Okiem przeżuwacza

Obrazek użytkownika mona
Blog

Nie mogę nic poradzić: ani na kryzys, ani na jego skutki - a już zwłaszcza na przyczyny, bez względu na to, czy ktoś z polskiej strony maczał w tym brudne paluchy. Mogę mieć tylko nadzieję, że nie.

Nie mam też wpływu, przynajmniej do najbliższych wyborów, kto będzie nas reprezentował w Brukseli.Pomysły sa przednie; usiłujemy tam zesłać wszystkich zasłużonych - a nieprzydatnych, jak na przykład Ewę Kopacz. Jeśli wszystkie państwa traktują PE jako zsyp - czemu mam się dziwić, że rzadzą tam Cohen - Bendity? Ktoś przecież musi?

Więc co mam robić? Z ciekawością obserwuję magiel polityczny, jak zwykle zresztą.

Mimo zdumiewajacych czasem zalotów do Rosji, całym sercem jestem po stronie prezydenta Klausa, który wyłożył eurodeputowanym, co myśli o unijnych dogmatach i ogólem - ich niezgłebionej mądrości, mocą której ustalono ( oczywiście dla tych, którzy naprawdę rządzą) zasadę komunistycznej jedności nie tylko poglądów, ale także stanowienia praw - bez możliwości rzetelnej dyskusji.
Już widzę, jak Kopacz zadziała na rzecz tego, co jest dobre dla mojego kraju!

Z innej beczki:

Z wielką niecierpliwością czekam na odniesienie się mojej ulubionej blogerki, wciąż na nowo opisującej historię wzbogacenia się Kaczorów - czyli autorki serialu "Na Srebrnej" - do artykułu Ryszarda Bugaja. http://www.dziennik.pl/opinie/article322033/Jak_uwlaszczali_sie_ludzie_Wyborczej.html

Oczywiście doceniam inteligencję, a także ciekawość świata m.u. blogerki, Jej znajomośc spraw, ale...na wszelki wypadek link podaję. Choć nie sądzę, żeby Bugaj doznał objawienia: od dawna krążą opowieści, jak to swoje akcje ( czytaj - straaasznie ciężkie pieniądze ) Michnik - z wielkim obrzydzeniem - wyrzucił do kosza. Chyba sprzątaczka się ucieszyła... Mam na myśli to, że sprawa ma brodę jak staruszek Swiat.

A jeśli już jestesmy przy Kaczorach - zawsze wiedziałam, że Jarosław Kaczyński jest genialny.No i jest: zniszczył Tuskolandii całą niezmiernie wygodną legendę o opozycji, z którą nie można się dogadać już z samego założenia, ponieważ agresja tejże opozycji wyklucza każdą ewentualna mozliwość porozumienia.

I oto mamy przepiękne przedstawienie - rozwalony na mównicy minister Rostowski, cały przygotowany na atak "twarzą w twarz", oczywiście Kaczorową twarz, w marzeniach ministra mieniacą się barwami wstydu za podstępne spowodowanie kryzysu światowego - na którą to nikczemość nieszczęsny minister przecież nie mógł być przygotowany!

A Kaczor go...no. powiedzmy elegancko - zlekceważył. Dostał ataku duszności, czy może nagłej nietolerancji na głupotę - w każdym razie dyskusja wściekłego Rostowskiego z pustym krzesłem miała skutek -"gadał dziad do obrazu". Kaczyński - obecny - mógłby się chociaż wściec, mógłby powiedzieć coś na temat stanu psychicznego (psychodelicznego?) ministra - i upragniona przykrywka - gotowa, nawet bez specjalnej awantury. Mediom wystarczy sam widok Kaczyńskiego, żeby resztę dośpiewać na własny rachunek.I na dobry tydzień pilnego zajęcia. Kto wie, co zdarzy się przez tydzień, w kraju zapowiadanych cudów?

A tu - klops. Ola Natali - Świat ze spokojem damy odmówiła pyskówki, zupełnie po prostu.

A na domiar nieszczęścia PiS nawet nie upierał się przy Macierewiczu, choć każdy normalny człowiek doskonale wie, że odebranie uprawnień temu ostatniemu nastąpiło z czystej zemsty partyjno - usługowej.

No i słusznie: jak mógł harcerz i chrześcijanin Macierewicz umieścić w raporcie wątpliwości n.t. "czystości rąk i intencji" innego harcerza, chrześcijanina i w dodatku przyjaciela - Bronisława Komorowskiego?
Tego się nie robi. Przynajmniej według zasad neoliberalnych, czy może "zooliberalnych".Bliższe prawdy jest chyba to drugie, ale niektóre poczynania polityków byłyby jeszcze bliższe tej prawdy, gdyby nie mówiło się o zoo. Jest takie bardziej swojskie określenie "chlewik", do którego część poselskich poczynań pasuje znacznie lepiej.

A jako komentarz do wczorajszego "exposee" premiera niech posłuży komentarz, żywem skopiowany z forum Dziennika"

"Tusk do PiS: Nie wbijajcie mi noża w plecy
Ostatni wpis: rumik1 , 11:45 2009-02-20
A pamięta Tusk słowa "nie pomożemy niech się PiS wykrwawi"? Jednak PiS tak nie postępuje kiedy nasz kraj jest w potrzebie - więc kto jest lepszym patriotą a nie karierowiczem (..)"

Bardzo przepraszam komentatora "rumika 1" za użycie niniejszego, ale jego dobra pamięć jest wiele warta.

A na serio - gdyby rząd Tuska miał naprawdę pomysł na wybrnięcie z tego pasztetu, już składam dłonie do oklasków.
Osobiście nie jestem szczególnie przerażona kryzysem, ale już coś podobnego widziałam. Konkretnie - widziałam mdlejące z głodu dzieci, tak zadbane, że nikomu nie przyszło do głowy spytać, czy coś jadły.
Ale nie jadły - i nigdy więcej nie powinno się to powtórzyć.

Z całego serca kibicuję temu, kto będzie miał pomysł. Ale na razie słyszę, że Tusk będzie wyrównywał straty klientom ( którzy maja się - jak gołym okiem widać w TV - dobrze) banków, które mają się świetnie.
No, dla sprawiedliowości - słyszałam o osłonach socjalnych, ale moim zdaniem najlepsza osłoną socjalną jest praca. Niedawno "Sławek Nowak" ( "tak, czy owak") bardzo mądrze spytał pewną pania w TV, czy to państwo ( "czyli podatnik") ma dopłacać do nierentownych miejsc pracy.

Tak, ma dopłacać. Jest rzeczą rządu rozwikłanie tego problemu. Bo nawet w warunkach produkcji "do magazynu" ludzie produkują towary, które będzie można sprzedać, nawet jeśli to się nieco odwlecze w czasie. Przy tym poziomie złotego - nawet Słowacy kupią ( czym się niektórzy tak zachłystują) w braku innego klienta. Ale kiedy ludzie stracą tę pracę - może Sławek Nowak, w zastępstwie podatnika, weźmie ich na utrzymanie?
Nie mówiac już o takich zakładach, na których wiszą całe miasta, a których - po zamknięciu - reaktywować się nie da.
A swoja szosą, dobrze byłoby wiedzieć, czy rzadzi Tusk - czy Sławek Nowak? Bo jakoś ich oceny sytuacji, a także jej rozwiązań, jakoś się mijają...Chyba, że obaj mijają się po prostu z prawdą, plotąc, co im przyjdzie do głowy ad hoc.
No, cóż, pożyjemy - zobaczymy.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

A ja te przyszłość widzę tak:
Donaldu wyjmie w końcu ten nóz,co to mu Kaczory w plery wbili i zdejmie sobie skalp.
Ten skalp zgarnie pewna blogerka aktywistka i bedzie jej słuzyl jako peruka,do końca jej dni.
Nastepnie donaldu w akcie poswiecenia sie dla nas poełni sepuku.Po relikwia po tym czynie ustawi sie w kolejce paru blogerów,oddanych Donaldu,jeden to nawet jego portrety rysuje t,a nawt napisał,że taki jak wczoraj Don ald to bardzo mu sie podoba ....
A ja zostane sobie dalej w tej II Japonii Bolkowej.

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#14091

zazdroszczę Ci pomysłow. Ale on sobie nic nie utnie, on jest leberał ( od leberki).Leberały mają ręce "do siebie", nie - żeby sobie ucinali cokolwiek.
Jejku, ale skalp byłby fajny, z tym "kukiem" na froncie...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mona

#14104

Wśród inwestorów i analityków giełdowych zapanował strach. Nastroje wśród ludzi obracającymi pieniędzmi są coraz gorsze. Dam przykład wskaźnik koniunktury giełdowej (Pengab) obniżył się w lutym o 10 punktów. Nikt nie spodziewał się tak dramatycznego spadku zaufania do giełdy i do polskiej gospodarki. Jest naprawdę źle, obawiam się, że bankructwo Ukrainy doprowadzi do poważnego krachu finansowego w tej części Europy. Dna nie widać, a giełda nabiera wody, jak tonący titanic.
Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#14126