|
|
10 lat temu |
x |
;)
|
|
EWA KOPACZ, WPADKA ZA WPADKĄ, OBCIACH ZA OBCIACHEM, ZADBAŁA, ABY DZIECI NIE BYŁY PEDAŁKAMI |
|
|
|
10 lat temu |
Objektywizm rzecz ważna |
bo kto i gdzie kieruje tym portalem to rzecz mniej istotna. No chyba, żeby kierujący znajdował się wraz z serwerami tego portalu w Moskwie, Berlinie czy innym Londku to wtedy sprawa nabiera "rumieńców". Zakładam jednak w dobrej wierze, że nic takiego nie ma miejsca, a więc kwestia gdzie idzie na plan dalszy. Natomiast istotną będzie tu kwestia "JAK" kierować zamierza tym portalem taka osoba. Czy w duchu tolerancji i wolności słowa będzie stać ją na objektywizm czy też w swych decyzjach kierować się będzie swoimi upodobaniami do jakiejś konkretnej opcji politycznej ??? I to tyle co mam do powiedzenia na ten temat.
Skoro jednak "Aleszumm" podniósł kwestię pani Ewy Kopacz i jej fatalnych w skutkach decyzji to ja muszę podjąć inną kwestię. To że decyzje pani Pemier były i są fatalne to można uznać za dość "delikatne" określenie bo mówmy wprost - wiele działań pani Prermier było działaniami przeciwko Polsce i Narodowi Polskiemu. Co tu się jednak dziwić skoro pani ta reprezentuje takie, a nie inne stronnictwo polityczne. Szkoda gadać i pisać. U mnie byłby wyrok skazujący i pod ścianę albo w przypływie chrześcijańskiego miłosierdzia dożywotnia banicja z jedną walizką w ręku. Jednak, żeby nowy administrator nie myślał, że tak będzie słodko to na dzień dobry zafunduje mu mały teścik na jego objektywizm, bezstronność, tolerancję i wolność słowa i wypowiedzi. Dlatego na początek od razu walę z grubej rury i nie cackam się w słowach. A co, PiS-iorek to taki święty ??? Tak przypomnę, że nowy pan prezydent podpisał haniebną ustawę o "in vitro", która tylko służyć będzie dalszej polityce depopulacji polskiego narodu. Panie Duda - sorry ale czar prysł i koniec bajki. Tak też niedawno "Polski" sejm podpisał kolejną haniebną ustawę o przymusowych szczepieniach polskich noworodków. W żadnym kraju Unii Europejskiej nie ma przymusowych szczepień !!! Jedynie "Polskie" władze narzucają ten przymus swoim obywatelom pod groźbą sankcji administracyjnych (kara pieniężna) !!! Tak żeby było jasne szczepionki te to nic więcej jak chemiczna "kastracja" polskich dzieci. Ilość powikłań i chorób jakie one wywołują jest poprostu przerażająca. Ktoś może spytać ale co ma PiS do tego ??? A no właśnie ma bo pod głosowaniem na tę ustawę swój głos na "TAK" oddali pani Beata Szydło, pan Jarosław Kaczyński i wielu innych "p-osłów" owej partii. Jak ktoś nie wieży nierch sobie sprawdzi na stronach sejmu jak i kto głosował pod wieloma ustawami uderzającymi w polski naród. Dlatego z czystym sumieniem od lat mówię jedno - idźcie wy w "pis-du". U mnie głosu nie macie bando fałszywych patriotów i katolików. Bo po czynach ich poznacie, a te mówią wszystko i o jednych i o drugich. Tak też dzięki i jednym i drugim Polski już nie ma, a zamiast tego mamy rerzerwat przyrodniczy dla indian w niemiecko - ruskim bantustanie pod kontrolą murzynka Bambo z pejsbukiem w ręku. Szalom.
|
-1 |
EWA KOPACZ, WPADKA ZA WPADKĄ, OBCIACH ZA OBCIACHEM, ZADBAŁA, ABY DZIECI NIE BYŁY PEDAŁKAMI |
|
|
|
10 lat temu |
Dałem plusa |
bo w końcu ktoś kawa na ławę wyłożył o co "kaman" i gdzie MY żyjemy. Całe stado "lemingów" będzie wrzeszczeć "RETY, RETY MUZUŁMANIE", a wystarczy zajrzeć na strony urzędowe miasta Berlin, a tam się okazuje, że już niedługo diaspora żydowska prześcignie liczbę zamieszkujących tam muzułmanów. Bo przecież o to w tym chodzi. To nie NIemcy, a USrael robi rozpierduche w Afryce i na Bliskim Wschodzie. To "wężowe" plemie wmiawia światu arabski "jihad", którego prawdziwe znaczenie to walka ale z własnymymi słabościami. To "wężowe" plemie wmawia światu arabską "Świętą Wojnę", której de facto nie ma nawet w QURANIE. QURAN dopuszcza tylko wojnę w przypadku obrony własnej ziemi, domu, rodziny i życia. A co robi tam "USrael" ? Kaganka pokoju raczej nie wnosi. Jeśli ktoś nie wie co to jest "ISIS" to zapraszam na ich stronę internetową "ISIS.org" i żeby ktoś się nie zdziwił jakim to klientom ta banda najemników wyświadcza usługi. A kto te bandę wychował ? Wiadomo, że "Mosad" i "CIA", a to oznacza, że jednakowoż niemiecki wkład w tym co się teraz dzieje jest. Bo kto zakładał te dwie równie zbrodnicze jak "NKWD" struktury ? SS-Grupenfuhrer Gehlen ? Chyba tak mu było na nazwisko. Wszędzie gdzie pojawia się ta owa wspaniała "demokracja" dochodzi do kompletnej degrengolady wszelkich wartości etycznych i moralnych. Każde wynaturzenie jest wstawiane na piedestał. Tym samym demokracja od czasów "Rewolucji Francuskiej" sama się kompromituje. Dzięki demokracji cały świat jest praktycznie w ręku szatana. Bo jak ktoś nie wie to "PLURALIZM" jest żydowskim wynalazkiem. Przemysł muzyczny, sztuka, teatr, kino - wszystko przesycone jest satanizmami i masońskimi symbolami. Czy ktoś kiedyś oglądał jakiś film wyprodukowany przez Hollywood, w którym żyd odgrywałby rolę czarnego charakteru ? NIE. Żyd nigdy nie kłamie, nie kradnie i to on jest zazwyczaj jedynym poszkodowanym. Tymczsem żydowskie banksterstwo łupi świat i wywołuje kolejne wojny i nikomu to nie przeszkadza. Ale wszyscy bedą krzyczeć "RETY RETY MUZUŁMANIE". Proszę się spytać przeciętnego araba czy uważa on chrześcijanina za wyznawcę szatana ? Każdy arab powie, że jakkolwiek jesteśmy innowiercami to wyznawacami szatana nie jesteśmy bo tylko jest jeden naród "wybrany", który usługuje szatanowi. Tak swoją drogą to od kiedy Arabia Saudyjska jest głosem ludu arabskiego ? Przecież to są Wahabici, którzy tyle mają wspólnego z Islamem, co Chazarzy z żydostwem. Czyli NIC. Warto pamiętać, że to TURCJA osmańska nigdy nie uznawała rozbiorów POLSKI !!!
Czy GADDAFI był jakimś strasznym tyranem ? Gdy przejął on władzę w 1951 roku Libia była jednym z najbiedniejszych afrykańskich państw. W przeciągu 25 lat jego władzy Libia stała się z jednym z najbogatszych państw i to nie tylko afryki. GADDAFI miał swój bank, który nie prowadził lichwy bo udzielał on nieoprocentowanych pożyczek swoim obywatelom. GADDAFI wprowadził do obiegu własnego dinara i nie zaciągał długów. To było największe jego przestępstwo w obliczu żydowskiej banksterki. Każde młode małżeństwo otrzymywało dotacje na zakup własnego mieszkania. Bo wg GADDAFIEGO każdy libijczyk musi mieć własny dom lub mieszkanie. Każdy libijski student uczący się gdziekolwiek poza krajem otrzymywał dotację finansową. Każdy zarobiony dolar na sprzedaży ropy był dzielony na wszystkich obywateli libijskich. Nawet zakup własnego samochodu państwo libijskie dotowało bowiem GADDAFI uważał, że każdy obywatel powinien być w każdym calu NIEZALEŻNY. Jeśli zatem ktoś skupił by w swych prywatnych rękach transport to taka niezależność mogła by byc zagrożona. Długość życia przeciętnego libijczyka za czasów GADDAFIEGO wrosła i to średnio o ponad 20 lat !!! Społeczeństwo libijskie było co raz mniej chorowało. GADDAFI otrzymywał nawet nagrody "Amnesty International" co można sobie łatwo sprawdzić. Czy ASSAD też jest tyranem ? Dziwny to tyran, którego programem jest wyprowadzenie świata muzułmańskiego z zaścianka religijnego jak też fakt, że propagował on program emancypacji arabskich kobiet. Co dziś mamy w tych dwóch krajach ??? Mamy jedną falę emigracji, którą zawdzięczami politykom z Tel Awiwu i Waszyngtonu. Kto pozostawił w Iraku całą kupę zabawek do zabijania ? Tylko się prosiło by synowie "Al-Kaidy" zostali odpowiednio przeszkoleni i by zainteresowali się tym pozostawionym amerykańskim sprzętem. Kto używał pocisków nuklearnych w Jemenie i to nie jest żart bo są na to dowody.
Co do roli Niemców to mogę jedynie napisać, że zawsze będą wspierać i niemalże hołubić żydostwo. Zwłaszcza na naszym terenie. Bo to właśnie żydzi stanowią do dziś ową "V Kolumnę", która pracuje na rzecz naszych zachodnich sąsiadów. Organizacja "W" z serialu "Życie na gorąco" działa do dziś, a nazywa się "Werwolf". Jak ktoś nie wierzy to polecam książkę "Werwolf, działalność na terenie Polski w latach 1944 - 2013". Oficjalnie "III Rzesza" nie podpisała żadnej kapitulacji w 1945 roku bowiem tę podpisał jedynie gen Kaitel w imieniu Wermachtu. Nie miał on żadnych pełnomocnictw by podpisywać cokolwiek w imieniu "III Rzeszy" czyli rządu niemieckiego, a więc całego państwa !!! Czy jakikolwiek przedstawiciel rządu polskiego podpisywał jakiś akt kapitulacyjny wobec Niemiec ? NIE !!! Czy jakikolwiek przedstawiciel władz niemieckich podpisywał akt kapitulacji wobec polskiego rządu ? NIE !!! To my tę wojnę wygraliśmy czy nie ? Właściwie to NIE bo stan faktyczny jest taki, że wedle istniejących dokumentów ta wojna nadala TRWA !!! Dla Niemców granice Polsko - Niemieckie nadal przebiegają zgodnie z zawartym układem w 1937 roku. Ale wszyscy będą wrzeszczeć "RETY RETY MUZUŁMANIE".
Nikt jakoś nie widzi tego, że owa spec dyrektywa unijna dotycząca uproszczonych formalności przy przekraczaniu granic Unii i osiedlenia się w jej obszarze, głównie przygotowana jest dla "gości" z IZRAELA. Zwykli arabowie porzucają swe domy bo "KTOŚ" im zgotował piekło. Ci arabowie płyną do Europy niemalże wpław na czym kto może i czym może, często gęsto wpadając w sidła dzisiejszych hanldarzy żywym towarem. W tym samym czasie goście z "Izraela" lecą wygodnie samolocikiem. Jedni żyją w jakichś uwłaczających godności ludzkiej obozach, a drudzy mają od razu mieszkanko i pracę. To CI "goście" z Izraela podburzają przeciwko islamowi. Po to też tu ich się ściąga. Bo taka ich "wężowa" natura, że będą podsycać nienawiść i u chrześcijan i u muzułman. Historia tu mówi wiele. Kto ściagnął do Europy w VIII wieku muzułmanów ? Wikipedia przecież o tym nie poinformuje. Chrześcijanie zamieszkujący ówczesną Hiszpanię widząc na horyzoncie idących nań arabów zamykali bramy swych miast. Jednakowoż często "ktoś" te bramy podstępnie otwierał. Jak widać wtedy cała intryga niezbyt się powiodła to może powidzie się teraz. Nigdy nie mów nigdy jak mówi przysłowie. Kwintesencja tego jest taka, że jedynym przestępstwem wolnych "derwiszów" jest to, że są WOLNI. Bo nie dali się omamić żydowskiej lichwie i dlatego trzeba im wprowadzić "demokrację" bo wtedy staną się NIEWOLNIKAMI. Ale wszyscy będą krzyczeć "RETY RETY MUZUŁMANIE"...
|
2 |
Zniszczyć pełną pychy Europę |
|
|
|
10 lat temu |
zezowatym okiem |
Jak zwykle lubie poszukać innego punktu widzenia, a tylko po to by mieć obraz wiekszej całości. Zacznijmy od tego, że Hitler nie wymyślił faszyzmu i nazizmu. Opierając sie na doktrynie wojennej niejakiego Alberta Pike, któregoś pięknego dnia w pewnym mieście nad Tamizą pewien "Mordechaj" zwany Wieshauptem zaczął dopasowywać do tejże doktryny talmudyczną ideologię odwołującą się do państwa opartego na tożsamości narodowej. Rzecz jasna Weishaupt robił to na zlecenie i pod oczywistą protekcją. W tym samym czasie i w tym samym mieście pod tą samą protekcją i rzecz jasna na te samo zlecenie inny "Mordechaj" pisał pierwsze wersety swojego talmudycznego "Kapitału". Tę ostatnią pozostawiam na boku bo nie jest ona tu tematem, a więc wróćmy do Weishaupta. Często słyszymy, że hitlerowcy to faszyści i naziści. Dlatego też trzeba postawić sobie pierwsze pytanie. Czym jest nazizm ? Jeśli ktoś nie pamięta to przypominam, że skrót "NAZI" w pełnym brzmieniu wygląda następująco - NATIONALSOZIALISTEN ZIONISTEN. Pochodzenie określenia faszyzmu podaje autor powyższego artykułu i w ten sposób wyposażeni w taką wiedzę możemy przejść do Adolfa Hitlera.
Początkowo Hitler wraz z nieliczną grupą "narodowców" pełnili tylko i wyłącznie rolę straszaków dla rządu "Weimarskiego". Jak wiadomo Republika Weimarska na skutek postanowień "wersalskich" była totalnie krajem niszczonym i skorumpowanym przez żydowskie banksterstwo. Rząd owego kraju był absolutnie uzależniony od "aliantów", a więc gdyby np owemu rządowi przyszła na myśl jakaś rewolta to na horyzoncie widniała postać groźnego i radykalnego w swych poglądach Hitlera. W tym samym czasie wśród elit "zachodnich" nadwyraz kwitła już koncepcja powstania państwa Palestyńskiego, które dla żydów miało być istną drugą "ziemią obiecaną". Problem tylko był taki, że w tej Palestynie trudno było spotkać żyda, a zatem by urzeczywistnić ten "palestyński" plan to należało przedewszystkim sprowadzić do niej żydów. Tylko jak to zrobić skoro sami żydzi, którym w sumie zyło się dobrze w Europie jakoś do takiej podróży się nie kwapili. Dlatego też w pierwszej kolejności doprowadzono "Republikę Weimarską" do bankructwa, a następnie wylansowano nakarmionego ideologią Weishaupta i Nitzschego nacjonalistę Hitlera na zbawcę niemieckiego narodu. Wszystkie działania Hitlera są w zasadzie zgodne z rozpisanym dla niego przez "Starszych i Mądrzejszych" scenariuszem. Eskalacja niechęci niemiecko - żydowskiej jest tylko i wyłącznie realizacją "palestyńskiego" planu. Dzięki właśnie tej niechęci i jej eskalacji Niemcy i anektowaną Austrię opuszczają całe tabuny żydów i to wraz z swym majątkiem !!! Tutaj tak na marginesie mamy kolejną ciekawostkę bowiem o żydach europejskich mówi się zazwyczaj, że są to aszkenazyjczycy. Aszkenazi ? Znowu te NAZI ? Jak widać przypadków nie ma. Z resztą żeby też było jasne wielu "światłych" żydów nie widziało nic gorszącego w powstawaniu pierwszych obozów koncentracyjnych na terenie Niemiec. Ba !!! Oni nawet twierdzili, że te obozy będą pełniły bardzo przydatną rolę bowiem im gorsze będą w nich warunki bytowania tym szybciej nakłoni to pozostałych jeszcze żydów do jeszcze szybszego wyjazdu z Europy. Jeśli chodzi o dzieło Hitlera w postaci księgi "Main Kampf" to nie widzę tu nic nowego i szokującego. To nie jest żaden "sen" szaleńca, a tylko deklaracja niemieckiego polityka mówiącego o tym, że będzie kontynuował geopolityczną wzję swoich teutońskich i pruskich poprzedników. Ta wizja geopolityczna to nic innego jak kolonizacja wschodniej europy, której głównym celem jest Moskwa bowiem trzymając w ręku Rosję osłabia się tym samym pozycję "Imperium Brytyjskiego". Jednym słowem "nihil novi" pod tym kątem co dziś możemy obserwować na Ukrainie. Owszem nieco nowym elementem było wprowadzenie strategii wojennej o nazwie "Blitzkrieg", którą można porównać do czegoś w rodzaju jak kowbojskie wejście do saloonu z kopem w jego drzwi. Co ciekawe to tę strategię skutecznie kontynuują po dziś dzień właśnie amerykanie. Ale kto też najwięcej uratował od wyroków śmierci owych hitlerowców i nazistów ? A kto zakładał coś takiego jak "CIA" i "Mosad" ? Jak mu tam było ? SS-grupenfuhrer Gehlen ? Świat jest mały prawda ?
Autor przedstawia nam tu wizję jakoby Francja i Polska trzymały Niemcy w ryzach. Przepraszam bardzo i z całym szacunkiem ale takie twierdzenie to coś w rodzaju "political fiction". Ja się tam wolę trzymać "real politik" i niestety w tej kwestii nic takiego nie miało miejsca bowiem i Polska i Francja były zbyt słabe politycznie i militarnie w stosunku do amerykańsko - brytyjskiej koalicji, która wspierała Hitlera. Owszem, Francja była jedyną stroną w Paryżu, która popierała racje Dmowskiego. W ten sposób była realna i bardzo duża szansa na to by Francja i Polska kontrolowały i to dosłownie Niemcy ale zaprzepaścił ją sam Piłsudski. Wystarczyło tylko by pan Naczelnik podpisał dekretem powszechny pobór do wojska co w efekcie mogło doprowadzić do sytuacji, w której w ciagu 3-4 miesięcy Polska dysponowałaby miolionową armią. Ponadto należało jak najszybciej wesprzeć w swych działaniach powstańców wielkopolskich, a mając tak liczną armię Polska mogła sama ustanowić swoje "zachodnie" granice. W takiej sytuacji Daszyński negocjował by warunki powstania naszego kraju z pozycji siły i faktów dokonanych bowiem żaden anglik czy amerykanin absolutnie nie umierałby za Berlin. Jednak tego co napisałem Piłsudski nie zrobił i w w efekcie Dmowski w Paryżu musiał negocjować z pozycji proszącego petenta. Chyba tylko genialnej sile argumentów Dmowskiego zawdzięczamy fakt, ze koniec końcem alianci zgodzili się na to by Polska miała dostęp do morza. W anglosaskich projektach Polska jeśli miałaby już powstać to powinna być bez Śląska i bez dostępu do morza, a więc miała być takim państewkiem, które można by było w każdej chwili spacyfikować jak ową Republikę Weimarską. Tu też muszę napisać, że gdyby Polska i Francja stanowiły faktyczną siłę, która by w pełni kontrolowała Niemcy to nigdy by nie doszło do traktatu w Locarno bo wiązałby się on z militarną interwencją polsko - francuskiej koalicji. Wracając do Piłsudskiego to po zamachu majowym to właśnie on nakreślił polską politykę kierującą nasz kraj na tory niemieckiego SATELITY, a kto tego nie rozumie to temu "kury szczać, a nie politykę uprawiać". Już od powrotu z Magdeburga w zamyśle Piłsudskiego Polska miała stać wiernie przy Niemcach i dlatego pan Naczelnik nie widział potrzeby interwencji w Wielkopolsce choć w owym czasie Republika Weimarska nie stanowiła jakiejś wielkiej siły militarnej. Dowód na słabość "Weimaru" przecież mamy. W końcu owi powstańcy poradzili sobie z Niemcami bez jakiegolwiek wsparcia z kraju. W ten sposób w naszej historii mamy jedyne powstanie, które zakończyło się pełnym sukcesem, a więc sukcesem militarnym i tym jeszcze ważniejszym politycznym. Co by było gdyby owych powstańców wsparła milionowa armia wyszkolonego wojska ? Coś mi się zdaje, że nasze zachodnie granice mogły by wtedy przebiegać nawet pod Berlinem choć tu przyznaję, że może ponosi mnie nieco moja "ułańska" fantazja. Szybko zatem wracam do rzeczywistości i Pana Naczelnika, który jakkolwiek widział wiekopomną przyjaźń polską - niemiecką to trochę inaczej widział wschodni aspekt całej sprawy. Dopóki istniał carat to Piłsudski nawet miał jakąś wizję wojny na wschodzie czy to z udziałem niemców czy bez nich. Jednak od kiedy carat został zakopany na amen to wizja takiej wojny odchodziła w planach Piłsudskiego w niepamięć, a zwłaszcza po kompletnie nie udanej wyprawie kijowskiej. Już pomijam fakt, że tą wyprawą Piłsudski wręcz sprowokował bolszewię do ataku na nasz kraj w 1920 roku. Co ciekawe nie wykorzystał on tej wojny by zniszczyć bolszewizm zadawalając się jakimś rozejmem w Brześciu czy gdziekolwiek. Szkoda, bo szansa na pogonienie bolszewizmu aż do Władywostoku była wręcz przednia. Jednak tajemnicą poliszynela jest fakt, że Polska podpisała dość specyficzny traktat z Francją o wzajemniej pomocy. Sprawa dotyczyła carskich długów, które ród Romanowych zaciągał w Paryżu. Gdy władzę w Rosji przejęli bolszewicy to o dziwo owe carskie długi zaciągnięte w Londynie spłacili ale Paryżowi powiedzieli gromkie - NIET !!! No i zgodnie z tym przestali płacić. Tak też Francja w obliczu wojny polsko - rosyjskiej postanowiła udzielić naszemu krajowi militarnego wsparcia (broń) ale w zamian Polska strona zobowiązała się do tego, że za każdy zdobyty metr bolszewickiej ziemi będzie spłacać 1/4 carskiego długu. Czy w takich okolicznościach warto podbijać jakikolwiek nawet najbardziej nieprzyjazny nam kraj ? Gdyby faktycznie Polsce udało się zniszczyć bolszewizm to przy tak dennej umowie zapewne ekonomicznie poszlibyśmy z przysłowiowymi torbami. W każdym razie testament pana Naczelnika przejął pan Premier Beck i od tej pory trzeba przyznać, że coś się jednak zmieniło. Miłość polsko - niemiecka dalej rozkwitała, a tym nowym elementem była właśnie plany wspólnej wyprawy na Rosję. Z drugiej strony nie dziwię się, że w Polska i Niemcy w owym czsie tak mocno zawiązywały sojusz. W końcu to dwa państwa, które swą egzystencję zawdzięczały traktatowi "wersalskiemu". Owa budząca się niemalże obopólna "miłość" usankcjonowana zostaje właśnie w 1934 roku kiedy to 26 stycznia Polska i Niemcy podpisują pakt o nieagresji, który ma obowiązywać 10 lat !!! Od tego momentu zaczyna się całkiem nowy etap w historii Europy i Świata, który doprowadzi do II Wojny Światowej.
Czy Hitler śnił o wielkej światowej wojnie i władzy nad światem ? Odpowiedź jest prota - NIE !!! Przynajmnej na samym początku jego kariery politycznej o czymś takim nie było mowy. Hitler jedynie chiał być uznany za równego partnera wobec Anglii i USA i absolutnie nie szykował się na żadną wojnę z nimi. Wkupnym do tego "Wielkego Klubu" miało być zniszczenie bolszewickiej Rosji i żeby było jasne to Anglia była gotowa przyjąć Niemcy do tego elitarnego grona światowej "mocy". W rozpisanym przez Londyn scenariuszu warunkiem tego była niemiecka aneksja Rusi Zakarpackiej. Jednak Hitler odrzucił ten pomysł i nagle z dnia na dzień w anglosaskiej propagandzie z "good guya" staje się "bad guyem". Był to marzec 1939 roku. Od tego momentu polityka "zachodnia" stała się polityką jawnie antyhitlerowską. Jak na tym tle wygląda polityka naszego kraju ? Podpisany pakt o nieagresji z Niemcami jeszcze bardziej zacieśniał przyjaźń polko - niemiecką. Prawiono o wspólnej wyprawie na sowjetów, a nawet miano rozstrzygnąć wszelkie spory terytorialne w duchu zrozumienia i poszanowania wspólnych interesów !!! Międzynarodowy szczyt w Monachium wobec takich faktów jedynie mogł przyklepać inny fakt, że Polska JEST satelitą Niemiec. Jednak nagle i dość niespodziewanie Polska zmienia całkowicie wektor swojej polityki. Staram się być obiektywny i dlatego śmiem twierdzić, że to nie Niemcy, a właśnie Polacy zerwali ów podpisany pakt o czym świadczą daty i kolejne wydarzenia. Wydarzenia te w pełni pokrywają się z propozycjami Londyńskimi dla Berlina w sprawe wspomnianej Rusi. Przypomnę, że brytyjczycy dość złośliwie określają, że od 1938 roku do 21 marca 1939 roku pomiędzy Polską i Niemcami panują stosunki, które można przyrównać do miesiąca miodowego zakochanej pary. Niewąptpliwie ten okres to absolutne apogeum miłości polsko - niemieckiej, a więc co się zatem stało 21 marca 1939 roku, że wszystko uległo zmianie ? W tym dniu Von Ribbentrop oczekiwał w Berlinie wizyty premiera Becka, który miał dać mu odpowiedź na wcześniej zgłoszone niemieckie propozycje dotyczące właśnie kwestii terytorialnych (wtedy jeszcze nie było sprawy korytarza do Gdańska). Jednak o dziwo premier Beck zamiast do Berlina to w tym dniu udał się do Londynu. Z Ribbentropem spotkał się ambasador Lipski, który przekazał odpowiedź polskiej strony ale też nie bardzo potrafił wytłumaczyć niemcom cel wizyty Becka w Anglii. Teraz czas na krotkie kalendarum kolejnych zdarzeń.
23 marca 1939r. - Polska ogłasza mobilizację i to właściwie trudno powidzieć z jakich powodów.
25 marca 1939r. - premier Beck składa na ręce ambasodora niemieckiego w Warszawie dość "szorstkie" memorandum.,
27 marca 1939r. - Prezydent RP mocą swego dekretu uchwala dodatkowe 1.2 mld złotych na cele obronne kraju.
Czy tak postępuje sprzymierzeniec i ktoś kto ma podpisany pakt o nieagresji ? Przecież w tym czasie Niemcy nie mieli nawet planu ataku na Polskę !!! Przygotowanie takiego planu Hitler zleca swym sztabowcom dopiero 1 kwietnia 1939 roku, a więc dopiero po tym co zrobiła Polska strona. Wcześniej ze strony Niemiec nie było żadnych gróźb w kierunku Polski. Jak już napisałem sami "alianci" uznawali Polskę za najwiekszego sprzymierzeńca Fuhrera w kampanii wschodniej. Co za tem sprawiło, że polityka Becka praktycznie z dnia na dzień zmieniła kierunek ? Co sprawiło, że Polska stała się nagle najtwardszym sojusznikem Anglii i Francji ? Nie ukrywam, że czuję tu palec "Boży" polityki brytyjskiej, której celem było rozbicie owergo polsko - niemieckiego przymierza. Tylko, że w ten sposób Polska została skazana na śmierć. W dniu 29 sierpnia 1939 roku kiedy było już absolutnie wiadomo, że Niemcy zaatakują Polskę to nasz rząd zastanawia się czy ogłosić mobilizację. Ostatecznie nie zostaje w tej kwestii podjęta żadna decyzja !!! Gdy na murach budynków naszych miast i wsi pojawiają się plakaty wzywające do powszechnej mobilizacji to jeszcze szybciej są one z tych murów zrywane !!! Dlaczego ? Dlatego, że w dniu 29 sieprnia 1939 roku ambasadorzy Francji i Wielkiej Brytanii stanowczo zarządali od polskich władz by te zrezygnowały z jakichkolwiek działań mobilizacyjnych do dnia 31 sierpnia 1939 roku !!! Bo Niemcy MUSZĄ zadać pierwszy cios !!! Czy ktoś jeszcze zamierza bredzić coś o jakimś nożu w plecy ? Noże to dostalismy i to dwa na raz i to na własne życzenie !!! "From England & France with love". Tak też 5 września 1939 roku większość owej polskiej "elity" wraz z większością sztabowców była już w Rumunii. Sszczury, które przyczyniły się do zatopienia okrętu są pierwszymi, które z niego uciekają !!! Jaki morał jest z tej opowieści ?
Właściwie ten morał już padł ale go powtórzę bowiem jest on jak najbardziej adekwatny do tego co dzieje się dziś wokół polskich granic jak też i faktu przynaleźności naszego kraju do paktu NATO. Żaden murzyn z Luizjany, żaden anglik, francuz czy niemiec nie będzie umierał za Gdańsk, Warszawę czy Kraków. A szczurów u nas i dziś dostatek i to chyba jeszcze większy niż w 1939 roku.
|
|
WRZESIEŃ 1939 - OD WESTERPLATTE DO KATYNIA CZ. I |
|
|
|
10 lat temu |
Masy krytycznej ci u nas dostatek |
Piszę "krytycznej" żeby sie ktoś tam znowu nie poobrażał albo żeby sie nie poczuł obrażonym. Zacznę od tyłu antysalonie bo ja lubie od tyłu - zachodzić sprawę. Zacznijmy od złota. Idzie wojna antysalonie więc każdy gram tego kruszcu może być drogocenny. Choć to na dwoje babka wróżyła bowiem często fakt posiadania jakichś kosztowności w czasie zawieruchy wojennej może być powodem do jeszcze szybszego pozbawienia nas życia. Dlatego osobiście to te pieniądze wolne co mi jeszcze fiskus nie ukradł składam do pewnej skrzynki, którą zamierzam zakopać w pewnym miejscu na mojej niedawno zakupionej działce. Że stracą na wartości ? A co za różnica. Jak bedzie wojna to tym bardziej każdy pieniądz nawet ten trzymany w banku też straci na wartości. W razie co będe miał czym palić w kominku. No bo wirtualnymi pieniędzmi się nie da, prawda ? Dlatego też zainwestowałem w te działke bowiem stawiam na własną wytwórczość rolno spożywczą. W czasie wojny za litr bimbru da się załatwić więcej niż za gram złota, a i bezpieczniej bo za bimber to człowieka nie zamordują. Ba. Jak będzie dobrej jakości to jeszcze mu nawet jaką ochronę dadzą. Ale ze mnie kombinator no nie ? Dlatego też ten pociąg do złota jakoś we mnie zbytnio się nie rozpalił. O ile nie jest to kolejna "kaczka" dziennikarska to niech tam znajdą i te bursztynową komnatę i wiele innych dzieł. Choć osobiście to bym wolał całe sterty dokumentów historycznych o tajnych i mniej tajnych operacjach hitlerowskich i kto z kim i gdzie i oczym się układał. Oj to dopiero byłby skarb złota.
Co do rowerów to od kiedy każą mi jeździć w jakimś chełmofonie i od kiedy albo musze jeździć po tych ścieżkach albo po ulicy pełnej samochodowych piratów to kompletnie zarzuciłem ten sposób rekreacji. Bo chełmofon mnie poprostu "w k...", a jako wolnościowiec chce sobie jeździć tam gdzie mi się podoba o ile nie naruszam kogoś własności. Bo ja popropstu lubię sobie pojeździć, a nie się ścigać. Jak dostałem pierwszy rower, a był nim składak "Karat" to ten fakt akurat wiązał się z innym, a mianowicie wakacjami w Kołobrzegu. Rzecz jasna rower musiał jechać ze mną na wakacje obowiązkowo tylko, że niestety nie mieścił się on w starej "gebelsowskiej" dekawce mojego wuja, którą nad te nasze polskie morze mieliśmy popylać. Tak też mój tato wykoncypował, że rower nadamy wcześniej pociągiem do Kołobrzega, a przy okazji młody (czyli ja) gdzieś pod samym dworcem Warszawa Wschodnia nabierze pierwszych szlifów kolarskich. No i przyznaje, że w nabieraniu tych szlifów byłem nad wyraz ambitny. Tato absolutnie nawet nie zamierzał montować mi jakiegoś kija za siedzeniem twierdząc, że "jak się nie psewrócis to się nie naucys". No i leżałem. Chyba z 10 razy albo lepiej aż w końcu zaskoczyło. Ach ten wiatr we włosach. Nagle zakręt, a za zakrętem centralnie na mnie idzie kobieta z dwoma siatamy w rencach. BUUUM. Kobita siedzi, ja leże, rower tyż leży i tylko sie tylnie kółko jeszcze kręci, a siaty poszły w drabiezgi i tylko jajacznice rozmazaną na asfalcie widać. Eeech. Takie były to początki mojego rowerowania.
Co do masy "krytycznej" to pełna zgoda. Jest tego zatrzęsienie i na drogach i ulicach. To tak jak widzisz wycieczkę w górach, która idzie na "Rysy", a tam panienki w szpilkach, a panowie w klapeczkach. No i rzecz jasna idą tak jak stoją bo przecież upał, słoneczko świeci, a że to góry i pogoda może w przeciągu pół godzinny się diametralnie zmienić to nic to. To, że podchodzimy 700m w górę, a tam warunki atmosferyczne mogą być zupełnie inne od tych na dole to też nic. Bezmyślność jest poprostu porażająca. Pomyśleć, że jak kiedyś się zapisałem do "Yachtclubu Polskiego" to pierwsze 12 miesięcy nie robiłem nic tylko szlifowałem lewą burtę jakiejś łajby dużej. Dopiero potem pozwolono wejść nam na wodę. A jaka to frajda była jak w końcu człowiek doczekał się możliwości popływania "Omegą". I tu też najpierw robiło się za balast, a dopiero potem była szkoła manewrowania. Fajnie było tylko trza było na główkę uważać (haha).
Co do cen w Giżycku to jakoś mnie to nie dziwi. Tak swoją drogą czy zainteresowałeś się tym ilu właścicieli, którzy posiadają tam jakiś sklep, bar czy cokolwiek innego są osobami pochodzącymi i mieszkającymi w Giżycku ? Czy być może jest to większość, która z Giżyckiem nie ma nic wspólnego ? Bo często gęsto tak jest nad naszym polskim morzem gdzie własiciele takich barów czy innych lokali w Mielnie czy innym Darłówku na codzień mieszkają gdzie indziej. Biznes nad morzem działa tylko w sezonie więc trzeba wydoić z turystów jak najwięcej kasy, Potem pół roku praktycznie wszystko stoi zamknięte, a opłacać teren trzeba. Może pod tym kątem coś się zmienia ale nie sądzę zwłaszcza, że przecież był czas, że nasi turyści wybierali inne miejsca do wypoczynku niż nasz Bałtyk. Co do piwa to lubie smakować jakieś regionalne produkcje ale na codzień pijam "Ciechana". "Ciechana" z kija pije i geja biore na kije (haha).
Akurat za mirabelkami nie przepadam. Ostatnio żona mi arbuza przynieśli i powiedzieli - masz zjeść !!! No to zjadłem. A co, awanture miałem robić ? Że niby arbuz był za słony ? No nie, ten numer nie przejdzie. Pozdrawiam.
|
|
Masa ... kretyńska, impresje przeróżniste po powrocie z Giżycka |
|
|
|
10 lat temu |
Zamach stanu |
Największą wiedzę na temat Gibraltaru ma chyba prof.Białoszewski, który poświęcił całe życie na badanie tej sprawy. Jak dla mnie był to zwykły mord dokonany z inspiracji brytyjsko - sowjeckiej, a przeprowadzony rękoma polskimi. Na temt tamtych wydarzeń można by również pisać tomy ale Gibraltar nie jest oderwanym wydarzeniem od innych jakże istotnych dla naszej historii wydarzeń. Żeby zrozumieć całość należy posłużyć się odpowiednim kluczem, a tym wg mojej opinii są następujące zdarzemia: ENIGMA - KATYŃ - GIBRALTAR. Te trzy elementy to jedna całość, która ma swój początek i koniec. Gibraltar miał zakopać raz na zawsze temat Katynia, o którym polacy nie mieli się dowiedzieć, a tych co by o tym coś przebąkiwali można by było sprowadzić do pozycji niebezpiecznych wariatów i oszołomów. Katyń był niczym więcej jak tylko szantażem politycznym wobec praw do posiadania Enigmy. Za wszystkim stała "Major Inteligence", która wydawała polecenia swoim sowjeckim agentom zatrudnionym w NKWD. Katyń został odgrzebany i to dosłownie przez Niemców, którzy mieli inną wizję geopolityki bo też nie łudźmy się, że oni to zrobili dlatego, że tak bardzo współczuli polakom. Do tej pory jakoś nikt nawet się nie zainteresował skąd Niemcy wiedzieli gdzie kopać. Rosja to duży kraj i kopać można by wszędzie i równie dobrze można by nic nie znaleźć. O dziwo Niemcy pojechali tam gdzie trzeba i o dziwo Helmut wbił szpadel w ziemię tam gdzie trzeba i było - BINGO !!! Ale nie słyszałem by nasi naukowcy badali tajne archiwa III Rzeszy. Natomiast czytałem jak to z archiwów IPN znikają całe tony dokumentów dotyczące działalności III Rzeszy w okupowanej Polsce. Co ciekawe to niemcy zainicjowali wysłanie z Warszawy specjalnego kuriera, który miał nie tyle ostrzeć gen.Sikorskiego przed potencjalnym zamachem ale miał mu dostarczy konkretne dowody udziału brytyjczyków w mordzie katyńskim. Kurier do Gibraltaru dotarł ale czy przekazał wiadomość Sikorskiemu to trudno powiedzieć bowiem zneloziono go tam martwego. Dla mnie tutaj sprawa jest bardzo jasna. Jeśli brytyjczyjcy odtajnią materiały dotyczące wydarzeń na Gibralatarze to polacy poznają drugą stronę medalu czyli dlaczego i po co był Katyń. Dla mnie odtajniać tych akt już nie muszą bo ja już wiem.
Teraz mamy na tapecie inną tragedie w postaci wydarzeń "smoleńskich" choć jak dla mnie powinno je się prawidłowo nazywać wydarzeniami na "lotnisku okantckim". To też był zamach stanu inspirowany przez obce mocarstwa, a wykonany rękami "naszego" WSI. Bo ma ktoś dowód czarno na białym, że WSI nie istnieje ? Jednak by zrozumieć złożoność tej "smoleńskiej" mistyfiakcji zacząć trzeba od dziwnego zbiegu okoliczności pewnych dat jaki się pojowiają w tym kontekście. Pierwszą datą jest dzień 17 września, który z czym kojarzy się każdemu polakowi ? Oczywiście, że z datą 17 września 1939 roku kiedy to Rosja sowjeckia dobiła dogorywającą Polskę. Bo to nie był żaden nóż w plecy, a tylko dobicie konającego. Tak też 70 lat później czyli w dniu 17 września 2009 roku prezydent "sojuszniczego" kraju ogłasza reset swej polityki względem Rosji i oświadcza, że Polska nie będzie objęta ochroną tarczy antyrakietowej. To trzeba mieć perfidię prawda ??? To ja dziękuję za takiego "sojusznika". W geopolityce nie ma przypadków, a ogłoszenie takiej wiadomości i to w takim dniu jest równocześnie istotnym przekazem czy wiadomością dla drugiej strony. Mogę zapewnić, że Moskwa odczytała ją należycie. Drugą istotną datą jest właśnie dzień 10 kwietnia. Z czy ta data się kojarzy ? 10 kwietnia 1525 roku na rynku w Krakowie odbyła się wielka uroczystość, którą znamy jako "Hołd Pruski". W ten sposób 485 lat później ta pierwsza data ulega symbolicznemu wymazaniu. Nie ma już żadnych hołdów pruskich i ruskich i Bóg jeden wie jeszcze jakich, a jest przyklepany pakt "przymierza" i fakt kolejnego rozbioru Polski. Fakt kontroli obcych mocarstw nad bezpieczeństwem energetycznym Polski. Dlatego z życiem musieli się pożegnać tacy ludzie jak Gudzowaty i Petelicki, a nawet musiał zapaść się pod ziemię taki tuz jak Kulczyk. Te dwie znamiemnne daty, o których napisałem to nierozerwalna całość gdzie jest początek i koniec.
|
4 |
GENERAŁA WŁADYSŁAWA SIKORSKIEGO ZABILI SOWIECI. 71 ROCZNICA TRAGICZNEJ ŚMIERCI GENERAŁA |
|
|
|
10 lat temu |
Co by powiedzieli "ajwaj" inni NATO Verito !!! |
Ale widzisz od razu Ciebie polubiłem bo cenię dobry dowcip. Ja KRÓLEM ??? (hihihi). Od razu mówię, że "Orliki" nie stały by puste. Obawiam się jednak, że za swoje poglądy niedługo SAM stanę się pierwszym klientem takiego "Orlika". Co do Brauna to jestem ostrożny bo raz, że mi podpadł za konszachty z Stonogą, a JA jeśli chodzi o politykę jestem zasadniczy. Zatem jeśli ktoś ściska rąsie z kryminalistą i agenciakiem z WSI i jeszcze bredzi o jakichś wspólnych przedsięwzięciach politycznych to niestety traktuje kogoś takiego w jedyny możliwy sposób - WYPAD. Po drugie niektóre teorie Brauna co do właśnie geopolityki też pachną mi podejrzanie. Przecież ten gość może nie w sposób jawny ale nieco ukryty mówi właśnie o koncepcji amerykańskiej tego całego mędzymorza. On widzi Polskę jedynie w takiej większej geopolitycznej strukturze bo Polska jako Polska to coś co niema miejsca i przyszłości. Nie zgadzam się z tym. Jest miejsce i lepiej zacząć od czegoś małego. Jak damy dobry przykład i faktycznie nasza rola i pozycja będzie wzrastać to i inni też tak samo jak MY będą chcieli. Wtedy będzie można mysleć o poszerzaniu strefy wpływów ale na NASZYCH warunkach. Owszem współpraca z Białorusią jest dobrym punktem wyjścia bo to faktycznie kraina, z którą mamy najmniej historycznych zaszłości. Jednak to musi być NASZA polityka z pożytkiem dla NASZEGO kraju jak i Biaorusi też, a nie realizowanie czyichś politycznych planów. W sumie program SZKOŁA, KOŚCIÓŁ, STRZELNICA patrząc obiektywnie jest na dziś najbardziej rozsądnym programem ale to program na PRZETRWANIE. Tu znów pojawia się kwestia KOŚCIOŁA. Jaki to Kościół ma na myśli pan Braun ? Bo ten z papieżem Franciszkiem z medalikiem z sierpem i młotem u szyi jak też osobą, która trzci bolszewika "CHE" chyba bardziej jak samego Jezusa jest czymś nie do przyjęcia. Wiadomo, że są w Polsce księża, którzy pomimo odgórnych zaleceń i restrykcji próbują nauczać w duchu tradycyjnego dogmatu katolickiego. Idąc zatem w tym kierunku znowu narazimy się na krucjaty jak za Jagiełły o czym napisałem do Juranda w uzupełnieniu poprzedniego komentarza. Wiesz. Powygłupiać się trochę można ale sprawy naprawdę wyglądają nieciekawie. Mam takie wrażenie i obym się mylił, że nasi "sojusznicy" chcą nam urządzić drugi wrzesień 1939 roku tylko nieco w "lajtowej" wersji czyli głównymi aktorami będą nasi pomysłowi "Dobromirowie" (czytaj pożyteczni idioci). W końcu szabesgoi u nasz ci nie brak co widać gdzie widać ;). Ale teraz wiem przynajmniej jak mi "dobrze" życzysz z tą moją kandydaturą na króla (hahahaha). Muszę ci powidzieć, że ostatnio jestem po dość obszernej lekturze na temat "strasznego" tyrana Kadafiego, a właściwe GADDAFIEGO. Po zapoznaniu się z tą lekturą i po tym co uczynionio z tego człowieka to absolutnie odechciewa mi się gdziekolwiek i jakiegokolwiek kandydowania. To był naprawdę kawał pouczającej lektury. Z resztą dzisiaj mamy kolejnego "tyrana" na celowniku jakim jest Assad. Choć ten jego reżim to jeden wielki mit. Pozdrawiam cię cieplutko Veritko. Nie dajmy się. A co tam najwyżej spotkamy się na "Orliku" (hahahaha) o ile będą koedukacyjne (hihihi).
|
1 |
Komu to było potrzebne? Czyli przekleństwo Unii Polsko-Litewskiej |
|
|
|
10 lat temu |
Nie wiem co Aleszum napisał |
bo i jakoś znaleźć tego nie mogę. W każdym razie w małym uzupełnieniu powiem tylko, że co do Unii Horodelskiej był to dobry krok tylko co nieco spóźniony. Dlaczego ? Musimy pamiętać o innych wcześniejszych wyprawach krzyżowych na wschód, a zwłaszcza na te, które miały miejsca zaraz po roku pańskim 1390-tym, a które prowadził Henryk Lancaster (tak to ten przyszły król Anglii). Zwłaszcza druga jego wyprawa z 1392 roku jest tu znamienna. Celem jej było Wilno, a liczebność uczestników tej wyprawy wskazuje, że traktowano ją arcypoważnie. 240 statków, które przybiły do portów w Elblągu i Konigsbergu przywiozły prominentnych rycerzy rabusiów z Anglii, Szkocji i Francji. Ci ludzie goszczeni byli przez Wielkiego Mistrza Zakonu Najświętszej Marii Panny bodajrze Konrada Van Wallenroda. Następnie połączone siły krzyżowców wraz z litewskimi oddziałami Witolda (to ten sam Witold co na obrazie Matejki) liczące 76 tys żołnierza (a więc o niebo więcej niż pod Grunwaldem) w drodze do Wilna spustoszyły Grodno. Oblężenie Wilna trwało 5 tygodni i nie zostało ono zdobyte. Najeźdzcy stracili praktycznie połowę swego stanu, a grodu bronili książęta Skirgiełło i Korygiełło (brat Jagiełły), których wspierało polskie wojsko kierowane przez Mikołaja Moskorzewskiego.
Jak widzisz Jurandzie to ważne wydarzenia bowiem po klęskach krucjat z 1392 roku, a potem z 1410 roku, oko bryjtyjskiej kolonizacji skierowało się w kierunku Moskwy. Żeby było jasne wyprawy, o których pisałem wraz z naszą bitwą pod Grunwaldem nazywam krucjatami bowiem były namaszczone przez papieża Bonifacego IX. Wszak nawet bodajże w koloryzowanej powieśći "Krzyżacy" pojawia się tekst gdzie jedna z postaci mówi, "iż papież łacno rozdaje ziemie, które do niego nie należą". Tu się Sienkiewicz nie mylił, a tylko nieco zawężył znaczenie tych słów bowiem odnosiły się one jedynie do polityki Zakonu Krzyżackiego. Jak widać historia pokazuje, że to słowa należy traktować znacznie szerzej. W każdym razie okres krucjat z lat 1390 - 1410 powoduje niestety pierwsze rysy na etnicznej jedności słowian. To potem owa brytyjska polityka powoła do życia "Kampanię Moskiewską", która z czasem przerodzi się w takie coś co znamy do dziś jako Rosja. Bo to właśnie brytyjska kontrola nad słowiańską Rosją sprwiła jej odseparowanie od reszty braci, a nawet zwrócenie się jej przeciwko nim.
Działania Jagiełły, którego celem było jednoczenie słowian w jakimś sensie łamały kark brytyjskim zapędom kolonialnym i niemieckiemu "drang nach osten" i Unia Horodelska wpisuję się w tę politykę w całej pełni. Tylko, że jak dla mnie nastąpiło to zbyt późno. Już nie mówię, że takie 100 lat, ale tylko gdyby miało to miejsce te 50 lat wcześniej to sytuacja geopolityczna byłaby całkiem inna.
|
1 |
Komu to było potrzebne? Czyli przekleństwo Unii Polsko-Litewskiej |
|
|
|
10 lat temu |
Litwo ojczyzno moja |
Chciałoby się zacytować wieszcza, który jak się okazuje jest naszym wieszczem, litewskim wieszczem i białoruskim wieszczem też. Zasadniczo się z Tobą Jurandzie nie zgadzam. Twierdzę nawet coś odwrotnego, że to brak konsekwencji naszych władców doprowadził do tego, że takie Litwy, Łotwy, Estonie czy Białorusie ciągle gdzieś krążą wokół naszych granic jako takie małe satelitki, które tylko sieją ferment przy naszych granicach. Gdyby tak CAŁKIEM to łyknąć to by było NASZE i koniec pieśni. Taa Unia Horodelska mogła by być dobrym początkiem tej drogi ale jak wcześniej napisałem brak konsekwencji doprowadził do zupełnie innych figur politycznych. Inna sprawa z Krzyżactwem. Przecież ONO nie pojawiło się tu tak przypadkiem i wcale nie za zgodą i prośbą niejakiego Konrada Mazowieckiego. W sumie była to ostatnia krucjata Watykanu na Ziemie wschodnie, a porażka owych "niebiańskich" sił pod Grunwaldem była tak wielkim szokiem, że Rzym w pośpiechu wysłał natychmiast swoich emisarjuszy z listem do Jagiełły by ten nie WAŻYŁ się zniszczyć świętego ZAKONU. Tak też Jagiełło musiał pędzić do Malborka swoich umyślnych co by ci temperowali polskie rycerstwo bo inaczej z tej fortecy kamień na kamienu by nie pozostał. Zwłaszcza, że broniło go coś ledwie jeden rycerz i trochę niedobitków z pola bitewnego. Watykan jednak groził klątwą (nie mylić z ekskomuniką), którą nałoży nie tylko na całą rodziną królewską ale też i na cały naród polski. Tak też Jagiełło, że niedość, że nie mógł całkiem wyciąć Krzyżactwa w pień to jeszcze musiał pilnować by idące z Niemiec posiłki do Malborka bezpiecznie dotarły do celu i spokojnie obsadziły zamek. Też należy pamiętać, że Jagiełło już był podpadnięty w Watykanie za Husa więc ja go nawet rozumiem. Nie chciał za bardzo jeszcze bardziej podpaść. Ale za to dzięki temu mamy jeden z najwspanialszych obiektów architektonicznych okresu średniowiecza na terenie wschodniej Europy. Szkoda tylko, że następcy Jagiełły nie mieli w sobie dość sprytu by osłabiać pozycję Krzyżactwa, a zwłaszcza powstającym Prusom Wschodnim. "Hołd Pruski" kompletnie nie został wykorzystany by raz na zawsze załatwić sprawę "nieproszonych" gości. Stało się zupełnie inaczej. Największy błąd Jagiellonów to fakt, że to dzięki ich polityce protestantyzm, a więc schizma religijna obrosła w siłę. Siłę, która dziś niszczy katolicyzm. W każdym razie wracając do tych kwestii naszych sąsiednich państwewk to sama polityka federalizacji prowadzona przez Piłsudskiego okazała się właśnie kompletnym błędem. Tutaj trzeba było przejmować w całości i asymilować ludność, a jak ktoś nie chce to bilecik poza granice naszego Państwa i rozstajemy się bez żalu. Potem to te satelitki były ostoją dla tych co Polsce nie sprzyjają.
Koncepcja "Międzymorza". I tu się zdziwisz drogi Jurandzie. Zastanów się skąd się bierze dziś w głowach ta dość bzdurna koncepcja niby jagiellońska. Tu się zgadzam z Tobą, że to głupia koncepcja tylko, że niestety ta obecna koncepcja nie jest tak do końca jagiellońska. To jest poniekąd rozwinięcie koncepcji jagiellońskiej. Jeśli dobrze pamiętam to zamysłem Jagiellonów było przejęcie kilku państwewk by pod koroną Jagiellonów Polska była od morza do morza. Dziś mamy coś podobnego ale ten prąd wieje z ... no skąd Jurandzie ? A wieje niczym jakieś hamerykańskie tornado czy coś w tym stylu. Bo ta koncepcja odnosi się do polityki większego zaangażowania ameryki w Europie Wschodniej. To taka myśl jest i to wzbogacona bowiem nie tylko tu chodzi o kraje nadbałtyckie czy Ukrainę i Polskę ale i o Czecho - Słowację i Węgry i Rumunię też. Wyobraź sobie terz taką nową figurę geopolityczną na mapie Europy. Amerykańska przeciwaga dla UE czyli coś co ma z jednej strony ograniczyć wpływ Berlina, a z drugiej strony jest już dobrym przyczółkiem do wypadu na Rosję. Nie muszę chyba pisać, że ta koncepcja nie bardzo widzi się Berlinowi i dlatego teraz chyba rozumiesz dlaczego pewien prezydent wszedł między drzwi, a framugę i jak to się skończyło. W każdym razie dlatego z niepokojem obserwuje wydarzenia na Ukrainie bo obawiam się, że to jest ten zapalnik, który ma dprowadzić do jeszcze większego "bajzlu" w Europie Wschodniej. Tylko po to żeby potem z tego coś ulepić nowego.
|
0 |
Komu to było potrzebne? Czyli przekleństwo Unii Polsko-Litewskiej |
|
|
|
10 lat temu |
OLAĆ TEN ARTYKUŁ - JEST CIEŃKI JAK JEJ CHAŁTOR |
To przykład jak z bolszewika i agenta niemieckiego zrobić polskiego patriotę. Piłsudski bolszewikiem był bowiem swą karierę zaczynał walcząc z caratem w ROSYJSKIEJ organizacji bolszewickiej i za to z resztą został zesłany na Sybir. Kompletnym zakłamywaniem historii jest przypisywanie jego roli w dzyskaniu niepodległości. Czy Piłsudski brał udział w rokowaniach w paryskim "Wersalu" ? Czy ta wskrzeszona Polska na mocy umów "Wersalskich" była tak naprawdę Polską niepodległą ? Przedstawiciele największych mocarstw kompletnie nie dopuszczali do myśli by taki niepodległy geopolityczny twór mógłby powstać bez żadnej kontroli. Dlatego też dyplomacja brytyjska wspierała o dziwo przegrane Niemcy by to one były gwarantem takiej kontroli. Jeśli ktoś wierzy w przypadki to niech wierzy i faktycznie wtedy będzie mógł twierdzić, że Polska odrodziła się w cudowny sposób i to w cudownie niepodłegły sposób, a jeszcze bardziej, że w tym wszystkim swój cudowny udział miał bolszewik.
Bolszewik ten przetrzymywany był w Magdeburgu za to, że "rzekomo" próbował wzniecać rewolucję przeciwko Rosji. To było wg niemców duże "faux pas" zwłaszcza, że tę rewolucję odprawiał już wtedy w Rosji brytyjski agent z niemieckim paszportem o nazwisku Lenin. Dziś jak wiemy to Piłsudski sam na własną prośbę znalazł się w Magdeburgu by ucieć przed carską sprawiedliwością. Gdy okazało się, że negocjacje Dmowskiego w Paryżu przyniosą skutek i Polska powróci na mapę Europy to dziwnym i cudownym trafem prusacy całkiem cudownie i całkiem przypadkowo zwalniają z aresztu owego bolszewika. Mało tego. Kolejnym dziwnym i cudownym zrządzeniem losu ci sami Niemcy fundują temu bolszewikowi salonkę klasy "lux" jak na "Titanicu" i przywożą go prosto z Berlina do Warszawy. Tymczasem w Warszawie urzędowała już niejaka "Rada Regencyjna", która jakoś tak namiętnie patrzyła w stronę niejakiego Wilhelma II Hohenzollerna by uczynić go KRÓLEM Polski. Skoro jednak sami prusacy przywieźli Piłsudskiego i to prosto z Berlina tak i namiętność do owego "Wilusia" musiała w owej "Radzie" ustąpić. Widać pruska zwierzchność uznała, że Piłsudski będzie lepszym nadzorcą tybulców z nad Wisły niż ów Wilhelm. Bo też i mówiono o "Wilusiu", że on taki jakiś mało ogarnięty jak nie Hohenzollern, a zatem w sumie to trudno przedziwieć co to za szalone pomysły mogą mu wpaść do głowy. Dzięki temu zabiegowi można więc powiedzieć, że Niemcy mieli pod kontrolą dwa spuszczone psy z łańcucha. Lenin wg zadań międzynarodowego aczkolwiek mieszczącego się w Berlinie "Kominternu" miał urządzać demokrację w Rosji, a Piłsudski wg zadań tego samego Berlina ale w ramach polityki pruskiej miał urządzać demokrację w Polsce.
Już na dzień dobry ów bolszewik "patriota" pokazał swą linię polityczną olewając CIEPŁYM MOCZEM wybuch "Powstania Wielkopolskiego". Powiedzmy szczerze była to już regularna wojna pomiędzy niemcami i polakami, która mogła mieć olbrzymie znaczenie strategiczne chociazby w kontekście trwających rokowań "wersalskich". Jednak wg Piłsudskiego "Wielkopolska" to nie POLSKA, a więc i nie ma o co kruszyć kopii i po co wogóle zajmować się jakimiś narwańcami. W tym miejscu warto wspomnieć, że powstanie tego dość marionetkowego państwa jakim wtedy była Polska zawdzięczamy głównie zdolnościom negocjacyjnym Dmowskiego. Nie jest to żadna krytyka tego polityka, a tylko suche stwierdzenie bowiem Dmowski i tak dokonał cudu zwłaszcza, że będący w kraju u władzy Piłsudski zbytnio mu nie pomagał. Gdyby Piłsudski mocą swego urzędu ustanowił dekret o powszechnej zasadniczej służbie wojskowej to w wyniku tego w 3-4 miesiące później Polska mogła liczyć na Armie liczącą 250 tys. żołnierza. Dodać do tego trzeba jeszcze 100 tys. legionistów i z taką armią to już można myśleć o wkroczeniu nie tylko na "Wielkopolskę" ale i na "Pomorze" i "Śląsk". Zwłaszcza, że niemcy w tym momencie nie stanowiły jakieś wielkiej siły militarnej co potwierdza fakt, że owi powstańcy i bez pomocy Piłsudskiego dali radę prusakom. Jednkże geopolitycznie była to stracona szansa. Szansa by Dmowski miał o wiele więcej atutów w Paryżu gdzie anglosasi krzywo się patrzyli na powstające granice państwa polskiego i ciągle gdzieś szukali dziury w całym byle by tylko nie osłabić zbytnio Niemiec. Jedynie Francja trzymała stronę Dmowskiego i gdyby polska armia zajeła wspomnianą "Wielkopolskę", "Pomorze" czy "Śląsk" to w ten sposób to MY dyktowalibyśmy warunki "wersalskiej" gry. Duet Polska - Francja w tamtym czasie byłby doskonałym kontrolerem słabych Niemiec, a tym bardziej ich militarnego rozwoju. W tej sytaucji nawet taki pakt zawarty pomiędzy Niemcami i Rosją w Locarno mógłby być uznany przez Francję i Polskę za akt łamiący postanowienia "wersalskie", a tym samym byłby to powód nawet do całkowitej aneksji Niemiec. Najwyraźniej jednak Piłsudski miał inną strategię geopolityczną w efekcie której nie powstała, żadna silna Armia Polska, a nasze legiony ledwie dawały radę żeby utrzymać już to co nam w Paryżu przyznano. Tak też na pakt zawarty Locarno dzięki Piłsudskiemu Polska nie miała żadnej odpowiedzi. Proszę sobie wyobrazić, że gdy Dmowski wrócił z Paryża do Warszawy z wiadomością, że o to Polska odzyska dostęp do morza to Piłsudski aż "pozielieniał" ze złości bo jego zdaniem "Pomorze" i "Śląsk" mają być przy Niemcach, a Polska co najwyżej może powiększyć swój obszar kosztem Rosji - o ile Europa pozwoli. Nie jest już żadną tajemnicą poliszynela, że w ten sposób Piłsudski realizował politykę pruską za co Niemcy obiecywali mu awans z "feldfebla" na "generała". Dopiero mocno zniecierpliwiony sytuacją gen.HALLER na własną rękę popędził swoje legiony w stronę "Wielkopolski" i "Pomorza" by w końcu definitywnie przegnać niemców z ziem, które już prawnie zatwierdził "Wersal", a był to już 1920 rok. Od 1919 roku pan Naczelnik jakoś dziwnie nie był w stanie podjąć żadnej decyzji względem tych ziem, a niemcy pomimo to, że oficjalnie były one już przyznane stronie polskiej to czuli się tam nadal świetnie. Również warto zauważyć, że to Piłsudski był pierwszym sabotażystą obrony Lwowa. Tutaj ujawnił się chyba po raz pierwszy geniusz taktyczny gen.Rozwadowskiego, który w obliczu przeważających sił UPA-ńców nadal trzymał Lwów w swoich (znaczy polskich) rękach. Piłsudski pomimo odbywających się w Warszawie manifestacji na rzecz natychmiastowego poboru do wojska by wspomóc obronę Lwowa to takowej nie udzielał, manifestantów odsyłał z kwitkiem, a Rozwadowskiemu to nawet nakazywał opuścić Lwów !!! Tylko dzięki Rozwadowskiemu Lwów został utrzymany ale jego postawa była iście patriotyczna - choćby i kamieni kupa to dopukim żyw nie ustąpie ani na krok. Koniec końcow pan Naczelnik w końcu raczył uznać rację obrońców Lwowa i owa odsiecz jakoś w ostatniej chwili dotarła na Ukrainę (szkoda tylko tylu ofiar jakby nie można było tego zrobić wcześniej). Polityka wschodnia to inny temat i tu tylko w skrócie mogę napisać, że to była również polityka pruska, którą realizował Piłsudski pod płaszczykiem "federalizacji". To dzięki niej powstawały takie małe satelitarne państewka jak Litwa, Łotwa, Białoruś czy wspomniana Ukraina. Była to celowa robota bowiem państewka te nie dawały Polsce silnego oparcia terytorialnego. Bo tak się składa, że zadaniem tego bolszewika było niedopuścić do tego by Polska posiadała silną Armię, mocną gospodarkę i była odpowiednio osadzona terytorialnie. TAKA POLSKA ZAWSZE BĘDZIE NIEMCOM NIE W SMAK i to proszę sobie raz na zawsze zapamiętać.
Wacając do Piłsudskiego to jeśli chodzi o budowanie tej silnej armii to przypomina mi się taki fakt z 1917 roku kiedy to w Petersburgu dochodzi do spotkania pt "Zjazd Polaków Wojskowych". Celem spotkania delegatów na tym zjeździe jest powołanie do życia MILIONOWEJ armii polskiej opartej na działających w trzech zaborach różnych paramilitarnych polskich ugrupowaniach i towarzystwach patriotycznych. I co się dzieje ? Ten zjazd zostaje rozgoniony ale nie przez carat czy ruskich bolszewików, a przez piłsudczykowski "PPS". To już teraz chyba każdy wie dlaczego Piłsudski jest bolszewikiem czy też muszę tłumaczyć ten skrót ? W każdym razie pierwsze próby stworzenia takowej armii zostały szybciutko spacyfikowane i Polska musiała zadawalać się wojskiem legionowym. Zasadniczo jeśli chodzi o te legiony to tu też należy rozwiać pewne mity i legendy. Jakby nie patrzeć Brygada Piłsudskiego zostały stworzona przez dowództwo ausriackie i zasadniczo operowała ona na wschodniej części Polski. Czytałem takie opinie, że ponoć uważano, że te legiony pod Piłsudskim jakby nieco sprzyjały niemcom. Nie wiem, nie oceniam, trudno mi na ten temat coś powiedzieć. Wiem natomiast, że liczba 20 tys żołnierzy jaką liczyły to stanowczo zbyt mała siła na podjęcie jakichś poważniejszych działań. Dlatego tym bardziej prosiło się by jak najszybciej formować nowe oddziały. WIększa liczebność wojska to większa jego operatywność, a tym samym i kolejne atuty do negocjacji w Paryżu. Dlatego to dzięki POLONII AMERYKAŃSKIEJ i KANADYJSKIEJ powstają dobrze wyposażone legiony w liczbie 90 tys żołnierza, którch dowództwo powierza się wspomnianemu gen.Hallerowi. Oczywiście powoli bo powoli liczba żołnierza z czasem wzrastała ale trudno mi to uznać za szczególną zasługę Piłsudskiego. To raczej konsekwencja jego działań politycznych powodowała, że tego żołnierza potrzeba było co raz więcej. Skro pojawił się już tu 1920 rok to nieuchronnie zbliżamy się do "Bitwy Warszawskiej". To szczególnie znamienne wydarzenie dla naszego kraju jest też znamiennym elementem do oceny samego Piłsudskiego.
"Bitwa Warszawska" to również konsekwencja wcześniejszych działań Piłsudskiego. Jak wiadomo w Rosji toczy się rewolucja i twa nadal zacięta walka pomiędzy bolszewikami, a białymi. Dlatego bolszewicy zwracają sie do Polski i to dwa razy w kwestii zawarcia traktatu pokojowego. Ma to miejsce w dniu 23 grudnia 1919 roku oraz w dniu 29 stycznia 1920 roku. Piłsudski w kwietniu zrywa te rozmowy i właściwie należałoby się spytać w takim razie po co do nich wogóle siadał. Z drugiej strony w tym momencie aż się prosi o wsparcie dla Denikina bo była to ogromna szansa by bolszewizm zepchnąć na Kamczatkę, a nawet całkiem go zniszczyć. Jednak nie wymagajmy od bolszewika cudów. Bolszewik ma wpisaną nienawiśc do caratu ale do bolszewizmu jako takiego już nie. Dlatego też bolszewik wbrew opinii entanty i aliantów oraz wbrew woli Polskiego parlamentu postanowił wybrać się na Ukrainę by tam urządzać kraj niejakiemu Petlurze. Piłsudski siedział w Kijowie z dobry miesiąc bo tyle mu zajęło podjęcie decyzji o powrocie do kraju. Właściwie znów należałoby by spytać po co właściwie tam jechał bowiem Polska nie miała tam żadnego interesu. Interes by umocnić władzę Petlury miały owszem Niemcy i w ten sposób Piłsudski dzięki tej wyprawie niedość, że "zgubił" gdzieś z 200 tys. żołnierza, to oprócz tego Polska straciła co nieco terytorium ale co najważniejsze to sprowokowała Rosję bolszewicką do wojny. Tak też bolszewicy przekroczyli granice państwa polskiego i w szybkim tempie posuwali się w kierunku Warszawy. Tu dochodzimy do owego "cudu nad Wisłą". Dla "prawdziwego" warszawiaka pojęcie to, a zwłaszcza jego ironia jest zrozumiała w lot. Bo to była ironia warszawiaków co do postawy "Wielkiego Naczelnika" wobec nacierajacego na stolicę wroga. Analfabetom wytłumaczę z polskiego na nasze, że treść tej ironii sprowadza się do tego, że o to stał się prawdziwy "cud" bowiem pana "Wielkiego Naczelnika" zabrakło na polu walki, a mimo to dziwnym trafem Warszawa się obroniła przed najazdem bolszewickich hunów. Bo też i prawda historyczna jest taka, że Piłsudski NIE BYŁ ŻADNYM ZWYCIĘZCĄ BITWY POD WARSZAWĄ, NIE BYŁ GŁÓWNODOWODZĄCYM, NIE BYŁ W OGÓLE NA POLU BITWY POD WARSZAWĄ. Warszawa obroniła się nie dzięki jakiemuś fartowi czy przedziwnym zbiegom okoliczności, a dzięki wielkim taktycznym umjejętnościom i wielkiemu wojennemu planiście jakim był gen.ROZWADOWSKI. "Bitwa Warszawska" rozegrała się praktycznie pomiędzy 13, a 14 sierpnia bo 15 sierpnia było już "de facto" po "zabawie". Gdzie był zatem pan "Wielki Naczelnik" przez te 3 dni ? Wystarczy sięgnąć do pamiętników jak i samego zainteresowanego jak i innych istotnych w tamtych czasach osób. Premier Witos ujawnił w swych pamiętnikach, że już po klęsce wyprawy kijowskiej Piłsudski złożył rezygnację z funkcji "Naczelnego Wodza". Gdy bolszewicy zaatakowali nasz kraj Piłsudskiego stać było jedynie na komentarz w stylu "ta wojna jest przegrana, było miło ale się skończyło ..." i tyle go widziano. Wcześniej mamy dokument, z popdpisem Piłsudskiego, w którym stoi jak WÓŁ, że głównym dowódcą zostaje mianowany wspomniany gen.Rozwadowski. Co do losów pana Naczelnika to wiemy iż w dniach 13-14 sierpnia znajdował się w miejscowości Bobola (440 km od Warszawy) u kochanki panny Szczerbińskiej. 15 sierpnia znajduje się już 120 km od Warszawy na chrzcinach. W końcu 16 sierpnia po wyraźniej interwencji Rozwadowskiego pan "Naczelnik", który notabene to właściwie nie jest już "Naczelnikiem" postanawia ruszyć do boju. Tak przypomnę, że 16 sierpnia jest już po mszy dziękczynnej w Radzyminie, a tymczasem pan "Naczelnik" rusza do ataku na wroga !!! Wpis w jego pamiętniku z 17 sierpnia jest jeszcze ciekawszy. "Dzień nie przyniosł mi wyjaśnienia zagadek. Gdzie jest moje wojsko ? Gdzie jest nieprzyjaciel ?". Poprostu jedna wielka KOMPROMITACJA !!! Człowiek, który ma czelność nadawać sobie tytuł wielkiego wodza nie wie gdzie są podlegli mu żołnierze i nie wie gdzie są jednostki wroga, które przecież on ma ATAKOWAĆ !!! Ale tak to jest jak 3 dni najważniejsze dla losów Polski spędza się na "dupie marynie". Znowu jedynie mogę się zastanawiać czy aby nie za dużo wymagam od od zwykłego "feldfebla".
Postawa Piłsudskiego w dniach 13-15 sierpnia 1920 roku to zwykła DEZERCJA i nic więcej. Piłsudski był głównym HAMULCOWYM odrodzonej i niepodległej Polski. Niszczył zdobycze polityczne Dmowskiego, knuł, destabilizował i konfliktował życie polityczne w kraju, a apogeum tych działań był zamach majowy. Patrząc objektywnie ów zamach mógł wyjść na korzyść i dla Polski i dla samego Piłsudskiego ale niestety natura bolszewicka tak jak każde plugastwo wyszła na wierzch. W wyniku owego zamachu Piłsudski zamiast skupić się na poprawie Rzeczpospolitej to zajął się tylko i wyłącznie osobistymi rozliczeniami byłych generałów jak też zwalczaniem opozycji. W wyniku tych działań śmierć poniósł chociażby gen.Rozwadowski, a dlaczego to już chyba nie muszę pisać. To że Rozwadowski stanął w obronie rządu i sejmu nie ma nic tu do rzeczy. Żeby było też jasne zamach ten został przeprowadzony za pieniądze brytyjskiej masonerii. Tak też i w otoczeniu Piłsudskiego roi się od owych masonów aż miło. Pozostawił ON po sobie Polskę bezbronną bowiem gdy wszyscy dookoła na czele z Niemcami motoryzowali swe wojska tak Piłsudski stawiał na konnicę, tj armię sieczkową. Kontynuatorzy myśli "piłsudczykowej" nie byli lepsi. Prezydent "Czechosłowacji" zwracał się do Polskiego rządu o szeroko rozumianą współpracę w obliczu nadchodzącej hitlerowskiej agresji. W ramach tej współpracy czesi proponowali przeniesienie swoich zakładów "Skody" na teren Polski. Jeszcze w marcu 1939 roku nasi południowi sąsiedzi chcieli praktycznie podarować nam 1500 samolotów bojowych. Wszystkie te propozycje zostały przez Polski rząd odrzucone. Tak pół roku później przejęte przez "Luftwaffe" czeskie samoloty pustoszyły polskie miasta i wsie. Dlatego śmiem twierdzić, że największymi zasługami Piłsudskiego są traktaty Niemiec z ZSRR jak ten pierwszy z Locarno jak też i ten drugi Ribbentrop - Mołotow. To są konsekwencje działań Piłsudskiego.
Warto tu wspomnieć, że na wiadomość o śmierci Piłsudskiego, Adolf Hitler ogłasza w Niemczech żałobę narodową !!! 18 maja 1935 roku w berlińskiej katedrze Św.Jadwigi odbywa się uroczysta msza przy symbolicznej trumnie zmarłego. Na tej uroczystości są wszyscy najważniejsi oficjele ówczesnych władz III Rzeszy z NSDAP czy Wermachtu. Dwa plutony Wermachtu oddają salwy honorowe !!! Jeśli jeszcze ktoś zapomniał to w dniu 6 września 1939 roku kiedy to Niemcy zajęli Kraków w krypcie pod wieżą "Srebrnych Dzwonów" na Wawelu owi najeźdzcy składają wieńce, a przed wejściem do krypty zostaje postawiona NIEMIECKA warta honorowa !!! To KIM BYŁ ten pan Piłsudski ? Patriotą czy oddanym volksdeutchem ? Dla kogo te honory ? Dla wroga narodu niemieckiego ? Powtarzam jeszcze raz te pytanie. KIM BYŁ ten Piłsudski dla tych, którzy mordowali polskie kobiety i dzieci, dla tych co niszczyli polską kulturę i jej dziedzictwo ?
Największym majstersztykiem polityki pruskiej jest właśnie fakt, że 90% społeczeństwa polskiego uwierzyło w Polski patriotyzm Piłsudskiego. Sorry ale ja tego nie kupuję. Nie mam szacunku dla kogoś kto raz, że działał na szkodę naszego kraju to dwa wyraża się o Polakach pełen pogardy. Niech ci co chcą stawiać jakieś łuki triumfalne owemu osobnikowi niech się mocno zastanowią komu chcą te łuki stawiać. Bolszewikowi i pruskiemu agentowi ? Kto twierdzi że Piłsudski to polski patriota to albo jest żydo - bolszewikiem albo kompletnie kimś zniemczałym co tak naprawdę Polskę ma w ..... Bo z faktami historycznymi się nie dyskutuje, a są one takie, a nie inne. To mamy i dziś. Bo czym jest fakt, że największe polskie partie polityczne są sponsorowane przez obce mocarstwa poprzez jakieś fundacje czy inne organizacje pozarządowe ? Jak nazwać fakt, że członkowie rządu czy parlamentu są wykształceni poza granicami Polski ? To kogo oni reprezentują ? Przykładów z historii mamy wiele. Wystarczy tylko po nie sięgać, a nie tkwić w kłamliwym historycznym bełkocie.
|
-9 |
Racja jest jak dupa – każdy ma swoją |
|