LIST OTWARTY RED. S. SROKOWSKIEGO DO PREZYDENTA RP - NIE WOLNO MILCZEĆ GDY LEJE SIĘ KREW

Obrazek użytkownika Aleszumm
Kraj

LIST OTWARTY DO PREZYDENTA RP

NIE WOLNO MILCZEĆ, GDY LEJE SIĘ KREW

                                                                                                               Wrocław 09.08.2014

Sz. P. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Bronisław Komorowski

Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

                                               ul. Wiejska 10

00-902 Warszawa

 

Szanowny Panie Prezydencie,

 

u granic Polski, na Ukrainie,  toczy się okrutna wojna. Co dnia leje się krew, giną ludzie, życie tracą nie tylko mężczyźni walczący po obu stronach frontu, ale i  kobiety, starcy, dzieci. Wsie i miasta popadają w ruinę. Rozsypują się przedszkola, szkoły i szpitale. Płoną świątynie. Trupy leżą na ulicach.  Mieszkańcy  pozbawieni domów, pracy,  opieki medycznej  i żywności, szukają schronienia za granicą.  Na to nie wolno bezczynnie patrzeć. Polska,  Prezydent R P,  rząd RP,  posłowie nie mogą być obojętni. Ta wojna może przekroczyć progi naszego kraju. Może się rozlać na Europę. Należy temu jak najszybciej zapobiec, przeciwstawić się zbrodniom, mordom, gwałtom, rozlewowi niewinnej krwi. 

Jestem pisarzem, piszę m.in. książki o trudnych problemach polsko-ukraińskich. Wiem, co to znaczy  wojna.  Doświadczyłem jej na własnej skórze.  Tak jak całe okaleczone moje pokolenie. Pochodzę z Kresów, z ziemi dotkniętej  straszliwym  ludobójstwem, jakiego dokonali  mordercy z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii.  W  wyniku tego ludobójstwa  zostało wymordowanych ok. 200 tyś. Polaków. Ofiarami rzezi  padli też Żydzi, Ormianie, Czesi, Rosjanie, Cyganie, a także sprawiedliwi Ukraińcy, którzy nie godzili się na zabijanie.

 

Szanowny Panie Prezydencie,  

nie słyszę, by polskie władze  potępiły  obecne zbrodnie i zbrodniarzy na wschodzie Ukrainy. Tak samo, jak nie potępiły ludobójstwa na Kresach.  Milczenie może być uznane za przyzwolenie dla dalszej zagłady.  Polacy z  Kresów pamiętają okrutne słowa  Dmytra  Kłaczkiwskiego, dowódcy UPA-Północ, który  oznajmił: „Powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu. Po odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat.(...) Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi”. A Roman Szuchewycz, naczelny dowódca Ukraińskiej Powstańczej Armii, wydał rozkaz: …„należy Polaków z naszych ziem usuwać… wysyłać bojówki, które mężczyzn będą likwidować, a chaty i majątek palić”.  Dzisiaj obserwujemy  na Ukrainie likwidację całych miejscowości i słyszymy  bolesny krzyk umierających  dzieci, zabijanych na oczach milczącego świata. Słyszymy płacz matek, gdy atakują je czołgi, samoloty i armaty, gdy  padają im na głowy bomby i pociski rakietowe,  a wokół nich leżą martwe rodziny.  A świat  milczy. Tak samo, jak milczał, gdy nas wyrzynały bandy UPA.

           

Szanowny Panie Prezydencie,

dramat dotyczy także Polaków na wschodniej Ukrainie. Zostali oni pozostawieni sami sobie, bez żadnej pomocy  i opieki polskiego  MSZ. Nie mają dokąd uciekać. Boją się przenieść do zachodnich rejonów kraju, bo nikt tam na nich nie czeka, a poza tym pamiętają przerażające rzezie UPA i nadal lękają się o swoje życie. Rzeczpospolita zaś nie oferuje im żadnej pomocy. A powinna w tej trudnej sytuacji ich ratować, oferować pomoc.   Choćby taką, jak państwo węgierskie, które dba o Węgrów na Ukrainie. Zwracam się do Pana, Szanowny Panie Prezydencie,  a za pośrednictwem Pana  do rządu polskiego z prośbą, by podjął Pan i polski rząd  natychmiastowe, niezwłoczne kroki, które przyczynią się do przywrócenia pokoju za naszą wschodnią granicą.  Dość przelanej krwi, dość trupów na ulicach, dość płaczu matek i sierot błąkających się po ruinach miast  i wsi. Konflikty należy rozwiązywać w sposób pokojowy.

 

            Szanowny Panie Prezydencie,

docierają do Polski również wrogie głosy ze strony ukraińskich posłów. Oto lider Partii Radykalnej, Ołeh Laszko, powiada, że  ziemie ukraińskie znajdują się obecnie pod  „obcą okupacją".  I wymienia kraje,  jako okupantów:  Mołdawię, Polskę, Białoruś i Rumunię. Grozi też, że po  „oczyszczeniu" Donbasu z  „separatystów i terrorystów"  walki nadal będą kontynuowane, tylko już na innych ziemiach. To złowroga groźba, a państwo polskie na nią nie reaguje. Niedawno też inny ukraiński polityk, rzecznik Prawego Sektora, który gloryfikuje morderców z OUN/UPA, Andrij  Tarasenko,  w wywiadzie dla „Rzeczypospolitej” oznajmił, iż Prawy Sektor zmierza do odzyskania przez Ukrainę Przemyśla i innych obecnie polskich powiatów. Polskie państwo nie może ignorować takiej postawy i zachowania ukraińskich przywódców partyjnych.  

Oczekuję od Pana i od rządu polskiego jednoznacznego i wyraźnego stanowiska w wymienionych wyżej sprawach i problemach. Milczenie w tej  dramatycznej sytuacji jest przyzwoleniem na śmierć i zagładę sąsiedniego narodu. Polacy tak okrutnie wykrwawieni w latach 1939-1945 przez trzy ludobójstwa, niemieckie, sowieckie i ukraińskie,  pragną przerwania wojny na Ukrainie. Proszę więc  liczyć się z odczuciami własnego narodu.  

 

                                                                              Z wyrazami poważania

                                                           Stanisław Srokowski

                                                          

PS. Proszę Państwa o poparcie Listu oraz o komentarze.

 

St. S.  

 

Komentarz Aleksandra Szumańskiego

 

 

W pełni popieram list  redaktora Stanisława Srokowskiego skierowany do Prezydenta Rzeczypospolitej Bronisława Komorowskiego.

 

Jestem niezależnym dziennikarzem światowej prasy polonijnej, w tym „Głosu Polskiego” Toronto, „Kuriera Chicago”. W kraju jestem korespondentem „Warszawskiej Gazety”, „Kresowego Serwisu Informacyjnego” i od sierpnia b. r. „Gazety Obywatelskiej” organu Solidarności Walczącej. Z wykształcenia jestem inżynierem budownictwa lądowego, po ukończeniu Wydziału Budownictwa Lądowego Politechniki Krakowskiej.

 

 Urodzony w 1931 roku we Lwowie i tam też przebywałem z rodzicami do listopada 1941 roku. We Lwowie i Przemyślu utraciłem całą rodzinę z moim Ojcem docentem medycyny na Uniwersytecie Jana Kazimierza Maurycym Marianem Szumańskim, który zginął we Lwowie z rąk ukraińsko – niemieckiego  batalionu Nachtigall.

Razem z Niemcami wkroczyli do Lwowa Ukraińcy w mundurach niemieckich. Była to grupa wyjątkowo wrogo odnosząca się do w stosunku do ludności polskiej i żydowskiej. Ich to właśnie nazywano „Ptasznikami”. Nazwa ta pochodziła od symboli ptaków wymalowanych na jej wozach i motocyklach.

Powszechnie wiadomo było, iż grupy nacjonalistów ukraińskich, ukraińska milicja i Niemcy dokonują aresztowań z uprzednio przygotowanych list. Aresztowano w pierwszych dniach inteligencję – profesorów, artystów, nauczycieli szkół powszechnych, młodych księży.

Aresztowanych wożono do gmachu Gestapo przy ulicy Pełczyńskiej, do Brygidek, do więzienia przy ul. Łąckiego, lub więzienia na Zamarstynowie. Osoby aresztowane już wieczorem 30 czerwca i w następne dni wywożono do kilku miejsc i rozstrzeliwano. Zdarzało się , że aresztowanych bito przed egzekucją. Miejscami straceń były Winniki pod Lwowem, Wzgórze Kortumówki, Żydowski Cmentarz, ul. .Zamarstynowska.

Egzekucje masowe (pogromy Polakow i Żydów ) trwaly do 2 lipca. Później nadal trwały egzekucje poszczególnych osób i grup. Mówiono, iż „Ptasznicy” mordowali czterema sposobami:

rozstrzeliwali, zabijali młotem, bagnetem, bądź bili, aż do zabicia. Od ludzi którzy byli świadkami aresztowań zamieszkałymi przy ul. Arciszewskiego, Kurkowej, Teatyńskiej, Legionów i Kazimierzowskiej wiadomo było, iż „Ptasznicy” w czasie aresztowań nosili mundury Wehrmachtu.

A tymczasem ?

KONFERENCJA W STANISŁAWOWIE – PUBLICZNE MARZENIE MICHNIKA

UTWORZYĆ NOWE PANSTWO POL – UKR, LUB UKR - PL

 

Stanisławów polskie miasto – obecnie ukraiński Iwanofrankiwsk.

 

A oto co m.in. powiedział Adam Michnik na konferencji prasowej w stanisławowskiej  księgarni „JE” w gorące wrześniowe popołudnie 2009 roku:

 

„…Moje marzenie – stwórzmy coś na kształt Beneluxu np. POLUKR, LUB UKRPOL .

 Marzę byśmy potrafili razem zbudować coś wspólnego. Jeżeli zrobilibyśmy wspólny twór państwowy, coś na kształt Beneluxu – na przykład POLUKR, LUB  UKRPOL, to będziemy państwem z którym się będzie musiał liczyć każdy i na Wschodzie i na Zachodzie.

 

To jest olbrzymia szansa. Ona jest realna. Teraz pytanie: co to pokolenie, które dzisiaj dochodzi do władzy w Polsce i na Ukrainie potrafi z tą szansą uczynić.

 

Ja mam z Ukrainą więzi sentymentalne. Mój ojciec urodził się we Lwowie, mój przyjaciel Jacek Kuroń też się urodził we Lwowie…”.

 

Na lwowskiej konferencji w dniu 11 września 2009 roku która odbyła się w Lwowskiej Bibliotece im. Stefanyka zabrał głos dr Igor Hałaguda z IPN – Gdańsk, który w długim wystąpieniu podkreślił znaczenie badań historycznych prowadzonych przez historyków polskich. Powiedział m.in:

 

„ …można zadać pytanie na ile ta polska edukacja jest efektywna. Przykładem może być Rajd Bandery.

 

Byłem zdziwiony, że publicyści, politycy zaczęli używać argumentów, o których myślałem, że już takich argumentów się nie używa i wyglądało na to jakbyśmy wrócili do lat 50”.

 

W konferencjach wzięli udział:

 

- Adam Michnik,

– dr Igor Hałaguda – IPN Gdańsk,

 – Helena Łuczywo,

 – Marcin Wojciechowski,

 – Aleksandra Hnatiuk – I radca Ambasady Polskiej

Nieopodal kościoła św. Elżbiety we Lwowie wznosi się pomnik ludobójcy i polakożercy Stepana Bandery, ul. Leona Sapiehy we Lwowie nosi nazwę Stepana Bandery, a prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko wyniesiony do prezydentury przez Wałęsę i Kwaśniewskiego weteranom OUN – UPA przyznał prawa kombatanckie, przywożąc wcześniej garść ukraińskiej (? ) ( czytaj lwowskiej) ziemi która urodziła Jacka Kuronia, na jego grób, równocześnie określając Kuronia jako wielkiego Polaka i wielkiego Ukraińca !

Niezrozumiałe dla mnie jest stanowisko polskiego Sejmu i Senatu nieuznania 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian, jak również całkowicie bezprawne uznanie przez Sejm III RP  ludobójstwa ok. 200 tys. Polaków na Kresach i w Małopolsce Wschodniej II RP jako „znamiona ludobójstwa”, które nie jest prawną definicją genocide (ludobójstwa) i ulega przedawnienie.

Zbrodnia przeciw ludzkości popełniona przez ukraińskich terrorystów może być przedmiotem badań nie tylko historyków, prawników, socjologów, ekonomistów, ale także i psychiatrów.

Podam kilka przykładów tych zwyrodniałych mordów dokonanych na Polakach:

- Wbijanie dużego i grubego gwoździa do czaszki głowy.

 

- Zdzieranie z głowy włosów ze skórą (skalpowanie)..

 

- Zadawanie ciosu obuchem

siekiery w czaszkę głowy.

 

- Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czoło..

 

- Wyrzynanie na czole "orła".

 

- Wbijanie bagnetu w skroń głowy.

 

- Wyłupywanie jednego oka.

 

- Wybieranie dwoje oczu.

 

- Obcinanie nosa.

 

- Obcinanie jednego ucha.

 

- Obrzynanie obydwu uszu.

 

- Przebijanie kołami dzieci na wylot.

 

- Przebijanie zaostrzonym grubym drutem ucha na wylot drugiego ucha.

 

- Obrzynanie warg.

 

- Obcinanie języka.

 

- Podrzynanie gardła.

 

- Podrzynanie gardła i wyciąganie przez otwór języka na zewnątrz.

 

- Podrzynanie gardła i wkładanie do otworu szmaty.

 

- Wybijanie zębów.

 

- Łamanie szczęki.

 

- Rozrywanie ust od ucha do ucha.

 

Tych okrucieństw było znacznie więcej, podaję jednie przykłady tych zbrodni. W jednakowych męczarniach ginęły dzieci, kobiety, również ciężarne i starcy.

 

Nierzadko udział w tych okrucieństwach brało duchowieństwo grecko katolickie poświęcające narzędzia zbrodni jak piły, siekiery, łopaty etc. również samo biorące udział w mordach.

 

W tym miejscu należy przypomnieć udział w tych zbrodniach  metropolity lwowskiego Andrzeja Szeptyckiego:

 

Gdy Niemcy zdobyli Kijów, A. Szeptycki wysłał nawet gratulacje do Hitlera.

List metropolity Andrzeja Szeptyckiego do Adolfa Hitlera - 23.09.1941 r.

Jego Wysokość Führer Wielkiej Rzeszy Niemieckiej – Adolf Hitler

Wasza Ekscelencjo!

„Jako zwierzchnik katolickiej Cerkwi, przekazuję Waszej Ekscelencji serdeczne poważania z okazji zajęcia stolicy Ukrainy, złotowierzchniego miasta nad Dnieprem – Kijowa....

Widzimy w Panu, niezwyciężonego wodza niezrównanej i sławnej Armii Niemieckiej. Sprawa zniszczenia i wykorzenienia bolszewizmu, jaką Pan, jako Führer Wielkiej Rzeszy Niemieckiej przyjął za cel w tym pochodzie, zaskarbia Waszej Ekscelencji wdzięczność całego chrześcijańskiego świata.

Ukraińska Cerkiew grekokatolicka wie o historycznym znaczeniu potężnego ruchu Narodu Niemieckiego pod Pańskim kierownictwem. Będę się modlił do Boga o błogosławieństwo zwycięstwa które się stanie rękojmią trwałego pokoju dla Waszej Ekscelencji, Armii Niemieckiej i Niemieckiego narodu.

Z osobistym szacunkiem. Andrzej hrabia Szeptycki – metropolita."

Metropolita Szeptycki udzielał audiencji wysokim funkcjonariuszom hitlerowskim, SS i Abwehry, delegacji specjalnego ukraińsko – niemieckiego  batalionu „Nachtigall”(„Słowiki”), który 4 lipca 1941 r. wymordował 45 profesorów lwowskich wyższych uczelni na stoku Góry Kadeckiej – Wzgórzach Wuleckich we Lwowie, w tym trzykrotnego premiera rządu II RP prof. Kazimierza Bartla oraz 82 – letniego prof. Adama Sołowija światowej sławy ginekologa – położnika, którego mój ojciec był asystentem w katedrze Uniwersytetu Jana Kazimierza.

 

Metropolita Andrzej Szeptycki uważany jest za współodpowiedzialnego za śmierć tysięcy Polaków, Żydów, Ormian, Czechów, Rosjan  i innych narodów, którzy zginęli na Kresach i w Małopolsce Wschodniej II RP.

 

W „Liście Pasterskim” metropolity z dnia 10 sierpnia 1945 roku – A. Szeptycki nie ustosunkowywał się do planowanych, doktrynalnych mordów masowych, które były dziełem OUN- UPA na Wołyniu. W czasie pisania listu nie potępiał tych mordów ani ich sprawców.

 

Inicjatywa tej ohydnej akcji padła od kleru ukraińskiego, z krzyżem w ręku nawoływano do tych mordów, a duchowym inspiratorem był metropolita lwowski,  Andrzej Szeptycki.

 

Wg. ks. Tadeusza Isakowicza – Zaleskiego błędem było też udzielenie poparcia dla zbrodniczej Dywizji SS „Galizien”, która 23 kwietnia 1943 r. świętowała swoje powstanie w lwowskiej katedrze greckokatolickiej.

 

Msze święte celebrował wówczas biskup Józef Slipyj (późniejszy kardynał), a kazanie wygłosił ks. dr Wasyl Łaba, kanonik kapituły, referent duszpasterstwa owej formacji (za zgodą metropolity) a dwunastu innych księży unickich zostało kapelanami esesmańskimi. 

 

Oddelegowano jako kapelana do zbrodniczego batalionu Abwehry „Nachtigall” ks. dr Iwana Hryniocha, proboszcza katedralnego i duszpasterza akademickiego, znanego ze swych nacjonalistycznych poglądów.

 

Przede wszystkim jednak prawdziwą tragedią było „kapłaństwo” w oddziałach UPA niektórych księży greckokatolickich, którzy nie tylko święcili narzędzia zbrodni i do mordów zachęcali, ale i mordami tymi wręcz kierowali (np. w Korosciatynie i Kutach).

 

Metropolita Andrzej Szeptycki w październiku 1944 r. wysłał list hołdowniczy do Józefa Stalina, w którym dziękował za przyłączenie Lwowa i Kresów Wschodnich do ZSRR.

 

W owym liście napisał m.in.:

 

"Po zwycięskim pochodzie od Wołgi do Sanu, przyłączyliście na nowo zachodnie ukraińskie ziemie do Wielkiej Ukrainy (USRR). Za spełnienie tych testamentalnych pragnień i zmagań „Cały świat chyli czoło przed Wami (...)

Ukraińcy, którzy od wieków uważali się za jeden naród i chcieli być zjednoczeni w jednym państwie (*), składa Wam naród ukraiński serdeczne dzięki. Te światłe pociągnięcia wywołały i w naszej Cerkwi nadzieję, że Cerkiew jak i cały naród znajdzie w ZSRR pod Waszym przewodem pełną swobodę pracy i rozwoju w dobroci i szczęściu (...)"

 (*) (chodzi o polskie terytoria siłą przyłączone do USRR i wcielone do ZSRR na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow).

Szeptycki przechowywał lidera OUN Andrija Melnyka w swoim pałacu świętojurskim, a następnie ułatwił mu ucieczkę ze Lwowa w stroju duchownego.

 

             A dzisiaj w roku 2014?

 

Do brania przykładu ze Stepana Badery wezwał rodaków greckokatolicki arcybiskup lwowski Igor Woźniak 1 stycznia 2014 roku  we Lwowie podczas obchodów 105. rocznicy urodzin jednego z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.

Duchowieństwo Ukraińskiego Kościoła grecko - katolickiego aktywnie uczestniczyło w akcjach jubileuszowych zorganizowanych przez Ogólnoukraińskie Zjednoczenie Swoboda (Wolność).



Po nabożeństwie żałobnym przy  pomniku Bandery abp Igor Woźniak zabrał głos na wiecu, w którym uczestniczyło półtora tysiąca osób, w tym władze miasta Lwowa i obwodu lwowskiego. Hierarcha wyraził swoje poparcie dla nadania Banderze tytułu bohatera Ukrainy przez byłego prezydenta Wiktora Juszczenkę. Przypomniał, że Stepan Bandera był synem kapłana grecko - katolickiego, który walczył o lepszy los swego narodu i został zamordowany przez KGB.

Wyraził również wdzięczność rządowi Ukrainy i milicji, która „dniem i nocą stoi przy pomniku i pilnuje go” przed ewentualnym znieważeniem oraz podziękował za zorganizowanie obchodów rocznicy.

Iryna Farion, radna lwowskiej rady obwodowej z ramienia Swobody oskarżyła Polskę, że w ciągu kilku wieków „znęcała się nad narodem ukraińskim”, przez co wywołała i wzmacniała ukraiński ruch nacjonalistyczny aż po dzień dzisiejszy.

„Bandera jest. Bandera będzie w przyszłości. Niech się boją wrogowie, niech drżą okupanci!” – wzywał Oleh Pankiewicz, przewodniczący lwowskiej rady obwodowej, a w przeszłości główny organizator antypolskich pikiet Swobody przed konsulatem generalnym RP we Lwowie i akcji protestów w rocznicę zagłady polskiej wsi Huta Pieniacka k. Brodów.

1-2 stycznia z okazji 102. rocznicy urodzin Stepana Bandery, Swoboda zorganizowała w Kijowie oraz innych miastach przemarsze z pochodniami i wiece. W trzech obwodach zachodnich – lwowskim, iwanofrankowskim i tarnopolskim, gdzie podczas niedawnych wyborów samorządowych zwyciężyła Swoboda – rocznicę tę obchodzono oficjalnie.

Oleh Tiahnybok, lider Swobody uczestniczył w uroczystościach w rodzinnej wsi Stepana Bandery – Starym Uhrynowie k. Iwano-Frankowska(Stanisławowa), gdzie po mszy św. sprawowanej przez duchowieństwo grecko - katolickie odbył się wiec.

Arcybiskup Ilhor Woźniak w 2007 roku odsłaniając uroczyście pomnik Stepana Bandery w Kijowie powiedział m.in.:

“Gratuluję wszystkim w dniu odsłonięcia pomnika naszego rodaka, prawdziwego ukraińskiego patrioty, człowieka nieustraszonego, oddanego bojownika o wolność naszego narodu, człowieka o legendarnym nazwisku – Stepana Bandery.

Dla wielu mądrych ludzi i dla naszego Kościoła, człowiek ten jest bardzo drogi, ponieważ pochodził z kapłańskiej grecko-katolickiej rodziny i był wychowany w duchu miłości Boga i bliźniego, a widząc niesprawiedliwość, oddał swoje życie, aby przyszłe pokolenia żyły w wolnej Ukrainie.

Jako przywódca OUN  został aresztowany i wtrącony do więzienia przez Niemców w Berlinie. Warto przypomnieć, że we wrześniu 1942 roku w obozie koncentracyjnym Auschwitz, Gestapo rękami polskich żołnierzy zamordowało  dwóch braci Stepana Bandery – Oleksego i Bazylego.

 Jesteśmy wdzięczni armii OUN-UPA, która wykazywała się patriotyzmem, odwagą i żarliwą miłością do swojego kraju.

Niech pamięć o nich i ich odwaga zawsze żyje w sercach naszych ludzi.

Jesteśmy dumni, że ci bojownicy broniąc swego domu, swojej ziemi, która była pod ich stopami, nie walczyli na obcej ziemi jako najeźdźcy.

Dobrze się stało, że nasz rząd, nasza prawdziwa władza wzniosła pomnik naszych bohaterów, którzy naprawdę kochali swój lud i bronili swojej ziemi.

Niech odsłonięcie tego pomnika naszego wielkiego patrioty Stepana Bandery inspiruje każdego myślącego jak kochać ludzi, chronić ich praw, uczynić go szczęśliwym we własnym kraju. 

Na koniec pragnę podziękować wszystkim, którzy wyszli z pomysłem budowy tego pomnika, którzy zaprojektowali go, stworzyli, lub też pomogli finansowo.

Niech Bóg błogosławi i wynagrodzi wszystkim, którzy kochają swój naród i pamiętają o swojej historii.

Na sesji Rady Obwodu Lwowskiego rozpatrywano zgłoszony przez nacjonalistyczną faszystowską partię „Swoboda” projekt uchwały, który zakłada ustanowienie dnia ofiar „Polskiego Terroru we wrześniu 1939 roku”. Wiceprzewodniczący „Swobody” Oleh Pankiewicz uzasadnił ten projekt:

„…w najbliższych wrześniowych dniach mijają 74 lata od tragicznych dla Ukraińców wydarzeń, szczególnie mieszkańców obwodu lwowskiego.

Wycofujące się z zachodnio-ukraińskich ziem wojska polskie i policja zniszczyły dziesiątki wsi, zabiły setki pokojowo nastawionych Ukraińców”.

Pankiewicz proponował również, aby w każdą drugą niedzielę września obchodzone było nowe oficjalne święto – Dzień Uhonorowania Poległych z Rąk Polskich Wojsk we wrześniu 1939 roku.

Projekt został poparty przez Blok Julii Tymoszenko na jej osobiste polecenie.

Tak oto na Ukrainie wygląda stan na dzień dzisiejszy , gdzie nie tylko oficjalne czynniki państwowe, nie tylko system edukacji, nie tylko propaganda, ale i przedstawiciele grecko-katolickiego Kościoła drwią sobie z prawdy historycznej rozsiewając kłamstwa o „bohaterze narodowym” Stepanie Banderze.

Czy polscy hierarchowie, duchowni, nie powinni zaangażować się w zmasowaną akcję uświadamiania ukraińskich katolików? Byłoby to znacznie korzystniejsze – dla Polski, Ukrainy, całego Kościoła.

Rzeź Wołyńska, której 71. rocznicę obchodzimy w tym roku to fragment większej całości, jakim było ludobójstwo dokonane na Polakach i obywatelach polskich innych narodowości przez nacjonalistów ukraińskich.

 Objęła ono nie tylko Wołyń, ale i Lubelszczyznę i południowe Polesie oraz Małopolskę Wschodnią, obejmującą województwa: stanisławowskie, tarnopolskie i lwowskie.

 Ludobójstwa dokonywali członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii.

 Wspierali ich w tym tzw. siekiernicy, czyli podburzeni chłopi ukraińscy, uzbrojeni w siekiery, widły i inne narzędzia rolnicze, często poświęcane przez duchownych grecko-katolickich jako narzędzia zbrodni. 

 Pierwsze mordy miały miejsce już we wrześniu 1939 roku, gdy wojsko polskie wycofywało się do Rumunii przed wkraczającą Armią Czerwoną, a kolejne w lipcu 1941 roku, gdy wkraczała tutaj armia niemiecka. Na ziemiach zabużańskich trwały one do końca 1945 roku, czyli do chwili wypędzenia stamtąd większości Polaków, a na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie aż do 1947 r.

 Ostateczny kres położyła im akcja „Wisła", która doprowadziła do ostatecznego rozbicia podziemia ukraińskiego w Polsce. Ofiarami ludobójstwa byli głównie chłopi, często bardzo biedni, ale i księża rzymsko - katoliccy, nauczyciele i leśnicy.



Duchowni grecko - katoliccy po stronie nacjonalistów



U podstaw ludobójstwa leżała ideologia ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego, który narodził się w drugiej połowie XIX wieku w Galicji Wschodniej, czyli na terenach zaboru austriackiego.

Miał on swoje oparcie w przychylności zaborców, którzy w myśl zasady „dziel i rządź" przeciwstawiali go polskim organizacjom niepodległościowym. Wspierany był on także przez silną na tych terenach Cerkiew grecko - katolicką, co powodowało, że jego liderami byli nierzadko tak duchowni, jak i ich synowie (w obrządku wschodnim nie obowiązywał celibat). Najlepszym tego przykładem był szef jednej z frakcji OUN, Stepan Bandera, syn księdza Andrija, kapelana wojsk ukraińskich i działacza nacjonalistycznego.

Dowództwo UPA zamiast podjąć walkę z okupantem zdecydowało, że po zagładzie Żydów przyszedł czas na Polaków. Z zachowanych dyrektyw wynika, że podjęto decyzję nie tylko o zagładzie bezbronnej ludności cywilnej, ale i cywilizacji materialnej. Zarządzano bowiem nie tylko samo mordowanie, ale i burzenie polskich domów, kościołów, cmentarzy i szkół.

 Głównym ideologiem tego ruchu stał się urodzony na Zaporożu Dmytro Doncow, który najpierw przetłumaczył na język ukraiński "Mein Kampf" Adolfa Hitlera, a następnie, zafascynowany niemieckim nazizmem, napisał dzieło pt. "Nacjonalizm".

 Zawarł w nim tezę, że aby powstała "samostijna", czyli niepodległa Ukraina, trzeba zastosować "twórczą przemoc", tak wobec "cużeńców", czyli obcoplemieńców, jak wobec tych Ukraińców, którzy nie popierają ruchu nacjonalistycznego. Tezę tę w życie wcielił  Stepan Bandera, który już w okresie międzywojennym dokonał szeregu aktów terroru, korzystając przy tym ze wsparcia niemieckiego wywiadu.

 Równocześnie jego podwładni przeprowadzili szeroką agitację wśród ludności ukraińskiej, często bardzo słabo wykształconej.

„Celem strategicznym maksimum nacjonalizmu ukraińskiego jest zbudowanie imperium ukraińskiego i ekspansja w nieskończoność. Sprowadza się to do zbudowania jednonarodowego ( sobornego ) państwa ukraińskiego na wszystkich ukraińskich terytoriach etnograficznych. Przy czym przynależność do ukraińskiego terytorium etnograficznego OUN określa w sposób arbitralny:

 

Chodzi o państwo obszarze 1.200.000 km kwadratowych, sięgające od „Krynicy w krakowskiem na zachodzie do granic Czeczenii na wschodzie. Według ocen OUN, w skład obecnie istniejącego państwa ukraińskiego mają być włączone terytoria należące obecnie do Polski (Podlasie, Chełmszczyzna, Łekmowszczyzna, Nadsanie)” (wg. Wiktora Poliszczuka "Ludobójstwo nagrodzone"-Toronto 2003 - Oakville, ON, Canada, L6J 6S7).

 

Dla porównania według stanu na dzień 31 grudnia 2010 r. geograficzna powierzchnia terytorium Polski wynosi 312.600 km kwadratowych.

 

Każdego roku bywam we Lwowie obserwując wrogie Polsce, Polakom i polskości pochody partii faszystowskich, antysemickich i nacjonalistycznych.

Na lwowskich ulicach manifestacje „Swobody” Oleha Tiahnyboka odbywają się z wrzaskami haseł:

„Żydy, Lachy to twoi worohi, nyszcz ich”

„Smert Lachom – Sława Ukrainie”

„Lachy za San”

„Riazy Lachiw”

„Ukraina bez Lacha”

„Lachiw budut rizaty i wiszaty”

„My ne budemo mały Ukrainy, ale i Lachy tu ne bude”

„Dosyć już Lachy paśli się na ukraińskiej ziemi, wyrywajcie każdego Polaka z korzeniami”

„Naj czort tu prijde, szczoby tylko ne proklati Lachy”

Ameryka wyhraje wijnu, to tut bude plebiscyt i budeno hołosowały, dla toho musymo wyrizaty wsich Lachiw i tody budemo miały Ukrainu”.

 

 „Lachy za San”

 

„Riazy Lachiw”

 

„Lachow budut rizaty i wiszaty”

 

„Dosyć już Lachy paśli się na ukraińskiej ziemi, wyrywajcie każdego Polaka z korzeniami”.

 

„Lachiw wyriżem, Żydiw wydusym, a Ukrajinu stworyty musym";

„Polaków wyrżniemy, Żydów wydusimy - a Ukrainę stworzyć musimy" 

„Będzie polska krew po kolana - będzie wolna Ukraina”.

Bude lacka krow po kolina - bude wilna Ukrajina", czyli "Śmierć Polakom - sława Ukrainie",

Maszerując ulicami Lwowa oddziały SS-Galizien niosły rozwinięty transparent z hasłem: „Smert Lachom”.

 

Zapewne więc już niedługo Lviv tłumaczony będzie jako Bandersztadt, wpływając nieodwracalnie na ukraińskość tego miasta”.

 

„Banderland” Aleksander Szumański „Kresowy Serwis Informacyjny”, „Kurier Codzienny” Chicago, „Głos Polski” Toronto.

 

 

http://www.fronda.pl/blogi/prawda-o-nobliscie/banderland,38215.html

 

http://www.obiektywnie.com.pl/artykuly/banderland.html

 

http://niepoprawni.pl/blog/2218/banderland

 

http://blogpress.pl/node/18796

 

http://aleksanderszumanski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=198&Itemid=1

 

http://gazeta-polska.pl/?p=342040

 

http://aleksanderszumanski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1003&Itemid=2

 

http://kresy.info.pl/menu-serwisu/publikacje/951-bandrland

 

http://niepoprawni.pl/blog/2218/komunistyczna-partia-zachodniej-ukrainy-z-adamem-michnikiem-w-tle

 

http://niepoprawni.pl/blog/2218/czerwona-mordownia-zydowskiego-nkwd-na-kresach-ii-rp

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.2 (głosów:13)

Komentarze

Pisanie do tego buraka to to samo jak pisanie na Berdyczow

 

pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1434750

Pod tym listem należy się podpisać obywoma rękami, co szczerze każdemu polecam. Może w przyszłości to sprawi, że choć część Polaków nie będzie kojarzona z tymi, co poparli banderowców, a tym samym mordowanie niewinnej, cywilnej ludności.

 

Mam nadzieję, że Autor wybaczy mi wklejenie poniższego filmu, który zamieszczam tu z uwagi na prośby w nim zawarte.

 

Pozdrawiam serdecznie Autora!

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-4
#1434754

Ciekaw jestem za co ten banderowiec Cie zminusowal

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2
#1434756

Za to, ze jest banderowcem.

 

Smutne jest to, ze tak wielu w naszym kraju utożsamia się z bandytami, a jeszcze smutniejsze jest to, że marne są szanse, aby ludzie spostrzegli w jakim tkwią szambie. Cały dzisiejszy przekaz medialny doskonale zobrazował John Swinton z NYT, którego słowa gdzieś tu dzisiaj cytowałeś.

 

Pozdrawiam!

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-3
#1434758

Przyczyna jest prosta - to "patriota" rodem z PRL i po zjedzeniu wiekszej ilosci jablek

zoladek przerobil mu to na jabcoka

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0
#1434760

I mnie tez - 

co za scierwojad

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1434762

przeczytają wszyscy przyjaciele banderowskiej Ukrainy co to patrzą jak tu dołożyć Ruskim.

Takich idiotów nie brakuje.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4

Kazek

#1434766