PO na równi pochyłej

Obrazek użytkownika Roman Kowalczyk
Kraj

Lata 2014 i 2015 przyniosły kumulację wyborów. W starciach tych PO systematycznie traciła wyborców i wpływy. W 2014 r. w wyborach do Parlamentu Europejskiego PO zremisowała z PiS (obie partie zdobyły po 19 mandatów), w wyborach do sejmików nieznacznie wygrało Prawo i Sprawiedliwość. W 2015 r. urzędujący prezydent Bronisław Komorowski, kandydat PO, spektakularnie przegrał wybory z mało wcześniej znanym Andrzejem Dudą, reprezentantem PiS. Na jesieni w wyborach parlamentarnych Platforma zdecydowanie przegrała z PiS, który uzyskał większość bezwzględną w Sejmie i zdominował Senat. Przyczyn takiego obrotu sprawy jest wiele, a ich suma doprowadziła dotychczasowego hegemona sceny politycznej do porażki. Bezideowość, arogancja, afery, kolesiostwo i natrętna propaganda rzekomych sukcesów otworzyły w końcu oczy większości Polaków. Straszenie PiS-em się przejadło i przestało robić wrażenie. Rzeczywistość w postaci np. zwiększonych rat od kredytów frankowych zapukała do drzwi. Klosz medialny, pod którym władza więziła Polaków, rozszczelnił się na dobre (stało się tak dzięki inicjatywom i determinacji środowisk prawicowych, a przede wszystkim dzięki internetowi). Lepiej zorganizował się obóz prawicy, który przeszedł do porządku dziennego nad zaszłościami i skupił się wokół Prawa i Sprawiedliwości. Personalne nominacje lidera PiS J. Kaczyńskiego - A. Duda na prezydenta, B. Szydło na premiera - zostały bardzo dobrze przyjęte przez Polaków i okazały się strzałem w dziesiątkę. Niemrawe, a miejscami kompromitujące, kampanie wyborcze Bronisława Komorowskiego, a następnie Ewy Kopacz (to na niej oparta została wizerunkowa kampania PO w wyborach parlamentarnych) stanowiły przysłowiowy gwóźdź do politycznej trumny Platformy.

Po ciężkich porażkach i wymiernych politycznych stratach PO próbuje dojść do siebie. Na początku 2016 r. wyłoni nowe przywództwo (tuskowa faworyta E. Kopacz po przegranych wyborach na szefa klubu parlamentarnego zrezygnowała z walki o kierowanie partią). Okopie się w samorządach, jako największa partia opozycyjna dysponująca dużymi środkami budżetowymi i posiadająca medialnych sprzymierzeńców będzie punktować i osłabiać rząd Beaty Szydło, wszelkimi sposobami będzie dezawuować nową władzę. Ale teflon popękał, efekt świeżości minął, limit obietnic został wyczerpany. Niegdysiejsze przechwałki PO, że jest „jasną stroną mocy” nikogo już dziś nie kręcą, wręcz brzmią groteskowo. W maju i w październiku wszyscy zobaczyli jak niezwyciężona do niedawna partia spektakularnie przegrywa. Samorządowcy, celebryci, aktorzy i sportowcy, którzy wsparli Platformę przeżyli gorzkie rozczarowanie, bo ich rekomendacje zostały gremialnie zlekceważone i zignorowane, a ich osobisty autorytet ucierpiał. Po porażkach w szeregi PO wkradły się wewnętrzne waśnie, rozczarowanie i defetyzm. Młodzi Polacy mają dziś innych faworytów, a dawne hasła programowe PO przejęła Nowoczesna Ryszarda Petru (jest ona bardziej wiarygodna, nieobciążona balastem kiepskiego 8-letniego rządzenia i niespełnionymi obietnicami, ma młodszych działaczy, odbiera Platformie etykietę „nowoczesnej”, ba, sięga nawet po niebieską kolorystykę charakterystyczną dotąd dla PO). PiS wzywa do spokojnej pracy i zgody, nie da się wciągnąć w awantury. Skoncentruje się na sprawach gospodarczo - społecznych, czego oczekuje większość Polaków. Nowa premier B. Szydło zapowiada „pokorę i pracę”. Im bardziej straszna, wręcz apokaliptyczna, była wizja rządów Prawa i Sprawiedliwości kreślona przez Platformę, tym bardziej się nie sprawdzi. To otworzy oczy przynajmniej części ludzi infekowanych latami czarnym pijarem. Zmiany w mediach publicznych umożliwią normalną debatę, rzetelne informacje o poczynaniach rządu zajmującego się ważnymi dla Polaków problemami będą systematycznie docierały do obywateli, wizerunek PiS nie będzie dłużej deformowany i karykaturyzowany.

Owszem, Platforma to wciąż duża partia, ma ludzi, środki, wpływy, przyjaciół w mediach, sojuszników i promotorów w Europie. Ale jeśli rywale nie popełnią większych błędów będzie słabła. Wiele wskazuje na to, że zaczęła się staczać po równi pochyłej.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:3)

Komentarze

Witam Pana! Niestety ,wyjatkowo sie z Panem nie zgadzam! Partia Nowoczesna Petru ,to nic innego,jak tratwa ratownicza PO! To zdecydowanie odlam PO skupiajacy cholote bangsterow,nie majaca nic wspolnego z Polska i Polskoscia! To twor probujacy zachowac zagrabione mienie pokolen Polakow! Nie damy sie nabrac na powtorne golenie Polskiego spoleczenstwa! Przeciez Kopaczka powiedziala-Sprrrobujcie... ruszyc sady i mienie mniemam,majatki zagrabione! Beda nowe sady i mienie zagrabione odebrane! Dziwie sie Panu ,ze wogule ten temat pseudo-nowoczesnej jest Panu bliski Pozdrawiam!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

ronin

#1498969