Dzieci resortowe, przecież to byt dał wam świadomość!

Obrazek użytkownika seaman
Kraj

Bez specjalnego zdziwienia przysłuchuję się głosom w dyskusji, które twierdzą, że komunistyczno-ubeckie korzenie rodzinne nie wywarły żadnego wpływu na małego Igorka, którego tatuś i mamusia wykierowali potem na sędziego. A w związku z tym taki sędzia może bez obaw o konflikt sumienia oceniać w procesach lustracyjnych postawy ludzi kropka w kropkę przypominających jego rodziców, a nierzadko pewnie i tych, których jego mamusia z zapałem inwigilowała. Albo których prowadziła jako tajnych współpracowników na pożytek ludowej ojczyzny, a szczególnie ku chwale partii przewodniej.

Tym większy jest mój sceptycyzm do do racjonalności takiej postawy, że pogląd aprobujący taki stan rzeczy przyjmują osoby związane rodzinnie z ideą marksizmu-leninizmu. Bo przecież to Karol Marks odkrył, że byt kształtuje świadomość i ja to pamiętam dobrze, bo musiałem wykuć na pamięć, gdyż do szkół uczęszczałem gdzieś tak na pograniczu etapów – dyktatury proletariatu i demokracji socjalistycznej. Wbijano mi to to głowy na lekcjach historii, potem tak zwanych wiadomości o Polsce, jeszcze później na wykładach z ekonomii politycznej socjalizmu i propedeutyce filozofii, a jakże.

Ale ponieważ w domu rodzinnym wbijano mi do głowy zupełnie coś innego, udało mi się uniknąć losu sędziego Tulei, którego świadomość najwyraźniej nie może się uwolnić z okowów bytu w ubeckiej rodzinie. Moja mamusia bowiem na każde wspomnienie o komunie miała tylko jedną ripostę, ale za to celną, którą stale powtarzała: złodzieje korony Polski. Natomiast opinii tatusia na temat PRL, PZPR, ZSRR i tym podobnych bytów zacytować nie mogę, gdyż była ona tak soczysta, że nawet w dzisiejszych liberalnych czasach jest ciągle niecenzuralna.

Taki był mój byt rozdarty niczym sosna z powieści Żeromskiego pomiędzy komunistyczną szkołą a domem rodzinnym. I ścierały się w dzieciaku te dwie połówki bytu, nie powiem, aż doszedłem do własnego rozumu i ostatecznie zwyciężył dom rodzinny. Owszem, były po drodze różne wahania i zwątpienia, bo też i system był taki, że kusił, zwłaszcza na etapie wczesnego towarzysza Gierka. Jednak jakoś się wybroniłem, gdyż w sytuacjach wątpliwych zawsze miałem to w pamięci: co powiedzą moi starzy, gdy się dowiedzą, że postąpiłem tak, a nie inaczej? Co powiedzą moi przyjaciele? I skóra na mnie cierpła, gdy sobie uświadamiałem, co powiedzą...

Ostatecznie historia dowiodła, że to moja mama miała rację(a ja z nią), chociaż ksiąg filozoficznych nie wertowała: to byli złodzieje, a często zbrodniarze. Gangsterzy, jak Bierut, Berman, Kiszczak czy Jaruzelski, którzy pod pretekstem poprawy doli ludu, pili i zakąszali na tegoż ludu koszt. Z tym że ja tej zasługi nie przypisuję sobie, ale właśnie bytowi, który jakby urągając Marksowi - ciągle bożkowi lewactwa – sprawił, że tej zbrodniczej hołocie nie dałem się zwieść.

Dlatego też nie mam wątpliwości, co do tego jaki byt ukształtował świadomość osób w zaparte broniących tezy, że wychowanie w rodzinie ubeckiej nie ma nic do rzeczy w późniejszej karierze życiowej i zawodowej. To byłoby całkowite zaprzeczenie i wyparcie ideologii, pod której auspicjami zostali ukształtowani. Tak się nie prawie zdarza, że człowiek wychowany na totalitarnych, opresyjnych wzorcach nie przesiąknął nimi na całe życie. Są wyjątki oczywiście, ale to już wiemy, że potwierdzają regułę.

No więc, gdy słyszę te resortowe dzieci, które z takim zapałem i zaangażowaniem popierają i bronią postawy innych resortowych dzieci, to zgrzytają mi w uszach fałszem. Jakże to bowiem jest towarzysze, z tym bytem kształtującym świadomość? Wiadomo przecież, że owo kształtowanie odbywa się przede wszystkim przez język. To poprzez język nabywa się w każdej rodzinie swoją indywidualną wizję świata i rzeczywistości, tożsamość światopoglądową.

Chcecie może powiedzieć, że w ubeckiej rodzinie potępiało się stalinizm, piętnowano dyktaturę proletariatu, odrzucało się wieczną przyjaźń ze Związkiem Sowieckim? Powiecie mi, że tatuś ubek przychodził po pracy do domu i krytykował ubeckie metody? Albo mamusia utrudzona pisaniem podręcznika do komunistycznej wizji historii zwierzała się się wam, że pisze kłamliwe bzdury? A starszy braciszek z milicji nie miał na waszą świadomość żadnego wpływu, poza tym, że imponował wam prawdziwym pistolecikiem?

No nie, ja rozumiem, że są wyjątki, jak choćby towarzysz Kwaśniewski, który późno, bo późno, lecz przypomniał sobie, że wychował się także na paryskiej Kulturze. Jednak nie mówcie mi, że jak tatuś wracał z Rakowieckiej do domu, to zaraz przełączał radio na Wolną Europę. Mogę ostatecznie uwierzyć, że byt nie do końca komuś ukształtował świadomość. Jednak nie uwierzę, że można sobie świadomość unieważnić lub zmienić według potrzeb. Jak służbowe buty zmienia się na domowe pantofle. Marks by się w grobie obracał jak wentylator, gdyby to usłyszał.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Opinii tatusia o komunie też nie zacytuję, bo od razu mnie tu zbanują, a mamusia ani raz nie zagłosowała ani w komunie, ani potem, bo w 1989 r. stwierdziła, ze to musi być jakiejś oszustwo!

za tekst 10.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Petronela

#324875

W trakcie czytania natychmiast przypomniało mi się to o skorupce i młodości a zaraz po nim to o jabłkach pod drzewem.
A teraz czekajmy na uświadamiające artykuły w GoW-nianej prasie że nasi Dziadowie się mylili przekazując takie porzekadła swoim następcom, i zaczną głosić "precz z tradycją i świadomością historyczną towarzysze"
__________________________________________________
Życie jest jak koszulka niemowlęcia: krótkie i zasrane. (klasyk) http://www.youtube.com/watch?v=-YGS9vhmFS0

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

_______________________________ Życie jest jak koszulka niemowlęcia: krótkie i zasrane. (klasyk)

http://www.youtube.com/watch?v=-YGS9vhmFS0

#324877

http://www.youtube.com/watch?v=cxS9KBVB5Jw

Ktoś uzupełnił Marksa: "Byt kształtuje świadomość, a odbyt wiadomość" - Skiba. Mamy mediokracje, przecież kto, jak kto ale media same na system nagle narzekać nie będą, bo czy wyobrażacie sobie przeprosiny poTVNów i innych pomediów typu: "Ups, pomyliliśmy się, nasza wina". Gdyby system zacząłby się sypać to nie wiem, ale prędzej wyparli by się. Jestem zbyt krytyczny?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam.

#324879

jeśli nawet mają zdrowe odruchy, bo w szkole na studiach mają kolegów nieresoetowych tracą je gdy zaczyna się samodzielne życie szybko sobie uświadamiają że by utrzymać się na powierzchni to nie wolno wierzgać. Powoli potem z pomocą rodzinki wychowują się na nową komunistycznodemokratyczno liberalną awangardę.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#324901

zaśmiał się antysalon po amerykańsku, bo od dzieciństwa doskonale znał ten język!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#324941

bardzo podobny jest do bolszewickiego i europejskiego, niby ich nie ma a rządzą 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#324942

 Wegług Gówno Gazety antysemityzm można wyssać z mlekiem matki,natomiast komunizmu i skur.... to absolutnie nie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

marekagryppa

#325025

Stwierdzenie: ,,byt kształtuje świadomość,, jest dwuznaczne (a więc siedzi w nim diabeł):
- może wyrażać, że ,,'poprawiając' swój byt, zdobywamy 'wyższą' świadomość,,
- ale też wyraża realizm życia: świadomość jest pierwotna względem bytu - ,,kiedy nabywamy świadomości, nabywamy potencjału, by kształtować swój byt,,.

Marxa i stojącego za nim diabła obala obserwacja:
Kiedy się ludziom byt ,,pogarsza,, , ich świadomość się wcale nie ,,pogarsza,, - ludzie to nie zwierzęta gospodarskie.
Ich świadomość wzrasta.
W ogóle ludzka świadomość może tylko wzrastać, bo świadomość, to istota naszego człowieczeństwa.

A co do tulei, to należy stwierdzić, że to świadomość jego rodzców ukształtowała i jego świadomość, bo:
- nie jest w niczym wyższa od ich świadomości;
- nie poszedł swoją drogą;
- nie pokazał się nam z ludzkiej strony;
- ,,czego się Jaś nie nauczył...,,
- ,,niedaleko pada jabłko.....
- ,,czym skorupka za młodu...,,.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#325093