sojusznicy, biznesmeni, fanatycy

Obrazek użytkownika sosenkowski
Świat

wielki Mufti Arabii Saudyjskiej szejk Abdul Aziza bin Abdullah zażądał, aby na całym Półwyspie Arabskim zniszczono wszystkie kościoły i wspólnoty chrześcijańskie. szejk jest wiceministrem sprawiedliwości Arabii Saudyjskiej...

http://www.jihadwatch.org/2012/03/raymond-ibrahim-saudi-grand-mufti-calls-for-destruction-of-all-churches-in-region.html

szejk nie tylko pełni funkcje religijne, ale i państwowe w kraju połączonym strategicznym sojuszem z USA od lat 80-tych. zbliżenie amerykańsko-saudyjskie rozpoczęło się jeszcze w czasach administracji Ronalda Reagana I TRWA DO DZISIAJ... jak to się ma do "wielkiej walki o wolność i demokrację" USreala pozostawiam pod rozwagę Szanownym Czytelnikom ;)))

pikanterii tej "ślepej przyjaźni" Arabii Saudyjskiej i Stanów Zjednoczonych doprawił zwłaszcza atak terrorystyczny na World Trade Center we wrześniu 2001 roku – gdyż przywódca Al-Kaidy Osama bin Laden oraz kilku z zamachowców byli z pochodzenia Saudyjczykami. paradoksalnie, nawet to nie zmieniło ciepłych relacji między Arabią a Stanami, choć w międzyczasie oberwały potężnym rykoszetem takie kraje, jak Irak oraz Afganistan...

warto przy tej okazji wspomnieć, iż wkrótce po zamachu 140 Saudyjczykom, w tym członkom rodziny ben Ladenów, pozwolono opuścić USA po ledwie pobieżnym przesłuchaniu przez FBI. być może dlatego, że patrycjusze Saudyjscy zainwestowali w firmy powiązane z rodziną Busha i czołowymi republikanami prawie półtora miliarda dolarów...

więcej tutaj: http://www.stefanicki.com/artykuly/arabia/usa_w_kieszeni_arabow.html

nie jest także tajemnicą, iż w 2011 roku Arabia Saudyjska zwiększyła budżet zakupu broni w Stanach Zjednoczonych do 90 mld dolarów (do wydania w ciągu dwóch dekad), by wzmocnić potencjał bojowy swej marynarki wojennej oraz lotnictwa. a już od czasów Chomeiniego nikt w Rijadzie nie ukrywa, że głównym militarnym i politycznym rywalem sunnickiej Arabii Saudyjskiej jest szyicki Iran...

Katolicy powinni jednocześnie pamiętać, że spośród wszystkich krajów islamskich właśnie w "pro-amerykańskiej" Arabii Saudyjskiej za samo wspomnienie o Biblii można dostać kilkaset batów i kilka lat więzienia. surowe kary grożą za posiadanie Krzyża. natomiast w rzekomo "fanatycznym" Iranie kary przewidziano jedynie za publiczne ubliżanie prawidłom Koranu...

powyższe fundamenty biznesowe oraz fakt ogromnej korelacji rzekomo konserwatywnych Republikanów z Fanatycznym Syjonizmem Protestanckim, czynią faktycznie KAŻDĄ administrację USA mniej lub bardziej pośrednio wrogiem Kościoła Rzymsko-Katolickiego. oczywiście niniejsze ostracyzmy i zagrożenia nie dotyczą tzw. "episkopatu polski", który przelicytował ostatnio  nawet Ewangelikalizm zza oceanu uznając, Jezusa Chrystusa sługą w Izraelu i pomoc w budowie Syjonu za... przywilej Katolików (sic!)

mam nadzieję, że tą krótką notką wyprostuję ścieżki myślenia niektórym Katolikom, a zwłaszcza "polskojęzycznym najemnikom" zacierającym już prawdopodobnie ręce do "sprawiedliwej wojny z islamem" nad zatoką Perską ;)))

 

ps.

od czasów jurnego Henryka VIII "Tudora" u anglosasów zmieniło się baaaardzo niewiele - u niech w cenie jeno: "spyża, trzos i hędożenie" i jeszcze zarażają tym innych Chrześcijan :(((

 

 

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów