Obrażać to MY, a nie NAS, czyli, propagandowe urabianie "mądrego" narodu

Obrazek użytkownika Harpoon
Kraj

No, nie powiem, dzieje się. Oj dzieje.

Dziś rano, w Trójce dwa dziennikarskie ałtortetty - jeden z Wyborczej, a drugi z Wprost z niesamowitą troską wypowiadały się o ohydnej prowokacji, jakiej dopuścił się zły dziennikarz.

To co opowiadali obaj panowie, świadczy jedynie o tym, że neuwsy i formułki opowiadane w mediach, powstają na biurkach tuskowych propagandystów.

Wszyscy jak jeden, skupiają się dziś nie na służalczości wymiaru sprawiedliwości, ale na możliwym fałszerstwie popełnionym przez Mitera.

Oj tam prezes sądu! Przecież w sądach też pracują tylko ludzie, ale to co zrobił ten pożal się Boże dziennikarz, jest okropne, wstrętne i godne pożałowania!

Naród klaszcze w łapki, no bo faktycznie, jakiś tam odosobniony przypadek biednego wrobionego sędziego, nie może być powodem do kolejnych ataków na demokratyczny rząd.

Ech te oszołomy!

Albo na przykład kwestia - co już pewne - zamienionych ciał ofiar Smoleńska.

No też mi rzeczy. Bez przesady!

No zdarza się no!

Ale żeby zaraz krzyczeć, że to biedny pan Donald, albo ktoś z jego ludzi zapracowanych specjalnie to zrobił?!

Przegięcie!

To jest zdecydowanie mniej istotne od hucpy i harców, jakie na grobach ofiar urządzają sobie PiSowcy!

Ci jak zwykle jątrzą i mieszają!

A przecież w Polsce jest demokracja, a wymiar sprawiedliwości jest niezależny. Bada sprawę!

I tak właśnie Polska trwa i żyje.

Na jakikolwiek fakt, pojawiają się setki głosów negacji i krytyki tych, którzy ośmielają się owe fakty wynieść na światło dzienne.

Znaczenia nie mają porażające informacje, ale to, kto je przynosi i propaguje!

Posłaniec jest zły, bo "PiSowski", a więc nie należy się skupiać na tym co mówi, bo to z gruntu jest bzdurą.

Wszystkie komentarze, dyskredytujące, wyśmiewające i wyszydzające wszelkie wątpliwości obywateli, a dotyczące demokracji, Smoleńska czy uczciwości ludzi władzy, maja na celu uświadomienie narodu, że takie "bzdury" głoszą wyłącznie szaleńcy i wyłącznie szaleńcy, ludzie chorzy z nienawiści w te bzdury wierzą.

Jakiekolwiek fakty, których propaganda władzy nie jest w stanie utrzymać w ryzach, w tajemnicy, są w jednej minucie od pojawienia się, wyśmiewane i wykpiwane.

Natychmiast pojawiają się eksperci i autorytety, którzy przeciw "bzdurom" głoszą fakty i prawdę, z namaszczeniem dodając zwykle, że naród "mądry" jest i wie doskonale, że bzdury głoszone przez PiSowców wierzyć nie należy...

I naród siedzi, słucha, czyta i ogląda i już wie!

Polak "mądry" jest, więc stoi po stronie reszty "mądrych", z szyderczym uśmiechem podszytym strachem przed wykluczeniem z tego grona, pokazując palcem "PiSowców".

Przecież mylić może się jeden, może kilku, ale nie większość narodu - myślą "mądrzy" Polacy, tłumacząc samych siebie z podejścia do Polski.

Jam to, o mnie mówią media, rząd i eksperci!!

Ja jestem "mądry", w przeciwieństwie do tych szalonych PiSowców - z dumą myśli po oglądnięciu Faktów i z dumą dyskutuje w towarzystwie "mądry" Polak.

O jak dobrze, że jestem "mądry" i nie wierzę w te idiotyczne teorie spiskowe...

...

Brak głosów