rprl, 1939 - 2010

Obrazek użytkownika wilre

Relacja Stanisława Krajskiego z dnia 16 września z godzin 20.50-22.00Wrzesień 16, 2010 Autor: wobroniekrzyza Gdy doszliśmy do miejsca wydarzeń. Tłum modlących (jak niektórzy szacują1500-2000 osób; ja osobiście nie potrafię już ocenić liczebności tak dużego zgromadzenia) otaczali zwartym kordonem złożonym z dwóch-trzech szeregów przeciwnicy. Tak na szybko oceniłbym (jutro za kilka dni przyjdzie czas na analizy i oceny), ze większość to byli prowokatorzy i zorganizowane bojówki oraz policjanci w cywilu. Przedstawiciele tej grupy wchodzili też pomiędzy modlących się. Ci przeciwnicy wyli, krzyczeli, obrzucali wulgarnymi słowami kobiety, które były z brzegu, prowokowali mdlących na wszelkie inne sposoby, skandowali „Bronek, Bronek” i „Do kościoła”. W Wielu wypadkach mieli twarze degeneratów, bili podpici, pijani lub pod wpływem narkotyków. Przez zwarty tłum modlących wciąż przebijali się brutalnie „przechodnie” odzywając się ordynarnie do tych, których odpychali, często starszych kobiet.Zachowanie kamerzystów i dziennikarzy było przerażające. Przebujali się bezceremonialnie przez tłum popychając i odpychając starsze kobiety. Podczas Apelu Jasnogórskiego napierali an ołtarzyk, próbowali się gwałtownie przemieszczać, wrzeszczeli. Ktoś z otoczenia kapłanów kilkakrotnie prosił ich przez megafon o uszanowanie modlitwy o zamilknięcie i znieruchomienie. Oni skakali i falowali. To było widać z daleka. Zachowywali się jak nieokrzesanie, brutalnie, beż żadnego względu na modlitwę i ludzi, jak barbarzyńcy. O ludzkie zachowanie prosił ich też przez mikrofon Jarosław Kaczyński. Gdy dojechałem do domu i włączyłem TVPInfo jego dziennikarz mówił z Krakowskiego Przedmieścia, że obrońcy Krzyża brutalnie szarpali dziennikarzy i zachowywali się „nie jak chrześcijanie”. Jako naoczny świadek tych wydarzeń mogę z ręką na sercu stwierdzić, że to kłamstwo, że było odwrotnie. Ludzie z bojówek tak hałasowali i wyli, że nie było słychać przemówień i słów modlitwy. Tylko pieśni ich zagłuszały. Było kilka groźniejszych prowokacji w kilku miejscach. Teraz opiszę jedną. W tłum modlących zaczął wsuwać się powoli i nawet w miarę delikatnie olbrzymi mężczyzna, bardzo wysoki, gruby, o dużej masie (gdzieś grubo ponad 100 kg) i szeroki w ramionach. Całą twarz miał zlaną potem (było bardzo zimno) i widać było, że jest ostro podpity. Gdy doszedł prawie do ołtarzyka zaczął najpierw wykrzykiwać na cały głos „Precz z PiS”. Robił to głośno, ale jakoś bez przekonania i mechanicznie. Potem zaczął się miotać i, prawdopodobnie (nie słyszałem już pojedynczych słów) obrzucać najbliżej stojące go osoby przekleństwami. Popychał starsze kobiety. Zaczęli do niego zbliżać z różnych stron mężczyźni. Myślę, że część z nich to byli ochotnicy, a część to policjanci w cywilu. Próbowali go uspokoić. Ale on zaczął młócić pięściami. Wyglądało to bardzo groźnie. Nikomu jednak chyba nic się nie stało, bo nie mógł w tak zwartym tłumie zrobić większego zamachu. Mci ,mężczyźni złapali go ze wszystkich stron i już jako zwarta grupa zaczęli się miotać się pomiędzy ludźmi przemieszczając się z dużą prędkością przez tłum, roztrącając gwałtownie ludzi. W ten sposób ci mężczyźni wypchnęli go z tłumu i, jak wszystko, w tym logika, na to wskazuje, oddali w ręce policji. Za pięć minut był z powrotem i znowu powoli zaczął przemieszczać się przez tłum w kierunku ołtarzyka.Gdy teren opuścił Jarosław Kaczyński wszystko się nagle uspokoiło. Ludzie zaczęli się też powoli rozchodzić i zrobiła się przyjemna atmosfera. Śpiewano pieśni religijne i pieśni Jana Pietrzaka (np. „Aby Polska była Polską”). Ludzie wypełniali jezdnię. Szliśmy jezdnią w kierunku Uniwersytetu mijając zwarte kordony Straży Miejskiej (sami olbrzymi mężczyźni w wieku 45-55 lat), które chroniły Pałac (przed modlącymi się?) i duże grupy policji.Było bardzo dużo krzyży, flag narodowych, transparentów. Ludzie trzymali w rękach zapalone znicze. Podczas wielu pieśni podnosili palce w geście Victorii. Pamiętam tak było w 1980 r. 1981 r., a potem w stanie wojennym. Pod koniec wszyscy jakoś zrobili się radośni. Było to poczucie, że tu jest Polska”.Napisane w Relacje świadków Komentarzy: 5 »

Ocena wpisu: 
Brak głosów