|
|
10 lat temu |
no daj się ... nie bądź taki :) |
A Stana Borysa nie lubiłem. Taki był jak dla mnie zbyt dramatyczny. Ale zaczynał w takiej kapeli "Blackout", a tam i Nalepa i Kubasińska i jeszcze paru dobrych grajków. "Blackout" to w porzo kapela.
Co do Czesia Niemena to muszę tu coś sprostować. Jego rodzina nie pojechała od razu do Gdańska. Trafili najpierw do Warszawy i to na prawobrzeżną Pragę. Mój ojciec często wspominał to, że Czesław wtedy jeszcze zbytnio ani be ani me po polskiemu ale już ładnie przy ognisku na gitarze grał i śpiewał. Zazwyczaj śpiewał jakieś pieśni rewolucyjne po hiszpańsku "el soldato ..." coś tam coś tam :) albo jakieś białoruskie. Do Gdańska to on chyba sam pojechał cho mogę się mylić. W każdym razie był to artysta, który w Polsce wyprzedzał czas. Kto pierwszy w Polsce grał rocka progresywnego ??? Niemen Enigmatic dzięki, któremy powstalo potem SBB. Kto pierwszy w Polsce zajął się rockiem elektronicznym ??? Wiadomo - Czesław Niemen. Szkoda, że nie założył on jakiejś szkoły muzycznej.
|
1 |
Jaskółka dymówka... cwaniara(!?), zakonnice ze Starówki i ogród botaniczny |
|
|
|
10 lat temu |
jakskółki to bardzo polityczny temat |
Jaskólka uwięziona - była taka pieśń mocno zaangażowana a śpiewał ją Stan Borys ale jak mu beło naprawdę to zapmniałem - chiba Guzek Stanisław al głosy nie daję.
Można jaskółkę zrobić - na znak prostestu chociażby pod kasami bilietowymi "PLL Lot" (alo w ramach reklamy, że niby LOT lota nisko ale za to pewnie).
Można jaja jaskułcze podrzucać o ile kukułki tego wcześniej nie zrobią.
No ale drogi antysalonie skoro ty masz takie dobre źródło informacji jak owa przedstawicielka ptasiego radia to zdradź no proszę co tam jaskółki szczebiocą, a propo polityki ? Czy Dudki będą latoś latać wysoko czy nisko ? Bo widzisz ostatnio ja zadobyłem małą działkę gdzie są przy okazji dwa dość duże naturalne stawy ale tam niestety same Kaczki pływają i nic powidzieć nie chcą. One tylko się na słońcu wygrzewają albo w wodzie pluskają. A jak na tej drodze siedzą to nawet nie raczą ustąpić miejsca. Ostatnio to nawet jedna okwakała mnie pod nosem schodząc mi wyraźnie z dużą niechęcią z drogi.
A swoją drogą to już tak poważnie mówiąc. Nie będzie o ptaszkach ale o innym zwierzęciu. Onegdaj bawiąc w górach i idąc gdzieś na szlaku do doliny Chochołowskiej nagle przedemną zrobiło się spore zamieszanie. Idę i patrzę, że część tusrystów wędrujących stadnie z całymi rodzinami nagle zaczynają zmykać z szlaku i puszczając się pobliskie chaszcze. Gdy podeszłem bliżej zobaczyłem strasznego drapieżnika z rudą kitą. Był to LIS, a właściwie bardzo młody jeszcze lisek bowiem swą wielkością ledwie przerastał Yorka. Część turystów, która nie przestraszyła się owego drapieżnika dała się chyba nawet nabrać bowiem ów lisek przyjął tak smutną postać, że serce się na sam widok krajało. Małe, chude, a te ślipki. Samo nieszczęście. Tak turyści żeby poprawić samopoczucie liskowi dawaj wyciągać batony, kanapki zesrem, wędzoną kiełbasę i co tam kto miał. No to mówie. Ludzie co wy robita ??? Przecież to jest drapieżnik i on tu w tych lasach i dolinach i górach ma "se" coś upolować. A że tu Park Narodowy to ma na co i ma gdzie polować. To nie zima i o akcji dokarmiania lisów nie słyszałem. Potem takiego delikwenta nauczycie do tego stopnia, że będzie on atakował tych co mu czegoś nie dadzą. No i wziełem kijacha i tego cwaniaka małego pogoniłem do lasu. Jakoś nie którym to było chyba w niesmak bo patrzyli na mnie spode łba. Potem, parę lat później też w Tatrach tylko w innym miejscu byłem swiadkiem jak faktycznie trzy lisy steroryzowały taką wycieczkę (coś z 20 osób), która wygrzewała się nad potokiem. Lisy były agresywne i poprostu polowały na plecaki. Dwa szczerzyły kły i warczały tak by ofiara się wycofała, a trzeci cabach za torbę i do lasu. I kto tego uczy zwięrzęta ? Ano własnie ludzie.
|
2 |
Jaskółka dymówka... cwaniara(!?), zakonnice ze Starówki i ogród botaniczny |
|
|
|
10 lat temu |
od czystek w stajni Augiasza |
1. Rozwiązać cały Parlament wraz z Rządem i Prezydentem
2. Zdelegalizowac wszystkie partie powstałe po "Okragłym Stole"
3. Przeprowadzić dogłębną lustrację - pochodzenie, kontakty, teczki, agentura (wschodnia lub zachodnia), za jakimi ustawami dany osobnik głosował
4. Wywalić obecną ordynację wyborczą
5. Wybrać nowy system polityczny z nową ordynacją wyborczą
6. Wybrać nowe władze
7. Wystąpić z "eurokołchozu"
8. Wymagać od episkopatu nauk zgodnie z dogmatem katolickim (przed Soborem II), a nie modernizmu po Soborze II na potrzeby NWO
9. przywrócenie kary śmierci za zdradę Ojczyzny i Narodu Polskiego
10. Powołanie Instytutu do Tropienia Zbrodni Bolszewickich na Narodzie Polskim
11. Nauczanie prawdziwej Historii Polski
12. Zarządać zwrotu polskiego złota od Londynu i Berlina
13. Wystąpić o odszkodowania za straty wojenne do Berlina, Londynu, Paryża i Moskwy, a i Waszyngton i wiadomo za kogo pociągąc za odpowiedzialnośc też można
14. Renegocjować wysokośc zadłużenia Polski w MFW (przynajmniej do 40 - 50 %),
15. Powołać Pierwszy Polski Bank Państwowy, który działał by nie parając się lichwą.
16. odbudowywać Polski przemysł w oparciu o kapitał narodowy
17. przywrócić tradycyjne wartości rodzinne gdzie rodzić wychowuje dziecko, a nie instytucje państwowe
18. Uprościć prawo
Czy mam ciągnąć dalej ? No cóż. Przez ostatnie 100 lat nazbierało się trochę tego i człowiek nie jest już w stanie wszystkiego ogarnąć. Inna sprawa to fakt, że lista byłaby bardzo długa.
|
2 |
Od czego zacząć naprawę Polski? |
|
|
|
10 lat temu |
dowodzik prosze - rzekł funkcjonariusz MO |
Pierwsza rzecz i podstawowa to poproszę o dowód i to CZARNO NA BIAŁYM, że "WSI" wogóle zostało zlikwidowane. To powinien wiedzieć najlepiej niejaki Antoni M. Ja twierdzę, że "WSI" nie zostało zlikwidowane, a dowód na to mamy w postaci 10 kwietnia kiedy to owe służby przeprowadziły "Zamach Stanu" dla niepoznaki nazywany "katastrofą smoleńską". Dlatego tez pan Antoni M. z taką pieczołowitością doszukuje się kolejnych "bumbumów" na pokładzie Tupolewa. Z resztą proszę sobie odpowiedzieć samemu na pytanie - a dlaczego to nasz parlament nie powołał Komisji Śledczej, która miała by prawo przesłuchać każdą osobę jak też rządać dokumentów od każdej Instytucji Państwowej czy to cywilnej czy też mundurowej ? Zamiast tego mieliśmy "cepeliadę" pana Antoniego M. pt "Zespół Parlamentarny" do spraw "Wyjaśnienia przyczyn katastrofy Smoleńskiej". Już same określenia "przyczyna" i "katastrofa" sugerują, że "Zespół" ten miał ściśle określony kierunek swego dochodzenia, a więc jakiś konkretny wycinek sprawy. Tak też szanowny "Zespół" robił wszystko by skupić się na wyjaśnieniu "katastofy", której nie było, a nie na wyjaśnieniu całego aspektu sprawy związanej z "Zamachem Stanu". Czyli wszystko po kolei. Kto organizował, kto był wykonawcą, jakie były motywy i jakie są tego skutki. Dlatego dopóki nie zobaczę dokumentu, w którym "czarno na białym" stoi, że "WSI" zostało rozwiązane to twierdzić będę, że jest zupełnie odwrotnie. W takim przypadku co ma pokazać pan nowy Prezydent ? Czegoś czego nie ma ? No bo gdzie jest ten "aneks" ? Ktoś go widział ? Już o tym pisałem, że to może być pierwsza "afera", z którą zmierzy się pan nowy Prezydent. Otwiera sejf, a tam pusto. I co wtedy ? A co jeśli pan nowy Prezydent zdecyduje się wtedy jeszcze szybciej ten sejf zamknąć niż go otworzył ? Ma pogrążyć Antoniego M. czy nie ? Ot zagwozdka.
|
-3 |
KOMOROWSKI BĘDZIE MIAŁ PROBLEM - ANEKS O WSI |
|
|
|
10 lat temu |
mówienie prawdy jest też walką |
Jeśli walczymy o lepszą Polskę to mówienie prawdy jest tu jednym z podstawowych, a nawet elementarnym narzędziem. "Matka Kurka" walcząc z Kukizem mowi prawdę o fałszu jaką reprezentuje piewca "JOW-ów". Ja też od pczątku twierdziłem, że jest to człowiek "ustawiony", który ma spełnić określopne zadanie, a potem ... ma odejść. Na tym świecie żyje już sporo lat i doświadczenie i to te praktyczne mówi mi, że nie ma czegoś takiego jak polityk niezależny. Zwłaszcza okres od "Okrągłego Stołu" w pełni to potwierdza bo w tych obecnych strukturach demokratycznych nie ma miejsca na przypadek. Dlatego jak pojawił się Kukiz to pierwsze co mnie zainteresowało to fakt kto wspiera jego osobę (finansuje) niż to co on tam ględził. W końcu przecież za te hale sportowe na jego mityngi, za te kolorowe światełka, za te chóry klakierów klaszczących na rozkaz "ktoś" musiał wyłożyć i to konkretne pieniądze. Scenariusz każdego mityngu też ktoś pisał i ktoś to reżyserował. W dzisiejszym świecie wszystko kosztuje. Jeśli taki jeden mityng i to dość skromny to koszt w granicach 15 tysi to ile trzeba mieć kasy by takich mityngów zorganizować z 20 lub więcej ? Dodajmy do tego reklamę na billboardach, spoty w TV, gazetach. Czy pan Kukiz płacił za to z własnej kieszeni ? Przecież ON twierdził, że jest kimś bez zaplecza, a więc w takim przypadku powinien ponosić koszty owej działalności z własnej kieszeni. Niestety, jak już wspomniałem jeśli ktoś się przyjrzał kto i w jakich kwotach sponsorwał lub sponoruje pana Kukiza to już stwierdzi, że pan Kukiz kłamał i to w żywe oczy. Na podstawie owego sponsoringu można było również wywnioskować jacy ludzie stoją za panem Kukizem, a w tym przypadku jego "antysystemowość" okazała się drugim kłamstwem. Dodatkowo jeśli się przyjżeć jego działalności w pewnej radzie pewnego dolnośląskiego miasteczka to już jego kandydatura na "cokolwiek" w tym kraju winna być definitywnie skreślona. Dlatego od początku twierdziłem i tu się powtórzę, że pan Kukiz to człowiek specjalnie "ustawiony" po to by przejąć niezadowolony elektorat PO po Tusku. Jeśli pojawia się PO to wiadomo, że mówimy o rozgrywce pomiędzy jenerałami Dukaczewskim i Czempińskim bo Kukiz był niczym więcej jak tylko pionkem w ich grze. Pan Kukiz miał zgarnąć jak wspomniałem elektorat "tuskowy" i ewentualnie "wyszarpać" coś z pomniejszych prawicowych formacji jak "KORWIN", a nawet "PIS". Ten plan zakończył się z dużym powodzeniem bowiem w przypadku "PIS" został ściągnięty ten najmłodszy elektorat (który mógłby zagłosować na partię Kaczyńskiego), a w przypadku formacji "KORWIN" odebranie tej partii przynajmniej 4 punktów z hakiem jest niewątpliwym sukcesem (sławetna scena zdrady KORWIN-a podczas debaty). Dziś rola pana "JOWY" jest już skończona, a jego głosy będą zasilać konto nowego "PO". W takim przypadku pan Kukiz ma PRZEGRAĆ wybory i taka jego teraz rola. Jak już gdzieś napisałem Kukiz idzie do lodówki bo jenerałowie Dukaczewski i Czempiński mają w swoich szeregach już o wiele lepszych "antysystemowców". Widać wyraźnie to po naszych "reżimowych" mediach bowiem na początku gdzie by nie spojrzeć tam wychylał się Kukiz, a dzisiaj jakby Kukiza w nich na lekarstwo. Bo tak właśnie ma być i taki był zaplanowany scenariusz tej gry. Dlatego cenię sobie pracę "Matka Kurka" czy "FYM" niezależnie kogo oni tam reprezentują. "Matka Kurka" ujawniła prawdę o agencie w dziwacznych spodenkach i jeszcze bardziej dziwacznych okularkach "róbta co chceta" jak też prawdę o Kukizie. Bo chyba to jest w tym wszystkim najważniejsze. Jeśli ktoś chce głosować na kłamcę to niech głosuje ale potem niech nie narzeka, że go oszukano. W końcu było o tym mówione, a nawet było to udokumentowane.
|
1 |
Po co MatkaKurka tak usilnie zwalcza Pawła Kukiza? |
|
|
|
10 lat temu |
co to za kraj w którym kryminaliści są politykami ? |
Stonoga nie pójdzie siedzieć bo mu Braun już partie zakłada. Szczęść Boże.
|
|
Stonoga do więzienia. Sądy jako "zbrojne ramię" władzy |
|
|
|
10 lat temu |
Znowu łopata, kilof i cep - eech życie |
Szanowny Panie, widzę, że muszę zaczynać od początku bowiem bolszewickie nauczanie najwyraźniej dokonuje kompletnego wypaczenia pojęć.
Najpierw ustosunkuje się do tego pana Waszyngtona, który notabene był anglikiem i masonem. Jak panu wiadomo brytyjski kolonializm oparty był na trzech głównych korporacjach handlowych nazywanych "Kompaniami". Jedną z tych kompanii była "London & South Virginia Company", której celem była eksploracja dóbr "Nowego Świata" czyli "Ameryki". W ten sposób by nie tracić czasu całą sprawę można sprowadzić do tego, że o to kilku brytyjskich żydków i cwaniaczków w jednej osobie wpadło na pomysł by przestać się dzielić zyskami uzyskanymi z tej eksploracji z brytyjskim majestatem dworu królewskiego. Tak też sobie wymyślili niezależność i tak też uchwalili "oświadczenie", które dla niepoznaki nazwali "Deklaracją Niepodległości". Trudno to nazwać konstytucją czy innym aktem prawnym bowiem deklaracja to deklaracja czyli chęć szczera wejść w skórę oficera. Tak też owi przestępcy spiskujący wobec brytyjskiej korony swe "dzieło" zaczęli od słów "we are the people" co wskazuje, że nie mieli na myśli ani nawet w żadnej koncepcji jakiegoś państwa z określonym narodem. Wszystko zatem sprowadza się do tego, że "MY LUDZIE" mamy Waszą Wysokość w du-żym poważaniu i od teraz spółka "South Virginia Company" wszystki swoje zyski zachowa dla siebie. Muszę przyznać, że określenie "my ludzie" jest nadwyraz adekwatne do sytuacji bowiem wtedy jeszcze amerykanów właściwie nie było. Przepraszam, faktycznie byli ale tych amerykanów akurat owi "brytyjczycy" pokroju pana Washingtona jak i podobnym jemu następców z lubością eksterminowali, żeby nie powiedzieć dokonywali masowego ludobójstwa zgodnie z nauką o "miłości" bliźniego zgodnie z duchem zawartym w "Talmudzie". Dlatego jeśli pan porównuje ludobójstwo w imię podziału zysków w "rodzinie" z tym czym była istota powstania jak też czym było owe ludobójstwo powstania i robi pan tu jakiś znak równości to tym samym już stawia się w pan w roli bolszewickiego profana. Jeśli "Ameryka" ma życzenie szczycić sie swoją zgnilizną etyczno - moralną to proszę bardzo ale ja tego nie kupuje, a nawet tym gardzę.
Jeśli chodzi o "Powstanie w Gettcie" to niech pan wnosi pretensje do naszego "nierządu", który toleruje żydowską kampanię nagonki na Polskę i polaków. Tak głośne obchody tego żydowskiego powstania to cały misterny plan, w który to MY, Polacy ponosmy za wszystko winę i odpowiedzialność. W końcu ta wojna to przez tych gojów polskich, a ci biedni żydzi musieli ginąć przez to w Gettcie. Nie dajmy się sprowokować proszę pana. Jeśli czuje się pan dumnym polakiem to pan to zrozumie. W tym przypadku myślenie, że jak sprzedamy więcej "T-Shirt'ów z napisem "PW" będzie jakimś szczególnie wielkim aktem patriotyzmu i będzie ciosem w te żydowskie machinacje to jest to poprostu zwykłą głupotą. Bo nic nie zyskamy, a wręcz przeciwnie - rozmienimy patriotyzm na drobne z czego bardzo będą cieszyć się ci po drugiej stronie "muru".
Wywiad, który pan zapodał nic nie wnosi nowego. W końcu wymieniany wcześniej prof.Ciechanowski korzystał nie tylko z takich materiałów. Z jego końcowymi konkluzjami w pełni się zgadzam bowiem takie same mieli inne postacie tamtych czasów, a które są dla mnie autorytetami w przeciwieństwie do tych nowomodnych "ałtorytetów". Moje stanwisko w sprawie "Powstania Warszawskiego" opieram na takich autorytetach jak generałowie Anders i Sosnkowski jak też wielu żołnierzy "AK" jak chociażby Cat-Mackiewicz. Lista byłaby zbyt długa by wymieniać. Problematyka znana mi jest od ponad 30 lat i jak na razie nie spotkałem żedanego opracowania bym miał zmienić swój pogląd. Powiem nawet więcej, że im dłużej zajmowałem się tym zagadnieniem to tym bardziej utwierdzałem się w swym przekonaniu. Dziś wiadomo już nam, że "Monter" pracował dla brytyjskiego "MI", a zatem wykonywał instrukcje Londynu - szkoda tylko, że nie instrukcje Polskiego Rządu. Gen.Sosnkowski wysłał Okulickiego do Warszawy w jednym tylko celu. Tym celem było właśnie zapobieżenie wybuchowi powstania. Okulicki miał użyć wszelkich ku temu działań ale co robił ów Okulicki to już pisałem. Robił zupełnie coś odwrotnego i tu pytanie dlaczego ? Chojrak do wypitki i do wybitki. To nazbyt śmieszne i niepoważne by tłumaczyło to jego postawę po wylądowaniu w Warszawie. Myślę, że zapewne gen.Sosnkowski nie orientował się, że Okulicki był jednym z nielicznych oficerów, którzy jak to się mówi potocznie "pękli" podczas przesłuchań NKWD na Łubiance w 1941 roku. Postawę Okulickiego mogę określić tylko jednym - "pazerność" na krew i to nie tylko żołnierzy ale też i ludności warszawskiej. Te chorobliwe łaknięcie krwi polskiej mogę jedynie przyrównać do tej "pazerności" na krew zawartej właśnie w żydowskim "Talmudzie". Jak pan już zapewne zauważył te nauki nie były obce ani pańskiemu Waszyngtonowi ani też bolszewickim oprawcom z NKWD.
Niestety, co raz częściej stwierdzam, że obecni młodzi ludzie mają duży problem z odróżnieniem narracji bolszewickiej od narracji opartej na bezstronnym analizowaniu faktów co nazywa się objektywizmem. Szanowny panie. Pana stanowisko, że nie ma co dyskutować o przyczynach powstania, o jego skutkach, że to sprawa drugorzędna jest dla mnie kardynalnie nie do przyjęcia. To tylko potwierdza ignorancję i inwalidztwo umysłowe. Jeśli dwa pociągi pędzą na siebie z maksymalną prędkością jadąc tym samym torem to efekt będzie do przewidzenia. Katastrofa. To co pan proponuje to nic innego jak tylko zamiecenie sprawy pod dywan by nie wnikać w przyczyny i w szczegóły dotyczące katastrofy. Grunt, że pasażerowie pociągów dzielnie walczyli próbując wciskać hamulce ręczne ale im nie wyszło i dobra nasza, mamy co świętować i gdzie świeczki palić. Chyba pan rozumie, że w takiej sprawie śledztwo jest konieczne. Musimu poznać przyczyny katastrofy. Dlaczego pociągi jechały tym samym torem ? Dlaczego jechały z taką szybkością ? Na koniec zawsze padnie pytanie - kto jest za to odpowiedzialny ? Czy pan uważa, że takie śledztwo jest dla zabawy ? Wynik takiego śledztwa ma wskazać nam błąd. Gdzie został on popełniony i dlaczego. Wynik tego śledztwa ma sprawić by już więcej do następnej podobnej katastrofy nie doszło. Jeśli tego nie zrobimy to możemy być pewni, że wcześniej czy później dojdzie do następnego zderzenie pociągów i to w tym samym miejscu. Jeśli zatem pan jeszcze tego nie zauważył to historia jest właśnie takim narzędziem śledczym. To dzięki niej możemy analizować fakty i zdarzenia (im więcej z różnych źródeł tym lepiej) i robimy to właśnie po to by wyciągać wnioski, a więc jak mieliśmy coś pozytywnego to po takiej analizie już wiemy jak i co mamy robić by mieć sukces, a jak mamy coś negatywnego to analizujemy ten fakt po to by więcej nie popełnić błędu, który taki negatywny skutek przyniesie. Czy "Powstanie Warszawskie" było sukcesem ? Przecież, że NIE bo gdyby było to byśmy mieli WOLNĄ i SUWERENNĄ Polskę. A co mamy ? PRL Bis i nic więcej.
Mówi pan o potrzebie szerokiej promocji w świecie "Powstania Warszawskiego" i że to jest najważniejsza sprawa. Nie proszę pana. To nie jest najważniejsza sprawa. Co pan chce promować i jak ? To są pierwsze dwa podstawowe pytania. Bo jeśli ton tej promocji ma być utrzymany w tonie: "patrz Ameryko, Anglio, Rosjo, Francjo i wy Niemcy. Te groby, te zniszczone miasto to WASZE dzieło. Wszyscy macie w równym stopniu krew na rękach za te barbażyństwo". W takiej narracji z tak prowadzoną promocją to muszę powiedzieć panu, że nawet jestem w stanie się zgodzić. Zupełnie nie zgadzam się natomiast z promocją pt "wesołkowata" hucba i jak to my "wygraliśmy" powstanie i jacy my to jesteśmy że hej. Jak już panu napisałem powstaniem nic nie wygraliśmy. Tak stawiając sprawę fałszujemy historię !!! Powstanie to klęska i jeśli ktoś twierdzi odwrotnie to poprostu jest dureń i imbecyl. "Powstanie Warszawskie" wpisuje się w bardziej obszerny scenariusz ANIHILACJI polskiego narodu, który został ułożony jeszcze przed 1939 rokiem. Ten scenariusz rozpoczęto realizować z wrześniem 1939 roku, a powstanie było konsekwencją naszych błędów z września. Warszawa, stolica kraju została doszczętnie zniszczona, a o liczbie ofiar już nie wspomnę bo to jest równe coś blisko 10-ciu Katyniom. Ma pan klapki na oczach czy co ? Polsce ucięto głowę, a pan teraz chcesz jeżdzić do tych naszych wrogów i pokazywać jaki to pan jest z tego tytułu radosny i zadowolony ? Patrzcie "przyjaciele" przyczyniliście się, a nawet dołożyliście ręki do ANIHILACJI narodu polskiego, a ja tańcze i podskakuje z radości !!! Kumbaya, Kumbaya, Kumbaya - tańczy lesbija i kawał chu... Czy do pana to dociera ? Czy pan jest polakiem ? To ma być postawa dumnego polaka ?
W tym co pan prezentuje i wielu panu podobnym widzę same kompleksy i jakieś straszne niedowartościowanie i powiem panu dlaczego i skąd się ono bierze. Niech pan spojrzy w kalendarz i wymieni wszystkie nasze święta narodowe - to co jest na czerwono. Czy widzi pan tam jakieś święto, które wiązałby by się z jakimś naszym historycznym sukcesem ? Ano właśnie. Nam polakom karze się świętować albo klęski albo wydarzenia, które doprowadziły do klęski. Czy pan teraz rozumie przyczynę ? Lekarstwo jest proste. Przecież tych sukcesów mieliśmy i to sporo prawda ? Pomijam już "Bitwę Warszawską" z 1920 roku bo o niej jest ostatnio dużo i głośno ale "Hołd Ruski", "Bitwa pod Chocimiem", "Powstanie Wielkopolskie" i wiele tego typu zdarzeń mamy w naszej historii jak na pęczki ale jakoś ich nie świętujemy. To jak polacy mają być dumni, pozbawieni kompleksów i dowartościowani ? Jak tu lansuje się tylko klęskę za klęską. Tu się z panem zgodze. W ten sposób robi się z polaków nieudaczników co to muszą słuchać "starszych i mądrzejszych". Promujmy zatem prawdziwy sukces, a nie tragedie narodowe. Z klęsk wyciągajmy wnioski na przyszłość, a z prawdziwych sukcesów się cieszmy i bawmy.
Ostatnia jeszcze kwestia. Jeśli pan twierdzi, że powstanie wybuchło by tak czy siak bez zgody Londynu to już popełnia pan obrzydliwe bolszewickie kłamstwo. Pan poprostu ubliża tym młodym dzielnym ludziom bo przypomnę panu, że to właśnie bolszewicka narracja robiła z nich bandziorów, którzy jak mieli kaprys to latali sobie po mieście bez żadnej kontroli i wymachiwali swoimi pistolecikami. Nawet używali tych pistolecików nie patrząc na bezpieczeństwo ludności cywilnej. To są wierutne bzdury bo jak już panu napisałem to byli ŻOŁNIERZE, którzy mieli swoje stopnie wojskowe, swój regulamin jak każda szanująca się armia na świecie. "Armia Krajowa" to było wojsko polskie z tą różnicą że było zakonspirowane - działało w podziemiu. Dzięki panu Okulickiemu pięć lat ciężkiej pracy nad zakonspirowaniem tej wielkiej masy ludzkiej poszło na marne gdyż przez powstanie doszło do całkowitego zdekonspirowania tej armii. Pan Okulicki przy pomocy brytyjskiego agenta rozpieprzył tę pracę w 60 pare dni. Wystawił tych ludzi niemcom pod lufy ich karabinów, a ruskim podał ich jak na tacy by ci mogli dokończyć dzieła. Pan Okulicki złamał otrzymane rozkazy od gen.Sosnkowskiego i z aprobatą brytyjskiego agenta wymógł od Bor-Komorowskiego zgodę na powstanie. Jak pan widzi to wszystko jest jasne, proste i oczywiste i nie ma co tu dopisywać fałszywej ideologii. Dlatego zgadzam się w pełni z gen.Andersem. Tym młodym żołnierzom, za spełnienie obowiązku, a nawet za "coś" więcej niż ten obowiązek żołnierza, należą się pomniki i na klęczkach do nich, a takiemu Okulickiemu czy "Monterowi" kulka w łeb za zdradę ojczyzny i narodu. Tym kończę temat bo powiedziane zostało już wszystko choć samo powstanie kryje jeszcze wiele tajemnic. Pozdrawiam.
|
|
To nie Powstanie Warszawskie jest solą w oku. Ale wychowanie w miłości do Ojczyzny. |
|
|
|
10 lat temu |
ogłoszenia drobne |
Jestem szczęśliwy !!! Bo nie mam konta na "facebook". Szef Działu IT Microsoft Poland sp. z o.o. ;)))
|
4 |
Ten wstrętny, lewacki Facebook |
|
|
|
10 lat temu |
bzdury bzdury bzdury |
Pierwsze pytanie. Czym była "Armia Krajowa" ? Odpowiedź - formacją wojskową, a nie towarzystwem wzajemnej adoracji o charakterze cywilnym. Drugie pytanie. Co reguluje działalność każdej formacji wojskowej ? Odpowiedź - jej regulamin, w którym jest określona hierarchia (struktura), a więc kto pełni jakie obowiązki i zadania i kto komu podlega.
Reasumując. Jeśli generał wydaje rozkaz to czy szeregowy będzie się zastanawiał czy aby ten rozkaz jest zgodny z decyzją kogoś tam jeszcze ? Napewno nie bo to właśnie reguluje ten regulamin. Generał wydaje rozkazy swoim oficerom, a ci wydają dyspozycje swoim podwładnym. Odmowa wykonania rozkazu może grozić poważnymi konsekwencjami. To chyba jasne, prawda ?
Częściowo odpowiedź na pańskie pytanie umieściłem w odpowiedzi na jakiś bełkot jakiemuś osobnikowi, który chyba kompletnie nie orientuje o co jest "kaman" i możesz pan to sobie tam przeczytać. Myślę, że już pewne sprawy staną się jasne. W pierwszym komentarzu umieściłem nazwisko generała Bor-Komorowskiego, który nie wypadł tam najlepiej. Tak widziała to ulica Warszawy ale ja osobiście mam innego winowajcę tego nieszczęścia. Mowa o gen.Okulickim, który ewidentnie mataczył i nie dość, że przesyłał fałszywe raporty do Londynu to również rozpowszechniał fałszywe pogłoski w sztabie "AK" (np. rzekome ruchy oskrzydlające sowjetów - zajęcie Warki). Okulicki udzi, którzy stali na stanowisku, że powstanie może być rozpoczęte jedynie za zgodą Londynu odsunął od sztabu. Dotyczyło to również tych, którzy wskazywali na permanentny brak przygotowania do takiej operacji wojskowej. Ludzi tych ów generał zastepował swoimi klakierami, którzy nie zawsze byli osobami kompetentnymi na powierzonych im odcinkach. Posłużę się tu przykładem niejakiego "Montera" czyli Antoni Chruściel (Komendant Okręgu Warszawa AK), który niedość, że nie zorganizował prawdziwego rozpoznania po stronie praskiej (normalna siatka wywiadowcza) to na podstawie opinii przygodnych trzech przekupek uznał, że na Pelcowiźnie już są ruskie czołgi (to była tylko plotka). Żeby było ciekawiej miało to miejsce 31 lipca i tego samego dnia ów "Monter" wbrew ustaleniom sztabu czyli samowolnie, a więc łamiąc dyscyplinę zarządza "Alarm" bojowy i koncentrancję powstańców na pozycjach wyjściowych do walki. Czy wie pan jaki to miało efekt ? Ci młodzi ludzie wtedy po raz pierwszy zobaczyli czym tak naprawdę dysponują. Myśli pan, że był to powód do euforii ? Czy widzi pan euforię w postawie owego "Zygmunta", o którym wspomniałem w pierwszym komentarzu ? A pan "Monter" ze spokojem tych powstańców, którzy nie mają broni wyposaża w kilofy, młoty i siekiery. Taką o to bronią mają atakować ci młodzi ludzie mocno bronione pozycje niemieckie. Czy widzi pan zbrodniczość w tych decyzjach ? Bo ja tak. Tylko dzięki Bor-Komorowskiemu nie doszło do jatki bowiem generał do póki mógł to był tym, który odraczał i torpedował pomysły Okulickiego. Potem jak pan już pewnie zauważył obrywało mu się za tego maniaka i psychopatę. Jeśli chodzi o młodzież to ta i owszem pałała chęcią walki i duch bojowy był w niej wielki ale ta młodzież chciała by ich dowódzcy poprowadzili ją do walki zwycięskiej, a nie na rzeź !!! Mimo wszystko rozkaz wykonali co podkreśliłem w pierwszym komentarzu.
Czytałem tu pewne pana komentarze w stosunku do innych i tu muszę się z panem w pewnych sprawach niezgodzić. Jeśli chodzi plany tej operacji to rozmowy pomiędzy Londynem, a Warszawą trwały już przynajmniej od czerwca. Londyn początkowo kompletnie i kategorycznie nie chciał słyszeć o takim planie. Potem i tam doszło do podziału stanowisk o czym wspominałem (Mikołajczyk). Na tej podstawie sztab generalny w Warszawie już w lipcu podjął decyzję, że jeśli "AK" wejdzie do boju to tylko i wyłącznie w przypadku gdy Niemcy zaczną się wycofywać z Warszawy. Tu też powstała polemika kiedy rozpocząć takie działania. Czy juz w Śródmieściu czy też dopiero na Woli lub Ochocie bowiem istotą tych działań było uderzenie na niemieckie tyły. Koncepcja uległa zmianie w sierpniu po przybyciu do Polski wspomnianego Okulickiego. Ten plan uderzania na Niemców skorygowano o tyle, że miał on nastąpić dopiero wtedy gdy ewidentnie potwierdzony będzie manewr oskrzydlający Warszawę przez "Sowjetów". Jak to było z tym potwierdzaniem już pisałem. W każdym razie nie można twerdzić, że nikt nic nie planował. Owszem, nie planowano by Warszawa była częścią akcji "Burza" i tylko w tym ujęciu jest to zgodne z prawdą. Generał Bór-Komorowski był praktycznie szantażowany przez Okulickiego i jego ludzi. Nie można też napisać, że Londyn nic nie wiedział bowiem w sztabie "AK" znajdował się Delegat Rządu Jankowski (może nie wszyscy tam wiedzieli o tym co się w Warszawie dzieje - fałszywe raporty). Właściwie gdy Jankowski stanął po stronie Okulickiego to wtedy Bór-Komorowski podpisał zgodę na rozpoczęcie powstania. Gdyby tego nie zrobił to powiedzmy szczerze, że ster i kierowanie powstaniem wpadło by w ręce nielegalnej "junty" Okulickiego. Jeszcze 1 sierpnia przyszła wiadomość do sztabu, że "sowjeckie" czołgi dostały baty pod Wołominem, a zatem było to potwierdzeniem, że ów manewr oskrzydlający jest zwykłą fikcją. Najwyraźniej Bor-Koorowski był załamany całą sytuacją lub też zdawał sobie sprawę, że nie powstrzyma i tak kliki Okulickiego. Jego ostatne słowa przed godziną "W": "nic już się nie da zrobić". Myślę, że udzieliłem panu wystarczającej odpowiedzi ale Szanowny Panie nie ma tak lekko i pytanie za pytanie.
Gdy czytałem pański felieton coś mnie poruszyło, a nawet zmartwiło. Stwierdził pan, że nie chce, czy nie umie, czu też nie jest pan w stanie podjąć się oceny "PW". Muszę powiedziec, że to mi się nie podoba. Bo to jest po pierwsze jakaś postawa strusia z głową w pasku, a po drugie może to świadczyć, że ten ktoś nie identyfikuje się z problemem czy tematem po który sięga. To jak taki ktoś może zabierać głos ? Jak ja mam rozmawiać z osobą, której temat jest najwyraźniej obcy ? Szanowny Panie, bez urazy. Dla mnie to jest sprawa oczywista, żeby nie powiedzieć natury formalnej. Identyfikuje się z tematem to mam do niego konkretny stosunek, a zatem jestem w stanie zdefiniować czy coś mi się podoba czy nie. To co napisałem chyba to potwierdza. Dlatego, życzę powodzenia i więcej odwagi i dziękuję za udzielenie głosu. Pozdrawiam.
|
-1 |
To nie Powstanie Warszawskie jest solą w oku. Ale wychowanie w miłości do Ojczyzny. |
|
|
|
10 lat temu |
patriotyczny bełkot i nic więcej |
Tak to mogę ująć po tym co wyczytałem z Pana uwag choć nawet przeczytać się tego nie da. Bo to jakiś bełkot jest bez składu i ładu. Pani szanowny, przeczytaj pan jeszcze raz co żeś pan nabazgrał i zastanów się nad sobą. Na idiotów szkoda mi czasu. Rozumiem, że wg pana jest teraz moda na patriotyzm, a więc jest pan "patriotą". Jak moda minie to pan przestanie być patriotą. Gratuluję, bo tym samym oprócz grona idiotów, w którym pan już jest to dodatkowo zasila pan szeregi "zer" i to pełnych bez przecinka. Może pana podnieca jakaś Ewka albo inny "bus" bo mnie jakoś nie i nie bardzo rozumiem co ma piernik do wiatraka. Chyba, że pan ma mysli moją żonę bo ona też akurat Ewa to te pańskie podniecenie nawet mi muszę przyznać schlebia. Jak naród, chce skakć w ogień to niech skacze ale może lepiej pomyśleć o tym czy przypadkiem są inne lepsze opcje dla tego narodu niż ów skok. Bo skok w ogień to ostateczność, a w tamtym okresie takiej potrzeby już nie było by naród, a zwłaszcza młodzi ludzie skakali w ten ogień.
Mleko się rozlało to fakt i musimy zrobić krok do przodu ale nie zrobimy go jak będziemy tylko maszerować czwórkami, ze śpiewem na ustach i dumnie wyprężoną piersią. To nie jest postęp tylko kręcenie się w miejscu. Jeśli chce pan postępu to własnie dlatego trzeba mówić naszej młodzieży całą prawdę. Bo jak napisałem "PW" to nie jakaś bajeczka dla grzecznych dzieci na dobranoc. To miało miejsce w realnym świecie i miało realne konsekwencje. Patrząc dziś na to co szykują nam możni tego świata to kto wie ? Może nawet już niedługo naszą młodzież będzie czekało podobne wyzwanie - o ile będą chcieli mieć Polskę. Czy zatem nie uważa pan, że ta młodzież powinna wiedzieć WSZYSTKO na temat "PW" ? Bo zapomina Pan, że "PW" to również wielka "LEKCJA" dla każdego następnego pokolenia polaków. Lekcja o geopolityce, lekcja o manipulacji, lekcja o niekompetencji.
Z pana narracji jak mniemam to jeszcze się dowiem, że powstanie to był polski sukces i zwycięstwo !!! To już tak na ostudzenie głupiej główki. W tej akcji, o której pisałem w pierwszym komentarzu z tych 23 ludzi wróciło tylko 13 i "sejmu" nie zdobyli. Przypominam, że to był dzień 1 sierpnia 1944 roku czyli 1 dzień powstania. Zapewniam pana, że podobe sytuacje miały miejsce na wielu innych odcinkach prowadzonych działań bojowych. Na Boga !!! O jakich tu działaniach mowa skoro nie było żadnego skoordynowanego planu tych działań. Nie zadbano o wymagane zaopatrzenie. Nie zadbano o coś co powinno być podstawą jak komunikacja. Przecież kanałami można było poprowadzić linie dla polowych telefonów. Jednak nikt o tym nie myślał i w ten sposób komendanci oddziałów przez lornetki na dachach starali się "na czuja" zorientować co się dzieje w sąsiedniej dzielnicy. Ewentualnie wysyłano łączniczkę. Ile z nich dzięki temu nie wróciło ? Jak można w takich warunkach skoordynować działania ? Na temat uzbrojenia nie będę pisał bo o tym już też wspomniałem. Pistolecikiem podręcznym to możesz sobie pan w nosie podłubać, a nie prowadzić wymianę ognia na ulicy. Pomijam już fakt, że większość tej młodzieży nie umiała nawet zbyt dobrze strzelać (niektórzy mieli pierwszy raz kontakt z bronią, a inni szczęściarze oddali po jednym lub dwa strzały treningowe gdzieś w Kampinosie). To też był powód dla którego decydowano się na dość niebezpieczną taktykę, w której dopuszczano niemcow jak najbliżej pozycji powstańców. Często kończyło się to tragicznie. Niech mi pan nie mowi o jakimś Getcie żydowskim bo tego tematu nawet nie poruszyłem i nie widzę nawet takiej potrzeby. Niech żydzi mają swoje powstanie, a my mamy swoje. Pilnujmy naszego i wyciągajmy z niego wnioski. Bo jak kolejne pokolenia będą popełniać te same błędy to wg pana zrobimy postęp ? Dlatego trzeba mówić nawet to co niewygodne. Właśnie po to by ta młodzież nie popełniała błedów swoich poprzedników i wtedy dopiero zrobimy krok do przodu.
Czy pan zdaje sobie sprawę z tragizmu tych młodych ludzi ? Oni chcieli walczyć, oni się palili do walki ale to miała być walka zwycięska, a nie prowadzenie na rzeź, które zafundował im ów gen.Okulicki: "Musimy zdobyć się na wielki zbrojny czyn. Podejmiemy w sercu Polski walkę z taką mocą by wstrząsneła opinią światową. Krew będzie się lała potokami, a mury będą się walić w gruzy. I taka walka sprawi, że opinia świata wymusi na rządach przekreślenie decyzji teherańskiej, a Rzeczpospolita ocaleje". Czy pan zgadza się ze słowami temgo maniaka ? Bo to jest typ psychopaty - maniaka. Ktoś kto po Teheranie twierdzi, że Warszawa musi zagrzebać się w gruzach, a dziesiątki tysięcy istnień musi oddać życie to dla mnie jest niebezpieczny maniak pokroju Hitlera. Jeśli pan to popiera to znaczy, że mam doczynienia z idiotą, zerem i dodatkowo maniakem - psychopatą. Strach się bać. To co bredzi ten Okulicki to pachnie mi talmudyzmem i to na kilometr. Pytanie zatem dla kogo pracował ten Okulicki, który wylatując z Londynu generałem jeszcze nie był. Dopiero o dziwo jak wylądował w Polsce to natychmiast nabrał jeneralskich szlifów.
Mówi pan, że czas skończyć z dyskusją ? Jak skończyć z dyskusją jak ona się tak naprawdę jeszcze nie zaczęła ? Tu też posłużę się cytatem Kazimierza Pużaka, który był jednym z oponentów powstania. Te słowa wypowiedział on już wiele lat później po powstaniu: "to są sprawy bolesne ... kiedyś je sobie wyjaśnimy ... to są sprawy podejrzane ... wszystkich nas zaskoczyli". Jak pan widzi jeśli chodzi o "PW" to bilans jest taki, że nic nie wstrząsneło opinią światową, nic nie wymusiło zmiany decyzji Teherańskiej, a nawet Jałta je tym bardziej potwierdziła i RP nie ocałała i to dzisiaj jej nie ma. Tak samo nic nie zostało wyjaśnione i dlatego tym bardziej trzeba o tym mówić. Widział pan jak wyglądała Warszawa po powstaniu ? Był pan na Cmentarzu Wolskim ? Bo tam jest trzy razy większy las krzyży niż na Powązkach. Uważa pan to za sukces i powód do wywijana oberków i kujawiaczków ? Bo jak pan nie zauważył to dziś robi się z tego "wesołe" przedstawienie - ot taką "eurokołchozową" hucbę na miarę festiwalu "eurowizji". Proszę mi pokazać, w którym miejscu mojego pierwszego komentarza, ja coś napisałem, że nie mamy czego śwętować. Mamy i to bardzo tylko, że to powinno być właśnie święto zadumy i refleksji bo "Powstanie Warszawskie" to jedna z największych tragedii narodowych w naszej historii.
Jak mam panu to wytłumaczyć ? Jakim językiem mam pisać żeby pan to pojął ? Kaczyńskim, popolskiemu czy jak bo najwyraźniej widać, że normalna polszczyzna do pana nie dociera. Niech się pan ogarnie i nie zasila szeregów kolejnych bęcwałów, którzy traktują historię Polski tylko na sposób akademicki - będą wierszyki, będą piosenki, będą panienki, będzie zabawa ...
|
-1 |
To nie Powstanie Warszawskie jest solą w oku. Ale wychowanie w miłości do Ojczyzny. |
|