Zakaz handlu w niedziele

Obrazek użytkownika kasiks
Gospodarka
zakupy, odzież, ubrania

Byłam wczoraj na zakupach. W niedzielę. Wybierałam między innymi meble i dodatki do mieszkania. W każdym sklepie, który odwiedziłam, niezależnie czy były to piżamy dla dzieci, czy artykuły spożywcze, zastałam tłum ludzi. Nie da się ukryć, że uwielbiamy spędzać czas snując się po sklepach. Czy to wartościowe, czy dobre - nie wiem. Niektórzy wolą siedzieć przed telewizorem, inni pójść w góry, a inni poczytać książkę. Uważam, że każdy powinien spędzać czas tak, jak lubi i nie możemy nikomu tego zabraniać. W kwestii zakazu handlu w niedzielę mam wrażenie, że politycy optujący za tym zakazem zapominają o kilku kwestiach:

  •  w większości sklepów pracują studenci, którzy chcą pracować w weekendy i głównie wtedy mają taką możliwość - w tygodniu mają zajęcia. Sama kiedyś tak dorabiałam - studiowałam dziennie, a w weekendy byłam hostessą w marketach. 
  • to, że pracownicy pracują w niedziele nie oznacza, że pracują więcej od innych za te same pieniądze. Mają po prostu wolne w innych dniach i mogą wtedy załatwić wiele spraw, na co nie mogą pozwolić sobie biurowi pracownicy zatrudnieni w godzinach 8-16. 
  • kasjerki zwykle nie są studentkami, ale przecież mogą zatrudnić się na produkcji, gdzie pracuje się od poniedziałku do piątku, o ile czują się pokrzywdzone tym, że pracują w niedziele i wolałaby wtedy iść do kościoła. 

A Wy co uważacie o planowanych zakazach? Mateusz Morawiecki mówil ostatnio, że wpływ na gospodarkę wprowadzenia tego zakazu będzie wynosił 0,3% i nie wpłynie na nic, a będzie potrzebną zmianą społeczną. Czy na pewno? 

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.8 (głosów:17)

Komentarze

że kupujący (klienci) nie są w stanie wydać więcej pieniędzy, aniżeli przeznaczają na zakupy, bez względu na to, czy dokonują zakupów podczas sześciu, czy też siedmiu dni tygodnia. Ergo - dzięki "pracowitym niedzielom" nie wzrasta znacząco ilość zakupionych towarów.

Argument, że ktoś (ktokolwiek) lubi chodzić (albo "włóczyć się") po sklepach jest jakiś taki mało przekonywujący. Jak również argument, że właśnie w niedziele studenci "mogą sobie dorabiać". Ciekawostka, bo w Danii w weekendy, w soboty (w niedziele do sklepów nie chodziłam, chyba w szczególnych sytuacjach, np. by kupić Paracetamol) obserwowałam pracowników etatowych. Młodzi dopasowywali czas pracy do swoich zajęć w tygodniu, weekendy chcieli mieć wolne. Nie była to chyba nawet kwestia religijności, a raczej zdrowo pojętej troski o własną higienę - zdrowie własne. Zwłaszcza że częstokroć studenci zatrudniani byli w nocy - do układania towarów na półkach i porządkowania magazynów i sklepów.

No i dobrze pamiętam dawną piosenkę Niebiesko-Czarnych (Wojciecha Kordy) w wykonaniu Kasi Sobczyk: https://www.youtube.com/watch?v=fXTQ0m8MO2I Niedziela będzie dla nas. O Boże - to jestem już tak stara ;) !

Podoba mi się!
14
Nie podoba mi się!
-2

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1550361

Kto chce niech się da upchać dziś w norę

Lecz ogół ludzi chce być wolnymi

A nie niewolnikami zwykłymi

Pozdrawiam

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-1

"Z głupim się nie dyskutuje bo się zniża do jego poziomu"

"Skąd głupi ma wiedzieć że jest głupi?"

#1550362

Ciekawe, że wszelkiej maści "wolnościowcy" zawsze domagają się pracy w niedziele nie dla siebie lecz dla innych.

 

Podoba mi się!
12
Nie podoba mi się!
-1
#1550370

Przecież ktoś musi ich obsłużyć...

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-1

M-)

#1550372

Bo wolność jest dla nich, a nie dla patałachów...

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

Olszewik, Kaczysta, NadUBowiec, brakujący typ Michnika

#1550377

Po pierwsze, w sklepach pracują nie tylko studenci. A już na pewno nie są większością. Piszesz, że pracowałaś jako hostessa. To dorywcza praca, najczęściej jak to się mówi "na waciki" a nie na życie. Pracownicy etatowi zarabiają na swoje rodziny. I oni nie mają za wiele wyboru. 

Że mogą iść do produkcji? Bzdura. Jeśli ktoś ukończył handlówkę, to ma teraz stanąć za obrabiarką czy przy maszynie do szycia? To wymaga innych kwalifikacji. Może ktoś do 30-ki jeszcze może się przekwalifikować. Ale osoby starsze, czy obarczone rodziną, trzymają się raz uzyskanego fachu. Muszą myśleć racjonalnie - z czego opłacić czynsz, za co włożyć coś do garnka, za co kupić dzieciom buty. A na przekwalifikowanie trzeba czasu. Co, może pójdą na kursy dokształcające w niedziele? Ups... w niedziele siedzą przecież przy kasie.

Piszesz, że mają wolne w innych dniach. Owszem. Może i łatwiej iść do urzędu załatwić wymianę dowodu, zarejestrować nowy samochód (może markety już tyle płacą, że ich stać). Ja pracuję w szkole, z ludźmi, więc trudno mi się zwolnić, czy wziąć urlop na żądanie. Przez ostatnie kilka lat miałem takich spraw kilka. A na pewno nie co tydzień. Fajnie być ojcem czy matką dziecka, które w czasie, gdy masz wolne siedzi w szkole? Tyle można spędzić z nim czasu, ale właśnie wtedy tego dziecka w domu nie ma...

I jeszcze jedno. Da się w niedzielę nie iść do sklepu. Przyznam, że przez ostatnie kilka lat kilka razy korzystałem z zakupów w niedzielę. Zawsze było to pieczywo. Ot, pokusa, żeby mieć pyszne, świeże. I nawet, jeśli były inne produkty, które by mi się przydały, czekałem do poniedziałku. Da się? Da! A co do chleba, to jeśli sklepy będą nieczynne, po prostu kupię w sobotę. Przypomina mi się tu jeszcze inny przypadek, w czasów mojego dzieciństwa. Byłem z rodzicami w Wiedniu w 1980 roku. W niedzielę chleba kupić się nie dało w sklepie. Ale był w automacie przed piekarnią. Ot, tak, dla zapominalskich.

Dlatego uważam, że powinien zostać wprowadzony całkowity zakaz otwierania sklepów z pracownikami najemnymi. Właściciel, niech sobie robi co chce. Nie łudźmy się, pracownicy zawsze będą pod presją pracodawcy, a ci zawsze będą chcieli zarobić jeszcze trochę więcej. Ja do sklepu nie idę w niedzielę głównie z tego powodu, że nie chcę być nadzorcą współczesnych niewolników.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-1

M-)

#1550379

Gdyby nie Boże Narodzenie, to w USA nie byłoby nawet jednego wolnego dnia dla większości Amerykanów. Jeden "swabodnyj dień"  w roku - a może o ten jeden za dużo? 

Nie musimy się już chyba wzorować na sowieckich łagrach! W Niemczech wszystkie niedziele są wolne i do tego powinniśmy dążyć.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-1

jan patmo

#1550388

kasiks- Mają po prostu wolne w innych dniach i mogą wtedy załatwić wiele spraw.Po kilku miesiącach nieobecnego męża,który pracuje w sobotę i w niedzielę a ty czekasz na niego,powiesz tak, świeczki polo lekko wchodzą nic nie bolą .Pozdrawiam.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1550409

 Moim zdaniem działalność handlu w niedziele i święta tak jak w prywatnych środkach transportu (np w taksówkach) powinna być obłożona w te dni wyższym kosztem nabycia po stronie klienta, co dałoby rekompensatę dla handlowców (pod warunkiem, że środki te mogliby ustawowo jedynie przeznaczyć na wyższe wynagrodzenie dla pracowników zatrudnionych w tym czasie) a wtedy bardzo szybko okazałoby się kto ma rację.

 Łatwo kazać innym pracować za normalne wynagrodzenie w ustawowo wolne dni od pracy dla naszego "widzimisię," i kazać im "odświęcać" je w normalne dni w tygodniu, znacznie trudniej choć społecznie sprawiedliwiej byłoby uczestniczyć w kosztach tego niecnego i nieludzkiego moim zdaniem procederu.

 Handel ze względu na masowość  i swoją specyfikę działalności to nie teatr, opera czy kino i płace w nim nie są absolutnie porównywalne do gaży aktorów a pracujący w tym sektorze też mają rodziny, którym należy się kontakt osobisty, który w tygodniu pracy i nauki z oczywistych powodów jest bardzo ograniczony.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

niezależny Poznań

#1550422

" uwielbiamy spędzać czas snując się po sklepach. Czy to wartościowe, czy dobre - nie wiem."

Pardon, ale będę radykalny - to żenada.

Takie kwestie mają jak zwykle dwa aspekty, indywidualny i systemowy. Na temat systemu konsumpcjonistycznego napisałem tyle notek, żę nie będę się powtarzał, Pojawiło  się też nieco książek, napisanych przez wybitnych socjologów zachodnich i dziennikarzy śledczych. Nie mozna więc tłumaczyć się, że nie wiem. Należałoby powiedzieć raczej - wstyd mi, że nie wiem i naprawić ten błąd.

Na naszych oczach wali się na Zachodzie system spowodowany własnie wadami konsumpcjonizmu wygenerowanego przez demoliberalizm. Czyżby groziła nam w Polsce powtórka tego samego scenariusza ? Bo tym właśnie grozi ta ignorancja.

 

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1
#1550424

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika hakeem nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Z góry na dół sami narodowi-socjaliści spod znaku neo-sanacji. Każdy chce nieba przychylić eksploatowanym polskim proletariuszom. Każdy jest kowalem swojego losu i jeżeli nie chciało się nosić teczki to teraz się nosi woreczki (również w niedzielę). 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-7

"Jak tam było, tak tam było, zawsze jakoś było. Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było."
--- Józef Szwejk

#1550434

W demokracji jest wolność, ale wolność oznacza automatycznie równy dostęp do wolności, jesteśmy równo wolni i nie ma lepszych czy gorszych, ktorym wolnośc będziemy dawkować.

Wolność oznacza wolne niedziele, choć tu mogą zdarzać się, jak zwykle, wyjątki. Ale zasada pozostaje stała.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1550440

To pozwól innym też cieszyć się wolnym w weekendem.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".
-------------------------

Jestem przeciw ustawie JUST 447

#1550437

niedzielnego handlu? A pracownicy restauracji, barow, pubow, kinooperatorzy i bileterki, ludzie teatru (nie tylko aktorzy) - oni tez chcieliby cieszyc sie wolnymi niedzielami. Dlaczego maja byc gorsi od pani hani z kasy supermarketu?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

mikolaj

#1550558

Oni pracują w usługach. O ile zakupy można zrobić w dni powszednie, o tyle trudno zamknąć (nie mówię o ograniczeniu zakresu pracy) transport, służbę zdrowia czy energetykę. Podobnie ze wspomnianymi powyżej pracownikami kultury i gastronomii. Dodatkowo, tych ostatnich jest znacznie mniej niż pracowników handlu, więc i skala jest nieco inna. 

Wszystkie powyższe prace można zaliczyć do prac koniecznych. Handel, jak zresztą wykazała wielowiekowa tradycja, taką praca nie jest.

I w sumie jeszcze jedna ciekawostka. Przez wieki karczmy zazwyczaj prowadzili Żydzi. Oni świętowali w sobotę, więc ich gospody mogły bez przeszkód pracować w niedziele.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

M-)

#1550615