Wystąpienie szefa przed wyborami na szefa.

Obrazek użytkownika Recenzent JM
Humor i satyra

Dziękuję. Na razie wystarczy tego aplauzu dla mojej skromnej osoby. Nie zasługuję aż na tak wielkie uznanie z waszej strony.
Plan mojego wystąpienia był dostępny na Twitterze, więc jak już wiecie - postanowiłem zacząć od żartu. Krótkiego, ale na odpowiednim poziomie.
Teraz, kiedy to mamy już za sobą, możemy przejść do następnego punktu.

Chyba nie ma wśród nas nikogo, kto nie zdawałby sobie sprawy z tego, co dotychczas robiliśmy dla Europy, Polski, społeczeństwa i dla nas.
Kłamaliśmy w TVN-ie, kłamaliśmy w RMF-ie, kłamaliśmy w Newsweeku.
Adasiowi obiecałem, że jego pisma w tym kontekście nie będę wymieniał.
Dla osób niezorientowanych tylko drobne przypomnienie. Jedziemy z Adamem na tym samym wózku. Im sprzedaż rośnie w podobnym tempie, jak nam poparcie.
Wracając do tematu. Na temat, każdy - też kłamaliśmy. I bez tematu. Kłamaliśmy w życiu i w polityce. Słyszały kłamstwa nasze matki i nasi ojcowie. Kłamaliśmy nawet wtedy, gdy mówiliśmy do rzeczy.
Czy dacie wiarę, że tak mówią i piszą o nas pisowscy propagandziści?

To wszystko kłamstwa zrodzone w gęstej atmosferze IV RP, ulepione z brudnych myśli prezesa. Mamy zresztą wyrok niezależnego sądu, że Kaczyński kłamie.

Wiecie, że nasze niezwykle wysokie standardy oparliśmy na miłości i działamy dla dobra wspólnego. Mówimy tu oczywiście o miłości własnej i naszym wspólnym dobru, bo nie po to się tu dzisiaj zebraliśmy, aby mówić o innych.
Podstawą naszej publicznej działalności jest odpowiedzialność i zaufanie. Dlatego powiem wam w zaufaniu i z pełną odpowiedzialnością - jeśli ktoś, o tym co tu się powiedziało, puści choć parę z ust, czy wyśle SMS-a, to lepiej, żeby od razu napisał sobie list pożegnalny.

Po tym moim przykrótkim wstępie przyszła pora na gorzką prawdę. Jeśli jeszcze ktoś tego nie rozumie, to powiem wprost.
Wiecie, że jesteśmy partią wolnościową i dlatego każdemu z was wolno przekonywać do naszych racji. W zasadzie to nawet macie obowiązek uświadamiać innych i używać do tego celu naszych argumentów. Jednak nie kombinujcie wcześniej, co macie powiedzieć – żebyście czegoś nie pokręcili, dostaniecie materiały, gdzie macie napisane, co się stało i że winny jest PiS.
Z naszych wewnętrznych badań wynika jednak, że ludzie się już połapali i dlatego musimy zwiększyć siłę naszego przekazu, oraz działać równolegle na innych polach.

Docierają do mnie pytania od szeregowych członków partii - a to świadczy o tym, że słabo działacie w terenie. Dominują dwa zapytania - po co u nas w partii wybory i jak się obsługuje internet? Zacznę od pytania prostszego i odpowiem na nie pytaniem retorycznym.
A skąd ja, kutwa, mam wiedzieć?
Zróbcie coś z tym, albo sami zagłosujcie za nich. Ja i tak mam dość problemów z tym pieprzonym Twitterem.
Co do drugiego pytania, które jest pierwszym, odpowiem tak - uznaliśmy, że tak trzeba.
Przed szczytem klimatycznym trzeba się ocieplić i pokazać naszą demokratyczność i obywatelskość.
Zobaczymy, jak to wyjdzie.

Stając ze mną do wyborów - mój konkurent, Jarek – jak sami wiecie, porywa się z motyką na słońce, ale nikt inny nie chciał.
Nasza prasa podała, że nie ma żadnych szans i ja jej w tym przypadku wierzę. Ale musimy to jeszcze pociągnąć. Trwa tzw. sezon ogórkowy i czymś musimy przykuć uwagę mediów.
A motłoch, zamiast o bezrobociu - niech lepiej dyskutuje o tym, że to ja wygrałem wybory. Może ludzie nawet na następne wybory nie pójdą, jak dotrze do nich, że już wygrałem.
Jarek się uwiarygodnił. Może czasem za bardzo wchodzi w swoją rolę, ale w jednym ma rację. Najwyższy czas wrócić do korzeni, do początków naszej formacji, do czasów - kiedy to jeszcze ludzie nam wierzyli i nas popierali.
A, żebyście czegoś nie pokręcili, to powiem jaśniej.
Jeśli chcecie, aby w Polsce panowało prawo i rządziła sprawiedliwość, to głosujcie na Jarka. Ale powiem wam szczerze – wtedy wszyscy wyginiecie jak dinozaury. Wiecie sami, czym ryzykujecie – akurat was Kaczyńskim chyba straszyć nie muszę.

Aha. Jeszcze dwie sprawy porządkowe.
Na mieście chodzą słuchy, że będziemy sprawdzać, kto na kogo głosował.
Trzeba mieć chorą wyobraźnię, aby wymyślać takie scenariusze.
Chcę was uspokoić. To jest nawet nie plotka, to obrzydliwe pomówienie.
A prawda jest taka, że będzie tylko imienna lista tych, co oddali głos na Jarka. Sami widzicie, jak nas szkalują.
Po rozmowie z Bronkiem dostałem informację z BBN-u. Prezydent też zagłosuje na mnie.

A teraz powiem coś, co dla niektórych może być zaskoczeniem.
Ja już zagłosowałem - na siebie. Miałem głosować na Jarka, ale nie głosowałem, bo mnie w....
... ten but tak mnie ciśnie, że czasem trudno mi utrzymać spokój...
Uznałem - skoro nawet opozycja uważa, że Jarek nie ma żadnych szans, to nie ma sensu marnować głosu.

I ostatnia ważna sprawa, która powinna najbardziej ucieszyć Hankę.
Bronek obiecał, że jako „strażnik” demokracji i „wzorzec” obywatelskich postaw, nie weźmie udziału w referendum.

Ocena wpisu: 
Brak głosów