Piechociński pod Studziankami

Obrazek użytkownika MD
Kraj

W przekaziorach mętnego nurtu nieustannie trwa nagonka na godne uczczenie bohaterów narodowych, którzy przez okupacyjne władze komunistyczne zostali skazani na zapomnienie. Wielu z nich zostało zamordowanych przez tegoż okupanta. W ich miejsce do pamięci narodowej władza ludowa starała się wszczepić wydarzenia i osoby, które uzasadniałby władzę czerwonych nad Wisłą. Taki stan trwa nadal. Opluwa się rtm. Witolda Pileckiego a nawet bohaterów uwiecznionych w "Kamieniach na szaniec", których nawet komuniści zostawili w spokoju a jednocześnie hołduje się tradycji polsko-sowieckiego braterstwa broni.

Wicepremier rządu Janusz Piechociński chwali się na swoim blogu uczestnictwem w uroczystości upamiętniającej 69 rocznicę pod swoimi rodzinnych Studziankami. Z tej okazji złożył wieniec pod pomnikiem Braterstwa Broni w Magnuszewie. piechocinski.blog.onet.pl/2013/08/12/69-rocznica-bitwy-pod-studziankami/

W wyniku tego "braterstwa broni" elita narodu została zgładzona przez czerwonego okupanta. Ci, którzy przeżyli zostali bądź rozproszeni po świecie, bądź sponiewierani przez namiestników Kremla. Przez to właśnie "braterstwo broni", które jak widać, nadal celebruje się pod Studziankami, Warszawa spłynęła krwią w 1944 roku zostawiona na pastwę Niemcom. Nie przeszkadza to jakoś wicepremierowi Piechocińskiemu lać słów zachwytu również nad Powstaniem Warszawskim.

piechocinski.blog.onet.pl/2013/08/01/

Nie zadaje sobie jednak pytania co robili Sowieci nad Wisłą w sierpniu i wrześniu 1944 roku. Nikt nie zamierza odbierać uprawnień kombatanckich żołnierzom armii Berlinga. Im tak samo należy się szacunek. Czym innym jest jednak celebrowanie rocznicy bitwy, która była elementem sowieckiej strategii mającej na celu pobicie Niemiec a przy okazji unicestwienie niezależności narodu. Nadal nieustannie różne telewizornie emitują "Czterech pancernych" i utrwalają to co przez lata wbijała do głów propaganda.

Udział w takiej uroczystości wicepremiera rządu Rzeczypospolitej, zwłaszcza w kontekście obchodów 69 rocznicy Powstania Warszawskiego i relacji tej władzy z Kremlem jest wyjątkowo obrzydliwe. Dla jasności sytuacji zamieszczam zdjęcie tegoż pomnika w całej okazałości przed, którym Piechociński złożył kwiaty.

 Rozumiem, że przy okazji rocznicy Bitwy Warszawskiej pan wicepremier Piechociński uczci również czyn Armii Czerwonej. Przecież w 1920 roku na Warszawę szli sołdaci z tym samym "sierpem i młotem", pod którym Piechociński składał kwiaty kilka dni temu.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Pan Janusz Piechociński w latach 70-tych jako uczeń technikum w Piasecznie był bardzo aktywnym agitatorem do HSPS- u. Jak by kto nie wiedział co oznacza ten skrót; Harcerska Służba
Polsce Socjalistycznej, na wikipedji więcej. Uczeń Piechociński mając juz, albo dopiero, 18 lat brał aktywny udział w instalowaniu tej bolszewickiej organizacji w swojej szkole nie sam, miał swoich mocodawców, dyrektora szkoły komunistę i ludzi parti PZPR z Piaseczna. Sam należał już wtedy do Parti. Mowiło się wtedy że "harcerze" HSPS-u to wylęgarnia przyszłych członków Parti.
Ten Pan dzisiaj służy nadal swemu panu, BOLSZEWI!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Póki dech póty nadzieja

#375844