Upadek Kaczyńskiego. Już 267...

Obrazek użytkownika Firmus Piett
Blog

To już się robii groteskowe. Kolejna seria pełnych fałszywego żalu wpisów o upadku PiS i Jarosława Kaczyńskiego, o jakiejś „totalnej wojnie” z PO, o „utracie szans” i „kompletnej marginalizacji” zalewa właśnie Salon24. A dlaczego? Bo szef Prawa i Sprawiedliwości w końcu wywalił z partii harcującą od tygodni Jonannę Kluzik-Rostkowską.

Kiedyś sam tu pisałem, że jeśli popieram PiS, to raczej jego liberalne srzydło. Pod wieloma względami bliżej mi do Pawła Kowala i Pawła Poncyliusza niż do Anny Sobeckiej i Marka Suskiego, nie jestem słuchaczem radia Maryja ani stałym czytelnikiem Gazety Polskiej, jednak z dzisiejszymi krytykami Kaczyńskiego nijak nie mogę się zgodzić. Przede wszystkim dlatego, iż po pół roku od katastrofy smoleńskiej dochodzę do wniosku, że taktyka objęta przez Kluzik-Rostkowską w kampanii prezydenckiej nie tylko nie była trafna, ale więcej - kosztowała Kaczyńskiego utratę prezydentury. Sondaże dające liderowi PiS 6% poparcia na początku kampanii można włażyć między bajki tak samo, jak dzisiejsze badania dające HGW 57% poparcie w stolicy. To czego autorką z pewnością była szefowa sztabu Kaczyńskiego, to krańcowo błędna strategia polegająca na udawaniu, że nie było smoleńskiej tragedii. Spowodowało to, iż narrację w tej materii do dziś narzuca kłamliwa Gazeta Wyborcza ze swoimi absurdalnymi teoriami zrzucającymi winę na poległych. Kaczyński miał szanse wygrać, ale wtedy, gdyby twardo wygarnął nieudolnemu rządowi PO jego wszystkie błędy i zaniedbania, także te niemal bezpośrednio prowadzące do katastrofy. Tymczasem zamiast tego musiał się on grzecznie tłumaczyć za rzekome „winy” swojego brata.

Jest jeszcze sprawa druga. Kluzik-Rostkowska swoim zachowaniem i umizgami do otwarcie wrogich wobec PiS mediów, zwłaszcza TVN24 i TOK-FM sama się prosiłą o taką reakcję prezesa. Choć mógłbym się utoższamić z jej poglądami, nawet na takie sprawy jak in vitro, to całkowicie nieakceptowalne są dla mnie prowadzone przez nią publicznie, cyniczne gierki z szefostwem własnej partii. Nikt posłance nie zabraniał startu w wyścigu o fotel szefa partii. Miała szanse się sprawdzić, jednak zamiast tego (i w obawie przed ukazaniem faktycznego braku poparcia wewnątrz ugrupowania) wolała drążyć na wizji, i to w mediach, które PiSu po prostu nienawidzą.

Na koniec nie mogę się nie odnieść go głosów z Salonu. Najbardziej zawiedzeni są jak zwykle ci, którzy nigdy w życiu nie głosowali na PiS. To się po prostu robi komiczne. Który to już upadek tej partii panie i panowie ogłaszacie? Którą „totalną wojnę”, które runięcie murów? Bo ja się już w tym wszystkim gubię. Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Moim zdaniem PiS bez jątrzącej Kluzik-Rostkowskiej osiągnie więcej niż z nią. Nastały czasy, w których nie wystarczy obracać nic nie znaczącymi okrągłymi zdaniami. Choć sam bywałem krytyczny, to tym razem prezes PiS i jego działania mają moje pełne poparcie.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Ugodowców -nazywać liberałami.P. Michalkiewicz sam o sobie mówi że jest librrałem.Partia oszustów z liberalizmem nie ma nic wspólnego.To zamordyzm i dzierżmymordyzm (nie od Dzierżńskiego) tylko dzierżyj-z ros.trzymaj morde na kłódke..pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

staryk

#102004

Tak, również słusznym uważam sprzątanie w szeregach PIS, chociaż ja nigdy nie popierałem tych mięczaków. JK ma wielki problem z wyborem ludzi, do forsowania wizji PIS-u tzn wizji JK i LK, którzy ją stworzyli i ja jak również wiele milionów Polaków, ogólnie choć nie szczegółowo, wspieramy tą wizję. Wizję prawdziwie, od ponad 70 lat, niepodległej, wolnej od kolaborantów i zdrajców Polski. Potem dopiero, można rozmawiać o konkretach, poprostu chodzi o to, żeby modernizację kraju, mogły robić prawdziwi patrioci. Dzisiaj wdawanie się w sztuczną współpracę z rządzącymi, udawanie, że mogą współpracować nie ma sensu, nalezy dążyć do przejęcia władzy. Mięczaki, poprawni politycznie według Michnikowszczyzny, muszą odejść, bo współpraca ze zdrajcami jest również zdradą. Ja nie sieję nienawiści, ja tylko mówię jak ja to widzę. Problemem PIS, jest nieudolność jej rzeczników z konkretmną orgumentocją, wdawanie się w bezsensowne polemiki z łżedziennikarzami, brak dystansu do stosowanych technik insynuacji, manipulacji i intryg stosowanych przez służalcze władzy oligarchów, media. Brak wyartykuowania tego przed kamerami, powiedzenia prawdy o mediach??? Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#102018

zastanawiam się czy strategia p. Kluzik-Rostowskiej w kampanii prezydenckiej była celowo błędna, czy wynikała z nieudolności tej pani ?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#164439