Sprawa "Kataryny"

Obrazek użytkownika Andrzej.A
Blog

Wszyscy już wiedzą kim jest Kataryna, jeden ancymonek na S24 napisał to w sposób jawny.
Czy "Dziennik" chciał się zemścić, czy też może chodziło o coś innego, nie wiem do końca.
"Dziennik" i C. Michalski osobiście mogli czuć do Kataryny niechęć, bo w ostatnim czasie zrobiła z jednego z ich reporterów zwykłego wała, czyli mieli motyw żeby tak zagrać. A zagrali wyjątkowo wrednie (chodzi o sprawę Olewnika).
Czy to jednak był główny motyw ich działania - według mnie kwestia mocno dyskusyjna.

Sojusz władzy z mediami jest rzeczą widoczną gołym okiem, taki nowoczesny sojusz tronu z ołtarzem.
Zachodzi zatem pytanie, co tron chciał ukryć że wyprodukował aferę z niczego. Jak wielki szum informacyjny chciano zrobić skoro nie wystarczyły do tego kolejne wygłupy Palikota.

Nasuwa się nieodparty wniosek, że jedyne działanie rządu z ostatnich dni, które uzasadniało by coś takiego to sprzedaż stoczni. Szum medialny związany z odkryciem tożsamości Kataryny przekierował zainteresowania blogerów, czyli jednej z nielicznych jeśli nie jedynej liczącej się grupy w społeczeństwie na obronę jednego ze swoich, jednego z kumpli (kumpelek).

Stocznie sprzedano za bezcen - według wszelkich sensownych ocen cena gruntu jest dwukrotnie wyższa niż suma jaką uzyskano za całe przedsiębiorstwa. Pomijam tu kwestię tego komu to sprzedano, bo to też jest osobny temat. Sprzedaż firm o takim znaczeniu ludziom, którzy według wszelkiego prawdopodobieństwa są "byłymi" pracownikami wywiadu jakiegoś tam państwa - toż to skandal, nawet jeżeli to państwo czysto teoretycznie jest uznawane za sojusznika, chociaż w moim pojęciu sojusznikiem nie jest. Słowo byłymi umyślnie ująłem w cudzysłów - w tym zawodzie nigdy się do końca na emeryturze nie jest.
Jakie będą konsekwencje tej transakcji, łatwo sobie wyobrazić. Gazoport, który zaczął być budowany około 2 lat temu będzie potrzebował floty, która może go obsłużyć. Tylko, że nie będzie producenta mogącego taką flotę dostarczyć. To i cena jednego z podstawowych nośników energii nie spadnie, a może nawet wzrosnąć.

Powróćmy do "Dziennika" i Kataryny. Jeśli moje rozumowanie jest słuszne, a na razie nie ma dowodów, że jest wadliwe. To z tego wynika, że C. Michalski i jego pracownicy zostali podpuszczeni przez kogoś z rządu w celu wytworzenia zadymy mającej na celu odwrócenie uwagi społeczeństwa od mega-przekrętu. Być może zagrano na ich uczuciach miłości własnej, a może "tylko" przemówiono do kieszeni - taki drobny artykulik sponsorowany. Sponsorowany na przykład przez Palikota, ale informacje do niego to dostarczyło MSWiA. Taki scenariusz jest całkiem prawdopodobny.
"Dziennik" i C. Michalski mogli nawet nie wiedzieć, że są podpuszczani - jestem w stanie sobie coś takiego wyobrazić. Ale to oznacza, że zarówno C. Michalski jak i jego dwoje cyngli, którzy to zrealizowali to się do roboty dziennikarskiej najzwyczajniej w świecie nie nadają i powinni poszukać innej mniej absorbującej i mniej odpowiedzialnej pracy. Nie nadają się ponieważ są jak te dzieci we mgle - co ktoś przyjdzie z jakimś sensacyjnym materiałem to oni to publikują nie wnikając w możliwe motywacje i inne uwarunkowania. Tak to się mogą zachowywać dzieci w przedszkolu.

Nie sądzę żebym w tej analizie pisanej w sumie na chybcika wyłapał wszystkie możliwe kombinacje i możliwe reperkusje. Zobaczymy co z tego co napisałem spełni się.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

na dwoje babka wróżyła - albo będą budowane gazowce i to jest dobry interes dla obecnego właściciela, albo ktoś zablokował możliwość ich budowy.
dużych statków do przewozu LNG jest na świecie niewiele, bo potrafią je wybudować nieliczne stocznie (w większości europejskie) i są one stosunkowo drogie. wprawdzie nasze stocznie mają doświadczenia w budowie chemikaliowców, ale wydaje mi się, że bez wsparcia technologicznego z zewnątrz przedsięwzięcie byłoby bardzo trudne. z takiego pomysłu zrezygnowano skoro zaczęto poszukiwania przewoźnika. do obsługi gazoportu wystarczy kilka (3-6) dużych statków.

komu może zależeć na zablokowaniu budowy gazowców:
- stoczniom - Finlandia, Francja, Niemcy, Hiszpania, Włochy, Holandia, Norwegia, Japonia, USA, Korea Płd.
- eksporterom gazu ziemnego, którzy wykorzystują rurociągi - np. planowany rurociąg bałtycki (przewóz gazu drogą morską jest konkurencyjny)
- w niewielkim stopniu armatorom, którzy już dysponują flotą gazowców - utrzymanie stawek frachtowych

z punktu widzenia dywersyfikacji dostaw gazu posiadanie własnej floty byłoby całkowicie uzasadnione, gdyż rynek przewoźników nie jest wystarczająco szeroki, a przez to może być niestabillny z wielu powodów politycznych, ale także gospodarczych, w tym spekulacyjnych - np. przejęcie armatorów przez Gazprom.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#20704

"nie wnikając w możliwe motywacje i inne uwarunkowania" Gdyby tak było w KAŻDYM przypadku, można by mówić o niezależności prasy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#20715

Ci z Dziennika zastraszyli Katarynę, by wymusić na niej pożądane przez siebie zachowanie (publikowanie w ich gazecie), grożąc ujawnieniem.
Zupełnie jak szmalcownicy wobec Żydów...
W końcu nic dziwnego; to niemiecka gazeta... Rekrutuje ludzi o określonych predyspozycjach.
Stare, wypróbowane metody.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#20725