Wojciech Sumliński - rozprawa z dn. 28.05.2015 r.

Obrazek użytkownika ander
Kraj

Przedstawiam Państwu kolejną relację z procesu, w którym Prokuratura, powołując się na art.230 par.1 kodeksu karnego, oskarża dziennikarza śledczego Wojciecha Sumlińskiego oraz byłego wysokiego funkcjonariusza kontrwywiadu PRL, płk. Aleksandra L., o rzekomą płatną protekcję podczas weryfikacji żołnierzy WSI, prowadzonej przez komisję pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza. Rozprawie przewodniczył sędzia Stanisław Zdun, na rozprawie stawił się świadek, ks. Stanisław Małkowski.

Na pytanie sędziego, czy świadek ma jakieś bezpośrednie informacje, odnoszące się do toczącej się sprawy, ks. Małkowski wyjaśnił, że ma na ten temat informacje pośrednie, uzyskane od innych osób, natomiast ma przekonanie, że Wojciech Sumliński jest niewinny, jeśli chodzi o korupcję przy weryfikacji WSI, a jego zdaniem istotą postępowania jest represja wobec oskarżonego dziennikarza, że szuka prawdy o okolicznościach i motywach zamordowania ks. Jerzego Popiełuszki. Świadek dodał, że rozwiązanie sprawy zabójstwa dokonanego na ks. Popiełuszce uważa za istotne dla wyjaśnienia przemian, które się dokonały podczas transformacji PRL w III RP - według niego, mord na ks. Jerzym Popiełuszce był aktem założycielskim III RP. W związku z tym, wspiera, jak może, działania Wojciecha Sumlińskiego, co do którego prawości i wierności prawdzie nie ma żadnych powątpiewań.

Wojciech Sumliński zapytał świadka, co może powiedzieć o jego, Wojciecha Sumlińskiego, relacjach z Aleksandrem L., w kontekście sprawy morderstwa ks. Jerzego - ks. Stanisław Małkowski odparł, że poznał Wojciecha Sumlińskiego 10 lat temu, przy grobie zamordowanego ks. Popiełuszki oraz przeczytał jego książkę, " Kto naprawdę go zabił". Wie, że w oparciu o informacje, uzyskane przez oskarżonego dziennikarza od Aleksandra L., jak również od prokuratora Andrzeja Witkowskiego i innych osób, Wojciech Sumliński ustalił, że scenariusz odgrywany podczas "procesu Toruńskiego", gdzie skazani za ten mord zostali funkcjonariusze SB, jest nieprawdziwy -  ekipą, która zamordowała ks. Jerzego była inna ekipa, niż ta, która go porwała, a do zabójstwa doszło w innym miejscu. Dla ks. Małkowskiego, jako przyjaciela ks. Jerzego Popiełuszki, jest bardzo ważne, jaka jest na ten temat prawda. Według informacji otrzymanych od Aleksandra L., funkcjonariusze, którzy porwali ks. Popiełuszkę, przekazali żywą, choć zmaltretowaną ofiarę, ekipie funkcjonariuszy WSW - przekształconego później w WSI. Zdaniem ks. Małkowskiego, formacje SB oraz WSW/WSI uważa za odpowiedzialne za liczne szkody, jakich doznaje Polska.

Na pytanie Wojciecha Sumlińskiego, co świadek może powiedzieć o jego stopień zaangażowania w tę sprawę, ks. Małkowski stwierdził, że było ono bardzo duże - Wojciech Sumliński był gotów prowadzić ją z osobistym ryzykiem uwięzienia lub śmierci, co doprowadziło go, w chwili załamania, do próby samobójczej, a jego żonie i dzieciom wyrządzono wielką krzywdę. Zdaniem ks. Małkowskiego, przeciwnik jest bezwzględny i zdolny do wszystkiego, nie liczy się ani z Bogiem, ani z ludźmi, sądząc fałszywie, że na tym skorzysta - i chwilowo faktycznie korzysta. Zdaniem ks. Stanisława Małkowskiego, Wojciech Sumliński nie mógłby nigdy świadomie popełnić niegodziwości lub przestępstw - z wyjątkiem próby samobójczej, co jest przestępstwem moralnym, dokonanym na samym sobie.

Prokurator Węgrzyn zapytał świadka, czy znał on Leszka Tobiasza - ks. Małkowski zaprzeczył, dodając, że trochę o nim wie, ale osobistych kontaktów z nim nie utrzymywał. Wiedzę o płk. Leszku Tobiaszu ma od Wojciecha Sumlińskiego oraz prokuratora Andrzeja Witkowskiego, którego zna osobiście. Sąd chciał się dowiedzieć od świadka, czy spotykał on Aleksandra L. - ks. Małkowski odpowiedział, że osobiście go nie zna, ale nie ma nic przeciwko temu, aby go poznać. Odnosząc się do pytania sędziego Stanisława Zduna o charakter relacji pomiędzy Aleksandrem L. a Wojciechem Sumlińskim, świadek wyjaśnił, że o ile wie, początkowo były to relacje korzystne, ale potem Aleksander L. zmienił swoje nastawienie i wziął stronę Prokuratury. Zdaniem świadka, Aleksander L. nie był przyjacielem Wojciecha Sumlińskiego, nie wie, czy byli na "ty", ale był za to jego rzetelnym informatorem, który co prawda oszczędnie, ale dzielił się z nim swoją wiedzą, która była prawdziwa.

Na tym przesłuchanie ks. Stanisława Małkowskiego zostało zakończone, lecz pozostał on na sali rozpraw, aby przysłuchiwać się dalszemu przebiegowi rozprawy. O głos poprosił Wojciech Sumliński, który złożył do Sądu na piśmie następujące wnioski:

o dołączenie do akt sprawy odręcznego pisma prokuratora Witkowskiego do premiera Kaczyńskiego, z października 2006 r., w który prokurator Witkowski podkreśla rolę Wojciecha Sumlińskiego w dociekaniu prawdy o zabójstwie ks. Jerzego Popiełuszki; pismo to ma potwierdzać, czym faktycznie zajmował się w tamtym okresie Wojciech Sumliński, kiedy to wg zeznań Leszka Tobiasza, miał brać udział w działaniach korupcyjnych

o konfrontację Bronisława Komorowskiego m.in. z Jadwigą Zakrzewską, Krzysztofem Bondarykiem oraz Pawłem Grasiem, z powodu sprzeczności, które występują tak w ich zeznaniach, jak zeznaniach innych świadków, np. Andrzeja Kowalskiego, byłego p.o. szefa SKW

o dołączenie do akt sprawy kserokopii fragmentu artykułu "Ściśle tajne akta Macierewicza", którego współautorem był Michał Majewski,  z którego wynika, że płk. Leszek Tobiasz był prowokatorem i gdyby nie jego działania, to sprawy, która toczy się przed Sądem, w ogóle by nie było; wniósł także o jego powtórne jego przesłuchanie

o dołączenia do akt pism odnośnie innej sprawy, która została zwrócona do Prokuratury Okręgowej

o przesłuchanie w charakterze świadka Krzysztofa Winiarskiego, który może mieć istotne informacje, w tym nagrania rozmów z Bronisławem Komorowskim, dotyczące toczącej się sprawy

dołączenie do akt sprawy książki "Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego", która nie spowodowała podania Wojciecha Sumlińskiego przez Bronisława Komorowskiego, w trybie wyborczym, do Sądu, gdzie Bronisław Komorowski mógłby wykazać, co w tej książce jest kłamstwem; zdaniem Wojciecha Sumlińskiego, potwierdza to prawdziwość zawartych w tej książce informacji

Sąd poprosił Wojciecha Sumlińskiego oraz jego obrońcę o decyzję w sprawie ewentualnego przesłuchania Jana Olszewskiego i zarządził dłuższą przerwę, aby strony mogły się odnieść do wniosków, złożonych przez oskarżonego dziennikarza.

Po przerwie jako pierwszy ustosunkował się do nich prokurator Waldemar Węgrzyn:

odnośnie dołączenia pisma prokuratora Witkowskiego do premiera Kaczyńskiego, zwrócił uwagę, że na kserokopii nieczytelna jest data (rok) jego sporządzenia wniósł o pozostawienie tego wniosku do uzupełnienia; na to natychmiast zareagował Wojciech Sumliński, przedstawiając Sądowi oryginał pisma z czytelną datą

wniósł o nieuwzględnienie przez Sąd wniosku o konfrontację Bronisława Komorowskiego z innymi świadkami, argumentując, że okoliczności te nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, bowiem zarzut dotyczy działalności Wojciecha Sumlińskiego w okresie od grudnia 2006 r. do stycznia 2007 r., a kontakt Leszka Tobiasza z Bronisławem Komorowskim miał miejsce w listopadzie 2007 r.

pozostawił do uznania Sądu dołączenie do akt sprawy fragmentu artykułu Michała Majewskiego "Ściśle tajne akta Macierewicza" oraz jego ewentualne powtórne przesłuchanie

pozostawił do uznania Sądu dołączenie do akt toczącej się sprawy pism z innej sprawy, która została zwrócona do Prokuratury Okręgowej, zwracając uwagę, że nie ma tam decyzji merytorycznych, jak np. aktu oskarżenia

odnosząc się do wniosku o przesłuchanie Krzysztofa Winiarskiego, zauważył, że Sąd rok temu dopuścił już ten wniosek; jeśli świadek ten dotychczas nie został przesłuchany, lub doszło do jakiegoś błędu w tym względzie, to wnosi o jego nieuwzględnianie, bowiem nie ma to znaczenia dla sprawy w okresie przedstawionym zarzutami; jeśli natomiast wniosek ten nie był rozpoznany, to pozostawia go do uznania Sądu

wniósł o nieuwzględnianie wniosku o dołączenie do akt sprawy książki "Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego", bowiem nie ma to znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy

Obrońca Aleksandra L. pozostawił wszystkie złożone przez Wojciecha Sumlińskiego wnioski do uznania Sądu. Mecenas Waldemar Puławski, obrońca Wojciecha Sumlińskiego, poprosił Sąd o uwzględnienie wniosku o przesłuchanie Jana Olszewskiego, oraz poparł wniosek o przesłuchanie jako świadka Krzysztofa Winiarskiego, bowiem jego zdaniem, może okazać się on świadkiem kluczowym dla tej sprawy; przyłączył się także do wszystkich pozostałych wniosków, prosząc, aby Sąd je w swoim majestacie uwzględnił.

Sąd postanowił:

dołączyć do akt sprawy pismo prokuratora Witkowskiego do premiera Kaczyńskiego

dołączyć do akt sprawy artykuł Michała Majewskiego

dołączyć pisma procesowe złożone przez oskarżonego Wojciecha Sumlińskiego w sprawie prowadzonej przez Prokuraturę Okręgową

w sprawie przesłuchania Krzysztofa Winiarskiego, poprosił Wojciecha Sumlińskiego o podanie danych identyfikujących, za pomocą których byłoby możliwe ustalenie jego adresu lub nawiązanie z nim kontaktu; mecenas Puławski, wraz z Wojciechem Sumlińskim, poinformował Sąd, że spróbują ustalić te dane w najbliższych dniach, a jeśli się to powiedzie, przekażą te informacje Sądowi

rozpoznać pozostałe wnioski po ich uzupełnieniu i zapoznaniu się z argumentacją; o swoich decyzjach Sąd poinformuje strony toczącego się postępowania tak, aby mogły się do nich ustosunkować

Po postanowieniu Sądu o głos poprosił Aleksander L., który wygłosił krótkie oświadczenie, mówiąc, że pragnie jeszcze raz poinformować Sąd, że od września 1977 r. do stycznia 1984 r. służył w Garnizonie Legionowo, od stycznia 1984 r. do grudnia 1984 r. odbywał służbę za granicą w kontyngencie ONZ, z zawodowej służby wojskowej odszedł, na podstawie orzeczenia wojskowej komisji lekarskiej, w dn. 10 października 1991 r.  - a Wojskowe Służby Informacyjne zostały powołane w listopadzie 1991 r.

Na tym rozprawa została zakończona. Było na niej ok. 20 osób publiczności, rejestrację prowadziła TV Republika, a także Krzysztof Karnkowski z SDP. Kolejna odbędzie się 1 lipca 2015 r. o godz.10:00 w sali 24 Sądu Rejonowego dla Warszawy Woli, ul. Kocjana 3. Sąd zapowiedział, aby strony były już na niej gotowe do wygłoszenia mów końcowych.



Uprzejmie proszę Szanownych Czytelników tej relacji, aby w ewentualnych komentarzach posługiwać się imieniem i inicjałem nazwiska, współoskarżonego w tym procesie wraz z dziennikarzem Wojciechem Sumlińskim, byłego wysokiego oficera kontrwywiadu PRL, Aleksandra L., ponieważ nie wyraził on zgody na podawanie w relacjach z procesu swoich danych osobowych ani na publikowanie swojego wizerunku.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:15)

Komentarze

Ks. Małkowski jest dla sprawy prorokiem

Otwiera drzwi tej zagmatwanej sprawy

Można  wyobrazić finał ,  ciekawy

Pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

"Z głupim się nie dyskutuje bo się zniża do jego poziomu"

"Skąd głupi ma wiedzieć że jest głupi?"

#1481641

Dziękuję za kolejny wierszowany komentarz do sprawy.

Finał będzie chyba już niedługo - i z pewnością będzie ciekawy.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

ander

#1481654

Parasol prezydęcki się zamknął, nie udało mu się uciec w reelekcję i pan Bronisław będzie musiał śpiewać.

 

"

dołączenie do akt sprawy książki "Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego", która nie spowodowała podania Wojciecha Sumlińskiego przez Bronisława Komorowskiego, w trybie wyborczym, do Sądu, gdzie Bronisław Komorowski mógłby wykazać, co w tej książce jest kłamstwem; zdaniem Wojciecha Sumlińskiego, potwierdza to prawdziwość zawartych w tej książce informacji

Źródło: http://niepoprawni.pl/comment/reply/104370#comment-form

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę."

 
Dobre!
Pozdrawiam.
Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#1481701

Właśnie popsuł mi się edytor i nie mam jak ich wykasować.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#1481702

Witaj :-)

Sam jestem bardzo ciekaw, czy Sąd poruszy ten temat, gdy będzie wygłaszał wyrok.

Książka Wojciecha Sumlińskiego, moim zdaniem, bardzo pomogła, że wybory wygrał Andrzej Duda.

 

Pozdrawiam Cię serdecznie

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

ander

#1481706

Kilka dni temu chyba na wPolityce.pl (albo niezalezna.pl) czytałam artykuł, w którym kilka razy był wymieniany z imienia i nazwiska (nie mogłam znaleźć linka, chyba spać iść trzeba) ale wystarczy zapodać odpowiednio u wujka Google i....tajemnica poliszynela.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#1481704

Ja rozumiem to tak, że w relacjach z rozprawy nie można podawać danych Aleksandra L. (ani publikowac jego wizerunku) - nie byłem na rozprawie, kiedy to było postanowione, więc nie wiem, jakie argumenty przedstawil pan L.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

ander

#1481707

o dostęp do aneksu. Komorowski go odmawiał...

Skład sędziowski w procesie W.Sumlińskiego nie wygląda na "rozgrzany" więc wg mnie to powinno się stać. Choćby tylko na podstawie tego, że Komorowski nie podał Sumlińskiego do sądu w trybie wyborczym za książkę, i że jak lew bronił dostępu do aneksu.

No, i... ciekawe czy raport i aneks wciąż są w sejfie prezydenckim i czy mają wszystkie kartki w komplecie, hehehe...

Dziwić się, że Bronek ostatnio taki nerwowy?

Pozdrawiam ciepło.:):)

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#1481744

Nie wiem, czy Prokuratura będzie chciała wystąpić o dostęp do Aneksu - przynajmniej ta, którą obserwuję na rozprawach ;-)

Ale swoją drogą to chyba nie jest możliwe, bo jedyną drogą udostępnienia Aneksu jest chyba jego opublikowanie przez Prezydenta - trzeba by się wczytać w ustawę o likwidacji WSI, mogą też w grę wchodzić jakieś inne przepisy, spróbuję podpytać mecenasa Puławskiego.

Ostatnio słyszałem, jak Antoni Macierewicz również wyrażał swoje wątpliwości, czy Aneks jeszcze istnieje - mam nadzieję, że tak...

A co do nerwowości BK - może jego przyjaciele ze wsi się trochę wkurzyli, że tak fantastycznie poprowadził swoją kampanię wyborczą, że nawet czas na dodatkowe "liczenie" głosów nie pomógł ;-)

Serdeczności :-)

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

ander

#1481771

Bronek musi stanąć przed Polskim Trybunałem Stanu !!!! -oczywiscie nie tym ub -obecnym

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Prezes Pomorska Izba Przemysłowo-Handlowa

Jerzy Kowalski http://www.piph.pl

#1481837