Platformę należy zdelegalizować jako obcą agenturę

Obrazek użytkownika Marek Mojsiewicz
Kraj

„Zbigniew Ziobro o gabinecie Ewy Kopacz: „Ten rząd zachowuje się jak rząd kelnerów Angeli Merkel i Martina Schulza”...”ezes Solidarnej Polski odnosząc się w Telewizji Republika do nacisku niemieckich polityków ws. przyjęcia przez kraje Unii Europejskiej 120 tys. imigrantów, stwierdził, że żaden polski polityk nie może pozwolić na to, aby niemiecka buta leżała u podstaw naszych relacji z tym krajem.Nie może być tak, że takie słowa, jak te wypowiedziane przez rzewodniczącego PEMartina Schulza spływały po polskich politykach. Ale nie chodzi tylko o te słowa, ale także o nasze interesy ekonomiczne i o nasze bezpieczeństwopodkreślił Zbigniew Ziobro. Prezes SP odniósł się także do słów rzecznika rządu, który stwierdził, że „jesteśmy w stanie przyjąć każdą liczbę uchodźców”.Ręce opadają, kiedy słyszy się takiego rzecznika takiego rządu. (…) Ten rząd zachowuje się jak rząd kelnerów Angeli Merkel i Martina Schulza— podkreślił Ziobro.”...(źródło )

2011 rok „ Najbardziej jednak interesująca jest informacje z konferencji Bondaryka, które podaję za Rzeczpospolitą  ” Zapowiedział, że ABW przygotowuje projekt zmian prawnych modyfikujących definicję szpiegostwa, by z nim skutecznie walczyć. Jednak ze statystyk wynika, że spadła liczba prowadzonych przez tę służbę śledztw dotyczących szpiegostwa. W 2009 r. było sześć takich postępowań, w 2010 – cztery. Raport wskazuje, że istotną sprawą była odbudowa radiokontrwywiadu zajmującego się m.in. analizowaniem przesyłanych w eterze informacji. Obce służby w dalszym ciągu wykorzystują łączność radiową w celach wywiadowczych.”…” Bondaryk nie chciał wskazywać, kto doprowadził do likwidacji radiokontrwywiadu.” ….(więcej )

Kaczyński mówi o „anihilacji „ polskiej armii  i przypomina wstydliwy dla Tuska fakt  z przeszłości. Otóż KLD zwróciło się do Jarosława Kaczyńskiego z propozycją całkowitej likwidacją Wojska Polskiego „...(więcej)

Michalkiewicz  tak pisał o Fritschu  w swoim tekście „Pakt Monachijski „ „na okoliczność przyspieszenia biegu wypadków ambasadorem RFN w Warszawie został w lipcu 2010 roku Jego Ekscelencja Rudiger Freiherr von Fritsch, który w roku 1986 był w niemieckiej ambasadzie w Warszawie referentem ds. politycznych i w tym charakterze „utrzymywał kontakty z opozycją demokratyczną”, cały czas awansował i w roku 2004 został zastępcą szefa Federalnej Agencji Wywiadu.Powrót tak wysokiego funkcjonariusza niemieckiej razwiedki w charakterze ambasadora do Warszawy dowodzi nie tylko wagi zadań, jakie przyjdzie mu wykonać, ale być może również - wagi kontaktów nawiązanych w roku 1986 z ówczesnymi działaczami opozycji demokratycznej, którzy w międzyczasie też pewnie awansowali. „. ...(więcej )

Wywiad Gargas Z Paliwodą „„Tusk obecny pozostaje tym samym prostym, niedojrzałym emocjonalnie, społecznie i politycznie dziewczynkowatym chłopaczkiem, jakim był w roku 1989. To nastroje elektoratu zindoktrynowanego medialnie na akceptację politycznej tandety, łatwizny i podróbki wyniosły go na polityczne wyżyny. „....”W głośnym wywiadzie dla „Gazety Gdańskiej” z 1991 r. Tusk mówił o sobie, że woli być „macherem z zaplecza” niż pełnić rolę publiczną. Kiedy byłem doradcą Jana Krzysztofa Bieleckiego, Tusk często pojawiał się w Kancelarii Premiera właśnie jako cichy pośrednik. Kiedy Bielecki, nieco zirytowany tymi zabiegami, zaproponował mu przyjęcie jakiejś funkcji państwowej, która umożliwi mu jawne działanie we własnym imieniu – Tusk stanowczo odmówił. W tym czasie Bielecki nawet mnie ostrzegał przed Tuskiem i jego grupą – „Uważaj na nich”, co było dla mnie zdumiewające, bo byłem przekonany, że sam jest jednym z nich i dopiero wówczas dowiedziałem się, że nie jest członkiem KLD. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że Tusk do eksponowanych funkcji politycznych się nie nadaje, wie o tym i na roli machera poprzestanie. „...(więcej

Piotr Adamowicz „Nazwisko Donalda Tuska pojawiło się jeszcze przed sierpniem na sporządzonej przez gdańską SB liście osób związanych z opozycją. „....”Po raz pierwszy Tusk wyjechał za granicę w lecie 1985 r. Ten wyjazd do Paryża był dla niego i środowiska skupionego wokół wydawanego w Gdańsku podziemnego kwartalnika „Przegląd Polityczny” (ukazywał się od marca 1983 r.) bardzo ważny.W aktach odnotowano, że występując o paszport, Tusk przedstawił wymagane wówczas zaproszenie od osoby prywatnej. Oficjalny cel wyjazdu był zatem turystyczny. Nieoficjalny był inny. Tusk miał się spotkać z przedstawicielami nowej, solidarnościowej emigracji – m.in. z Mirosławem Chojeckim, Maciejem Grzywaczewskim i Bronisławem Wildsteinem, ale przede wszystkim z reprezentującym paryską „Kulturę” Jerzym Giedroyciem.Miał nawiązać kontakty z paryskimi środowiskami emigracyjnymi, przedstawić „PP” i środowisko gromadzące się wokół tej inicjatywy oraz sprawdzić możliwości udzielenia mu wsparcia merytoryczno-finansowego.”.....”Zamieszkał u Grzywaczewskich, spotykał się z emigrantami. Rozmawiał z Giedroyciem, któremu zaprezentował „Przegląd Polityczny”. Lecz ostatecznie dla środowiska „PP” paryska wizyta Tuska nie przyniosła żadnych poważniejszych efektów.Musiało radzić sobie samo. „....”Ponownie Tusk otrzymał paszport wiosną 1988 r. Tym razem na wyjazd do RFN. Pracował wtedy jako „robotnik wysokościowy” w zatrudniającej wielu opozycjonistów Spółdzielni Pracy Usług Wysokościowych Gdańsk kierowanej przez Macieja Płażyńskiego. Do RFN miał wyjechać do pracy w ramach kontraktu zawartego przez warszawską firmę Instaleksport. Ta wyprawa jednak nie doszła do skutku.Po raz kolejny Donald Tusk dostał paszport w lecie 1988 r., ponownie do RFN, na zaproszenie osoby prywatnej. Natomiast rok później, latem 1989 r., obecny premier pojechał ze znajomymi do pracy w miejscowościMalangen koło Tromso w Norwegii. Praca miała charakter legalny.”.....”Otóż przed Sierpniem ,80 obecny premier uczestniczył w organizowanych w Gdańsku spotkaniach opozycyjnych środowisk studenckich i robotniczych. Takie spotkania odgrywały wtedy rolę klubów o charakterze dyskusyjno-samokształceniowym. „.....”Ten dokument to wniosek Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Gdańsku z 25 lipca 1983 r. o zatwierdzenie post factum przez prokuraturę przeszukania u Tuska w mieszkaniu przy ul. Ludowej w Gdańsku 22 lipca 1983 r „....”Sprawa wiąże się zzatrzymaniem w lipcu 1983 r. całej ówczesnej redakcji „Przeglądu Politycznego”. Najprawdopodobniej 20 lub 21 lipca w Łączyńskiej Hucie na Kaszubach miało się odbyć zakonspirowane spotkanie zespołu redakcyjnego „PP”, czyli Tuska, Wojciecha Dudy, Wojciecha Fułka i Jacka Kozłowskiego (Duda jest dziś redaktorem naczelnym „PP”, Fułek wiceprezydentem Sopotu, Kozłowski wojewodą mazowieckim). „....”Jak wynika z zachowanych materiałów z analiz prowadzonych przez Wydział Śledczy Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Gdańsku w 1988 (IPN GD 0046/ 520 t. 4) władza tolerowała taką półlegalną działalność klubu. Nie rozbijała przy pomocy SB jak w latach 70. spotkań opozycji, np. Uniwersytetu Latającego. Analizowała jednak możliwość zastosowania represji w postaci skierowania sprawy do kolegium ds. wykroczeń lub przeprowadzenia rewizji w mieszkaniach. ….(więcej )

Agent Stasi w otoczeniu Tuska”.....”Autorzy ustalili, że w otoczeniu Donalda Tuska działał agent Stasi. To mieszkający w Polsce Niemiec - Detlef Ruser, zwany Heniem. „.....”Ruser zbliżył się do Tuska i jego przyjaciół na początku lat 80., kiedy obecny premier pracował jako dziennikarz w "Samorządności", piśmie wydawanym przez "Solidarność". - To ja przedstawiłam Rusera Donaldowi - wspomina Ewa Górska, redakcyjna koleżanka Tuska. - To był taki sympatyczny, miły chłopak. Poznałam go jeszcze przed "Solidarnością". Dorabiałam, ucząc polskiego, a on był w grupie Niemców, których uczyłam. Ruser spotykał się towarzysko z redaktorami, przychodził także na spotkania Klubu Myśli Politycznej im. Konstytucji 3 maja, w którym działał Tusk. Robił dużo zdjęć, tłumacząc, że to na pamiątkę. Dziś okazuje się, że był agentem Stasi.”.....”Tusk wspomina, że Ruser usiłował kręcić się także w otoczeniu Lecha Wałęsy i Bogdana Borusewicza. - Był bardzo zdeterminowany. Do tego stopnia, że ożenił się z Polką, która była sąsiadką siostry Borusewicza. Nie wykluczam zresztą, że tak jak to jest w rozmaitych powieściach, wiódł żywot podwójny. Z jednej strony mógł być zakochany i w kobiecie, i w Polsce a z drugiej wykonywać robotę dla Stasi - przypuszcza premier. I zaznacza: - On do tej pory mieszka w Gdańsku. „....”Tusk i jego przyjaciele zostali zatrzymani przez SB tylko raz - w lipcu 1983 roku w Łączyńskiej Hucie na Kaszubach, gdzie mieli się spotkać towarzysko . „....”- Po naszej opozycyjnej stronie był kompletny chaos organizacyjny, ale mam wrażenie, że w bezpiece też tak było. Nie byli dobrze zorientowani w tym, kogo zatrzymali - opowiada Tusk. „....”Owo aresztowanie to jedyna niebezpieczna przygoda premiera z bezpieką. W momencie zatrzymania nie przejmował się tym zresztą. Była piękna pogoda, a jak prowadzili go do samochodu, w radiu leciała właśnie piosenka Urszuli „Dmuchawce, latawce, Wiatr”.Wypuszczono ich po dwóch dniach. Esbecy wypili im tylko wódkę, a do butelki nalali wody. Przez to nie udała się impreza po wyjściu zza krat.”. ….(więcej )

„Zdepczemy Europę! - takie przesłanie do imigrantów skierował imam w meczecie Al-Aksa”...”Przemówienie zostało wygłoszone 11 września 2015 r., w rocznicę terrorystycznych zamachów na World Trade Center w Nowym Jorku. Szejk Muhammad Ajed powiedział: „Niewierni chcą nas dręczyć. Chcą nas upokorzyć. Koran mówi: "Żydzi i chrześcijanie nigdy nie będą z was zadowoleni". Ale my nigdy nie podążymy za ich religią. Ta ciemna noc się skończy i wkrótce ich zdepczemy, zgodnie z wolą Allaha. „..”Niemcy nie są krajem pełnym współczucia, chcącym przyjmować uchodźców z Syrii i Iraku, czy palestyńskich uchodźców z Lewantu lub innych miejsc. Europa stała się stara i niedołężna, potrzebuje nowych zasobów ludzkich. A żadna siła nie jest tak potężna jak ludzka siła nas, muzułmanów.Muzułmanie, mówią Niemcy w swoich gospodarczych raportach, potrzebują 50 tys. młodych robotników. Teraz mają 20 tys. i chcą kolejnych 30 tys. i więcej, by pracowali w ich fabrykach. Niemcy nie są powodowani współczuciem dla Lewantu, jego ludzi i uchodźców. „..”W całej Europie serca natchnięte są nienawiścią wobec muzułmanów. Chcieliby, abyśmy byli martwi. Ale stracili płodność, więc szukają jej wśród nas. Damy im płodność! Rozmnożymy z nimi nasze potomstwo, ponieważ podbijemy ich kraje - czy chcecie tego, czy nie, Niemcy, Amerykanie, Francuzi, Włosi i wszyscy wam podobni. Przyjmijcie uchodźców! Wkrótce zgromadzimy ich w imię nadchodzącego Kalifatu. Powiemy wam: "To nasi synowie". „”...(źródło )

Ekspansja spółki Axel Springer obejmuje już niemal całą środkowo-wschodnią Europę. Jej pokaźne aktywa widać m.in. w Polsce, w Czechach, na Słowacji oraz w Serbii.W Polsce odpowiada za publikowane dzienniki: Fakt – największy tabloid w Europie, Przegląd Sportowy, Sport; Magazyny:Forbes – ogólnoświatowy magazyn ekonomiczny, wydawany na licencji amerykańskiej, Newsweek Polska – tygodnik społeczno-polityczny, wydawany na licencji amerykańskiej, Auto Świat – (największy na świecie magazyn motoryzacyjny), Auto Świat Poradnik, Auto Świat 4x4, Auto Świat Extra, Komputer Świat – publikowany w dziewięciu krajach, popularny europejski magazyn komputerowy, Komputer Świat Ekspert, Komputer Świat Gry, Nowa dobra gra, Dziewczyna, Popcorn.Kontroluje ponadto „Dziennik Gazetę Prawną”, w której ma 49 procent udziałów oraz portal onet.pl. Jest także wydawcą interia.pl, posiada pokaźne udziały w Telewizji Polsat oraz stacji RMF FM.”. ...(więcej )

Tygodnik Forum „STASI w PRL. Według Urzędu  ds. Akt STASI w Polsce w czasach PRL działało przynajmniej 500 agentów STASI. Szpiclowaniem sąsiedniego kraju przez NRD rozpoczęło sie wraz z wyborem w roku 1978 kardynała Wojtyły na papieża. S TASI infiltrowało przede wszystkim Solidarność. W czasie stanu wojennego pośród kurierów Solidarności , którzy przesyłali wiadomości z Polski na Zachód byli też agenci STASI. STASI działało w Polsce niezależnie od polskiej bezpieki. Większość zgromadzonych wówczas materiałów podobno zniszczono. Jednak badaczom z dawnego Urzędu Gaucka i obecnego pod rządami Birthler udało się ustalić tożsamość części ówczesnych agentów” ..” wiadomo ,że lista szpiegów STASI na całym świecie znajduje sie od dawna w posiadaniu CIA Dopiero w 2003 roku Amerykanie przekazali część tych informacji rządowi RFN” ..”. Udało się już ustalić nazwiska niektórych posłów do Bundestagu, którzy kiedyś pracowali dla STASI ”...”Agent STASI Detlef Ruser / Henryk/ , który mieszkał w Polsce  zbliżył siedo środowiska , które wydawało solidarnościowe pismo „Samorządność „ między innymi do Donalda Tuska .Spotykał sie z redaktorami pisma , przychodził na spotkania Klubu Myśli Politycznej im Konstytucji 3 Maja „...(więcej )

„Chińsko-amerykańska kolej wysokich prędkości połączy Los Angeles z Las Vegas .USA i Chiny podpisały porozumienie w sprawie budowy szybkiej kolei, która połączy Los Angeles z Las Vegas.”..”Nitka szybkiej kolei powstanie na mocy porozumienia China Railway Group z XpressWest Enterprises LLC. Połączy ona Los Angeles z Las Vegas. Oba miasta dzieli odległość 370 km, którąs amochodem pokonuje się w około 4 godziny. Pociąg popędzi na tej trasie z prędkością 240 km/h, co skróci podróż do około 80 minut .”...(źródło )

„W "Uległości" Michela Houellebecqa umiera Europa, jaką znamy. W jej miejsce rodzi się nowa - i tę nową też już znamy, bo choć islamska, to Europa z prawicowych, erotyczno-mistycznych fantazji.”..”Ale idźmy po kolei. Houellebecq, bawiąc się konwencją political fiction, proponuje w „Uległości” taki oto scenariusz: we francuskich wyborach 2022 roku przestaje się liczyć stary podział na centrolewicę i centroprawicę, od dekad rytualnie wymieniające się u władzy. Ostateczny wyborczy bój staczają Front Narodowy oraz Bractwo Muzułmańskie, umiarkowane ugrupowanie zbierające głosy również w kręgach dalekich od islamskiej konfesji. Nie mogąc ze względów wizerunkowych poprzeć radykalnego Frontu, socjaliści i prawica wchodzą w szeroką koalicję z Bractwem, które naturalnie zwycięża, a jego szef Mohammed Ben Abbes zostaje prezydentem Francji. Ben Abbes to geniusz politycznego marketingu: ten uśmiechnięty syn tunezyjskiego kupca sprzedaje obywatelom faktyczny kres świeckiej republiki jako powrót do tradycyjnych wartości rodzinnych, islam w jego deklaratywnej wersji, islam rodem z telenoweli i reklam proszków do prania, ma przynieść nie tylko renesans życia duchowego, lecz także spadek przestępczości i bezrobocia. I, co ciekawe, przynosi. „..”W naturze owego wyboru, przed którym w „Uległości” stają całe rzesze intelektualistów, polityków czy przedsiębiorców, tkwi sedno sprawy – i sedno gorzkiego sarkazmu Houellebecqa. Nie chodzi tu bowiem tylko o przyznanie, że epoka demokratycznych, indywidualistycznych wolności była w historii Europy rodzajem przykrej, choć uleczalnej egzemy, i że w sumie marnie się to dla wszystkich skończyło: frustracją, alienacją, zagubieniem własnego języka i tożsamości. I nie chodzi też jedynie o to, że ludzkie społeczeństwa nie potrafią żyć bez religii, jakakolwiek by ona była. I nawet nie o to, że europejskie elity to skapcaniali kolaboranci gotowi się oddać we władanie każdej intratnej utopii, czy to totalitarnej, czy kapitalistycznej, czy metafizycznej. Nie – bo w tej propozycji kluczowe jest jeszcze co innego: kobiety.

Pomijając całą mistyczną nadbudowę, religie to narzędzia, za pomocą których mężczyźni sprawują kontrolę nad pewnością ojcostwa. Islam dostarcza w tej kwestii szczególnie przydatnych rozwiązań: odizolowuje kobiety od obcej, męskiej konkurencji, w sferze publicznej pozbawia je nie tylko seksualności, ale też praktycznie odbiera im pełne prawa obywatelskie, przychylnie patrzy za to na poligamię. Dlatego w świecie „Uległości” kobiety n a g l e z n i k a j ą – a wpływowi faceci w konwersyjnym pakiecie dostają przede wszystkim wielożeństwo (15-letnie, dobrze ułożone kandydatki z Maghrebu z dostawą do domu). Czy nie jest to przypadkiem całkiem atrakcyjna wizja utraconego raju?Muzułmańscy reformatorzy nowej Francji przemawiają zatem do przyrodnich braci w wierze takimi mniej więcej słowy: Nie bójcie się nas. Salaficcy terroryści obcinający głowy niewiernym to mordercy i heretycy, którzy sami się wyrzucają poza nawias islamu – my jesteśmy inni, podobni do was. Chodźcie z nami, a dostaniecie mnóstwo fajnych prezentów. Żydzi wyjadą do swojego Izraela, ateiści zdechną z głodu, nawróceni socjaliści zafascynują się chrześcijańską i muzułmańską nauką społeczną, nasz wspólny Bóg da nam sens tu i po śmierci, długie trwanie, wielkie rodziny, masę pieniędzy i mnóstwo dzieci. Przywrócimy Europie imperialną moc, a wam, drodzy chłopcy, oddamy zagubioną dumę i potencję. Chodźcie z nami i zabierzcie ze sobą swoje mokre sny.”...(źródło )

Krzysztof Rak „Imperializm bez imperium”.....””Trudno oprzeć się wrażeniu, że po przeszło 70 latach na Starym Kontynencie urzeczywistnia się teoria niemieckiego prawnika Carla Schmitta.Schmitt przewidywał, że społeczność międzynarodowa składająca się z równych w suwerenności państw narodowych przestanie istnieć. Zastąpią ją szersze struktury, które nazwał Großräumen (wielkimi przestrzeniami), których centrum tworzyć będą imperia (Reich), podporządkowujące sobie inne państwa. Wiele wskazuje na to, że wizje najwybitniejszego prawnika międzynarodowego Trzeciej Rzeszy będą miały szansę urzeczywistnić się dzięki Republice Federalnej Niemiec.”....”Największym beneficjentem wśród zwycięzców zimnowojennych zmagań stała się Republika Federalna Niemiec. Po zjednoczeniu została desygnowana przez światowego hegemona, jakim wówczas jawiły się Stany Zjednoczone, do „partnerstwa w przywództwie".Ogromna różnica potencjałów zdeterminowała stosunki polsko-niemieckie. W ciągu ostatnich dwóch dekad Polska stała się, używając terminologii polityki realnej, satelitą Niemiec. Dziwne, że tego typu określenie, wypychane jest ze świadomości polskich elit politycznych, zarówno tych germanofilskich, jak i germanosceptycznych.”....””Mniej Europy, 
więcej Niemiec”...”Niemcy znaleźli sensowniejszą, z punktu widzenia własnych interesów, odpowiedź na wyzwania nowej eurazjatyckiej konstelacji. Skutkiem marginalizacji geopolitycznej Europy Zachodniej jest wzrost mocarstwowej potęgi Niemiec.”....”Słabsza Europa to automatycznie silniejsza Republika Federalna Niemiec, która krok po kroku staje się dominującym mocarstwem na obszarze pomiędzy Atlantykiem i Bugiem „....”Co ciekawe, od kilku lat sami Niemcy, i to raczej politologowie niż politycy, zaczęli używać pojęcia dominacji do opisu pozycji swojego kraju w Europie. Oczywiście w Polsce tego rodzaju diagnozy są zakazane przez dominującą w mediach i na uniwersytetach germanofilską poprawność. .....”W przypadku Grecji i Cypru kluczowe decyzje zapadały poza ich granicami, głównie w Berlinie, i były narzucane rządom i parlamentom via Bruksela.Unia przestaje być związkiem równych w swojej suwerenności państw narodowych. Zaczyna przypominać zhierarchizowaną strukturę podobną do modelu koncentrycznych kręgów, w którym centrum nadal cieszy się największym stopniem suwerenności, a peryferia najmniejszym.....”Realia jednak mówią same za siebie. Przede wszystkim ogromne uzależnienie naszej gospodarki od gospodarki Niemiec. W roku 2010, podaję za „Rocznikiem Statystyki Międzynarodowej 2012" opublikowanym przez GUS, udział Niemiec w polskim imporcie wynosił 22 proc.(udział zajmujących drugie i trzecie miejsce Rosji i Chin wynosił po ok. 10 proc.), natomiast ich udział w polskim eksporcie wynosił 26 proc. (druga i trzecia Francja i Wielka Brytania osiągnęły po ok. 6 proc.). „....”Dysproporcja polega na tym, że jeśli dla Polski Niemcy to partner handlowy numer jeden, to dla Niemiec Polska zajmuje miejsce na początku drugiej dziesiątki. „....”Przede wszystkim raz na zawsze musimy pozbyć się europocentryzmu. Stary Kontynent przestał być pępkiem świata. Zakończyła się epoka Vasco da Gammy, epoka kilkuwiekowej globalnej dominacji Europy Zachodniej. Duch dziejów przeniósł się z regionu atlantyckiego do pacyficznego.Niemcy, Rosja, Francja i Wielka Brytania w wieku XXI nie ustanawiają już reguł globalnego porządku. W przyszłych grach geostrategicznych ich rola będzie drugorzędna, ponieważ coraz silniej odczuwają skutki zapaści demograficznej.

Dramatycznie starzejące się społeczeństwa Europy nie będą w stanie finansować tzw. państwa dobrobytu. Problemy wewnętrzne, a przede wszystkim rozpad dotychczasowej struktury społecznej nie pozwoli im na aktywną politykę zewnętrzną.W ten sposób, inaczej niż przewidywał to Fukuyama, dojdzie na naszym kontynencie do końca historii. Stanie się on targanym konfliktami społecznymi marginesem świata. Polityka globalna rozgrywać się będzie wokół układu dwubiegunowego Waszyngton–Pekin lub trójbiegunowego Waszyngton–Pekin–Delhi „.....”Reakcją na kryzys wywołany bankructwem rosyjskiego budżetu będzie najprawdopodobniej wzrost tendencji autorytarnych wewnątrz Rosji i bardziej agresywne stanowisko w polityce zagranicznej. Na to nałoży się zaostrzenie się sytuacji na południowych granicach Federacji Rosyjskiej, ponieważ państwa Azji Centralnej i Chiny będą chciały wykorzystać okres rosyjskiej smuty. „....”Nacisk na południowo-wschodnie rubieże chwiejącego się imperium może być niebezpieczny dla Europy Środkowej, gdzie mamy do czynienia ze swego rodzaju vacuum geopolitycznej potęgi. Mówiąc obrazowo, Rosja poddana silnej presji na Wschodzie może odreagować ekspansją na Zachód. To może być podstawowe wyzwanie dla polskiej polityki zagranicznej w najbliższych dekadach. .....”W przypadku relacji z Rosją można więc mówić o zależności geoekonomicznej Polski (przede wszystkim w dziedzinie dostaw surowców energetycznych). Oczywiście, dzieje się to za zgodą Berlina, który dostaje od Moskwy swoją działkę, czy to w postaci udziałów w gazociągu północnym, czy też w cenie za rosyjski gaz, która jest o 10–20 proc. mniejsza od tej, którą płaci Polska. „...”Zadecyduje 
polska rodzina Słabość międzynarodową Polski w najprostszy sposób tłumaczą zasady klasycznej polityki realnej. Zgodnie z nimi pozycja państwa na arenie międzynarodowej zależy od trzech czynników: demografii, gospodarki i sił zbrojnych.W ciągu dwóch dekad sprowadziliśmy na siebie demograficzną zapaść, którą potęguje największa w historii emigracjaGospodarka wskutek tzw. transformacji została poważnie zredukowana, a to, co pozostało, wpadło w obce ręce. Prywatyzacja w gruncie rzeczy oznaczała wywłaszczenie Polaków, wskutek którego powstał „kapitalizm bez kapitalistów". Armię zredukowaliśmy do stanu nędznych kilkudziesięciu tysięcy żołnierzy,”...czy sytuacja jest już bez wyjścia? Czy jesteśmy skazani na marginalizację i powolne wymieranie narodu? Nie, pod warunkiem że wykorzystamy koniunkturę zewnętrzną i dokonamy rewolucji wewnętrznej. Należy zauważyć, że może nam sprzyjać nowy układ równowagi tworzący się w Eurazji; szczególnie rywalizacja dwóch największych terytorialnie mocarstw – Rosji i Chin. W ostatnich latach Pekin uznał Europę Środkowo-Wschodnią za obszar swojego szczególnego zainteresowania i zawiązał strategiczne partnerstwo z Polską.Chińczycy zasygnalizowali, że interesuje ich współpraca w wydobyciu gazu łupkowego.Ten gest można interpretować jako sygnał, że polsko-chińskie partnerstwo strategiczne może być wymierzone przeciwko Rosji. Ale nie tylko, geoekonomiczne rozpychanie się Pekinu w regionie musi również ograniczyć wpływy Berlina. Realne geopolityczne i geoekonomiczne zaangażowanie Chin w Europie Środkowo-Wschodniej mogło być zatem naszą najważniejszą szansą na szybką poprawę pozycji międzynarodowej”.....”Niska dzietność ma przede wszystkim przyczyny kulturowe. Wypływa z egoistycznego konsumpcjonizmu stanowiącego quasi-religię większości Polaków. Dziecko bowiem stanowi największą przeszkodę w zaspokajaniu potrzeby konsumpcji. To oznacza de facto prorodzinną rewolucję kontrkulturową. Geopolityczny los Polski, jej przyszłość pomiędzy Niemcami i Rosją rozstrzyga się właśnie teraz, a o sukcesie lub o porażce Rzeczypospolitej w ostatecznym rozrachunku zadecyduje polska rodzina.. ….(więcej )

Wykład śp. Prezydenta wygłoszony podczas spotkania ze studentami w Gorzowie Wielkopolskim 1 kwietnia 2009 roku, a poświęcony stosunkom polsko-niemieckim.”....”Prezydent Lech Kaczyński”...” Niemcy – wiem to z rozmów z niemieckimi politykami, ale także i z intelektualistami – sytuują się w historii troszeczkę inaczej, niż my ich sytuujemy, niż nas uczono. „....”Natomiast Niemcy, kiedy się z nimi rozmawia, uważają, że w istocie utworzyli swoje państwo dopiero wraz z cesarstwem już niemieckim w roku 1871, czyli zaledwie 138 lat temu; że dopiero wtedy, gdy wokół Prus, ale bez Austrii, zjednoczyło się ówczesne cesarstwo – to cesarstwo, którego nie możemy wspominać dobrze, Polakom nie wolno go dobrze wspominać – że dopiero od tego momentu mamy historię Niemiec. „....”Okres międzywojenny był okresem trudnym w naszych relacjach. Niezwykle trudnym ze względu na to, że Wersal to nie był traktat pokojowy, który by satysfakcjonował tych, którzy przegrali wojnę. „....”A wśród warunków pokoju znalazła się odbudowa polskiego państwa. Według - w jakimś zakresie - planu Wilsona , ale także z Wielkopolską i częścią Śląska. „....”No i generalnie rewizjonizm jako podstawowa zasada polityki niemieckiej, realizowana początkowo nieśmiało, później, już w latach 1923-1929 nieporównanie śmielej przez ówczesnego niemieckiego ministra spraw zagranicznych Gustava Stresemanna. Następnie rządy Adolfa Hitlera, początkowo wielkie napięcie, próba pacyfikacji tych stosunków przez pakt o nieagresji. No i lata 1938-1939 – znane. Później okupacja. Ona się skończyła 64 lata temu – chodzi o ziemie, które wchodziły w skład II Rzeczpospolitej. Jeśli idzie o ziemie, które dzisiaj wchodzą w skład Rzeczypospolitej, choć nie w całości, były już wtedy w rękach Polski… „...”Stasi. Państwo władające około 17 milionami Niemców. Ten reżim musiał uznać granice Polski słynny traktat zgorzelecki z roku 1950. To była granica uznana przez NRD, ale nieuznawana powszechnie przez wszystkie kraje. Polska przez wiele lat, wszystko jedno jaka była, miała taką sytuację, że znaczna ilość państw europejskich oficjalnie nie uznawała zachodniej granicy. Świetnie pamiętam – jako dziecko, bo wcześnie zacząłem się interesować polityką – pierwsze wypowiedzi Charlesa de Gaulle’a o tym, że ta granica jest nienaruszalna. Natomiast Republika Federalna Niemiec stała na stanowisku, po pierwsze - nieuznawania Niemieckiej Republiki Demokratycznej – ba, istniała tak zwana doktryna Hallsteina, która zakładała, że jeżeli jakiś kraj uzna Niemiecką Republikę Demokratyczną, to Republika Federalna nie będzie utrzymywała z nim stosunków dyplomatycznych, Ale był jeden ważny wyjątek, tym wyjątkiem był Związek Radziecki. Walter Hallstein, niemiecki dyplomata, to zresztą człowiek, który odegrał istotną rolę, bo był pierwszym przewodniczącym Komisji Europejskiej. Jeszcze oczywiście w ramach Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej. „...”W roku 1970 był traktat ze Związkiem Radzieckim – niewątpliwie była to postać państwa rosyjskiego – a w grudniu 1970 doszło do traktatu o wstępnym uznaniu granicy z Polską. To były dosłownie ostatnie dni rządu Władysława Gomułki, 7 grudnia 1970 roku. Z punktu widzenia ówczesnej demokracji Polski Ludowej, a także i obiektywnych interesów Polski – powtarzam: niezależnie od tego jaka ona by nie była – był to istotny sukces. Sukces, który w sensie politycznym został przez ówczesnego pierwszego sekretarza partii szybciutko zmarnowany. Kilka dni później nastąpiły znane wydarzenia w Gdańsku i 20 grudnia pierwszym sekretarzem KC został Edward Gierek. Ale dla Polski była to sprawa istotna. W 1972 roku po ciężkiej dyskusji Bundestag ratyfikował ten układ i od tej pory istnieją stosunki dyplomatyczne między Republiką Federalną Niemiec i Polską. „...”Nie dano nam wtedy wziąć udziału w rozmowach dotyczących zjednoczenia, chociaż wydawało się, że Polska powinna w nich uczestniczyć. Zjednoczenie stało się faktem i powstał problem granicy. Tej granicy, która z jednej strony została uznana, ale ostatecznego traktatu nie było. I choć dzisiaj w takiej „pisanej” historii mówi się o tym, że zawarto szybko umowę, to prawda była bardziej skomplikowana. Nie tylko Erika Steinbach głosowała przeciwko ostatecznemu uznaniu granic na Odrze i Nysie. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że nawet ci politycy niemieccy, którzy później odegrali bardzo pozytywną rolę, jeżeli chodzi o integrację Polski z Europą, wtedy mieli bardzo poważne wątpliwości. Nie oszukujmy się, była mowa o otwartej ranie. Pewien polski polityk, czołowy w tamtych czasach, zresztą czołowy i dzisiaj, spotkał się już roku 1991 z kanclerzem Kohlem i słyszał w tej rozmowie bez przerwy o Ostpolen – chodziło o zachodnią Białoruś, Ukrainę, a także Litwę, jak można zrozumieć, w większej jej części. No i oczywiście polski polityk dobrze zrozumiał, że skoro Ostpolen, to i Ostdeutschland. Stąd też ta rozmowa nie przebiegała w sposób szczególnie pokojowy. Została przez pana kanclerza na długie lata zapamiętana, a także przez tę drugą osobę, jednego z premierów Polski. Ale w końcu, pod naciskiem Stanów Zjednoczonych, Francji, w mniejszym stopniu także Wielkiej Brytanii, sprawa została załatwiona. „....”Jest jeszcze jeden problem, który ma długą tradycję w historii naszego narodu i na którym skończę. Mianowicie to jest problem relacji rosyjsko-niemieckich.Często się mówi o Rapallo, o układzie z 1922, który izolowana wtedy Rosja Radziecka – bo formalnie Związek Radziecki powstał w ostatnich dniach 1922 roku – zawarła z Niemcami między innymi dla współpracy militarnej, ale także gospodarczej i w ogóle dla wyrwania się z izolacji. Nie chcę przypominać roku 1939, żeby nadmiernie nie uczyć. Pamiętajmy jednak, że kiedy w XVIII wieku wielkie europejskie państwo, takim niewątpliwie była Polska, traciło niepodległość, to nie padła pod ciosami jednego cesarstwa. Polska padła pod ciosami trzech państw, Rosji, Prus – czyli państwa niewątpliwie niemieckiego, chociaż niewypełniającego swą treścią całych Niemiec – i Austrii. „.....”Czyli prusko-rosyjskie porozumienie legło u podstaw i pierwszego, i drugiego, i w istocie trzeciego rozbioru Polski. Można powiedzieć, że żyjemy dzisiaj w zupełnie innej Europie. Tak, to prawda, ale nie żyjemy w Europie, w której nie ma państw i narodów. Trzeba też pamiętać, że między rokiem 1795 czy 1794 – faktycznie to upadek powstania kościuszkowskiego zakończył byt naszego państwa – a rokiem 1918, jeżeli był konflikt prusko-rosyjski, to tylko w tym okresie, kiedy Prusy zostały w istocie podporządkowane Napoleonowi, a poza tym tego rodzaju konfliktów raczej nie było, szykowały się, można powiedzieć, ale nigdy do nich nie doszło. Co było spoiwem? Te ziemie, które dzisiaj stanowią Rzeczpospolitą Polską. A więc ta relacja zawsze wymaga mądrej, bystrej obserwacji. Nie idzie o to, żebyśmy mieli roszczenia o to, że ponieważ jesteśmy podwójnymi sojusznikami Niemiec, to relacji niemiecko-rosyjskich ma nie być. To byłoby całkowicie nierealne. Ale powstaje na przykład pytanie, po co rurociąg północny. W sensie gospodarczym przedsięwzięcie to się nie broni i na przykład, jeżeli ktoś będzie mówił, że rurociągi pod wodą są najtańsze, to tak, to prawda, tylko nie w warunkach Morza Bałtyckiego„.....”akże dlatego, że wspólnie z Holendrami, zresztą i Brytyjczykami, udało nam się załatwić to, żeby Unia nie miała zewnętrznych atrybutów państwa. A nie jest w interesie Polski, żeby Unia tego rodzaju atrybuty miała. Polska za długo nie miała niepodległości, żeby tracić ją po raz kolejny. Podaję tylko przykłady tych rzeczy, które udało się załatwić w trakcie rozmów Jarosława Kaczyńskiego, Anny Fotygi i – to chciałem mocno podkreślić – moim. „ ...(więcej )

Aleksandra MOROSKA Dolnośląska Szkoła Wyższa

Delegalizacja partii politycznych jako instrument bezpieczeństwa wewnętrznego państwa. Analiza na przykładzie Niemiec Zasadniczym celem artykułu jest odpowiedź na pytanie, jaką rolę we współczesnych, stabilnych demokracjach europejskich odgrywa zakaz partii politycznych, czy jego znaczenie jako instrumentu bezpieczeństwa wewnętrznego państwa uległo ewolucji na przełomie ostatnich dziesięcioleci. Przykład Republiki Federalnej Niemiec, kraju, w którym zakaz partii politycznych umocowany jest w Ustawie Zasadniczej i w którym użyto owego instrumentu w praktyce, pozwolił znaleźć odpowiedź na to pytanie. Analiza ukazała, że uwarunkowania wewnętrzne oraz zewnętrzne państwa przyczyniły się zarówno do ewolucji roli zakazu partii politycznych, jak i do zmiany intensywności jego stosowania. W przeciwieństwie do pierwszych lat powojennych delegalizacja partii na przełomie XX i XXI w. miała przede wszystkim znaczenie symboliczne. Priorytetowa rola zakazu partii politycznych, jakim jest prewencyjna ochrona porządku konstytucyjnego państwa, zeszła na dalszy plan. W artykule zasygnalizowane zostały również dylematy i kontrowersje związane z problematyką delegalizacji partii politycznych. Problematyka bezpieczeństwa wewnętrznego państwa jest zagadnieniem złożonym i wielowymiarowym. Jednym z jego istotnych elementów jest niewątpliwie ochrona porządku konstytucyjnego państw demokratycznych. Źródeł zagrożeń dla owego porządku upatrywać należy m.in. w działaniach zorganizowanych grup społecznych (politycznych) wymierzonych w organizacyjną stabilność państwa, jego struktury, procesy albo instytucje. Odnosi się to zarówno do ugrupowań, które grożą państwu bezpośrednim użyciem siły lub nawet stosują ją systematycznie, jak i do tych, które walczą z państwem demokratycznym wykorzystując legalne procedury i w swoim działaniu poza nie nie wychodzą mimo, iż kwestionują ich zasadność1 . Jak pokazuje przykład Republiki Weimarskiej, brak wewnętrznych mechanizmów zabezpieczających porządek konstytucyjny prowadzić może do  jego unicestwienia bez konieczności użycia przemocy, na drodze legalnej. Zwłaszcza demokracje młode i słabe, któ- re w największym stopniu narażone są na wewnętrzne zagrożenia polityczne, wykazują słabość wobec legalistycznej taktyki swych przeciwników.

Prawnie umocowana możliwość delegalizacji (zakazu funkcjonowania)2 partii politycznych należy niewątpliwie do instrumentów mających na celu ochronę demokracji. Delegalizacja jest środkiem represyjnym, reakcją systemu demokratycznego na  zagrożenie jego stabilności przez aktorów wewnętrznych, funkcjonujących w ramach państwa lub na jego terytorium. Celem jest m.in. utrudnienie siłom antysystemowym wykorzystywania demokratycznych reguł gry dla upowszechniania idei wrogich demokracji. Zakaz stał się tym samym częścią ustawodawstwa wymierzonego w różnorodne formy ekstremizmu politycznego, które mogą stanowić zagrożenie dla funkcjonowania ustroju, porządku wewnętrznego i spokoju w państwie. Do  delegalizacji partii i  organizacji politycznych doszło kilkakrotnie w  Europie już w okresie międzywojennym. Wymierzona ona była wówczas głównie w partie faszystowskie. Obecnie większość państw demokratycznych posiada prawnie umocowaną możliwość zakazu działalności partii politycznych, niemniej jednak wykorzystywana jest ona w bardzo ograniczonym zakresie. Nie oznacza to, że we współczesnych dojrzałych demokracjach nie występują zagrożenia polityczne mogące zdestabilizować państwo. Wydaje się jednak, iż państwa silne mają na nie większy stopień odporności, mogą również skuteczniej wykorzystywać inne, mniej represyjne środki ochrony porządku konstytucyjnego. Zasadne w tym kontekście wydaje się pytanie: jaką rolę odgrywa współcześnie zakaz partii politycznych i czy jego znaczenie uległo ewolucji w ciągu ostatnich dziesięcioleci? Odpowiedź udzielona zostanie na  podstawie analizy przypadku niemieckiego. Ze względu na doświadczenia Republiki Weimarskiej oraz II wojny światowej Republika Federalna Niemiec wykazuje wyjątkowo dużą wrażliwość na przejawy ekstremizmu, szczególnie tego o prawicowej proweniencji. Zaliczana jest do państw o najbardziej wyczerpują- cych regulacjach prawnych wymierzonych w działania o zabarwieniu nazistowskim. Jako jedno z nielicznych państw europejskich umocowała zakaz partii politycznych w Ustawie Zasadniczej. Wskazać należy, że Niemcy wykorzystali ów instrument dwukrotnie w latach 50. – w stosunku do Socjalistycznej Partii Rzeszy (Sozialistische Reichspartei – SRP) i Komunistycznej Partii Niemiec (Kommunistische Partei Deutschlands – KPD). Natomiast obecnie RFN zmaga się z problemem delegalizacji Narodowodemokratycznej Partii Niemiec (Nazionaldemokratische Partei Deutschalnds – NPD). Analiza prowadzona będzie w  wymiarze normatywnym i  funkcjonalnym. Pierwsza część artykułu przedstawia genezę oraz konstytucyjno -prawne podstawy funkcjonowania zakazu partii politycznych w Niemczech. W drugiej części omówiona została praktyka stosowania owego instrumentu w ciągu ostatnich 60 lat, w tym motywy leżące u podstaw zło- żonych wniosków, dokonanych delegalizacji oraz zaniechania czynności mających na celu stwierdzenie sprzeczności partii z Ustawą Zasadniczą. Istotne w tej części było wskazanie społeczno -politycznych uwarunkowań tych działań. W  artykule zasygnalizowane zostały również dylematy i kontrowersje związane z problematyką zakazu partii politycznych. „...(źródło )

-------

Ważne

„Profesor Śpiewak „Zresztą program KPP był całkowicie sprzeczny z interesami Polski . W imieniu Polaków oddawano Niemcom cały Śląsk , Gdańsk , Pomorze Nadwiślańskie „....”Ale nie tylko polscy komuniści oddawali znaczne połacie swojego państwa sąsiadom .Hasła o oderwaniu Alzacji i Lotaryngii od Francji , Sudetów od Czechosłowacji , okręgu Kłajpedy od Litwy , Tyrolu od Litwy wysuwane były przez partie komunistyczne Francji , Woch, Litwy , Czechosłowacji „...” Zastanawiające jest to ,że partie komunistyczne w Europie robiły ustępstwa niemal wyłącznie na rzecz Niemiec i Rosji , faktycznie wspierając przedwojenny , XIX wieczny podział Europy  (http://naszeblogi.pl/38858-smolar-po-usunieciu-kaczynskiego-gowin-na-czele-pis )

Aleksandra MOROSKA Dolnośląska Szkoła Wyższa

Delegalizacja partii politycznych jako instrument bezpieczeństwa wewnętrznego państwa.”..”Przykład Republiki Federalnej Niemiec, kraju, w którym zakaz partii politycznych umocowany jest w Ustawie Zasadniczej i w którym użyto owego instrumentu w praktyce, pozwolił znaleźć odpowiedź na to pytanie. „...”ji roli zakazu partii politycznych, jak i do zmiany intensywności jego stosowania. W przeciwieństwie do pierwszych lat powojennych delegalizacja partii na przełomie XX i XXI w. miała przede wszystkim znaczenie symboliczne. Priorytetowa rola zakazu partii politycznych, jakim jest prewencyjna ochrona porządku konstytucyjnego państwa, zeszła na dalszy plan. „...”Problematyka bezpieczeństwa wewnętrznego państwa jest zagadnieniem złożonym i wielowymiarowym. Jednym z jego istotnych elementów jest niewątpliwie ochrona porządku konstytucyjnego państw demokratycznych. Źródeł zagrożeń dla owego porządku upatrywać należy m.in. w działaniach zorganizowanych grup społecznych (politycznych) wymierzonych w organizacyjną stabilność państwa, jego struktury, procesy albo instytucje. Odnosi się to zarówno do ugrupowań, które grożą państwu bezpośrednim użyciem siły lub nawet stosują ją systematycznie, jak i do tych, które walczą z państwem demokratycznym wykorzystując legalne procedury i w swoim działaniu poza nie nie wychodzą mimo, iż kwestionują ich zasadność

------

Mój komentarz

Delegalizacja Platformy ? A dlaczego nie. Bo wmówiono nam ,że kolonialne prawa i kolonialna konstytucja III RP to Boskie objawienie i nakaz ?

Jak widzimy Niemcy poważnie podeszły do problemu partii zagrażających suwerenności niemieckiej i konstytucyjnie zapewniły sobie możliwość delegalizacji partii takich jak Platforma.

Partia KLD polityków takich jak Tusk i inni była finansowana prze obce państwo , co jest wystarczającym powodem dla jej delegalizacji . Ponieważ Platforma była stworzona przez polityków KLD to Platforma powinna być na wszelki wypadek zdelegalizowana.

Każde suwerenne państwo posiadające silny ośrodek polityczny musi mieć prawne instrumenty delegalizacji agenturalnych partii i organizacji politycznych i społecznych .

W Polsce nie bez powodu reżimowe media i niemiecki i lewacki gadzinówki problem delegalizacji wysługującym się obcym partii traktują jak tabu.

Jestem przekonany ,że wcześniej , czy później spraw delegalizacji Platformy stanie na porządku dziennym . To samo dotyczy agenturalnych partii działających w interesie Rosji , czy innego państwa.

Nie można mówić o suwerennej Polsce , jeśli obce agentur będą mogły bezkarnie zakładać i finansować oraz wspierać medialnie kolaboracyjne partie i przejmować kontrole nad Sejmem, czy rządem

video Telewizja Republika - Zbigniew Ziobro (Solidarna Polska)

video POTOP cz.2 - Max Kolonko Mówi Jak Jest

Marek Mojsiewicz

Osoby podzielające moje poglądy , lub po prostu chcące otrzymywać informację o nowych tekstach proszę o kliknięcie „lubię to „ na mojej stronie facebooka Marek Mojsiewic z Twitter 

Zapraszam do przeczytania mojej powieści „ Klechda Krakowska „

rozdziały 1
„ Dobre złego początki „ Na końcu którego będzie o boginiKali„ Nienależynerwosolu pić na oko „ O rzeźbie Niosącego Światło Impreza Starskiego „ Tych filmów już się oglądać nie da „ 7. „ Mutant „ „ Anne Vanderbilt „ „ Fenotyp rozszerzony.amborghini„ 10. „ Spisek w służbach specjalnych „11. Marzenia ministra ołapówkach „ 12. „ Niemierz i kontakt z cybernetyką „ 

 13„ Piękna kobieta zawsze należy do silniejszego „ 14 ” Z ogoloną głowa, przykuty do Jej rydwanu „

Powiadomienia o publikacji kolejnych części mojej powieści . Facebook „ Klechda Krakowska

Ci z Państwa , którzy chcieliby wesprzeć finansowo moją działalność blogerską mogą to zrobić wpłacając dowolną kwotę w formie darowizny na moje konto bankowe

Nazwa banku Kasa Stefczyka , Marek Mojsiewicz , numer konta 39 7999 9995 0651 6233 3003 0001

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)