Zostałem honorowym lemingiem

Obrazek użytkownika wojcicki
Blog

- Cześć. Podaj swój adres mailowy. Bo wiesz - jest dwudziestolecie rządu. - usłyszałem za plecami na stopniach tramwaju, który miał zawieźć Jolę i mnie na Dworzec Centralny. Obejrzałem się i zobaczyłem kolegę z dawnego Tysola. - Wiesz o jaki rząd chodzi?

- Cześć. Wiem - powiedziałem, gdyż wiedziałem.
- O rząd Mazowieckiego - nie darował wyjaśnienia kolega.
- Wiem, ale samo "rząd" brzmi nieźle.

W wyniku tej rozmowy otrzymałem mnóstwo maili z listami koleżanek i kolegów, podających swe adresy internetowe, domowe, telefony itp. Fajne to było. Po kilku dniach, całkiem niedawno przyszło pocztą zaproszenie, to właśnie widniejące na obrazku tyle, że jeszcze z wkładką, zawierająca szczegółowy program obchodów.

Sam Marszałek miał zaszczyt mnie zaprosić do sali posiedzeń Sejmu na 9-tą rano (no, ciężko będzie, bowiem zazwyczaj nie zrywam się o tak wczesnej porze odkąd moja córka przestała być odprowadzana do przedszkola i pierwszych klas szkoły podstawowej czyli od dawna).
Spotkam więc multum znajomych z dawnego Tysola oraz Redaktora Naczelnego i Premiera Rzeczypospolitej, a pewnie też Waldka Kuczyńskiego, z którym będę miał wielki kłopot jeśli dojdzie do jakiejś merytorycznej rozmowy  (a jest on kontaktowy i gadatliwy, a co mówi, to wszyscy wiemy aż za dobrze).

I z czego ewentualnie będę mógł zdać Niepoprawnym relację po 11 września? Ano z uroczystego spotkania upamiętniającego, z uroczystego wprowadzenia do obiegu znaczka okolicznościowego, wydanego przez Pocztę Polską, a zwłaszcza z otwartego spotkania z Tadeuszem Mazowieckim, prowadzonego przez Tomasza Lisa, co zapowiada się szczególnie atrakcyjnie, kto by miał odwagę temu zaprzeczyć?

Następnego dnia ubrany elegancko w wytarty jeansowy komplet (ostatni garnitur miałem na ślubie ponad 20 lat temu) udam się jako zaproszony gość na niezwykle uroczysty koncert do Teatru Wielkiego, gdzie usłyszę utwory Chopina, Liszta, Możdżera, Pendereckiego. I to by było bardzo w porządku i naprawdę tip top. Jednak niestety - ponieważ koncert będzie uroczysty - przewidziane są uwertury w wykonaniu Lecha Wałęsy i Tadeusza Mazowieckiego. Będzie więc kulturalnie. Nie jestem pewien, czy Jola będzie ze mną chciała iść. Po pierwsze ma absolutnie dość polityków, a po drugie - ma jeszcze bardziej absolutnie dość mnie w owym wytartym jeansowym ubranku (byłem w nim na zlocie Niepoprawnych w Józefowie).

Kiedy nadejdzie kolejny dzionek pospieszę na Uniwersytet Warszawski na "Sesję Dwudziestolecia" w rocznicę itd, etc. Będę się również z uwagą przysłuchiwał trzem panelom z udziałem Leszka Balcerowicza, Jana K. Bieleckiego, Włodzimierza Cimoszewicza (co za atrakcja!!!), Aleksandra Halla, Krzysztofa Kozłowskiego (chyba się rozpłaczę), Jana Olszewskiego, Waldemara Pawlaka (a Antoniego Pawlaka nie?), Krzysztofa Skubiszewskiego i Hanny Suchockiej. Co za ulga.

Nie, nie szukajcie w tym zestawie nazwisk Krzysztofa Wyszkowskiego, Andrzeja Gwiazdy i innych, którzy mieli by pewnie wiele do powiedzenia o rządzie i o dwudziestoleciu, które minęło od jego powołania. Na szczęście będą ze mną koledzy, którym konserwatyzm jest miły i niepoprawność zwyczajna - Mateusz Wyrwich, rzetelny i celny reporter oraz Wojtek B - mediewista z pracowni dawniej kierowanej przez prof. Bronisława Geremka.i będziemy się jakoś wspierać. Nie wiem czy obejdzie się bez tumultu, bowiem Wojtek B. jest nieco czupurny i lubi głośno (a nawet bardzo głośno) reagować, jeśli słyszy śpiew lemingów. Niejedna już chryja odbyła z jego zaszczytnym udziałem. Jest więc nadzieja na świadectwo prawdy, ale niewielka.

Chyba, że ktoś powołany do tego przeczyta ten artykulik i nie wpuszczą nas na uroczystości pod pretekstem niestosownego ubioru (Wojtek i Mateusz też lubią się odziewać nader swobodnie).

W taki oto sposób kreuję się na Naczelnego Honorowego Leminga Niepoprawnych. Reszta jest pisaniem.

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Krzysztof J. Wojtas
Szczerze współczuję - na wszelki wypadek idę się napić - chyba mam mdłości.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#30047

z nimi na główkę do opróżnionego basenu!
Ostatecznie dla celów poznawczo-naukowych* możesz się poświęcić i parę godzin spędzić w tym towarzystwie!
Potem opiszesz jak było!
pzdr
*np zbierzesz materiał do pracy " studium jeden wieczór z życia lemingów"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#30048

mam cichą nadzieję, że będzie Czabański (był w starym Tysolu), to będę się czuł jeszcze raźniej.

Piotr W.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#30054

... ale nurtuje mnie pytanie: Co to jest Tysol?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#30056

Tysol - to Tygodnik "Solidarność". W tym wypadku chodzi o redakcję pod kierownictwem Tadeusza Mazowieckiego z roku 1981, w której było parę osób, które teraz funkcjonują na pierwszych i innych stronach gazet jako piszący lub opisywani.

Piotr W.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#30059

Ja ostatnio miałem na sobie garnitur 25 lat temu, na ślubie, wiec rozumiem i pozdrawiam. Baw się dobrze mimo to! :):):)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#30060

po drugie - ma jeszcze bardziej absolutnie dość mnie w owym wytartym jeansowym ubranku (byłem w nim na zlocie Niepoprawnych w Józefowie).

Ubranko jeansowe pamiętam, byłem, widziałem - ale po co je hańbić taką okolicznością? Lepiej załóż stringi i zrób happening... To by się działo!

A poza tym - ciekaw jestem Twojej relacji z tego oszałamiającego wydarzenia.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#30067

mam nadzieję że ten jeansowy komplecik to nie pod Jacka K. ? A tak ogólnie to współczuję..
hobo

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

hobo

#30090

Prawie o to samo miałam zapytać Piotra.

Dopisuję się więc do Twojego komentarza.

@Piotrze
Czy jeansowe ubranko zostawił Ci Jacek Kuroń?;)
A termos masz?

Pozdrowienia

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#30107

Nosiłem to ubranko, kiedy jeszcze na oczy nie widziałem Jacka K., a termosu nie mam. Nie piję.
Była taka okoliczność, że w tym ubranku spotkałem na korytarzu sejmowym pana Jacka i uśmiechnęliśmy się do siebie szeroko i ze zrozumieniem, powiedzieliśmy sobie "dzień dobry" i tyle.
Bardzo kocham to odzienie i trudno mi bez niego gdzieś się pokazać uroczyście. Niestety Jola nie ma do niego (ubranka znaczy) ni odrobiny sentymentu i gdy je ubieram, robi groźną minę, a ja się Joli boję. Tak mam.

Piotr W.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#30137

Wystarczy zalapac sie w odpowiedzim towarzystwie i splendor bedzie splywal po plecach juz do konca zycia.

Byle sie nie wychylac.

Byle z wiatrem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

arka

#30094