PORTAL - Samodoskonalenie

Obrazek użytkownika cameel
Kultura

"This was a triumph

I'm making a note here:

HUGE SUCCESS"

GLaDOS

[wstęp, czyli skąd ten tekst się tu w ogóle wziął, recenzja właściwa zaczyna się w następnej sekcji]

Mało osób wie (sygnalizowałem to chyba tylko w jednym tekście), że oprócz polityki (w rozumieniu klasycznym, a nie postpolitycznym) interesuję się grami wideo (ciągle nie narodziła się polska godna nazwa dla nowej formy).

"Interesuję się" to za mało powiedziane, ja wychowałem się na tej formie rozrywki, i spędzania czasu, stawiam ją w moim prywatnym rankingu na równi z literaturą, a także z najmłodszą X Muzą (którą zaniedbuję).

W zasadzie niektóre gry łączą w sobie inspirację bardzo wielu Muz, czego przykładem może być właśnie gra "Portal" i "Portal 2" której recenzję (na portalach prawie wyłącznie rozpolitykowanych) chciałem przedstawić.

Być może aby oderwać się trochę od bieżączki kibolsko-politycznej, która dotychczas była nazywana tak w sensie pejoratywnym, jako metafora politycznego pałkarstwa, a obecnie rzeczywistość po raz kolejny dogoniła albo i przegoniła publicystyczne przenośnie.

Do napisania recenzji gry przymierzałem się już kilka razy, jednak żadna do tej pory (może poza "Bioshock" "Red Dead Redemption") nie wydawała mi się tego warta, jako nośnik pewnych uniwersalnych wartości i przesłania jakie ze sobą niesie. Recenzja najnowszej odsłony "Mortal Kombat" byłaby ciekawa, jednak nie jest to gra, która niesie ze sobą przesłanie warte propagowania, jest raczej zaspokojeniem specyficznego gatunku brutalizmu, który swoją realnością może nawet niektórych razić lub szokować.

Inaczej jest z grą "Portal 2".

Porusza ona w warstwie fabularnej temat, będący jednym z elementów szerokiego świata gier wideo (i nie tylko), mianowicie temat sztucznej inteligencji (SI, AI) dotykany na przykład przez Kubricka w "Odysei Kosmicznej", który przedstawił w pamiętnej scenie bezduszne oko Hal'a 9000, buntującego się przeciwko wyłączeniu:

 

[Recenzja właściwa]

W Laboratorium APERTURE człowiek postanowił stawić czoło nauce. Chce się SAMODOSKONALIĆ. Zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym., Aperture chce udoskonalać człowieka, połączyć zalety inteligentnych maszyn i ludzi, wbrew "rasistowskim" i "antymodernizacyjnym" stereotypom, po obydwóch stronach. Służą do tego specjalne testy, które są istotą rozwoju, zręczności, ale także umiejętnego i logicznego myślenia.

W Laboratorium stworzono rewolucyjne urządzenie, pistolet, którym się nie strzela, a który tworzy na płaskich powierzchniach portale.

Portal jest grą FPP, czyli w dosłownym tłumaczeniu "z pierwszej osoby", bohaterem jest Chell, kobieta, niemowa , wyposażona w Portal-Gun oraz wzmocnione egzoszkieletem nogi, amortyzujące upadki z wysokości:

Chell o swojej przeszłości dowiaduje się wyłącznie od Sztucznej Inteligencji GLaDOS, maszyna nie wymawia nawet jej imienia, mówiąc do niej po prostu "Obiekt testowy".

Działanie Portali w najprostszej formie przedstawia poniższy rysunek:

Jest to jedno z najprostszych zastosowań, które zmienia całkowicie sposób myślenia o pokonywaniu przeszkód i przemieszczaniu się. Trzeba wziąć pod uwagę nie tylko przestrzeń "usadzenia" portalu, ale energię i jej kierunek działania na ciało które wpada w portal, ponieważ ta energia zachowywana jest razem z przeniesionym ciałem.

Jeszcze lepiej rewolucyjną zmianę w myśleniu o otaczającym środowisku symbolizuje film(1) instruktażowy korporacji Aperture:

Możemy się dowiedzieć z niego (oprócz zapoznania się z głosem naszej "przyjaciółki" GLaDOS), że wszystko co dzieje się w Laboratorium Aperture służy naszemu rozwojowi fizycznemu i psychicznemu, cały wykreowany przez GLaDOS świat (a ma Ona władzę nad materią całego laboratorium) stanowi kolejne coraz bardziej niebezpieczne TESTY.

W pierwszej eksperymentalnej (co przyznają sami twórcy) części gry Portal "obiekt testowy" buntuje się i niszczy GLaDOS, jednak ktoś wciąga naszą bohaterkę z powrotem do Laboratorium, przedstawia to poniższa scena:

"Portal 2" zaczyna się w pomieszczeniu przypominającym zwyczajny hotelowy pokój, nie towarzyszy nam już GLaDOS, ale jakiś inny nieznany głos z nagranej taśmy. Okazuje się, że dalej jesteśmy "testowym obiektem", hibernowanym i budzonym co 50 dni. Jednak po kolejnym wybudzeniu coś się zmienia. Nasz pokój jest zniszczony i brudny, a wokół coś zaczyna niepokojąco trząść się i trzeszczeć...

Zastanawiałem się, czy przytoczyć tutaj jakieś wątki fabularne, jednak byłby to tzw. spoiler, którego bardzo nie lubi duża część graczy (ja także zaliczam się do tego grona), ale jeśli ktoś zachęcony przez ten tekst postanowi zagrać będzie mógł (o ile będzie dostatecznie zręczny, sprytny i mądry, aby przebyć TEST) przeżyć na własnej skórze niezwykłą przygodę intelektualną nie tylko z GLaDOS, ponieważ w Portal 2 pojawiają się także inne "inteligentne" maszyny.

Czym zatem jest gra "Portal 2"?

Udało się w niej pogodzić coś z pozoru niemożliwego, należy do gatunku "strzelanin", tymczasem nie ma w niej strzelania, a pistolet nie może uszkodzić nawet mierzącej do nas wieżyczki strzelniczej. Jedyną naszą bronią są portale i nasz umysł poddawany kolejnym zręcznościowo logicznym TESTOM.

Same testy przywodzą na myśl sugestywne sceny z filmu "Cube", gdzie grupa ludzi przedzierała się przez niebezpieczne komory, stanowiące jednocześnie śmiertelne zagrożenie, ale i posiadające możliwość rozwiązania i znalezienia wyjścia, czyli "zdania" TESTu.

Na początku testy są proste, [patrz film(1) instruktażowy powyżej], jednak z czasem Maszyna podnosi poziom trudności i zmusza do zmiany wyobrażenia o przestrzeni. W miarę podążania kolejnymi korytarzami i pomieszczeniami (w których oprócz rozwiązywania testów szukamy jakiś luk, bądź przestrzeni do ucieczki z laboratorium) zaczynamy postrzegać świat wokół jako geometryczną wielopłaszczyznową strukturę, którą rządzą konkretne określone prawa i zasady fizyczne. Bardzo odległe od klasycznego tradycyjnego myślenia o przemieszczania się.

W miarę postępu i kolejnych komór testowych mamy do dyspozycji coraz więcej możliwości interakcji z otoczeniem (przyciski, skrzynki, wieżyczki strzelnicze, lasery), kulminacją jest faza gry, w której odkrywamy po szalonej ucieczce zapomniany i opuszczony przez pracowników i "obiekty testowe" tor zbudowany nie przez maszyny, a przez ludzi, w zamierzchłych czasach działalności laboratorium Aperture. Możemy tam usłyszeć i zobaczyć uwiecznionego na taśmie i obrazach twórcę kompleksu, architekta, a także prekursora idei współpracy między ludźmi a inteligentnymi maszynami Cave'a Johnsona

Opuszczony tor wyposażony jest w sieć hydrauliczną tłoczącą ciecze w formie żelu, które zmieniają strukturę powierzchni (np. powodują odbijanie się od ścian pokrytych niebieskim żelem). Wtedy dopiero rozgrywka Portal 2 odkrywa swoje prawdziwe oblicze i rozwija wyobraźnię, a także nabiera kolorytu.

Rozwiązanie każdego TESTu tkwi wyłącznie w naszej głowie, GLaDOS nie może nam podpowiadać, jednak czerpie niebywałą przyjemność z ciągłego testowania. Została do tego zaprojektowana i stworzona, wypełnia swoje powołanie. Aby zmusić "obiekt testowy" do testowania stosuje bardzo wiele bardzo perfidnych sposobów, od gróźb, kar fizycznych, po obelgi, drwiny z rzekomego sieroctwa, po złudne obietnice spotkania z żywymi rodzicami. Maszyna jest bezwzględna i nie znosi sprzeciwu. Jednak gdy spełniamy jej zachcianki chwali nas i komplementuje, by za chwilę znów zmuszać do kolejnego wysiłku.

Gra jest walką z maszyną, ale także z nami samymi, z ograniczeniami w myśleniu, jest przekraczaniem granic za pomocą portali.

Każdy TEST ma swoje rozwiązanie, jednak zdarzają się takie które wymagają chwili skupienia i namysłu. To  w tej grze jest najsolidniej wyważony element. Poziomy są zaprojektowane w bardzo przemyślany sposób, widać ogrom pracy i testów [ :) ] jakie poświęcili twórcy "Portal 2" aby otrzymać finalny efekt. Testy są niezwykle satysfakcjonujące, ale nie aż tak skomplikowane by nie dało się ich rozwiązać (choć początkujący, bądź casuale mogą mieć problem, wtedy trzeba wyłączyć grę, odpocząć i zacząć jutro, ze świeżymi pomysłami).

Wczoraj wieczorem ukończyłem swoje TESTy, cieszę się, że rozwiązałem je sam, cieszę się że zagrałem w grę "Portal 2", dlatego z czystym sumieniem polecam spróbować każdemu kto ma ochotę na samodoskonalenie i poznanie świata portali.

To była prawdziwa przygoda za którą wdzięczny jestem twórcom z Valve, a także Towarzyszce podróży GLaDOS, która jak nikt potrafi wybaczać (polecam wysłuchać tej hinotycznej frazy), nawet próbę zniszczenia i wyłączenia, co dla maszyny oznacza śmierć:

"I think we can put our differences behind us. For science... you monster"

Wspominałem, że gry mogą czerpać inspirację z działalności wielu Muz, jednak zapewniają coś, czego ani literatura, ani film nie są w stanie dostarczyć. Mianowicie interakcję i imersję. Interakcja zapewnia nam wpływ na bieg wydarzeń, przejęcie kontroli nad głównym bohaterem i jednocześnie pogłębia imersję czyli "zanurzenie" w świecie przedstawionym, na skalę niedostępną innym środkom wyrazu.

Jako ostateczny dowód, że gry mogą inspirować się pięknem wielu Muz, przytaczam Wiersz Maszyny GLaDOS"Still Alive" z którego zaczerpnąłem początkowe motto tekstu (zaspokojona byłaby Erato, Melpomene, a być może nawet muza komedii Talia):

Pojawia się tam zdanie, które symbolizuje tyranię bezwzględnej, inteligentnej i skutecznej Mechanicznej Inteligencji.  Symbolu wszelkich zdehumanizowanych totalitarnych machin, które także za główny cel stawiały sobie rozwój ludzkości i powszechną szczęśliwość (oczywiście dla tych którzy nie są martwi):

"We do what we must.

Because we can.

For the good of all of us.

Exept the ones who are dead"

(Tłum. własne:

"Robimy co musimy

Ponieważ potrafimy

By żyło się lepiej wszystkim

Z wyjątkiem tych martwych")

 

Nie można też lekceważyć aspektu autoteliczności i autoironii gry "Portal 2", bo czymże w istocie jest rozgrywka w grach wideo (tzw. gameplay) jeśli nie serią testów wymyślonych przez projektanta poziomów, prowadzącą do finału i "ostatniego bosa"?

Podobnie jak oszukane nagrody niespodzianki, które oferuje nam GLaDOS, za rozwiązywanie kolejnych TESTów. Są one takim samym wirtualnym mirażem jak nagrody niespodzianki we wszystkich innych grach, które wymagają czasem wielu godzin grania, w zamian dając dostęp do ukrytych wcześniej fragmentów kodu gry (dodatkowe stroje, samochody, plansze, etc.).

 

[koniec recenzji właściwej]

P.S. Zapraszam także do dyskusji na temat nie tylko gry "Portal 2", ale także gier wideo jako zjawiska (wbrew medialnym schematom o ich niszczącym wpływie na wszystko). Zauważam wyraźny deficyt po stronie tzw. szeroko pojętych "prawicowych mediów" w poruszaniu tego tematu, a jest to obecnie nie tylko forma rozrywki, nośnik kultury, ale także potężny biznes, który wpływami przewyższył rynek filmowy, a zasięgiem wśród młodego pokolenia filmy i książki zostawia często w tyle.

Tzw. "salon" (nie salon24, a szkoda) jak pogardliwie byśmy go nie traktowali, akurat w temacie gier wideo wyczuł koniunkturę i tworzy bardzo dobrze przygotowany pod względem merytorycznym i atrakcyjny wizualnie portal

Nie można lekceważyć ostatnich sukcesów Polaków w tej branży, które dzieją się tu, ale zyski przynoszą w największym procencie dużym korporacjom zza granicy, które wykupują prawa bądź całe studia deweloperskie.

Czemu akurat polską marką której wszyscy ostatnio szukają, nie mogłaby być firma produkująca ambitne i nie tylko gry?

Ja, zdeklarowany i od niedawna niepraktykujący przeciwnik "muzy jedenastej" (wg Wiki), chwalę tym tekstem Muzę XII, którą mogą kiedyś być ogłoszone gry wideo :) Gry wideo to nie tylko bezsensowna przemoc.

Ocena wpisu: 
Brak głosów