ścinka

Obrazek użytkownika Lucyna Węgrzyn
Kraj

Patrzę na mały wycinek przestrzeni.Ścinka rzeczywistości bardzo reprezentatywna dla całości.
Ja emerytka jeszcze dorabiająca z dość poprawną emeryturą
( ok.8lat pracy na dwóch i pół etatu,straszny kierat,ale coś tam tej emerytury więcej) siedzę na balkonie i w poniedziałkowy nowy tydzień –wolna.Kiedyś o tej godzinie dawno bym już była jak pieniądz w obiegu.
Na placyku dwie mamy,jedna rozmawia z drugą o swoich poszukiwaniach pracy.Padają hasła –umowa śmieciowa,żeby chciał zatrudnić na etat,brak ZUS,co miesiąc 800zł.Dobre ponoć i to.
Dołącza młody mężczyzna,l.ok.30-u,bezrobotny, bez zasiłku.
U mnie „ na zapleczu” wspomaganie kierownicy,moja stara mama,której emerytura daje wyżyć i spłacać banki.Bezlitosne.Na comiesięczną pensję ok.46 000 zł prezesa tutejszego banku, ktoś musi zarabiać.A może facet sponsoruje ze 2 studentki,to "jakiś" pożytek jest z mojej męki,hm... Szpan jest drogi.
A przed blokiem stoją rzęchy sąsiadów ,podobnie jak mój rzęch w nieustannym remoncie.Tanie auta,z piątej ręki,na kredyt większość.Można jeździć i zaśmiecać środowisko.
W mojej klatce większość młodych wyjechała z a granicę, łącznie z naszą córką,która dopiero tam wie,że może sobie kupić markowy ciuch i iść do dobrej restauracji bez zadłużania się,spokojnie.Tam też chomikuja,ale jakoś rozsądnie,nie z musu.A to jedynie Francja i trudna praca opiekunki dzieci w sytym przedszkolu.
Dzięki dobrej znajomości języków córka trwa i jakoś sobie radzi.Tam cenią pracę człowieka,to widzę.Ale i Francuzi się cenią.
Zostali w czteropiętrowcu prawie sami „starzy”,parter emeryci,1p.dwie osoby pracujące,2ch emerytów,na 2p. trzech starych kawalerów,alkoholików,ponoć pracują,obok rodzina z dwojgiem małych dzieci,pomaga zamożna matka,ale i tak są zadłużeni na czynszu na ok.20tys.zł,on prowadzi jakąś małą firmę i nie może wyjść z kredytów,siadł mu komornik na grzbiet,żona nie pracuje,wychudzona taka,wiecznie zła,dzieci rozpłakane.Jeżdżą świetnym autem.
Wyżej rencistka,stękająca,rozbolała,synowie w Anglii,mąż pracuje w Stoczni,bronią PO jak wściekli.
Dalej młoda para,od wielu lat na kocią łapę (taka teraz moda),pracują,mieszkanie kupili na kredyt,dwa auta,życie już trochę ich osobne,on jak jej nie ma, sprowadza sobie cichodajki do domu.
Najwyżej pijący pracownik Stoczni,wiecznie nachlany,gburowaty, jego żona cierpiętnica z siatkami,córka po trzecim rozwodzie,obok małżeństwo standardowe,on w trasie na tirach z panienkami w tle,zrozumiałe awantury,ona właścicielka małego zakładziku fryzjerskiego,dzielna ,ale starzejąca się źle, dwie córki,jedna ze schorzeniem Downa,druga ładna kończąca studia,mówi,że też wybywa za granicę, bo nie ma dla niej pracy w kraju.
Większość jakaś „sproszkowana”,szarzy ,w ciuchach z ciucholandu,tacy obecni nieobecni,skorzy do kłótni,bo nerwy na wierzchu,podobnie jak mi wciąż na coś brakuje a mieć wypada,nie płacić wstyd podobno.
Nic ciekawego ta moja klatka bezradnych wobec systemu.
Wiem,że na wyborach byli wszyscy i przez przypadek wiem,że wszyscy –oprócz mnie i męża –głosowali na PO ( no może emeryci z 1p. na SLD,on b.komuch).
Nic im wytłumaczyć nie można.Śmiechy i szyderstwo w odpowiedzi.Mi już poobijano auto,pocięto opony,trochę milczę.
Do osiedlowego sklepu,gdzie drogo,chodzą po bułki i drobiazgi,na półkach towary jedynie najpopularniejsze,panie co ranek biegają z siateczkami,wieczorkiem piwo schodzi szybko.Wypijane na pniu,pod sklepem.Miejscowy pub chyba zbankrutuje.Ładny,wymuskany,ale pusty.Tu nawet za toaletę trzeba płacić 2zł,to jak już są w środku,to obsikują nasz blok,bo najbliżej.
Większość to kaszubi,teraz nastawieni dość separatystycznie,tusk im odpowiada,jak wszystko co proniemieckie.
Trzymam fason,bo jakoś trzeba przeżyć ten straszny sen.A może grę Pana Boga z szatanem? Taki rodzaj żywych szachów.TEATR.
Smutna ta polska statystyka.
W przychodni lekarz tzw ogólny jest pediatrą.Mnie dużo nie brakowało- wyprowadziłaby mnie na tamten świat.
Nie zbadała a tym samym źle zdiagnozowała ropowicze zapalenie wyrostka.Gdy trafiłam do szpitala, chirurdzy orzekli,że cudem uniknęłam pęknięcia,stan był straszny.Na Sali operacyjnej miałam odlot.Wszystko to dla lekarzy jedynie pierdnięcie motyla. Moje ścierwo,innych ścierwo.. bajka.Ja z rzekomą rwą kulszową kilka miesięcy chodziłam na zastrzyki przeciwbólowe.”Moja” lekarka rozbawiona mówi mi dzisiaj trzymaj się kobieto! –sic! Iść do następnej? Też podobna.
W aptece znajomy sąsiad płacze,że jeszcze w zeszłym miesiącu za swoje leki płacił ok.10 zł,dzisiaj żądają ok.90zł.stoi taki „niepotrzebny,w kurtce-bidulce i gada sam do siebie.
A na ulicy przemyka wypasiona bryka naszego radnego z PO a dawnej Solidarności.Dzisiaj prawie się nie kłania nikomu.Układy ma mocne,sami do niego podobni.
W zeszłym tygodniu przegłosowali podniesienie o 100% cen parkingowych. On ma parking darmowy w Gdyni.
Moja Gdynia-ponoć dobrze mające się miasto z poupychaną sprawnie,mało widoczną straszną biedą.
Ludzie się wstydzą.
Są bezradni.
Przychodzą na spotkania PiSu.
Marzą.
A Kaczyński blady,głowę często spuszcza w dół.
Mówią,że Marta robi zakupy w drogim Klifie i płaci setkami.Plotkują,bo wszystko ponad kreskę jest pod lupą.Cierpienie Marty staje się drugoplanowe.
Nowe jest zawsze przebieranką starego.
Idę w środę na manifę.Kupcy gdyńscy założyli tutaj halę targową,dzisiaj miasto nie pozwala im o niej decydować ,boją się,że jak większość w tym państwie(?), hala pójdzie pod młotek.
W szkołach tolerancja dla zmian,na strajku jedynie ok.20 uczniów.Nauczyciele trzęsą portkami o swoje stołki,maja być zwolnienia.
Banki maja się dobrze.Rozkwitają.Nowe szyldy,reklamy.
Nieopodatkowane z rocznymi dochodami w miliardach.Mam od nich bogatą korespondencję.Zarobili na mnie. Jak na zbożu.
Płaczę i płacę. Czasem wzdycham do Pana Boga i jak większość „polskich marzycieli-matołów” w porywach wydrapię 2 lub 4zł.
Ot ścinka życia poniedziałkowego.Nie zawiśnie wśród popularnych,bo jest tak monotonna,szara,że aż prawdziwa.
Niczym już nie skokietuje.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Ot szara rzeczywistość. Ja to się dziwie ludziom którzy zawzięcie bronią Tuska tylko dla tego ze on im wmawia ze inni będą go kopać mocniej. Zyto we łbie!!

Nie poddawaj się - zmiana nadchodzi. A co do gry w szachy to nieraz trzeba poświecić królową aby przeciwnik stracił czujność. To dygresja na temat gry Boga z szatanem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#257004

Dobrze jesteś,że Twoje pisanie jest tak prawdziwe.Będziesz niszą,jak wszystko,co nie jest  trendy,ale niszą cenną,do której ze skupieniem warto wejść.Obrazki z Twojej wystawy realne do bólu,jakich wiele i przed moimi oczyma.Taka sama bieda,takie same wybory,takie samo bezmózgowe podejście do życia.Od stanu wojennego pralnia mózgów działa non-stop, więc nie dziwota,że "upiór" ma ogromny.Nie jeden raz nasza Niebieska Opiekunka nam pomagała,więc warto Jej zawierzyć.Dożyjemy!

Pozdrawiam.

"Nie lękajcie się!" J.P.II

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Nie lękajcie się!" J.P.II

#257009