Rudy lis poza kurnikiem ,czyli jak nie udało się "pomóc" demokracji

Obrazek użytkownika kokos26
Kraj

Na wstępie warto zaznaczyć, że nie jestem sympatykiem PZPN, a jego obrona wynika nie z sympatii to tego szemranego towarzystwa, a ze zniesmaczenia poczynaniami rządzącej Platformy Obywatelskiej i mediów made in Walter-Wejchert. TVN od której oddaliła się znacznie perspektywa na prawa do transmisji piłkarskich widowisk rozpacza nad betonom rodem z PZPN, co zakrawa na kpinę z nas wszystkich. To samo darcie szat widać po stronie rządzących, którym nie udało się uzyskać wpływu na konfitury w piłkarskim biznesie.

 Dla mnie takim samym PRL-owskim betonem są właściciele ITI i hołubieni przez nich i często zapraszani w roli ekspertów tacy demokraci jak Rakowski, Ciosek, pułkownik Lesiak czy generał Czempiński.

Nie podoba się dziennikarzom z ul. Augustówka demokracja w wydaniu niezależnego stowarzyszenia, która konserwuje beton. Mnie również nie podoba się demokracja w wyniku której do parlamentu dostają się zasłużeni komunistyczni aparatczycy typu Zemke czy Szmajdziński. Nie podobają mi się media broniące jak bohaterów, komunistycznych zbrodniarzy i zdrajców typu betonowi sowieccy generałowie w polskich mundurach, Jaruzelski i Kiszczak.

PZPN to Polska w pigułce gdzie dawne interesy i powiązania są silniejsze od tej całej demokracji. Wielka medialna akcja z Bońkiem Zbawicielem to tym razem nieudana próba powtórzenia sukcesu Donalda Tuska z tym, że na mniejszą skalę.

Piękny, światowy, nowoczesny, a co najważniejsze „nasz” kochany rudzielec, jest wart tego, aby demokracji trochę pomóc. Braci dziennikarskiej, wszelkiej maści „europejczykom” i „urodzonym demokratom” nic a nic nie przeszkadzało, że polski rząd zaprzągł  prokuraturę, aparat skarbowy, służby i ministrów do przeforsowania swojego człowieka na prezesa w niezależnym stowarzyszeniu i zdyskredytowanie konkurentów przez wątpliwe haki i akcje zastraszania.

Próby utrącenia wszelkimi metodami konkurentów tego jedynego uczciwego, czyli Bońka to gotowy materiał na kolejną Sejmową Komisję Śledczą do Spraw Nacisków.

Nacisków, którymi ponoć tak bardzo się brzydzą Tusk i jego ferajna.

Cel uświęca środki. Im wolno.

Udało się dopiero w drugiej próbie obsadzić swojego Premiera gdyż za pierwszym razem niestety nie pomogli nawet Brochwicz z Miodowiczem i Jarucką.

Być może podobnie będzie ze Zbigniewem Bońkiem.

Póki co rudy lis Tuska i Waltera poza kurnikiem.         

Ocena wpisu: 
Brak głosów