W intencji śp. ks. Romana Kotlarza

Obrazek użytkownika MD
Kraj

W niedzielę, 21 lipca w kościele farnym św. Zygmunta w Szydłowcu mszę świętą w intencji wyniesienia na ołtarze śp. ks. Romana Kotlarza odprawił ks. Stanisław Małkowski. Śp. ksiądz Roman Kotlarz urodził się w 1928 roku w Koniemłotach koło Staszowa (obecnie woj. świętokrzyskie), po ukończeniu seminarium duchownego przyjął święcenia kapłańskie w 1954 roku. Posługę kapłańską rozpoczął jako wikariusz właśnie w parafii św. Zygmunta w Szydłowcu. Następnie droga jego posługi kapłańskiej jako wikariusza prowadziła przez parafie w Żarnowcu, Koprzywnicy, Mircu, Kunowie i Nowej Słupi. Powodem tak częstych przenosin były represje władzy "ludowej" a nawet obawa współbraci w kapłaństwie z uwagi wielką żarliwość i energię z jaką młody ksiądz podejmował swoje obowiązki duszpasterskie mimo słabego zdrowia. W 1961 roku objął obowiązki proboszcza w parafii pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Pelagowie (obecnie Trablice) koło Radomia.

25 czerwca 1976 roku śp. ks. Roman Kotlarz był w Radomiu, przypadkowo trafił na demonstrację strajkujących robotników z Zakładów Metalowych "Łucznik". Przyłączył się do manifestacji i ze schodów kościoła Świętej Trójcy pobłogosławił protestujących. Po brutalnym stłumieniu robotniczego protestu w Radomiu odważnie bronił w swych homiliach represjonowanych i upominał się o prawo człowieka do godności i prawdy. Przypominał o ofiarach masakry na Wybrzeżu. Bezpieka próbowała księdza Kotlarza zastraszyć. Zaczęły się napady "nieznanych sprawców" na jego plebanię w trakcie których ksiądz był bestialsko bity, ale mimo tego nie ugiął się, nie zrezygnował z prawdy i przyjął męczeństwo. Na skutek maltretowania przez oprawców z bezpieki stan jego zdrowia gwałtownie pogarszał się. 15 sierpnia 1976 roku zasłabł w czasie ostatniej odprawianej przez siebie mszy świętej. Został hospitalizowany, jednak stan jego zdrowia był już bardzo ciężki. Rankiem 18 sierpnia, niespełna dwa miesiące od strajku w Radomiu zmarł.

Ks. Stanisław Małkowski w homilii wygłoszonej w szydłowieckiej farze przypominając postać księdza Kotlarza upomniał się o nadrzędną rolę praw i przykazań boskich nad porządkiem czynionym przez człowieka. Wskazał na zgubność lansowanego przez media lewicowo-liberalne modelu, w którym nie ma miejsca dla prawdy, szacunku i miłości. Podkreślił jak wielką rolę w życiu narodu spełnił ksiądz śp. Roman Kotlarz, podobną do tej co Żołnierze Niezłomni. Przypomniał o kłamstwie "przełomu" 1989 roku i fikcji III RP jako państwa wolnego i odrodzonego. Stwierdził konieczność angażowania się obywateli w życie publiczne celem realizowanie dobra wspólnego. Obojętność a nawet odsuwanie się od polityki lansowana przez dominujący nurt mediów, powoduje że losem państwa i narodu kierują ludzie, którzy nigdy tego czynić nie powinni. Ogłupienie społeczeństwa prowadzi do tego, że na jego czele stają "wilki przebrane za owieczki a nawet za pasterzy". Ksiądz Stanisław Małkowski wezwał do świadomego szukania dobrych wzorców życiowych niezależnie od propagowanej degrengolady moralnej.

Media starają się nam wmówić, że to co było kilka lat temu to już historia, do której nie warto wracać a nawet modne jest brzydzenie się tym co już minęło a ważna jest ponoć tylko przyszłość. Tymczasem homilię głosił przyjaciel innego męczennika, błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki, którego bezpośredni morderca funkcjonuje w zapleczu ideologicznym ugrupowań reprezentowanych w sejmie. Właściwych zleceniodawców obu zbrodni wymiar sprawiedliwości nawet nie wskazał. Koncesjonuje się społeczeństwu prawdę o jego dziejach, zwłaszcza najnowszych aby łatwiej trzymać go w uległości wobec niecnych poczynań rządzących, które nazywa się dla niepoznaki polityką.  

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Ksiądz Kotlarz nie dożył pięćdziesiątki - a mógł tyle dobrego zrobić. O wielu takich jeszcze usłyszymy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Bóg - Honor - Ojczyzna!

#371621

...gdyby przeżył to społeczeństwo wiedziałoby o nim tyle co o wymienionym ks. Stanisławie Małkowskim czy o ks. inf. Józefie Wójciku...

Nie wolno nam zapominać o księżach męczennikach za Chrystusa i za Ojczyznę. W homilii ks. Stanisław Małkowski przypomniał także śp. ks. Stefana Niedzielaka, śp. ks. Sylwestra Zycha, śp. ks. Stanisława Suchowolca. Wraz z bł. ks. Jerzym Popiełuszką stanowili niezwykle cenny skarb Kościoła i Ojczyzny.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#371643