Kościołowi w Hiszpanii nie wolno już więcej krytykować ustaw. "Gestapo gay" podaje do sądu trzech biskupów.

Obrazek użytkownika RAM
Idee

Kościołowi w Hiszpanii nie wolno już więcej krytykować ustaw.

"Gestapo gay" podaje do sądu trzech biskupów.

 

In Spagna la Chiesa non può più criticare la legge. La "Gestapo gay" denuncia tre vescovi

http://www.lanuovabq.it/it/articoli-in-spagna-la-chiesa-non-puo-piu-criticare-la-leggela-gestapo-gay-denuncia-tre-vescovi-17076.htm

 

 

Andrea Zambrano    12 sierpień 2016      tłum. RAM

 

 

LGBT kontynuuje ataki. Tym razem oskarżenie do prokuratury wpłynęło nie przeciwko jednemu biskupowi, ale przeciwko aż trzem i nie chodzi w nim o treść homilii, ale o krytykowanie zatwierdzonej ostatnio przez autonomiczne władze Madrytu, ustawy o obowiązkowej edukacji seksualnej − zgodnej z ideologią gender − w szkołach.

 

W Hiszpanii, powracają na drogę sądową "obcinacze języków", zjednoczeni pod jednym z wielu szyldów aparatu LGBT, pomimo mającego ostatnio miejsce umorzenia podobnego postępowania przeciwko biskupowi Valencji – Cañizaresowi. Są widać pewni, że kropla drąży skałę.

 

Kilka dni temu struktura o nazwie Hiszpańskie Obserwatorium  przeciwko "LGBTfobii"wniosła do madryckiej prokuratury oskarżenie przeciwko biskupowi diecezji Getafe −Joaquín Maria López de Andújar, jego biskupowi pomocniczemu José Rico i biskupowi diecezji Alcalá de Henares− Juan Antonio Reig Pla. Co do ostatniego dostojnika, nie jest to jego pierwszy konflikt z "gestapo gay", jednakże sprawę umorzono, podobnie jak w przypadku biskupa Valencji. Mimo wszystko widać tutaj strategię lobby gay, która sądzi, że wskutek ciągłych usiłowań znajdzie w końcu usłużnego sędziego, który hierarchów zasądzi.

 

Dlatego też czekano na moment, w którym trzej duszpasterze zainterweniowali przeciwko nowej ustawie na rzecz indoktrynacji LGBT i przeciwko innym środkom faworyzującym gender theory, a także uregulowaniom przeciwko "homofobii", która została rozszerzona na niepokojący neologizm: "lgbtfobia".

 

Obserwatorium LGBT oskarżyło biskupów o podżeganie do nieposłuszeństwa obywatelskiego oraz o dyskryminację – przestępstwa, których badaniem zajmie się w tej chwili prokurator. Tego rodzaju akcja sprawia, że krytykowanie ustaw w Hiszpanii może stać się bardzo niebezpiecznym zajęciem.

 

Ale cóż takiego zrobili trzej biskupi?

 

Otóż wkrótce po zatwierdzeniu ustawy, o której mowa przez zgromadzenie − w którym większość należy do Partido Popular z należącą do niej Cristiną Cifuentes − 14 lipca biskupi opublikowali notę, w której określili rozporządzenie jako "atak na wolność religijną i wolność sumienia".

 

Biskupi napisali, że ustawa "zainspirowana jest niewłaściwie rozumiana antropologią, że zaprzecza istnieniu tak różnic seksualnych między kobietą i mężczyzną jak i integralności osoby jako ciała i ducha razem". Dodali, że " jest to ustawa sprzeciwiająca się naturalnemu prawu moralnemu, pozostającemu w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem i że dąży do zniszczenia nauczania w szkołach Pisma Świętego, Katechizmu i Magisterium Kościoła".

 

Dodali jeszcze: "jest to ustawa arbitralna, która w żaden sposób nie uznaje prawa do odmowy postępowania sprzecznego z własnym sumieniem, którą to ustawę − partie, związki zawodowe, środki masowego przekazu i wielkie korporacje pragną narzucić poprzez 'gromadomyślenie', które niszczy prawdę o człowieku".

 

Należy podkreślić, że to co najbardziej rozwścieczyło lobby gay, to następujące zdanie:

 

"Wśród konkretnych ofiar dyktatury relatywizmu znajdują się ci, którzy doświadczeni są zaburzeniami związanymi z ich tożsamością, a ustawy takie jak co tylko zatwierdzona − tego rodzaju zaburzenia pogłębią jeszcze bardziej.

 

Na koniec, po tym jak odwołali się do praw rodziców w sprawie wychowania własnych dzieci, zakończyli cytatem ewangelicznym: "Jeżeli mielibyśmy zamilknąć, kamienie będą wołać".

 

Biskupi poprosili również katolików swych diecezji "zaangażowanych w politykę, pracujących w systemie opieki zdrowotnej i w szkolnictwie, a także małżeństwa, ojców rodzin i księży o walkę na rzecz zbudowania kultury, która będzie w stanie pokonać kłamstwo ideologii i otworzy się na prawdę Stworzenia i Osoby ludzkiej, co jest niezbędnym warunkiem zaistnienia wolności".

 

Interwencja biskupów została uzasadniona wcześniejszymi słowami papieża Franciszka przeciwko dyktaturze gay, potwierdzonymi podczas jego spotkania za zamkniętymi drzwiami z biskupami polskimi.

 

Ale w Hiszpanii nota biskupów może zostać zakwalifikowana jako przestępstwo z nienawiści, tj. jedno z takich, którymi zajmuje się celowo do tego stworzone biuro prokuratury.

 

Jeszcze raz zauważalne jest całkowite milczenie ze strony Konferencji Episkopatu Hiszpańskiego, jednakże naród hiszpański opowiada się po stronie biskupów, ponieważ na otwartej od kilku dni stronie internetowej, zajmującej się kampaniami on line – petycję w obronie wolności sumienia podpisało już 20 tysięcy osób.

 

 

                                                                                              ***

 

 

Podpisać petycję!  … wybrać kraj – "Polonia", provincia − "Extranjero" (na samym dole)

Ratować prawdziwych biskupów przed gestapo gay i przed robaczywymi episkopatami!

 

Convertir la libertad de conciencia en delito

http://hazteoir.org/laicismo/alerta/90834-convertir-libertad-conciencia-en-delito

 

 

                                                                                              ***

 

 

(teraz Fanek zaczyna się budzić, zapomniał, jak się ze zbokami obcałowywał i w ten sposób robił im reklamę)

Before Pope Francis Met Kim Davis, He Met With Gay Ex-Student

http://nyti.ms/1Vt9R0u

 

Madryt:  Zapłodnienie w szklance również dla lesbijek i single.

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=16471&Itemid=53

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)

Komentarze

"niepokojący neologizm: "lgbtfobia".  Tak, pełna zgoda. Niepokojącym jest owo: przeinaczanie znaczenia słów/terminów/znaczeń (zbędne skreślić), fałszowanie rzeczywistości [wszak koń, jaki jest, każdy widzi :)], zakłamywanie dziejów, zaprzeczanie faktom historycznym, etc. Toż to w czystej postaci faryzejstwo; w tym miejscu przepraszam purystów językowych, jeśli użyłam niewłaściwego określenia, mea culpa razy 3! , trzy razy, bom polska kobita i chrześcijanka jest, ot co! Zatem zacznijmy wreszcie nazywać rzeczy po imieniu. Dlaczego? Już odpowiadam. Jak uczą dzieje gatunku Homo (ledwo)sapiens, na kłamstwie tudzież zdradzie, niezależnie jakiej proweniencji by owa zdrada nie była, niczego dobrego się nie zbuduje. Fundament takowej budowli będzie z gruntu zły/niestabilny/chwiejny/niepewny (niepotrzebne usunąć). Oszukiwanie bliźniego/-ich/ jest czymś gorszym niż zbrodnia, to błąd, błąd, który prędzej czy później się zemści i to często-gęsto w sposób okrutny, żeby nie napisać krwawy. Warto mieć cały czas przed oczami alias w głowie mądrość "pycha  [vel miłość do mamony, pogarda do drugiego człowieka, pazerność na nieograniczoną władzę nad innymi - moje wtręty] - kroczy przed upadkiem". Pamiętajmy wszyscy i każdy z osobna, że tylko prawda jest ciekawa, ponieważ rzeczona prowadzi do wyzwolenia, do zerwania okowów niemocy, niewiary, poczucia bezsilności, desperacji, etc., nieprawdaż?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Janina otęska

#1518457