Rządzą FAJNI a o silnym, niezależnym państwie cicho

Obrazek użytkownika Boanerges
Kraj

Z czym ono się nam kojarzy? Z monarchią, państwem totalitarnym czy może z demokracją? Pierwsze dwa przykłady jakoś można jeszcze obronić. W monarchii, wiadomo rządzi jedna osoba, która może być ograniczona konstytucją albo jakąś specjalnie powoływaną do tego grupą w razie kryzysu (tak tylko zakładam, bo nie jestem politologiem). W państwie rządzonym totalitarnie, instytucją władną zmienić tyrana jest instytucja spisku czy przewrotu. W monarchii też to jest możliwe.

Ale już w demokracji sprawa jest inna. Taki rządzący faktycznie Tusk, (weźmy sobie przykład współczesnej Polski) który rządzi dzięki opozycji do rasowego polityka, jakim jest Jarosław Kaczyński, nie ma za dobrej przyszłości przed sobą. Na powtórne premierowanie już nie ma zbytnich szans, bo metody PR kiedyś muszą się skończyć i pieniądze wspierające kampanię też. By pozostać w polityce może jedynie próbować sił w utartej już ścieżce jaką jest zrzucenie z fotela prezydenckiego Lecha, który podpada pod fobię kaczyzmu. Wróg publiczny nr 2.

Takie manewry polityczne albo postplityczne możliwe są chyba tylko w państwie... słabym, jakim jest Polska ówczesna. W kraju, w którym zmiana oznacza, że będzie gorzej niż było, bo zawsze można zrzucić winę na pierwszy rząd wolnej Polski 89' albo na rządy Kaczyńskiego czy Olszewskiego, które za bardzo brały się salon, który broni komunę i postkomunę.

Manewry, którym się przyglądamy od 2007 roku mają na celu tylko jedną rzecz, trochę podobną do kampanii np. na rzecz polskiej polityki historycznej (vide Powstanie Warszawskie) ale w sensie postpolitycznym. Powstanie Warszawskie zostało pomyślane jako wydarzenie, które konstytuuje wolną Polskę, symbolizuje zryw inteligencji, która jeszcze się ostała a nie podzieliła np. losu profesorów z UJ z początku wojny. Natomiast polityka Tuska ma na celu i robi to doskonale za pomocą mediów, przekazać, że my jesteśmy FAJNI a Jarek ze swoją drużyną i Prezydentem nie są FAJNI. Oni się oglądają wstecz, a my chcemy do Europy, do przodu, nie oglądając się za siebie. No przypomina się kwaśniewszczyzna w pełnej krasie.

Nie dziwi mnie gadka, że ważne jest to byśmy byli fajni w Europie i mieli przyjaciół na Zachodzie a nie byli silnym państwem. Głupota rządu w brnięciu w PR za jakiś czas będzie nas sporo kosztowała. Cudem nie są rządy Tuska, cudem jest to, że poprzedni rząd nie popsuł gospodarki (w sensie nie pchał palców) co teraz jeszcze tak silnie nie odbija się na gospodarce krajowej.Tusk ma jeszcze jakiś czas chwilę oddechu. Ale jak go zabraknie to ucieknie w prezydenturę i urlop premierowski.

Na razie ataki na Prezydenta ustały, ale kiedy wzrośnie niezadowolenie społeczne to "FAJNI" przestanie funkcjonować. Paradoksalnie poparcie może powrócić do Jarosława Kaczyńskiego, który nie będąc umoczonym, może zostać gwarantem niezależności myślenia o Polsce. Kaczyński tego wyraz dawał wiele razy. Pytanie: ile jeszcze społeczeństwo będzie pławić w sztucznych uśmiechach i dobrych garniturach Rządu?

Tusk nie jest takim politykiem. On bez Nowaka, Schetyny i kilku innych nie dał by rady. Tusk jest jak Obama. Zmiana dla zmiany. Nadarzyła się okazja, to ją wykorzystał.

A na koniec proponuję ciekawy sondaż, w którym ludzie nie stawiają na następców Tuska tylko na FAJNEGO KAZIA, co to z niejednego pieca jak się okazało, chleb potrafi jadać.

To sztab pijarowy ma teraz klina. Ale najważniejsze coś się dzieje i mają robotę, a nie będą się zajmować naszymi problemami i Polski. By reklamowało się lepiej!!!

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

jak mozna odpowiadac silnym,narodom bardziej na zachod polzonym,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pat

#19798