Posoborowa Wiosna Nowej Ewangelizacji

Obrazek użytkownika ooone
Idee

Grupka z gitarami i perkusja odegrala kawalek. Usadowiona przy oltarzu, na prawo. Wstalismy. Procesyjnie od glownej bramy posuwal sie kondukt. Dziewczynka z rozpuszczonym wlosem, przebrana za chlopca-ministranta niosla krzyz, za nia kilka innych "ministrantek". Dalej pani w spodniach, z makijazem ktory moglby byc troche skromniejszy, niosla trzymajac wysoko przed soba mszal. Za pania podazal w sile wieku ksiadz, ze stula na ukos, to staly diakon. Obok niego szedl wlasciwy kaplan, troche mlodszy, dosc przystojny. Rozdawali na lewo i na prawo spojrzenia i usmiechy.
Zaczela sie msza Pawla VI. Po angielsku. Do nastepujacych po sobie zaspiewow przygrywaly gitary, rytm utrzymywaly bebenki. Pani w spodniach odczytala czytanie, po niej podniosla sie z lawki calkiem mloda kobieta, calkiem calkiem, atrakcyjna, w sukience, z rozpuszczonym wlosem, w ktory wpiela kwiat. Nie pamietam o czym czytala, bo... pamietam czytajaca.
Gitary, bebenki, alleluja. Ksiadz, ten wlasciwy, odczytal Ewangelie. Do mownicy podszedl diakon. Z wielka pasja kazal. O czym? O potrzebie moralnosci? O grzechu jakim jest sodomia? Nic podobnego. Pasje poswiecil kazaniu o niczym. Postaral sie je przetkac dowcipami. Kosciol odpowiadal gromkim smiechem. Zwlaszcza kilka kobiet w pierwszej lawce. Kobiet, z ktorymi na pierwszy rzut oka nie chcialbym miec nic wspolnego. Na drugi rzut tez. Ani na trzeci. Juz wczesniej zauwazylem porozumiewawcze spojrzenia wymieniane miedzy ta grupka a ksiedzem i jednym i drugim. Domyslilem sie ze te baby, to rada parafialna. A wiec cialo ktore teraz naprawde rzadzi parafia.
Msza trwala. Przyszedl czas rozdania komunii sw. W roznych punktach wsrod kongregacji pojawili sie nowi aktorzy przedstawienia, tez kobiety. Niektore w spodniach, ale wszystkie z tymi rozpuszczonymi wlosami. Trzymaly przed soba kielichy. Inne kobiety pelnily role porzadkowych, kierujac ruchem wiernych podchodzacych do stolu Panskiego. Bardzo pilnowaly, zeby zbyt duzo ludzi nie ustawilo sie do ksiezy, ktorzy przeciez tez rozdawali komunikanty.
Przyjmowano oplatek na dlonie, potem samemu wkladajac do ust. Wielu ustawialo sie nastepnie do pan stojacych troche na uboczu, zeby przyjac komunie pod postacia wina, z duzych kielichow. Po kazdym lyknieciu, trzymajaca kielich przecierala jego brzeg papierowa serwetka.
Jeszcze jakas piosenka, jak i wszystkie inne, nieatrakcyjna. Jeszcze czas na ogloszenia parafialne. Ksiadz znowu popisal sie paroma dowcipami. Zebrani obsmiali sie. I pozegnalny hymn w rytmie bebenkow i akompaniamencie gitar.
Posrod podnoszacych sie rozmow - wielu znalo sie z sasiedztwa - ruszyl znowu kondukt, tym razem od oltarza, do glownej bramy. Dziewczynka wygladajaca jak ministrant z krzyzem, za nia kolezanki, pani w spodniach z podniesionym mszalem, ksiadz i diakon rozdajacy usmiechy na lewo i na prawo. Nie bylo mowy o tym zeby kleknac i westchnac do Boga osobiscie. Wstalem z lawki, kleknalem z przyzwyczajenia i wyszedlem.

Powinienem sie cieszyc. Wiosne mamy! A ja mialem scisniete serce.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

teraz cała nadzieja w Benedykcie XVI, który małymi krokami przywraca to, czego inni chcieli się pozbyć

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#196618

ooone:

Prawda, zrobil dotad duzo: uwolnil odwieczna msze trydencka, tak ze kazdy kaplan moze ja odprawiac bez pozwolenia biskupa, do tego oficjalnie stwierdzil ze ta msza nigdy nie byla zabroniona.

Poza tym zdjal klatwe z czterech biskupow z Bractwa Sw. Piusa X. To ich wyswiecil bez pozwolenia Watykanu s.p. abp Marceli Lefebvre. Jak wyjasnial abp, kierowal sie byl stanem wyzszej koniecznosci. Przypomne od razu, ze Bractwo zawsze podkresla swa przynaleznosc do Kosciola Katolickiego. Wiekszosc biskupow, z uporem godnym lepszej sprawy, lubi okreslac je jako "schizmatyckie".

Papiez Benedykt XVI wypowiedzial tez pare rzeczy ktore wywolaly sprzeciwy, ale ktore sa potwierdzeniem naszej katolickiej wiary. Np. w Niemczech przypomnial wypowiedz cesarza bizantyjskiego, ze prorok Mahomet cokolwiek przyniosl, to tylko zlego i nieludzkiego. Powtorzyl tez zapominana przez jego niedawnych poprzednikow prawde, ze to Kosciol Katolicki jest prawdziwym Kosciolem Jezusa Chrystusa, przez ktory mozliwe jest uzyskanie zbawienia.

Niestety, wydaje sie czasem ze ten papiez robi jeden krok we wlasciwym kierunku, a potem drugi - wstecz. Tak sie stalo z urzadzeniem kolejnego spotkania "ekumenicznego" w Asyzu. Takie spotkania miedzyreligijne sa pozbawione jakiegokolwiek sensu i moga jedynie prowadzic do synkretyzmu.

+++

Modlmy sie w intencji ojca swietego Benedykta XVI, ktory na poczatku pontyfikatu prosil o modlitwy, zeby chronic go od "wilkow".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

ooone

#196874