Chazarskie przejęcie stolicy Polski cz.2: nieznane kulisy Powstania'44

Obrazek użytkownika Eugeniusz Kościesza
Kraj

Sowiecka inspiracja Powstania’44 w Warszawie

,,E cui facit, qui prodest’’ [1]

 

 

 

 

        

 

1-go sierpnia 1944 r o godzinie 17-tej rozpoczyna się akcja powstańcza w Warszawie. Według dostępnych szacunków, liczebność sił powstańczych Armii Krajowej w chwili rozpoczęcia walki wynosiła od minimum 20 tys., do maksymalnie około 30 tys. ludzi[2].  Przeciwko sobie miały niemiecką załogę, liczącą w tym momencie w samej Warszawie około 20 tys. wojska i policji. Pozorna, wynikająca z liczebności, równość sił obu stron znika, gdy uwzględni się, iż wobec doskonale uzbrojonych oddziałów wszystkich formacji niemieckich, posiadane zasoby broni ( w całości około: 1000 szt. kb, 500 pm, 60 rkm, 7 ckm, 20 kb ppanc, 15 piatów, 25000 granatów i około 2000 sztuk broni krótkiej [3] pozwalały uzbroić jedynie około 10% sił powstańczych. Owa dysproporcja sił będzie jeszcze większa, jeżeli uwzględni się, iż w chwili rozpoczęcia walki strona powstańcza nie posiadała żadnej jednostki broni pancernej, artylerii polowej czy przeciwlotniczej oraz żadnego wsparcia lotniczego.

         A nie posiadała, bo faktycznie jeszcze do 21 lipca 1944 roku Komenda Główna AK ...nie planowała w ogóle akcji powstańczej w Warszawie[4]. Tak też jeszcze w lipcu 1944, będące w dyspozycji Komendy Okręgu Warszawskiego AK, zasoby broni były wysyłane  do okręgów wschodnich na realizację lansowanej przez Mikołajczyka ,,Burzy” .

Powstanie Warszawskie było w istocie doraźną  improwizacją. O tyle jeszcze bardziej bezsensowną do realizacji, iż wobec znanych już, tragicznych za sprawą Sowietów wyników ,,Burzy” w Wilnie i we Lwowie ,wariant podjęcia kolejnej akcji powstańczej, tym razem w Warszawie, był wręcz absurdalny. Wymowna była w tym temacie także  opinia Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych, gen Sosnkowskiego  po otrzymaniu informacji o skutkach operacji wileńskiej AK,  zawarta w depeszy z dnia 25 lipca 1944r, skierowanej do gen.,,Bora”- Komorowskiego : ,,....Według możliwości raczej wycofujcie oddziały na zachód w skupieniu lub rozproszeniu, zależnie od warunków. Zestawienie wypadków na Wileńszczyźnie z ogłoszonym manifestem tzw. Komitetu Wyzwolenia Narodowego, ustanowionego przez Sowietów  dla objęcia władzy w Polsce ,dowodzi że Moskwa obrała drogę gwałtów, represji i faktów dokonanych. Wobec powyższego swoje poprzednie dyrektywy uzupełniam ,jak  następuje:...b) W obliczu szybkich postępów okupacji sowieckiej na terytorium kraju trzeba dążyć do zaoszczędzenia substancji biologicznej narodu w obliczy podwójnej eksterminacji”[5].

Za sprawą członków mikołajczykowskiego rządu, wysłana z Włoch przez Londyn  opinia gen. Sosnkowskiego, adresowana do Bora- Komorowskiego, zostaje przejęta  i zatrzymana, nie dochodząc do adresata. Także tu w kontekście zablokowania jej transmisji ujawnia się działalność sił oraz inspiratorów na rzecz wszczęcia akcji samobójczego powstania zbrojnego w Warszawie.   Premier rządu Stanisław Mikołajczyk 25 lipca rano zwołał Radę Ministrów, w której ,,podał do wiadomości stanowisko kraju” wobec swojej depeszy z 4 lipca, a  dotyczącej zapytania o możliwość wszczęcia akcji powstańczej w stolicy. Następnie premier postawił wniosek o upoważnienie władz w kraju do ogłoszenia powstania . Wobec stanowiska premiera rząd uchwalił ,,upełnomocnienie delegata rządu do powzięcia wszystkich decyzji ,wymaganych tempem ofensywy sowieckiej ,w razie konieczności bez uprzedniego porozumienia się z rządem . Po kolejnym posiedzeniu rządu 26 lipca , przed swoją samorzutnie podjętą decyzją o podróży do Moskwy, Mikołajczyk nakazuje wysłać do delegata rządu w kraju depeszę ,,Na posiedzeniu rządu zgodnie zapadła uchwała upoważniająca was do ogłoszenia powstania w momencie przez was wybranym”.

         ,,Jeśli uchwała rządu z 25 lipca oceniana być mogła jako przerzucenie prawa decyzji [o rozpoczęciu powstania –dop. autora] na kraj , to zatwierdzona przez rząd depesza Mikołajczyka musiała być zrozumiana w kraju, nie tylko jako udzielenie prawa do decyzji , ale także uznanie wybuchu za potrzebę polityczną ,a więc i zachętę do niego.” [6]

Równocześnie ludzie Mikołaczyka w jego de facto SL- owskim rządzie prowadzili świadomą dezinformację wobec kraju na temat sojuszniczego wsparcia dla zamierzanego powstania. Na wysłane przez komendanta AK gen. ,,Bora” zapytania do rządu w Londynie, dotyczące przysłania dla wsparcia powstania w stolicy polskiej brygady spadochronowej, polskich myśliwskich dywizjonów lotniczych,, wsparcia bombowego, uzyskane od sprzymierzonych odpowiedzi odmowne zachowano w tajemnicy przed krajem. Dodatkowo, działający w myśl mikołajczykowskich wytycznych przedstawiciele rządu, przemilczeli odmowę sojuszników na publiczne uznanie praw kombatanckich dla żołnierzy Armii Krajowej. [7]

Niestety, czynniki decyzyjne w kraju, za sprawą  zakulisowych działań premiera Mikołajczyka, bezwiednie uległy one sowieckiej prowokacji , której cel stanowiło wszczęcie powstania w Warszawie.

         29 lipca, gdy wojska sowieckie zbliżały w szybkim tempie do Warszawy, zajmując Puławy, Dęblin, Garwolin i Mińsk Mazowiecki[8]. ,,O godzinie 20:15 w audycji radia moskiewskiego ogłoszono ,,Wezwanie dla Warszawy” z następującym apelem:,, Walczcie przeciwko Niemcom! Warszawa bez wątpienia słyszy już huk dział w bitwie, która wkrótce przyniesie jej wyzwolenie. Ci, którzy nigdy nie ugięli się przed przemocą Hitlera, przyłączą się znowu, tak jak w roku 1939, do walki przeciwko Niemcom, tym razem do działania decydującego(...) Dla Warszawy, która się nigdy nie poddała i nigdy nie ustała w walce godzina czynu wybiła! Niemcy zechcą na pewno bronić się w Warszawie, szerząc nowe zniszczenia i mnożąc tysiące ofiar. Nasze domy i gmachy będą zamienione w ośrodki oporu. Miasto Niemcy obrócą w ruiny, ludność wystawią na zagładę.  Wywiozą wszelkie najcenniejsze dobro i obrócą w perzynę wszystko, co pozostawią za sobą. Toteż teraz , sto razy więcej niż kiedykolwiek nie wolno zapomnieć (...) że bezpośrednią, czynną walką na ulicach Warszawy, po domach ,farykach, magazynach , nie tylko przyśpieszymy chwilę ostatecznego wyzwolenia, lecz ocalimy majątek narodowy i życie naszych braci.” [9].      Jeszcze mocniej brzmiały nakazy walki zawarte w audycjach sowieckiej polskojęzycznej stacji ,,Kościuszko” nadanych 30 lipca w godzinach 15:00, 20:55, 21:55 i 23:00: ,,Ludu Warszawy! Do broni! Niech ludność cała stanie murem wokół Krajowej Rady Narodowej, wokół Warszawskiej Armii Podziemnej. Uderzcie na Niemców. Udaremnijcie ich plany zburzenia budowli publicznych. Pomóżcie Czerwonej Armii w przeprawie przez Wisłę(..) Milion ludności Warszawy niechaj się stanie milionem żołnierzy , którzy wypędzą niemieckich najeźdźców i zdobędą wolność.”[10].

Równocześnie z krążących nad miastem samolotów sowieckich sypały się ulotki w słowach tak samo gorących zachęcające do chwycenia za broń. Także w tym też dniu, nadeszła wiadomość, że Mikołajczyk jest w drodze do Moskwy. W związku z tym Komendant Główny AK gen. ,,Bór” ,,odnosił wrażenie. Że Rosjanie uważali chwilę za dojrzałą do rozpoczęcia walki”[11].

         Wskutek tych jakby dwutorowo inspirowanych zabiegów premiera Mikołajczyka i PKWN :

31 lipca ponownie zapada decyzja o rozpoczęciu akcji powstańczej w Warszawie.

1 sierpnia wybucha powstanie w Warszawie.

2-go sierpnia idzie w świat przez uruchomioną tego dnia powstańczą radiostację wiadomość o podjęciu powstania, a

3 sierpnia błyskawiczny dotąd pochód wojsk sowieckich ...zostaje wstrzymany!

 

         Oczekiwana przez dowództwo powstańcze pomoc lotnicza zachodnich aliantów nie zostaje w ogóle podjęta. Na wsparcie powstania nie przybywają ani polska brygada spadochronowa, ani polskie dywizjony myśliwskie. Na etapie wyraźnie bliskiej perspektywy klęski III Rzeszy, miasto Warszawa  zostaje zostawione samotnie wobec szykowanej i rozwijanej bez przeszkód, metodycznie niemieckiej kontrakcji i planowanego aktu zbrodniczej zemsty.[12]

         Szybko też zgodnie z zasadą ,,Is fecit, cui prodest” ( sprawcą ten, kto skorzystał), okazało się, kto spośród przedstawionych potencjalnych inspiratorów, była najbardziej zainteresowany wszczęciem powstania. Izolowane za sprawą Rosjan  Powstanie Warszawskie miast wzmocnić Mikołaczyka na rozmowy w Moskwie ,jak się rzekomo spodziewał, od razu stawia go w pozycji petenta, proszącego o pomoc dla oblężonego miasta. Jest dowodem jego bezsilności oraz braku realnego poparcia ze strony sojuszników. Podobnie krajowe władze podziemne, mające pierwotnie jakoby zamanifestować powstaniem na rzecz prawa zachowania suwerenności Polski wobec zamiarów Rosji, będą niemal z chwilą wybuchu oczekiwać od niej pomocy i ratunku. Już 2 sierpnia dowodzący z polskiej strony walkami w Warszawie, płk. ,,Monter” prosił KG AK o przyspieszenie wkroczenia Armii Czerwonej do Warszawy. Zaś Komendant AK ,,Bór” już w pierwszej swojej depeszy z uruchomionej 2 sierpnia radiostacji apelował do Londynu o pomoc nie tylko w zrzutach ale i ,,przez natychmiastowe sowieckie uderzenie z zewnątrz.”[13].

Główną przyczyną ograniczającą możliwą pomoc lotniczą okazała się postawa czynników kierowniczych Związku Sowieckiego. Już 5 sierpnia wpływa do sowieckich władz oficjalne pismo z Brytyjskiej Misji Wojskowej z prośbą o wykonanie przez ,,radzieckich sojuszników” zrzutów broni i amunicji dla polskich sojuszników w Warszawie walczących tuż za linią rosyjskiego frontu. Zostaje ono, tak jak wszystkie następne pisma w tej sprawie, zignorowane przez Kreml. Gdy z kolei już sami Amerykanie wskutek oddolnych nacisków politycznych wkraczali w sprawę pomocy dla Warszawy , amerykańska 8-ma armia lotnicza przygotowywała wielką operację zaopatrzeniową, warunkiem jej realizacji byłoby lądowanie na lotniskach sowieckich, władze sowieckie oficjalnie odmówiły nie tylko zgody na udostępnienie lotnisk sowieckich dla alianckich samolotów, ale nawet tego, by uszkodzone maszyny lądowały  gdziekolwiek na terytorium opanowanym przez Armię Czerwoną . Oficjalne oświadczenie ambasadzie USA  w tej sprawie przekazał szef sowieckiego MSZ, Mołotow 17 sierpnia.

Trzeba wyraźnie zaznaczyć, iż sama tylko zgoda na korzystanie z sowieckich lotnisk nie tylko spowodowałaby wydatne zwiększenie ilościowe pomocy ( konieczność brania paliwa w obie strony powodowała, że samolot zamiast sześciu ton ładunku mógł zabrać tyko dwie tony. ), ale także jej dokładność przez dokonywanie zrzutów w porze dziennej , rano po  czym samoloty zamiast, jak było, wracać nad Rzeszą pod osłoną nocy, mogłyby bezpośrednio po zrzucie  lądować na pobliskich lotniskach. Co więcej, Rosjanie mogli przez swą zgodę, umożliwić użycie w akcji powietrznego zaopatrzenia, lżejszych maszyn średniego zasięgu mogących też z mniejszej wysokości, a tym samym jeszcze dokładniej dokonywać zrzuty.

Rosjanie , którzy kilkanaście dni wcześniej nawoływali przez radio Warszawę do walki , gdy się ona rozpoczęła, nie poprzestali swej kontrakcji wobec powstania na odmowie udzielenia mu materiałowego wsparcia, czy tylko odmowie użyczenia w tym celu swoich lotnisk.

         Nad powstańczą Warszawą pełne panowanie w powietrzu ,,posiadła”

 Luftwaffe. Pierwszy raz od przeszło roku, nie tylko udało się jej na określonym obszarze frontowym nawiązać równorzędną walkę , ale uzyskać pełne panowanie w powietrzu na przeszło miesiąc czasu. Owe całkowite panowanie powietrzu w strefie frontu nad Warszawą spowodowała... jedyna działająca w tym obszarze jednostka lotnicza: eskadra szkolna bombowców nurkujących ,,Sztuka” ,bazująca na Okęciu. Jej samoloty bezustannie w ciągu dnia, po każdym  nalocie nawracały po nowy ładunek bomb i bezkarnie wracały do bombardowania miasta. W tym czasie o faktycznej przewadze sił lotniczych na tym obszarze mówi oficjalny meldunek dowódcy 9-tej Armii niemieckiej ( w której pasie działania leżała Warszawa- dop. autora):, von Vormanna do naczelnego dowództwa Grupy Armii Środek:

 ,, W obszarze przyfrontowym przed 9 Armią znajduje się 60 lotnisk nieprzyjacielskich w stanie gotowym do użytku z 2400 samolotami. Nad przedmościami Janowiec i na wschód od Warki utrzymują Rosjanie tak silną zaporę myśliwską , że swobodne rozpoznanie jest  niemożliwe[14].

Analogicznie  do ,,niemieckiej przewagi w powietrzu”, kształtowała się sytuacja  9 Armii na warszawskim lądowym teatrze działań:

,,1. Położenie nieprzyjaciela ( czyli wg autora meldunku- Rosjan- dop. autora)

Przed 9 Armią działa obecnie: 5 armii w składzie 37 dywizji piechoty i 1-go korpusu pancernego. Bardziej w tyle, na obszarze przyfrontowym stwierdzono na pewno : 1 korpus pancerny, 1 korpus zmotoryzowany i 1 korpus kawalerii gwardii. Ponadto prawdopodobnie: 2 korpusy kawalerii gwardii, 2 korpusy pancerne. (..)

2. Położenie własne: Wymienionym siłom nieprzyjacielskim przeciwstawiają się na odcinku około 180 kilometrów: 3 dywizje piechoty, 2 brygady grenadierów, 4 dywizje pancerne oraz szczątkowe; kompanie własowców, baony obrony krajowej i wartownicze. Wobec słabości własnych sił, jednostki te muszą być użyte w punktach ciężkości i to bardzo zwarcie, tak że obecnie odcinek Wisły długości około 90 km jest strzeżony zupełnie niedostatecznie.

Siły własne i nieprzyjacielskie stoją w następującym stosunku do siebie: piechota 1:7, artyleria 1:4, czołgi i działa pancerne 1:7[15]. Ten sam stan rzeczy potwierdzają meldunki von Vormanna z z 21 sierpnia[16] jak i z 18 września 1944[17]

W tej sytuacji rzeczywistego zaniechania działań bojowych nad środkową Wisłą wynika jednoznacznie fakt funkcjonującego rosyjsko-niemieckiego zawieszenia broni na froncie na obszarze  Polski w sierpniu i początku września 1944 r.

Postępowanie niemieckiej i sowieckiej strony wskazuje, iż rozejm ten opierał się faktycznie na  2-gim artykule paktu Ribbentrop- Mołotow, zawartego 23 sierpnia 1939 r.:,, W wypadku nowego układu terytorialnego i politycznego na ziemiach należących do państwa polskiego, strefy wpływów Niemiec i ZSRR rozgraniczone winny być w przybliżeniu wzdłuż linii rzek Narwi, Wisły i Sanu. Zagadnienie, czy interesy obu stron wymagają utrzymania niezależnego państwa polskiego i jakie to państwo powinno mieć granice , może być definitywnie rozstrzygnięte tylko w toku dalszego rozwoju wypadków politycznych. W każdym razie oba rządy rozstrzygną to zagadnienie na drodze przyjaznego  układu.”[18].

Tak też sprawa powstania w Warszawie miała zostać rozwiązana w zgodzie z przedstawionymi sowiecko- niemieckimi uzgodnieniami z  1939 r. Na swój też sposób sytuacja militarno- polityczna Powstania Warszawskiego stała się też w miniaturze  powtórzeniem sytuacji Polski z września 1939 r. Tak jak wtedy, tak i teraz w 1944 r, wykonując rękami  Niemców, większość ,,brudnej i mokrej roboty” , Związek Sowiecki sam zyskał największe polityczne korzyści. Tak jak wtedy w 1939 r, tak i w tym wypadku, Rosjanie zapewniali Niemcom komfort swobodnego rozwinięcia przemocy militarnej wobec odizolowanego od możliwości uzyskania pomocy ośrodka polskiej państwowości. Mimo tego, podobnie  jak we wrześniu’39 Sowieci także nie ograniczyli się jedynie do tworzenia stanu politycznej izolacji, lecz podjęli jednoznacznie wrogie akcje wobec Sił Zbrojnych Państwa Polskiego.

 Ich wojska przystąpiły do zwalczania i niszczenia oddziałów  Armii Krajowej idących na pomoc walczącej stolicy. Już po wybuchu powstania  do Komendy Głównej w Warszawie napływały meldunki radiowe dowódców o rozbrajaniu przez Rosjan ich oddziałów ujawnionych akcją ,,Burza”, idących na pomoc powstaniu. I tak np. ,,Dowódca 9 Dywizji AK gen. ,,Halka” meldował dowódcy AK 4 sierpnia , że z dwoma pułkami piechoty i artylerią gotów jest ruszyć do Warszawy. Nie doszło jednak do tego, bo generał został aresztowany a pułki  AK rozbrojone.  W ten sposób oddziały sowieckie i NKWD zlikwidowały 8 sierpnia pod Radzyminem 35 pułk piechoty AK. Żołnierze 82 pułku piechoty AK z okręgu Polesie , podzieleni na kilka grup, usiłowali przedostać się pod Warszawę . Do wyznaczonego punktu koncentracji w Świance w rejonie Otwocka dotarło ich kilkuset. Tam jednak zostali otoczeni przez oddziały sowieckie, przewiezieni do Dębów Wielkich, gdzie ich rozbrojono a oficerów uwięziono”[19].

         Gdy 14 sierpnia został wydany przez radio rozkaz generała ,,Bora”, wzywający wszystkie dobrze uzbrojone oddziały AK do natychmiastowego pospiesznego marszu na Warszawę, w celu zaatakowania wojsk niemieckich dookoła stolicy i wzięcia udziału w walkach wewnątrz miasta, szefostwo NKWD oficjalnym rozkazem zrządziło zatrzymywanie tych oddziałów  spieszących z pomocą  dla Warszawy, ściganie ich, osaczanie i rozbrajanie[20].  Z rzeszowskiego już na bieżąco meldowano o rozkazie wydanym przez dowódcę 16 pułku NKWD , który, by nie dopuścić do przenikania do Warszawy oddziałów odsieczowych AK – zarządził ,,kontrolę dróg i wozów, konfiskatę broni, aresztowanie furmanów, nadto  nakazywał ,, ustalić gdzie są składy broni AK, oraz gdzie i jak są rozmieszczone ,,odziały istniejące nielegalnie: te ostanie rozbrajano i kierowano do wojskowych punktów przesyłkowych[21]„. ,,W Rudniku nad Sanem 18 sierpnia zostało rozbrojone zgrupowanie oddziałów leśnych AK z Inspektoratu Zachodniego (gródek Jagieloński) Okręgu Lwów, maszeujące spod Przemyśla na wezwanie gen. Bora –Komorowskiego  na odsiecz walczącej Warszawie. Otoczyły ich oddziały sowieckie , zmusiły do złożenia broni...”[22]               

         Co zyskiwali Sowieci poprzez przedstawione działania?  . Otóż wyzwolenie Warszawy było sprzeczne z imperialnymi interesami ZSRR i dążeniami Stalina: lepiej było , aby powstanie zostało stłumione przez Niemców , a wraz z nim zginęły polskie instytucje władzy państwowej, rozproszona rdzenna ludność tradycyjnie patriotycznego największego  ośrodka miejskiego  niż gdyby po zajęciu Warszawy trzeba było je niszczyć eksterminując jej ludność rękami Armii Czerwonej i NKWD. Ujawniłoby to bowiem prawdziwe sowieckie intencje wobec Europy , które nie uległy zmianie od tych deklarowanych w 1920 roku.

         Ponadto niewątpliwie sowieckim celem politycznym wywołania powstania w Warszawie było całkowite zniszczenie miasta. Dlaczego? Są tu co najmniej dwa powody:

 

         Po pierwsze, była to sowiecka zemsta za strategiczną klęskę bolszewickiej rewolucji poniesioną na przedpolach tego opornego miasta w 1920 r. Nie jest to zresztą jakiś wyjątkowy wypadek zbrodniczej zemsty ze strony rosyjskiego imperium dokonany wobec całego miasta, czy nawet stolicy kraju. Takie postępowanie, jak zniszczenie całego miasta z wymordowaniem jego ludności mieści się standartowym kanonie środków politycznych tego systemu państwowego wyrosłego tradycji z mongolskiego barbarzyństwa. Współczesny przykład unicestwienia miasta Grozny – stolicy Czeczenii w 1995 roku , czy miasta Charków w 2022 roku mówi tutaj sam za siebie. Zapewne zresztą zamordowanie opornego po wielokroć wobec moskiewskiej tyranii miasta, nie stanowi jedynie samej w sobie krwawej zemsty na ,,buntowszczikach”, lecz ma także służyć jako przykład odstraszający innym społecznościom od ewentualnej próby przeciwstawienia się wobec imperializmu rosyjskiego .Talmudoczno-komunistyczna doktryna kacapów stosowana wobec ludności cywilnej podczas agresji na Ukrainę w 2022 roku , świadczy  sama za siebie!

         Po drugie, od czasu przewrotu chazaro-bolszewickiego w 1917 roku, standartem w kanonach sowieckich środków jest pozbycie się ludności całego miasta, tradycyjnie opornego ośrodka. Szczególnie zaś stolicy anektowanego regionu czy państwa . Sens tego tkwi w zastąpieniu zintegrowanej grupy społeczeństwa, sprowadzoną w jej miejsce posłuszną zatomizowaną,  nie posiadającą własnych wewnętrznych więzi masą tzw. ,,kaszą”.  Taki też los zbrodniczej  ,,wymiany” rdzennej polskiej ludności na sprowadzoną z całej Rosji  ,,kaszę” spotkał tak tradycyjnie polskie metropolie , które po wielokroć same z siebie dawały świadectwo swojej polskiej przynależności: Wilno i Lwów.  Taki też los tym bardziej musiał spotkać prowodyra wszelkich antyrosyjskich buntów w ciągu ostatniego półtorawiecza  w ,,priwislańskim kraju”- Warszawę. Tak też  sprawa wywołania i podsycania powstania umożliwiała całkowite spacyfikowanie miasta i wymordowanie lub przegnanie całej jego ludności ,stwarzając korzystniejsze niż dotąd warunki na utrwalenie rosyjskiej okupacji w Polsce. I taki był sowiecki cel główny wzniecenia i wykorzystania powstania w Warszawie, o czym świadczą kolejne fakty następujące w jego toku:

         Stąd gdy wobec stworzenia pełnej izolacji wokół walczącej Warszawy, nie rokująca żadnych szans sukcesu dalsza kontynuacja powstania była sama w sobie bezcelowa, Komenda Główna AK 5 września podjęła niemiecką propozycję rozmów w sprawie zawieszenia broni.[23] [24]. to na froncie w jednej chwili dotychczasowy marazm zmienił się , jak za dotknięciem różdżki. Niemal równocześnie z z otrzymaną depeszą dało się słyszeć odgłosy walki na nieruchomym i cichym  dotąd niemiecko- sowieckim froncie.

         Na przedpolu Pragi odezwały się milczące tam dotąd armaty, myśliwce sowieckie pojawiły się nad Warszawą po długiej- tj. 40- dniowej nieobecności. Siły sowieckie 10 września rozpoczęły natarcie –łamiąc opór obrony , podeszły pod Anin, zajęły Wawer , 11 września wdarły się na krańce Grochowa, zdobyły Rembertów. 12 września, wspierane przez lotnictwo, podeszły do skrajów Pragi i po ciężkiej walce 13 września opanowały jej dworce kolejowe. 13/ 14 września wdarły się na Saską Kępę i obsadziły brzeg Wisły wzdłuż Wału Miedzeszyńskiego[25] . 14 września dodatkowo ściągnięte dwie dywizje Berilnga zluzowują Rosjan i obsadzą prawy brzeg Wisły na całym odcinku Pragi.

         Walkom tym towarzyszyły ograniczone rosyjskie zrzuty konserw, a także  broni i amunicji dla powstańców. Wszystko to utwierdzać mogło w przekonaniu, że Rosjanie naprawdę idą z pomocą.

         Wszczęcie tych działań ze strony rosyjskiej spowodowało prowadzenie przez gen. ,,Bora” gry na zwłokę w toczonych już rozmowach kapitulacyjnych z gen. Rohrem. Ostatecznie, za sprawą tak bliskiej jak się zdawało pomocy, 11 września w południe gen. ,,Bór” zerwał rokowania kapitulacyjne [26].

         Jeszcze tego dnia 11 września, po zerwaniu rokowań kapitulacyjnych z Niemcami, gen. ,,Bór” wysyła przez  Londyn telegram do marszałka Rokossowskiego, w którym prosi o pomoc i uzgodnienie wspólnych działań. Podawał w nim swoje położenie i miejsca zrzutów, prosił o zwalczanie niemieckiej artylerii itp. Telegram ten został przekazany do Moskwy , ale odpowiedź nie nadeszła. Natomiast 13 września radiostacja Lublin nadała odezwę PKWN do powstańców, wzywając do wytrwania i zapewniając , że ,,chwila wyzwolenia bohaterskiej Warszawy jest bliska”[27].

,,W nocy 18/19 września wylądował na Żoliborzu na spadochronie sowiecki porucznik Wurdel wraz z telegrafistą. Nawiązał natychmiast kontakt z płk. AK ,,Żywicielem”, który utrzymano do końca powstania na Żoliborzu, tzn. na ostatnie dziesięć dni walki. Nie wpłynęło to jednak zupełnie na fakt, że tenże płk. ,,Żywiciel” nie został wcale poinformowany o lądowaniu tej samej nocy na Marymoncie II Batalionu 6 pp LWP wraz z jego dowódcą mjr. Szeciłłą, który miał za zadanie przebijania się (siłą 370 ludzi !!) w stronę powstańców żoliborskich. Nie poinformowano go także o lądowaniu na Marymoncie następnej nocy dalszej kompanii (136 ludzi) z tegoż pułku. W konsekwencji szczupłe oddziały LWP nie nawiązały łączności z AK i w ciągu paru dni zostały wybite przez Niemców nie wykonawszy zadania.”[28].

,,Od 21 września Śródmieście miało bezpośredni kontakt ze sztabem marszałka Rokossowskiego dzięki radiostacji  kapitana Kołosa, od 24 września ze sztabem gen. Berlinga przez radiostację kapitana Pieniaka. Nie spowodowało to uzyskania wiadomości z drugiej strony i wywoływane stacje nadawcze nie odzywały się. Z kolei Mokotów dysponował  łącznością radiową z artylerią sowiecką od 21 września dzięki przybyłemu zza Wisły mjr. Czernuchnowi „[29]. Oprócz wymienionych możliwości uzgodnienia pomocy, za sprawą łączników, którzy sforsowali Wisłę były i inne ,,kontakty zarówno ze sztabem marszałka Rokossowskiego , jak i z dowódcami 1 Armii LWP różnego szczebla. ; nie wynikało z nich jednak nic, co miałoby istotny wpływ na położenie powstania, a nadto nie było śladu ,,przełożenia” między tym, co wyrastało z powiązań z 1 Frontem Białoruskim oraz wyższymi oficerami LWP i vice versa. Sztab Rokossowskiego nie informował AK o desantach realizowanych przez 1 Armię LWP ( wszakże z udziałem sowieckiej artylerii , wojsk pontonowych itp.)[30] .

Tak też pomoc nie nadchodziła , a dodatkowo informacje od tamtej strony z 29 września o ułatwieniu żoliborskim oddziałom przebicia się za Wisłę okazały się nie prawdziwe i wręcz mylące[31] .

Wyprowadzone na manowce Powstanie skapitulowało trzy tygodnie później niż pierwotnie mogło .

O celach przedłużania powstańczej tragedii na Warszawy, najbardziej uzasadniona pozostaje do dziś opinia najbardziej rzetelnego z polskich historyków: Władysława Pobóg- Malinowoskiego: ,,Wszystko to jest zbyt przejrzyste , zbyt wymowne , toteż nie ma wątpliwości, jakie cele przyświecały tutaj Moskwie. Stalin przez swych agentów, dowiedziawszy się o wszczętych i prowadzonych rokowaniach o wcześniejszą kapitulację , postanowił po prostu zapobiec jej przez wywołanie w Warszawie różnych złudzeń, nadziei , oczekiwań , które powstrzymywały przed złożeniem broni. Udanym zwrotem na stanowisku podtrzymywał i podsycał te beznadziejne borykanie się z Niemcami. Niech walka trwa jak najdłużej...niech zniszczenie miasta i ofiary w ludziach będą jak największe . Warszawa to przecież potężne na całą Polskę ognisko wartości i sił moralnych ... Toteż im większy upust krwi, im większe cmentarzysko gruzów, tym łatwiejsze Polski i ujarzmienie narodu.[32].  

  Jak więc widać, nawet najlepiej przygotowane i przeprowadzone przez AK powstanie w Warszawie było skazane na klęskę. Nawet ewentualne zdobycie mostów, dworców i nawet wszystkich punktów strategicznych miasta wraz z odcięciem połączeń kolejowych nie zmieniłoby wyniku ostatecznego:w takim wypadku warszawska, szkolna  eskadra ,, Sztukasów” panująca bezkarnie nad niebem miasta, , zburzyłby mosty po dowolnej ilości nalotów, zaś opóźnienie i przedłużenie niemieckiej kontrakcji  udaną dywersją kolejową, czy większym wstępnym powstańczym sukcesem wpłynęłoby na przedłużenie walk, a to jedynie spowodowałoby jeszcze większe straty wśród rdzennej ludności Warszawy, co stanowiło w tym względzie główny  cel sowieckiej polityki.

Niebagatelna i dotąd nie badana rola inspiratora powstania w Warszawie przypada- tu jak się wydaje celowo nie weryfikowanej dotąd przez badania historyczne IPN - postaci premiera rządu RP na wychodźstwie St. Mikołajczyka. Mikołajczyka, którego całokształt działań od zamachu gibraltarskiego przez dyskredytowanie roli prezydenta  Wł. Raczkiewicza i zasad Konstytucji RP,  po sfałszowane wybory w styczniu 1947 z „cudowną ucieczką” z kraju włącznie,   jednoznacznie wskazują na jego sowiecką agenturalność…[33]

 Cel ten, jakim było zniszczenie miasta i jego tradycyjnej społeczności wskutek powstania, został osiągnięty: ,,Faktycznej liczby strat ludzkich związanych z Powstaniem Warszawskim rzetelnie nie ustalono i obecnie jest to chyba niemożliwe, zaś ogół rdzennej ludności został rękami Niemców wysiedlony ze stolicy .18 tyś powstańców poległo, 5 tyś zostało rannych , do niewoli dostało się 16 tyś, 3,5 tyś wymknęło się z ludnością cywilną. Jednak jeszcze ,,wymowa ilości poległych wzrośnie, gdy zdamy sobie sprawę, iż zginęła w walce przeważnie młodzież o wartościach nieporównywalnych, w tak bujnym bogactwie nieznanych  w pokoleniach poprzednich.[34].

Dzięki temu Powstaniu nowa, ale już wiernopoddańcza stolica ,,prywiślańskiego kraju” -PRL mogła zostać ulokowana na gruzach buntowniczej Warszawy. Tradycyjna z pokolenia na pokolenie społeczność Warszawy –miasta ,które było zupełnie fenomenalnym unikatem w Europie, nieujarzmionym  ośrodkiem walki z okupacją hitlerowską czy uprzednio  carskim despotyzmem , realnie działającym centrum wielkiego państwa podziemnego- została zniszczona bądź zupełnie rozbita i rozpylona. Przybyłej w to miejsce, narzuconej Polsce obcej władzy dawało to możliwość stworzenia podstaw swojego ,,polskiego” a raczej dzieki tzw. żydom-litwakom, defacto azjatyckim Chazarom , polskojęzycznego aparatu administracyjnego, którego doły urzędów centralnych , organizmów gospodarczych można jednak było zapełnić polską ,,kaszą” dobieraną na zasadzie ,,nie matura, lecz chęć szczera....”. Owi przybywający do nowotworzonej na sowiecki użytek Warszawy, jej nowi mieszkańcy, oprócz szukania możliwości pracy, mieli także świadomość możliwości zrobienia szybkich karier . Górę zaś i średni szczebel tworzonego aparatu oparto na sprowadzonych w ramach tzw. ,,repatriacji” ,w większości do Warszawy oraz Łodzi , w ciągu 1945 i 1946 roku 400 tys. sowieckich Chazarach - litwakach[35].W tej sytuacji nowej okupacji, ludzie obejmujący funkcje w jej administracji siłą rzeczy odznaczali się zwykle brakiem kompetencji i jedynie dużym stopniem konformizmu. W efekcie tego powstał więc najmniej kompetentny , najgorzej przygotowany zawodowo, a zarazem najbardziej kolaboracyjny ( czyli najbardziej zaprzedany obcej zwierzchności )  aparat władzy administracyjnej i politycznej w krajach sowieckiej strefy wpływów.

W ten sposób za sprawą sprowokowania wybuchu Powstania Warszawskiego  wykorzystanego na rzecz unicestwienia miasta i idącą za tym  wymianę ludności , powstała na gruzach Warszawy, jej sowiecka atrapa  (potocznie zwana jako żydokomuna lub wspólcześnie  ,,żydafka- Warszafka”).  Zastąpiła ona dotychczasowe centrum ruchu niepodległościowego, a za której  sprawą jej nowej ludności, a szczególnie sowieckiego pochodzenia wielopokoleniowych kast urzędniczych  ,na następne przeszło 70 lat lat lewobrzeżna część miasta stała się jądrem administracyjnego zniewolenia Polski. Jak uprzednio wysługiwało ono wobec zwierzchności sowieckiej ,tak następnie usługuje brukselsko-niemieckiej, byle samej móc doić Polskę i Polaków do woli!

 

Eugeniusz W. Kościesza

 

CDN.

Chazarskie przejęcie stolicy Polski cz.3

-planowe wyburzenie stolicy Polski  X 1944 –1960 r.

 

[1] E cui facit , qui prodestłac.: ,,sprawcą ten, kto na tym skorzystał’’

[2]Wł. Pobóg-Malinowski ,,Najnowsza historia polityczna Polski 1864- 1945” T. 3 p. 157 s.665

[3] Wł. Pobóg-Malinowski ,,Najnowsza historia polityczna Polski 1864- 1945” T. 3 s.666

[4] patrz Wł. Pobóg Malinowski ,,Najnowsza Historia...”T 3 s. 687

[5] patrz Wł. Pobóg Malinowski ,,Najnowsza Historia...”T 3 s. 218

[6] patrz Wł. Pobóg Malinowski ,,Najnowsza Historia...”T 3 s. 215

[7] Trzeba zaznaczyć, iż owa ,,sojusznicza” odmowa uznania praw kombatanckich AK, umożliwiała sowietom bez międzynarodowych reperkusji kontynuację eksterminacji wobec ujawnianych antyniemiecką akcją ,,Burza” żołnierzy polskiego podziemia, przy jednoczesnym ignorowaniu tego problemu przez zachodnich aliantów.

[8] patrz T. Sawicki ,,Niemieckie Wojska lądowe na froncie wschodnim czerwiec 1944- maj 1945” s. 181

[9]  T. Strzembosz :,,Stalin a Powstanie Warszawskie” p.10/44 

[10] tamże s.45

[11] patrz Wł. Pobóg Malinowski ,,Najnowsza Historia...”T 3 s. 244

[12] Sytuację tę nieco zmienia dopiero powrót z inspekcji  II Korpusu z Włoch, gen. Sosnkowskiego w dniu siódmego sierpnia. Choć był on stanowczym przeciwnikiem wszczynania powstania , jednak gdy już wybuchło, z własnej inicjatywy przedsięwziął wszelkie działania o uzyskanie alianckej pomocy.  Dopiero za sprawą jego bezkompromisowej postawy wobec sojuszników ,oraz gen. Andersa, zostaje uruchomiona ograniczona pomoc lotnicza w postaci zrzutów materiałowych dla powstańców. W jej wyniku w sierpniu wysłano nad Warszawę 159 ciężkich bombowców z zaopatrzeniem, które przy stracie 27 maszyn dokonały 77 zrzutów, z czego 46 było udanych. We wrześniu w ramach akcji zaopatrzenia wysłano 137 samolotów ,z których stracono siedem maszyn.  

[13] patrz Wł. Pobóg Malinowski ,,Najnowsza Historia...”T 3 .174/672

[14]  J. Krchmayer ,,Kilka zagadnień polskich 1939-44” –cena położenia 9 Armii  z 17 sierpnia 1944r. Meldunek do d-twa Gupy Armii Środek s.129

[15] J. Krchmayer ,,Kilka zagadnień polskich 1939-44” –ocena położenia 9 Armii  z 17 sierpnia 1944r. Meldunek do d-twa Gupy Armii Środek s.128

[16] patrz J.Kirchmayer ,,Powstanie Warszawskie- załączniki s. 487.

[17]tamże s.133

[18] z treści tajnego protokołu Paktu Ribbentrop –Mołotow z sierpnia 1939 roku

[19]T. Żenczykowski ,,Samotny bój Warszawy” s. 126

[20] patrz Wł. Pobóg Malinowski ,,Najnowsza Historia...”T 3 s.308

[21] tamże

[22] J. Węgierski ,,Internowanie dowódców i żołnierzy Lwowskiej Armii Krajowej i organizacji NIE w latach 1944-1949”, ,,Europa Nie prowincjonalana” W-wa 1999r., s.785

[23] 8 września, urzędująca w Warszawie RJN wypowiedziała się za podjęciem rokowań kapitulacyjnych, gen. ,,Bór” postanowił kapitulować i zakończyć wzbierającą apokalipsę miasta[23] . Strony niemiecka i polska za pośrednictwem polskiego Czerwonego Krzyża uzgodniły, że rozmowy o kapitulacji rozpoczną się 10 września w godzinach rannych

[24] tamże s.730

[25] Skuteczność tego natarcia przeprowadzonego tak skromnymi siłami  także dowodzi iluzoryczności możliwości obrony niemieckiej na przedpolach Warszawy w okresie trwającego powstania.

[26] patrz Wł. Pobóg Malinowski ,,Najnowsza Historia...”T 3 s.732

[27] T. Strzembosz ,,Stalin a Powstanie s.15

[28] tamże

[29] tamże s. 19

[30] tamże s.18

[31] tamże s.19

[32] patrz Wł. Pobóg Malinowski ,,Najnowsza Historia...”T 3 s.736

[33] Analogiczne sowieckie agenturalne premierowanie jak Mikołaczyka we władzach RP mieliślmy i mamy  w RFN-owskich Niemczech  w osobach agentów sowieckich :kanclerzy Schroedera ,towarzyszki  Makreli jak i  jawnie zadeklarowanego od mlodości komunisty, tow. Scholza!

[34] patrz Wł. Pobóg Malinowski ,,Najnowsza Historia...”T 3 s.747

[35] Taką liczbę 400 tys. tzw, żydów-litwaków sprowadzonych przez NKWD  do Polski tylko w latach 1945 i 1946 podaje w swych wspomnieniach „Polska Zgwałcona” ówczesny jałtański wicepremier TRJN ,Stanisław Mikołajczyk. Jednak dane te figurują jedynie w wydaniach polonijnych tego opracowania. W wydaniach krajowych wszelkie informacje na ten temat zostały i pozostają w 3-ciej RP , ocenzurowane !

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 4.7 (9 głosów)

Komentarze

Podane fakty i opinie są od dawna znane. Jaki jest cel ich przypominania? Powstanie Warszawskie jest częścią naszej historii i najcenniejszą inspiracją dla młodego pokolenia. Nasz tok rozumowania można streścić w potocznym stwierdzeniu: "Gdyby nie Powstanie Warszawskie, nie byłoby Solidarności". Innymi słowy - gdyby nie Powstanie, nie bylibyśmy Polakami. Byś może o to autorowi chodzi, może lepiej byłoby być Niemcem ("europejczykiem")?

Vote up!
5
Vote down!
-1

ppłk

#1646134

trzeba te fakty przypominać. I nawet nie tylko raz w roku w sierpniu, ale praktycznie dwa razy na kwartał.

Vote up!
3
Vote down!
-1
#1646151

Uderz w stół , nożyce się odezwą! 

Widać jak niektórych boli ujawnianie prawdy, prawda tow. "pałkowniku"?

Vote up!
5
Vote down!
-2

E.Kościesza

#1646142

Piński twój wróg! Jak on mógł!

Cześć, wieczna pamięć i szacunek Powstańcom.

Wieczna hańba kupczącym krwią Polaków.

 

Tymczasem nie tylko tutaj ale i w innych miejscach można znaleźć opisy genezy i przebiegu powstania różniące się od siebie.

Nikt nikogo za to nie wyklina, nikt nie potępia. Nawet gdy wszystkie tajne akta wyjdą z archiwów(w co należy wątpić jak w wypadku Gibraltaru) nie będziemy mieć pełnego obrazu.

Vote up!
2
Vote down!
-1

brian

#1646160