Praca Syzyfa niech trwa wiecznie

Obrazek użytkownika Faber
Blog

Wstań, powstań Zachu, mówię tak do siebie co dzień z rana podczas wstawania z łoża. Aby się ubrać i zabrać się do swoich obowiązków, które każdy żywy człowiek musi wypełniać codziennie,aby dalej żyć. Człowiek od pradziejów musiał polować na zwierzynę i dostarczyć ją do ogniska domowego, kobieta zaś musiała to upiec lub gotować. Ja musiałem naszykować sobie śniadanie, aby potem usiąść do komputera przy kawie i z papierosem w ręku. Ale nie piszę książek, więc nie spodziewajcie się powieści. Piszę bloga na Onet.pl/ już niedługo będzie 5 lat mojej obecności w Internecie. Jak wiele się nauczyłem przez ten czas i jak bardzo wzbogaciłem swój intelekt, ale nie będę się tym chwalił, bo mi nie uwierzycie. Ale nawet dla mnie to jest nie do uwierzenia. Bo to jest cudowne uczucie, ja stary człowiek ledwo łażę po domu i dowiaduję się, że mózg starego człowieka żyje i rozwija się pomimo tego, że sam jest śmiertelny. I jak tu nie wierzyć w nieśmiertelność!!

Egipcjanie wierzyli w nieśmiertelność. Ale jakim cudem się o tym dowiedzieli i doprowadzili do powstania idei życia, że stała się ona dogmatem i doktryną religii państwa egipskiego i wszyscy władcy Egiptu oraz kapłani kontynuowali ten kult życia. To była zaiste tajemnica starożytności i wielkiej mądrości Egipcjan, budowniczych Wielkiej piramidy w Gizie i to nie jednej, zbudowali ich kilkanaście, ale trzy z nich są najważniejsze. Bo bez nich daje się zrozumieć ich przesłania-Idei Nieśmiertelności. Pierwsze piramidy, jakie zbudowali były toporne, ale to przy ich budowie Egipcjanie odkryli ważne prawo natury i zachowali je w swojej kulturze nie w formie filozofii, ale w kulturze religii i w doktrynie państwa i boskiej władzy faraona. Kult ten umożliwił tysiącletnie trwanie państwa Egipcjan. Ta wiedza nie była im objawiona, jak sądzę. Wzięła się ona z doświadczenia i praktyki sztuki budowlanej. Zaiste to, co pozostało to piramidy, które należą do ośmiu cudów świata starożytnego. Lecz także, jestem tego pewien, że istotna część tejże wiedzy znalazła się, w starodawnym micie Syzyfa- wiecznie pchającego za karę kamień na szczyt góry, którą wyznaczyli Syzyfowi bogowie. Na pamiątkę tego historycznego procesu rozwoju świadomości Egipcjan, mamy mit Syzyfa, bo w innej formie nie dotrwałby do naszych czasów. Właśnie w tym micie mamy rozwiązanie tajemnicy istoty wiary Egipcjan w Nieśmiertelność.

Kim był mityczny Syzyf? Z mitu greckiego wynika, że był królem Koryntu. Ale z mitu można wysnuć inny przekaz; mianowicie słowo Syzyf czytane wspak oznacza Fyzys a to wskazuje na przyrodę, czyli Naturę. Jestem przekonany, że tak jest w istocie rzeczy. To dlatego Schopenhaur mylnie interpretował Syzyfa jako człowieka i niewolnika z czasów starożytności a wiadomo z historii, że wtedy niewolnictwo było powszechnie akceptowanym ustrojem społeczno-ekonomicznym. Według mojego rozeznania Syzyf jest tutaj pojęciem uniwersalnym i reprezentuje całą Naturę w jej zmienności i wiecznym ruchu, który nigdy nie ma końca ani początku. Istnieje wiecznie i przez to jest nieśmiertelny jak starożytni bogowie. Jest herosem jak Heraklit, który skazany był na nieśmiertelność. My ludzie jesteśmy nierozerwalną częścią natury i stąd nasz związek z Syzyfem, który reprezentuje siły natury. Jesteśmy w mniejszej skali takimi Syzyfami i w swoim życiu fizycznym i biologicznym musimy pracować w pocie czoła tak samo jak Syzyf. Z tą różnicą jednakże, że nie musimy toczyć przysłowiowego kamienia na szczyt góry, ale nasza praca jest podobna. Pamiętam,jak robotnicy czasami opowiadali taką rzecz: „ Chciałbym znaleźć tego, co robotę stworzył?” Zaiste to było głupie powiedzonko. Bo przecież wiadomo, kto stworzył świat-Stwórca Bóg-i tak samo stworzył robotę.

W młodości lekkość i zwinność ruchów młodego człowieka jest zdumiewająca. Jest tak naturalna. Ale w starości czuje się potęgę oddziaływania siły natury, czyli grawitacji zwaną niegdyś siłą Powszechnego Ciążenia, którą odkrył Newton i opisał w teorii nauki. Ja sądzę, że znali ją starożytni Egipcjanie i znali także jej wartość wyrażalną arytmetycznie. Be zwątpienia znali matematykę gwiazd ich sukcesy w sztuce budowlanej o tym świadczą. Mniejsza o arytmetykę, ja czuję grawitację w krzyżu i w garbie na moich plecach. Kiedy rano wstaję, mówię do siebie-wstań, powstań Zachu. I wtedy kiedy usiłuję coś zrobić koło siebie w domu, czuję tą siłę, która mnie przygniata do ziemi. Ale nie przykszę sobie, bo wiem,że praca jest dla mnie błogosłwieństwem i zawsze taka była. Kochałem pracę i aktywność fizyczną. I dzięki Bogu, że byłem murarzem na budowie. Mam także świadomość,jaką wartością jest praca Syzyfa w Naturze przyrody, że jest błogosławieństwem Natury. Dzięki niej świecą gwiazdy i rosną góry-dzięki Bogu, że tak jest i dopóki tak jest, trwa cud życia na Ziemi. I aż do skończenia świata niech trwa ten cud!

Faber

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Camus jest passe. Weź się za Claude Simon.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#318285

Jestem już za stary na nowe jakieś bajdy i bajki. Pozdrawiam. Faber

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zach Faber

#318981