Kardynałowie grożą Franciszkowi obaleniem

Obrazek użytkownika Marek Mojsiewicz
Świat

Czterej kardynałowie chcą spotkania z papieżem ws. „Amoris laetitia””...”Według portalu Vatican Insider, list w imieniu własnym oraz kardynałów: Waltera Brandmüllera, Raymonda L. Burke’a i Joachima Meisnera wysłał kard. Carlo Caffarra 25 kwietnia. „...”Kardynałowie najpierw zapewniają papieża o swym „całkowitym oddaniu i miłości wobec katedry Piotrowej” i jego osobie, w której uznają „następcę Piotra i wikariusza Chrystusowego: «słodkiego Jezusa na ziemi», jak lubiła mówić św. Katarzyna ze Sieny”. Odżegnują się od poglądów głoszących, że Stolica Piotrowa pozostaje nieobsadzona. Wyjaśniają, że kierują się jedynie poczuciem odpowiedzialności wynikającej z godności kardynalskiej jako doradcy następcy Piotra i z posługi biskupiej. „...”Przypominają, że 19 września 2016 r. przedstawili Franciszkowi i Kongregacji Nauki Wiary pięć wątpliwości („dubia”)z prośbą o rozwianie niepewności i wyjaśnienie niektórych punktów posynodalnej adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”. Nie otrzymawszy jednak odpowiedzi, zwracają się z prośbą o audiencję u papieża, w czasie której oprócz wspomnianych dubia, chcieliby omówić także sytuację „zamieszania i dezorientacji”, szczególnie wśród duszpasterzy, wynikającą z pojawienia się różnych interpretacji „niektórych dwuznacznych sformułowań” papieskiego dokumentu. Choć bowiem prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerhard Ludwig Müller zapewniał kilkakrotnie, że doktryna Kościoła nie uległa zmianie, to pojawiły się „głosy pojedynczych biskupów, kardynałów, a nawet konferencji episkopatu, aprobujące to, czego nauczanie Kościoła nigdy nie aprobowało”. Chodzi o „udzielanie Świętej Eucharystii tym, którzy obiektywnie i publicznie żyją w sytuacji grzechu ciężkiego i zamierzają nadal w niej trwać”, a także o „koncepcję sumienia moralnego sprzeczną z Tradycją Kościoła”. - W ten sposób doszło do tego - o, jak bolesne to stwierdzenie! - że to, co jest grzechem w Polsce, nie jest nim w Niemczech, a to, czego się zabrania w archidiecezji filadelfijskiej, jest dozwolone na Malcie i tak dalej - piszą kardynałowie.
Przypomnijmy, że pięć „dubia” wyrażonych przez czterech kardynałów w 2016 r. dotyczyło punktów 300-305 adhortacji „Amoris laetitia”.
Pierwszą jest pytanie, czy obecnie można udzielać rozgrzeszenia i w konsekwencji dopuszczać do Komunii św. osoby, które mając zawarty ważnie związek małżeński, żyją z inną osobą i współżyją z nią seksualnie, bez spełnienia warunków, przewidzianych w adhortacji „Familiaris consortio” (84) i potwierdzonych następnie w adhortacjach „Reconciliatio et paenitentia” (34) i „Sacramentum caritatis” (29) [chodzi o rezygnację ze współżycia seksualnego - KAI]. - Czy wyrażenie „w pewnych przypadkach” z przypisu 351 do punktu 305 adhortacji „Amoris laetitia” można zastosować do osób rozwiedzionych, które w nowym związku współżyją seksualnie? - pytało czterech kardynałów.
Ich druga wątpliwość dotyczyła tego, czy po publikacji punktu 304 „Amoris laetitia” nadal ważne jest nauczanie z punktu 79 encykliki św. Jana Pawła II „Veritatis splendor”, oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła nt. istnienia absolutnych norm moralnych, które zabraniają czynów ze swej istoty złych, co jest wiążące bez wyjątku.
Trzecia wątpliwość została wyrażona w pytaniu czy po „Amoris laetitia” (301) nadal można twierdzić, że osoba, która notorycznie żyje z sprzeczności z przykazaniami prawa Bożego, np. w przypadku cudzołóstwa, znajduje się w obiektywnej sytuacji ciężkiego grzechu.
Wątpliwość czwarta dotyczyła tego, czy po stwierdzeniu „Amoris laetitia” (302), że okoliczności mogą zmniejszać moralną odpowiedzialność za czyny, nadal należy uważać za ważne nauczanie św. Jana Pawła II z encykliki „Veritatis splendor” (81), oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła, zgodnie z którym „okoliczności lub intencje nie zdołają nigdy przekształcić czynu ze swej istoty niegodziwego ze względu na przedmiot w czyn „subiektywnie” godziwy lub taki, którego wybór można usprawiedliwić”.
Wreszcie piąta wątpliwość dotyczyła tego, czy po „Amoris laetitia” (303) należy nadal uważać za ważne nauczanie św. Jana Pawła II z encykliki „Veritatis splendor” (56), oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła, które wyklucza twórczą interpretację roli sumienia i podkreśla, że sumienie nigdy nie jest upoważnione do legitymizowania wyjątków do absolutnych norm moralnych, które”...(źródło )(link is external)

----------
Ważne
Odżegnują się od poglądów głoszących, że Stolica Piotrowa pozostaje nieobsadzona

Ich druga wątpliwość dotyczyła tego, czy po publikacji punktu 304 „Amoris laetitia” nadal ważne jest nauczanie z punktu 79 encykliki św. Jana Pawła II „Veritatis splendor”, oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła nt. istnienia absolutnych norm moralnych, które zabraniają czynów ze swej istoty złych, co jest wiążące bez wyjątku.

Wątpliwość czwarta dotyczyła tego, czy po stwierdzeniu „Amoris laetitia” (302), że okoliczności mogą zmniejszać moralną odpowiedzialność za czyny, nadal należy uważać za ważne nauczanie św. Jana Pawła II z encykliki „Veritatis splendor” (81), oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła, zgodnie z którym „okoliczności lub intencje nie zdołają nigdy przekształcić czynu ze swej istoty niegodziwego ze względu na przedmiot w czyn „subiektywnie” godziwy lub taki, którego wybór można usprawiedliwić”.
Wreszcie piąta wątpliwość dotyczyła tego, czy po „Amoris laetitia” (303) należy nadal uważać za ważne nauczanie św. Jana Pawła II z encykliki „Veritatis splendor” (56), oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła, które wyklucza twórczą interpretację roli sumienia i podkreśla, że sumienie nigdy nie jest upoważnione do legitymizowania wyjątków do absolutnych norm moralnych, które”.
---------
Mój komentarz

Schizm już jest faktem. Kardynałowie grożą Franciszkowi że nie uznają jego wyboru, bo czym jak nie zawoalowaną groźbą jest przypominanie że istnieje pogląd iż Franciszek wcale nie jest papieżem „ Odżegnują się od poglądów głoszących, że Stolica Piotrowa pozostaje nieobsadzona '

Episkopat Niemiec to skrajnie zdemoralizowany lewacki kościół ,który już dawno nie jest wierny nauczaniu Jana Pawła II

Jan Paweł II jest już uznawany za proroka, którego nauk nie ma prawa zmienia byle papież. Dojdzie do schizmy na lewacki plugawy kościół Europy zachodniej z homomałżeństwami, rozwodami aborcją , bo w końcu Franciszek nakazał rozgrzeszać morderczynie własnych dzieci i na kościół katolicki proroka Jana Pawła II

Kościół proroka Jana Pawła II będzie kiedyś kościołem nie tylko wszystkich Polaków , ale całego Międzymorza

Jest parę ciekawych myśli i cytatów z tematem tej notki związanych, ale nie mam czasu , bo zajmuje się czymś co się nazywa marketingiem powieści Pasa Kuipera http://paskuipera.pl/index.html(link is external) Prawdę mówiąc wolałbym się zając pisaniem drugiej części Pasa , albo Klechdy , ale co robić. Sam sobie sterem ….
Gdyby ktoś z Was , czytelnicy mojego bloga, chciał napisać książkę, lub już ją napisał, to służę bezpłatnym wydawniczym consultingiem. Gdyby ktoś jeszcze nie oglądał strony http://paskuipera.pl/index.html(link is external) lub co gorsza oglądnął i nie polubił to wciąż ma szansę.
film Prof.B.Wolniewicz - o groźbie schizmy w kościele katolickim (03.10.2015r.)
film Czy Kościołowi grozi schizma? - dr Stanisław Krajski
film Konferencja "Synodalne trzęsienie ziemi"
Marek Mojsiewicz

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.6 (głosów:10)