Powody dla których zagłosuję na Jarosława Kaczyńskiego

Obrazek użytkownika Firmus Piett
Kraj

W niedzielę bardzo ważne wybory. Moim zdaniem głosowanie to będzie kluczowe przede wszystkim dlatego, iż podjęta nad urną decyzja na długie lata wyznaczy kierunki w jakich zmierzać będzie nasz kraj. Ja już podjąłem decyzję na kogo oddam swój głos, dlatego z pełnym przeświadczeniem dobrze spełnionego obywatelskiego obowiązku, w zgodzie z własnymi przekonaniami wybiorę Jarosława Kaczyńskiego.

Ci którzy czytali ten blog z pewnością nie będą tym zaskoczeni. Od dawna moje poglądy były bliskie obozowi PiS i nic się w tej sprawie nie zmieniło, chciałem jednak bardziej szczegółowo przedstawić motywy które mną kierują, wyjaśnić powody takiego właśnie wyboru. Oto one:
1. Jestem idealistą. Być może naiwnym, ale ponad wszystko cenie sobie prawdę, sprawiedliwość, logikę i zdrowy rozsądek. Jarosław Kaczyński, ze swoim projektem państwa opartego na prawdzie, na czystych i jasnych fundamentach, przywiązaniu do najbardziej fundamentalnych, uniwersalnych wartości bardzo mi odpowiada. Kiedy słyszę moich kolegów, rówieśników mówiących „wybierzmy przyszłość, zapomnijmy o tym co było” odpowiadam, że na zbutwiałych podstawach sukcesu się zbudować po prostu nie da. Zgnilizna zakazi nawet najmocniejsze fundamenty i dom będzie od samego początku wadliwy. Jarosław Kaczyński nie proponuje polowania na czarownice, a jedynie nazwania złem tego co było w przeszłości złe, i ukazania społeczeństwu tych, którzy owo zło krzewili, a dziś udają autorytety. Zgadzam się z kandydatem PiS iż prawdziwy wybór jest tylko wtedy, kiedy znamy kontekst, źródła. I ukazanie tego kontekstu (a właściwie stanie na straży prawdy) uważam za bardzo ważne, najważniejsze zadanie przyszłego prezydenta. Bez tej prawdy wszystkie inne działania będą obarczone skazą nie do wyeliminowania.

2. Marzę o Polsce nowoczesnej, otwartej, rozwiniętej gospodarczo. W brew temu co od lat powtarza środowisko Platformy Obywatelskiej i Gazety Wyborczej, to właśnie Prawo i Sprawiedliwość oraz Jarosław Kaczyński mają dobry, prorozwojowy program gospodarczy dla Polski. Program PiS oparty jest o zasadę zrównoważonego rozwoju, wyrównywanie istniejących dysproporcji pomiędzy różnymi regionami kraju, wsparcia krajowego kapitału i stawiania na rodzimą przedsiębiorczość. Założenia te uważam za kluczowe i racjonalne. Podoba mi się trzeźwe spojrzenie PiS-owskich ekonomistów, realistycznie odrzucających sztywne ultraliberalne doktryny ekonomiczne (które zresztą częściowo przyczyniły się do ostatniego kryzysu). Jestem głębokim zwolennikiem tego, co Kaczyński nazywa „społeczną gospodarką rynkową” opartą na przykładzie niemieckim z lat rządów Konrada Adenauera, gdzie kapitalizm połączono z szacunkiem dla człowieka i jego praw, gdzie nikt nie miał powodu czuć się wykluczony. Tak jak PiS jestem za pełną wolnością gospodarczą, ale rozumiem konieczność tworzenia mechanizmów, które zapobiegną „eksploatacji siły roboczej”, gdzie fundamentem zawsze będzie człowiek. Platforma Obywatelska i jej kandydat pod hasłami „liberalizmu” tak naprawdę proponują Polsce wzór władzy, która całkowicie zrzeka się odpowiedzialności i nic nie daje w zamian. PiS proponuje natomiast równe szanse i prawa dla wszystkich przedsiębiorców, oraz czysty start na jasnych zasadach. Platforma, co widać po trzech latach jej rządów konserwuje układy uprzywilejowanych koterii, a szansę rozwoju pod jej rządami uzyskują jedynie „zaprzyjaźnieni”. PiS i Kaczyński chcą dynamicznego rozwoju gospodarczego całego kraju, PO szans wzrostu upatruje w modelu południowoamerykańskim, w którym metropolie mają ciągnąć w górę pozostałe regiony. Niestety z doświadczenia wiemy jak jest – udał się model niemiecki, ale nie brazylijski czy argentyński. Partia marszałka Komorowskiego kreuje siebie jako środowisko sprzyjające nowoczesnym technologiom, otwarte na nowości ze świata. Tymczasem jedynym ugrupowaniem które nie tylko mówi o postępie, ale i przygotowało odpowiednie programy jest PiS. Że choćby przypomnę obśmiany przez prorządowe media ”komputer za drożdżówkę”, czy inne podobne (i zapisane w dokumentach) inicjatywy rozwoju dostępu młodzieży do nowoczesnych rozwiązań technologicznych i Internetu. Podobnie sprawa się jeśli chodzi o szeroko rozumianą edukację i rozwój naukowy. Przyjęte przez ministra Seweryńskiego w czasie rządów PiS rozwiązania systemowe pozwolą w przyszłości na boom polskiej nauki akademickiej, stworzą podstawy do wyodrębnienia się placówek badawczych z prawdziwego zdarzenia. Jarosław Kaczyński powiedział w jednym ze swoich wystąpień, że w Polsce powinny powstawać wizjonerskie projekty i zaawansowane wdrożenia w takich przypadkach nie powinny, tak jak obecnie być nierozwiązywalnym problemem. Państwo musi w takich sytuacjach wspomagać i stymulować, a nie jak chce PO zrzucać to wszystko na barki niedojrzałego do tego kapitału prywatnego. Za jakiś czas, w Polsce tak jak na Zachodzie to prywatne podmioty będą finansować badania rozwojowe, ale do tego czasu rolę tę musi pełnić administracja publiczna i roztropna władza. Nie możemy już na zawsze pozostać tanimi „montowniami” zachodnich produktów, dlatego w pełni popieram poglądy Jarosława Kaczyńskiego w tym zakresie.

3. Za jedno z największych zagrożeń dla współczesnego świata uważam rozpleniające się wszem i wobec zachowania postpolityczne. Jarosław Kaczyński jest jedynym poważnym kandydatem, którego uważam za polityka z krwi i kości, a nie malowanego pajaca uzależniającego każdą wypowiedzianą frazę od wyników zlecanych dzień w dzień badań sondażowych. Nie interesuje mnie to, czy polityk jest ładny czy brzydki, gruby czy chudy, jak się ubiera i czy dobrze dobiera krawaty. Dla mnie ważne jest jakie ma przekonania i program, oraz czy posiada determinację do realizacji głoszonych zamierzeń. To czy polityk wie jak nazywa się najlepszy bramkarz reprezentacji kraju w piłkę nożną uważam za kwestię zupełnie marginalną. Dla mnie liczy się wizja, rozum i wiedza. Także w tym kontekście Jarosław Kaczyński wypada lepiej niż Bronisław Komorowski i jego formacja. Platforma Obywatelska jest dla mnie czymś w rodzaju krajowej esencji postpolityki. Wystarczy spojrzeć na wielu działaczy tej partii, którzy miejsce na listach wyborczych zdobyli tylko dlatego, że są fizycznie urodziwi, mają dobrą „medialną” aparycję, a poza tym kompletnie nic do powiedzenia. Dodaję do tego podobno istotną znajomość języków obcych (choć teraz poruszaną mniej, bowiem salonowy kandydat nawet polsku dobrze nie potrafi mówić). To kompletny absurd. Przywódca kraju i tak ma tłumaczy, a bardziej od formy liczy się dla mnie treść. Koronnym przykładem jest tu Jerzy Buzek, który mimo nienajgorszej angielszczyzny nie powiedział w Parlamencie Europejskim jeszcze nic sensownego, godnego zapamiętania. I tak jest z całą Platformą. Słowa, deklaracje rozwoju, wizje Polski nowoczesnej, obietnice inwestycji modernizacyjnych. I co? I nic. Budowa autostrad stanęła, kolej jest w najtragiczniejszej sytuacji od 20 lat, projektów ustaw nie ma i reform też nie ma. Podobnie jest z polityką zagraniczną. PO jest mocne w słowach, praktyka pokazuje, że obecnie mamy najsłabszą od lat pozycję międzynarodową. Symbolem jest tu sprawa G20, do której nie należymy mimo iż spełniamy wszystkie formalne kryteria gospodarcze i polityczne. Dlatego poprę Kaczyńskiego, bo wiem że on tę sprawę będzie stawiać jasno.

4. Choć sam jestem raczej umiarkowanym liberałem w sferze obyczajowej, na przykład nie mam nic przeciwko legalizacji partnerskich związków homoseksualnych (ale nie małżeństw), to bardzo podoba mi się ogromny szacunek do tradycji obecny u Jarosława Kaczyńskiego. Choć mnie taka liberalizacja by nie przeszkadzała, to rozumiem, że większość Polaków nie jest na to jeszcze gotowa i absolutnie nie mam za złe Kaczyńskiemu, że chce tę większość reprezentować. Najważniejszy jest szacunek dla drugiego człowieka, i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć iż widzę go najwięcej właśnie w panu Kaczyńskim. Bardzo mi są bliskie poglądy kandydata na sprawy aborcji i eutanazji. Uważam że „kompromis aborcyjny” jest i tak wielkim sukcesem naszej strony sceny politycznej, w stosunku do tego co obowiązuje w Zachodniej Europie. Aborcję uważam za zło bezwzględne w każdej sytuacji, jednak są takie momenty, kiedy należy ustąpić w imię osiągnięcia przynajmniej części celów. W Polsce był dostępny wybór między aborcją na życzenie i tym co mamy dziś. Ja uważam, iż majstrowanie przy obecnej ustawie otworzy drogę do jej liberalizacji, a to uznaję za zagrożenie największe

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

ja też zagłosuje na Jarosława Kaczyńskiego, tak jak poprzednio na śp.Lecha Kaczyńskiego.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Marika

#66429