Slowa, slowa, slowa

Obrazek użytkownika Okojeza
Blog

Wklejam to choc sobie obiecałem ze już nie będę tego robil. Wklejam to bo mysle ze jest w tej wypowiedzi zawarta cala tragedia polskiej (nie)mysli politycznej:

Pawel T napisal:
Czy dla Pana pańskie nazwisko rodowe jest bzdurną sprawą, która można odłożyć na przyszłość jako mniej ważną sprawę od tych bardziej ważnych pana zdaniem? Czy pozwoliłby pan na bezkarne znieważanie pańskiej rodziny i pańskiego nazwiska rodowego, pańskich dziadów, ojca, matki, żony i dzieci przez innych?
Jeżeli nie, to tym bardziej nie powinna być dla pana sprawa tego Krzyża mało ważną sprawą, ale priorytetem.
Za te mało ważne pańskim zdaniem symbole pańscy przodkowie oddawali życie.
Wszystko co dotyczy Polski powinno być ważne dla każdego Polaka, znowu się pan naczytał wolnościowej fantastyki u Korwina lub u innego tzw. wolnościowca polskiego?
Jeżeli nie, to skąd te mądrości u pana się znalazły, to pańskie samodzielne zdanie w tej sprawie?
Polak, chociaż stąd między narodami słynny,
Że bardziej niźli życie kocha kraj rodzinny...
Krzyż wbity na Golgocie tego nie wybawi,
kto sam na sercu swoim krzyża nie wystawi.
Tylko pod Krzyżem, tylko pod tym znakiem,
Polska jest Polską, a Polak Polakiem.

I moja odpowiedz, która już nawet pomija tak bzdurne zalozenie ze obrona krzyza sprzed Palacu jest obrona dobrego imienia Lecha Kaczyńskiego czy honoru Polakow. Ale nawet przyjmując ten pkt widzenia:

Zamiast sprawnych sadow - krzyzyk, zamiast autostrad - krzyzyk, zamiast dekomunizacji - krzyzyk, zamiast niepodleglosci – krzyżyk: zamiast wygranych wyborow – krzyżyk!
Pan mi tutaj takie piekne cytaty to ja tez cos od siebie dorzuce:
Polacy to jedyny narod gotowy umierac za "merci"
Powiedzial to nijaki Napoleon.

Wtedy tez walczylismy o krzyzyk, wolnosc i takie tam symbole - cala reszta Europy o realne interesy!

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

A coś takiego jak Księstwo Warszawskie to było?
Jak rozumiem własne państwo to nierealny interes - to co nim jest?

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#76904

Bo wszyscy historycy twierdza ze Ksiestwo Warszawskie to byl pic na wode fotomontaz. Obejmowal zdecydowanie mniejsze tereny niz chcieli Polacy, Polacy nie mieli w nim realnej wladzy i byli totalnie zalezni od Napoleona. On tymczasem traktowal sprawy polskie jako dobra marchewke na polskiego osla. Rozczarowanie Napoleonem w Polsce bylo dosyc powszechne.
Tymczasem to miedzy innymi wlasnie "liberalne" zapedy Polakow pchnely Niemcy do wspolpracy z Rosja ktore obawialy sie rozprzestrzenienia tej plagi napoleonskiej z Polski do siebie. Plagi napoleonskiej - czyli ruchow liberalnych ktore coraz bardziej w tamtym czasie niepokoily wladcow europy. Byc moze gdyby nie to zagrozenie to Niemcy nie bylyby tak chetne do unicestwiania potencjalnego partnera przeciw Rosji, a Rosja z kolei wolalaby utrzymywac pozory niepodleglosci Polski tak jak to robila od 1713r. (albo 1717 bo nie pamietam dokladnie kiedy byl sejm niemy).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#76910

Zależy od historyków :) Znam tę interpretację, popularna zwłaszcza w latach 1945-1989...

Realnie dostaliśmy w prezencie państwo, którego po zaborach już nie mieliśmy. A, że małe?
A może trzeba było realnie Napoleonowi pomóc? Pamiętasz apele Napoleona o powstanie kiedy wkraczał do Prus w 1807?
Bo zaraz znajdę i zacytuję....

NIKT się nie ruszył, Polacy czekali, aż wejdzie i nam zrobi Polskę. I zrobił - a my jeszcze pretensje, że małą i zależną od Francji. No tak - świetnie nam samym poszła obrona niepodległości.

Mam nadzieję, że Polska po Sejmie Niemym to nie jest ideał państwa polskiego...

Prusy współpracowały z Rosją praktycznie zaraz od wybuchu Rewolucji Francuskiej. W celu - wiadomym, zdławienia "hydry rewolucji". Taki Suworow może, a może Książę Brunszwicki? Byli przecież...
A ile tych koalicji było kontra Francji? Dużo.. Nikt jeszcze wtedy o odbudowie Polski nie mówił...

Zakończę tak wiernopoddańczo: niech żyje miłościwie nam panujący car Aleksander I (do spółki ze swoim ministrem spraw zagranicznych, kochankiem żony cara, wielkim polskim "patriotą" księciem Adamem Czartoryskim).

A jak nie, to może chociaż namiestnik Zajączek się nam ostanie w panteonie...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#76918

Prusy współpracowały z Rosją praktycznie zaraz od wybuchu Rewolucji Francuskiej. W celu - wiadomym, zdławienia "hydry rewolucji". Taki Suworow może, a może Książę Brunszwicki? Byli przecież...
A ile tych koalicji było kontra Francji? Dużo.. Nikt jeszcze wtedy o odbudowie Polski nie mówił...

PRZECIEZ POLSKE ROZEBRANO JUZ W TRAKCIE REWOLUCJI FRANCUSKIEJ WLASNIE Z TEGO WZGLEDU ZE PROBOWALISMY WPROWADZAC JEJ IDEALY U SIEBIE CO SIE NAM UDALO LEPIEJ NIZ FRANCUZOM -PRZYNAJMNIEJ POCZATKOWO. TO WLASNIE BYLA przyczyna ROZBIOROW. ZROZUMIALES TO ZUPELNIE NA OPAK. NASZA REWOLUCYJNA KONSTYTUCJA STANOWILA DLA NICH ZAGROZENIE. KTO WIE CZY GDYBYSMY NIE POSIEDZIELI CISZEJ TO NIE BYLOBY LEPIEJ. CZASEM WARTO POCHYLIC CZOLO I UZNAC ZE KTOS JEST SILNIEJSZY I KOMBINOWAC JAK SIE Z NIM NIE BIC NIZ BYC TYM NIEPOKORNYM CO ZAWSZE W NOS DOSTAJE.

Nie musisz konczyc wiernopoddanczo bo nic nie zrozumiales.

Poza tym chyba nie sugerujesz ze Polacy nie stanowili dla Napoleona dobrego wojska - bo z tego co wiem to bylismy najwierniejszymi sojusznikami. Podobnie z reszta jak w czasie II WS kiedy sojusz z Francja skutecznie ochronil ja przed atakiem Niemiec za to zapewnil nam atak z dwoch stron.

Nie chodzi o alternatywna historie tylko o to ze jest wiele krajow ktore klucza, zdradzaja, oszukuja, poddaja sie, wspolpracuja i jakos ciagnal - raz lepiej raz gorzej ale ciagna do przodu. Polacy natomiast sa ciagle dumni i co rusz dostaja w nos. Co rusz wygrywaja bitwy a przegrywaja wojny. Sa ciagle w goracej wodzie kompani i zamiast chlodno kalkulowac to chwytaja za szabelki i walcza o honor.

Teraz zamiast o wybory i szanse na realne zmiany tez walczymy o honor.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#76935

Już raz prosiłem, powtórzę to jeszcze raz, bo dopiero przed chwilą opublikowałem innego posta.

"Nie musisz konczyc wiernopoddanczo bo nic nie zrozumiales."

Nie bawię się w konwencji - jestem mądry a ty głupi, a jak nie, to zabieram swoje wiaderko i idę do drugiej piaskownicy. Po prostu - bez wycieczek własnych, albo, cóż, zakończymy rozmowę. NA amen

A teraz wyjaśniam.

1. Polskę rozebrano by niezależnie od tego, czy aktualnie we Francji była rewolucja czy nie. Tak naprawdę sam fakt rozbiorów był poniekąd porażką Kasi II, ona chciała się załapać na całą Polskę, ale tak wyszło, że musiała się podzielić z innymi mocarstwami (za co ja zresztą krytykowali w jej własnym kraju po I rozbiorze). Polskę rozebrano ze względu na delikatną próbę wprowadzenia pewnych zmian ustrojowych - znaną u nas szumnie jako Konstytucja 3 maja. Zwracam zresztą uwagę na to, jak WTEDY wglądała Polska i jak już byłą okrojona wcześniej.
Ruchawka we Francji dała paradoksalnie pewną szansę, ponieważ Zachód, a także i Rosja zajmował się czule i militarnie również sytuacją we Francji.

2. "CZASEM WARTO POCHYLIC CZOLO I UZNAC ZE KTOS JEST SILNIEJSZY I KOMBINOWAC JAK SIE Z NIM NIE BIC NIZ BYC TYM NIEPOKORNYM CO ZAWSZE W NOS DOSTAJE."

Tak i dlatego pisałem o wspaniałym carze, generale-namiestniku Zajączku i Czartoryskim. Komponuje się idealnie. Jednak, jak widać, zrozumiałem :D

A na poważnie, zgodnie z tą pokorą, począwszy od 1717 roku, udało nam się najpierw stracić polityczną niezawisłość, a następnie terytorium.

"Nie chodzi o alternatywna historie tylko o to ze jest wiele krajow ktore klucza, zdradzaja, oszukuja, poddaja sie, wspolpracuja i jakos ciagnal - raz lepiej raz gorzej ale ciagna do przodu"

Są. Tylko Polska jest tak usytuowana - wielkie niziny europejskie, że albo będzie silna, albo ją podporządkują. Nie dla nas polityczne strategie dobre dla Anglii czy Portugalii. Oczywiście nie tylko my jesteśmy w takiej sytuacji - podobnie mają np. Niemcy. Tylko, właśnie, popatrz na ich politykę na przestrzeni ostatnich dwustu czy wiecej lat...

"Poza tym chyba nie sugerujesz ze Polacy nie stanowili dla Napoleona dobrego wojska - bo z tego co wiem to byliśmy najwierniejszymi sojusznikami".

Istotnie - byliśmy wiernymi sojusznikami. Co z tego, jeśli tego wojska było rozpaczliwie MAŁO. O tym się nie mówi głośno, zburzyłoby to mit wykorzystywanego Polaka, ale popatrz na liczby:

Wielka Armia, część desygnowana do wyprawy na Moskwę w 1812 - około (różne źródła różnie podają, czasem nawet 670 tys) - 600 tys ludzi.
Polaków - 90-100 tys. Częsc została w Polsce zresztą...

Tak, tyle że w tym samy czasie spora część armii Bonapartego tkwiła w Hiszpanii - dobre kilkaset tysięcy, a jeszcze trochę rozwłóczone było po Europie z przyczyn innych.
Po zajęciu Litwy do wojsk Napoleona doszło dodatkowo 17 tys (sic!) Litwinów, też obywateli nieistniejącej już Rzeczpospolitej...
Z poza granic Księstwa nie ruszył się praktycznie nikt, a na przykład taka Austria była formalnie sojusznikiem Napoleona i dałoby się.

Więc świetne wojsko - tak. (na przykład jako jedyni uratowali w czasie katastrofalnego odwrotu spod Moskwy działa - ewenement w rozpadającej się Grand Armee) Liczebność - mit.

Ale nie będę nudził o wojnach napoleońskich. Generalnie dalej obowiązuje paskudny mit historyczny (z oczywistych przyczyn wygodny dla komunistycznych historyków), jak to Napoleon wykorzystał biednych Polaków.

"Polacy natomiast sa ciagle dumni i co rusz dostaja w nos. Co rusz wygrywaja bitwy a przegrywaja wojny. Sa ciagle w goracej wodzie kompani i zamiast chlodno kalkulowac to chwytaja za szabelki i walcza o honor."

Nie tak źle z tymi wojnami też :). Ale trochę na rzeczy jest - tylko bez przesady, bo zacznę wymieniać wojny wygrane ;). I czy to takie złe, ta walka o honor? Nie zakładałbym się.

I takie duże PS. NIE wiem czy pisałem o tym tutaj, czy nie, nie pamiętam, bo to był końcówka kampanii - ale osobiście i w real life broniłem Jarosława przed atakami ludzi z prawej strony sceny politycznej odnośnie "umizgów do lewicy". Używając podobnych argumentów jak ty - że to są wymogi realpolitik. Tak, tylko wtedy to mogło przełożyć się na głosy. Teraz spolegliwość nie przełoży się na nic - media I TAK pokazują obraz PISu z rogami i kopytami, cokolwiek by nie zrobił. Jak będzie łagodnie, to fałsz, jak pytania i zarzuty do rządu, będzie agresja.... Popatrz dookoła.....

A honor jednak ważny.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#76946

I dlatego ta "cała Europa" chyli się ku upadkowi przeżarta cynizmem, hipokryzją, obłudą i fałszem. To co zostało z niegdyś potężnych państw to zaledwie wydmuszka. I to w większym czy mniejszym stopniu opanowana przez "uchodźców".
I dziś rodowici Francuzi czy Niemcy to mniejszości we własnych krajach.

W. red

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

W. red

#76932

gdyby uprzejmy rozmowca nie wiedzial.
Cynizm, zdrade, oszustwo, klamstwo, morderstwa a nawet holocaust wynaleziono jeszcze przed XX wiekiem.

I od poczatku ci ktorzy je stosowali w stosunku do sasiadow wychodzili lepiej niz ci ktorzy byli uczciwi i honorowi.

To jest wlasnie polityka - czyn drugiemu to co tobie nie milo.

Ale Polacy sa na to za dziecinni.

Ale to jest zupelnie inna sprawa niz sprawa krzyza - obecnie nie chodzi o zadna zdrade i oszustwo tylko o szklanke zimnej wody.

pozdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#76938

mmm... znaczy dojrzałość = cynizm, zdrada, oszustwo, kłamstwo, morderstwa.
W skrócie "czyń drugiemu co tobie niemiłe".
A my dziecinni, czyli niedojrzali.

Z całym szacunkiem - pod taką "definicja" dojrzałości się nie podpisze.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#76949

wazne ze juz od kilkuset lat podpisuja sie rosjanie, niemcy, francuzi, brytyjczycy i amerykanie.

a my nie bosmy ponad to. a pozniej kula w leb!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#76957

Jak widzę nie doczytałeś widocznie ;) Ale nic to.
Niektórzy już tak mają.

W. red

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

W. red

#76979