ACTA

Obrazek użytkownika walter
Kraj

...i młodzi wyszli na ulice...

Kiedy zapytałem jednego z najaktywniejszych uczestników wszelkich demonstracji związanych z szeroko pojętą polskością czy będzie na środowym , szczecińskim, proteście wobec ACTA, usłyszałem w odpowiedzi: „Nie mam komputera”.

Powszechnie wyrażaną „bolączką” prawej strony jest absolutny brak zainteresowania większości młodych ludzi polityką. „Widzący dorośli” pytają sami siebie: „jak zainteresować młodzież?”. Sam obserwowałem marsze, pikiety, msze za ojczyznę, na których ze świecą można było szukać osób młodszych niż czas komunizmu stosowanego w Polsce. Młodzież z wyraźną wstrzemięźliwością, by nie powiedzieć lękliwym niezrozumieniem, traktuje każde zaproszenie do okazania BYCIA POLAKIEM w wymiarze publicznym. Oczywiście wszelkie przykłady pokazujące, ze jest inaczej, wcale nie unieważniają prawdy tej tezy. Są jedynie nielicznymi, w masie milionów, przejawami słabnącego w młodym pokoleniu przekonania, że należy z dumą manifestować, pamiętać, czcić wszystko co wiąże się z historycznym, pozytywnym rysem polskości. Sam mogę wskazać dwudziestolatków, którzy świadczą o polskich, chrześcijańskich korzeniach jako woluntariusze w Ukrainie, Litwie ( nie „na” bo to są niepodległe państwa a nie część Rzeczypospolitej). Są dumni, z tego kim są i chcą świadczyć o tym bez cienia wstydu. Ilu Ich jest? My - ci co bliżej już do drugiego brzegu rzeki życia – wiemy, że o wiele zbyt mało. Większość nie chce ostentacji. Nawet odważniejsi z nich, których można spotkać przy okazji wizyt ciekawych, ważnych ludzi z pierwszych stron gazet, zagadnięci, delikatnie, ale zawsze wytłumaczą swoją nieaktywność brakiem czasu... Jakby „My starzy” mielibyśmy jedynie tyle i aż tyle! Czego jak czego ale tego daru Chronosa mamy coraz mniej. Czas ( jego relatywizacja) dla młodych staje się usprawiedliwieniem dla faktu „niebycia” tak gdzie „trzeba nieść Polską flagę”. Wszyscy „starzy prawicowcy” łamią swoje odwapnione kości pytając nieustannie dlaczego tak jest? Jak przyciągnąć młodych? Pytania takie rzucane niczym mantra w długie zimowe wieczory, wśród grona podobnych nam stają się zaklęciem, usprawiedliwieniem naszej niemocy. I tak żyjemy w świecie w którym jesteśmy razem ale nie z sobą. Te bycie obok siebie doskonale wykorzystują „Ci co władzę sprawują”. Żyjemy w dwóch rzeczywistościach. Manifestujący, swoją fizycznością, przekonania każdego dziesiątego dnia miesiąca, każdego roku w listopadzie świętujący niepodległość Polski mijają się z manifestantami z youtube , facebooku czy innych portali społecznościowych. Mijają się w koniecznościach dnia codziennego i tyle.
Dlaczego?
Mimo że jesteśmy obywatelami tego samego kraju, mimo że mówimy tym samym językiem, mimo że nasi przodkowie ginęli w obronie tych samych wartości, to wolność rozumiemy zupełnie inaczej... „Starzy” wiedzą ( choć może czują instynktownie), że nie istnieje ona w wymiarze absolutnym. Wolność odczytują jak prawo do obowiązku bycia Polakiem zawsze i wszędzie. „Młodzi” przenieśli swoje pożądanie wolności na zupełnie inną płaszczyznę. Wkroczyli w świat, który za przyciśnięciem klawisza pozwala na wszystko. Mogą być, niemal od razu, tam gdzie chcą. Mogą być kim chcą. Mogą oglądać, co chcą. Mogą wyrażać, dyskutować, bronić, śmiać się, płakać, bać się kiedy chcą, jak chcą i ile chcą. Są przekonani, że granice nie istnieją. Granice tak opisanej wolności wyrażonej w słowach corocznego styczniowego guru:”Róbta co chceta”, są dla nich osiągalne, pożądane i... będą ich bronić!
Dlatego ci zwolennicy konsol, joysticka, klawiatur „qwerty”, ekranów dotykowych wychodzą ze swych ciepłych pokojów i w mrozie demonstrują swoje „NIE” dla działań ACTA. Bo, co może rozczarować, Oni nie demonstrują przeciwko wydłużeniu wieku emerytalnego, cięciom w sferze edukacji, podwyżkom cen paliw, ograniczeniem swobody dyskursu politycznego, zawłaszczaniem przestrzeni społeczno-politycznej przez jedną jedyną partię. Oni protestują wobec próby kontroli najważniejszej dla nich sfery wolności: internetu.
Kiedyś podwyżki cen żywności teraz kontrola internetu mogą obalić rządy. Mogą, bo klucz do zmian ma w rękach Tusk.
Ale tylko pozornie i na tym etapie. To jednak temat dłuższy. Temat na książkę...

Patrząc na zdjęcia z protestów wobec podpisania ACTA nie mogłem zauważyć twarzy starszej niż dwadzieścia kilka lat. Większość to nastolatki. Czyżby „starzy”, pochłonięci lekturą „Gazety Polskiej Codziennie” zapomnieli, że najlepiej zachęcać przykładem? Przykładem własnych postaw i empatii dla poczynań innych.

Mariusz G. Brzostek

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

niż 20 lat i też poszłam protestować, może dlatego że mam komputer, ale może nie tylko. Tak jak inwigilowali nas w latach 80-tych w Kościołach, jak kapusie nagrywali kazania naszych księży, tak teraz w sieci chcą podsłuchiwać i podpatrywać co piszemy, jak myślimy i co czujemy. Ale to nie koniec. Hasło: "walka z podróbkami". Cóż może być podróbką ? Ano może to być np. tańszy zamiennik drogiego leku ratującego życie. Ale to jeszcze nic. Z pomocą ACTA będą mogli wpływać i kształtować nasz [przede wszystkim młodych] sposób myślenia, a więc bezwarunkowa wiara w globalne ocieplenie [bzdura], propagowanie wszystkich szczepień jakie się korporacjom farmaceutycznym zamarzą [grypy: ptasie, świńskie,krowie, bycze i indycze]. ACTA to cyrograf który podsuwa ludzkości szatan.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#219653

Express Bydgoski niby przeciwko Acta a usunal moje dwa blogi antyrzadowe. Nie zakladajcie tam bloga bo wykasuja

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#231183