Groźby śmierci wobec prezydenta Dudy

Obrazek użytkownika Mariusz Cysewski
Kraj



Media doniosły wczoraj, że dwa dni po przegraniu wyborów były prezydent Bronisław Komorowski zarządził remont w pałacu prezydenckim, obejmujący zwłaszcza renowację klimatyzacji[1]. Komentujący trzeźwo zauważają, że idzie najprawdopodobniej o możliwość inwigilacji prezydenta Dudy. Całkiem słusznie; ja jednak sprawdziłbym, czy wraz z klimatyzacją nie są montowane ładunki wybuchowe.

 

Ta uwaga tylko na poły jest żartobliwa. Naturalnie, B. Komorowskiego nie podejrzewam o taką krwiożerczość, czy nawet zmyślność; ot, dostał propozycję nawet niekoniecznie nie do odrzucenia, to z niej skorzystał i tyle. Związek przyczynowo-skutkowy między terminem decyzji a wynikiem wyborów też może być i pewnie jest przypadkowy. Ja jednak, jako zwyczajowy paranoik ;) przypadków nie lubię, zwłaszcza na polskiej politycznej scenie czy też obscenie. Waldemar Kuczyński, ważny propagandzista Michnika i rządu zamachowców, praktycznie otwarcie przyznaje się do wiedzy (albo ją udaje) o zamachu w Smoleńsku i grozi śmiercią prezydentowi Dudzie: „Koledzy redaktorzy nie zabiegajcie o wstęp do tego samolotu! Bo a nuż będzie mgła i potrzeba bycia na czas. To loty superniebezpieczne[2].



Te groźby wobec nowego prezydenta kwitowane są wzruszeniem ramion; np. samego Kuczyńskiego dziennikarz Wpotylice określa jako „dziadzia”. A przecież w punkcie niestety nie martwym utknęła zdawkowo opisana przez wywiad niemiecki i Jurgena Rotha sprawa „wysokopostawionego polityka”, który „zlecił” Rosji dokonanie zamachu; raczej to nie on Rosji, a Rosja jemu. Punkt jest nie martwy niestety - ja przynajmniej nie słyszałem, by któryś „wysokopostawiony polityk” utonął w dziecinnym baseniku w własnym ogródku lub zatańczył się na śmierć, jak pułkownik Tobiasz. W Polsce nie ma też wywiadu ani kontrwywiadu, przynajmniej polskiego. Ochrona prezydenta i BOR rekrutowane są lub były pod kątem maksymalizacji zagrożenia i najpewniej dyspozycyjności wobec czynników zewnętrznych; po zamachu smoleńskim posypały się awanse, a wszak towarzystwo to należało rozpędzić na cztery wiatry - nawet bez zamachu, na wszelki wypadek, za głupotę i nieprofesjonalizm. O ile ochronę i BOR można a nawet trzeba zreformować a kadry wymienić po cichu, to o nieoczekiwanej śmierci „wysokopostawionego polityka” byłoby na pierwszych stronach gazet.

 

W obecnym stanie rzeczy stwierdzić można, że Sowieci mają nadal w ręku wszystkie „aktywa” wykorzystane w zamachu z 2010 r. W każdym razie, nic nie słychać o „aktywów” tych demontażu lub neutralizacji.

 

A prezydent Duda? - Jest pewnie bardziej bezpieczny zwyczajnie na ulicy i wśród zwykłych, przypadkowych przechodniów.

 

 

Nie byłbym sobą, gdybym i tu nie widział paraleli z bezpieczeństwem, jakie stronom procesów daje ława przysięgłych, wyłoniona w zwykłym losowaniu. 



PS. Czy znalazły się już sławetny Aneks i notatki z wojaży zagranicznych Bronisława Komorowskiego?

 

Mariusz Cysewski

 

Kontakt: tel. 511 060 559

ppraworzadnosc@gmail.com

https://www.facebook.com/groups/517163485099279

https://twitter.com/MariuszCysewsk

https://sites.google.com/site/wolnyczyn

http://www.youtube.com/user/WolnyCzyn  

http://mariuszcysewski.blogspot.com  

http://www.facebook.com/cysewski1

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.4 (głosów:6)