Prostowanie rzeczywistości, czyli zabita Blida

Obrazek użytkownika PiotrCybulski
Kraj

Cały czas trwa nieformalna ogólnopolska akcja prostowania rzeczywistości. Ostatnio np. wszelkiej maści twardogłowe autorytety próbowały usprawiedliwiać zaproszenie Jaruzelskiego przez Komorowskiego na obrady Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Ogólnie, w pewien sposób, podziwiam tych panów, bo to nie jest tak łatwo głupią decyzję tak oblepić jakimiś bredniami, by może nie tyle nadać im sensu, co raczej zakryć całkowity bezsens owej decyzji. Jak słuchałem tych różnych tłumaczeń np. z ust Lityńskiego, który niczym zawodowy ekwilibrysta, robił różne figury retoryczne, acz nie merytoryczne, by tylko zdjąć z Jaruzelskiego odium zbrodniarza, to szczerze mu współczułem.

Z jakim skutkiem im wszystkim to się udało, to zostawiam waszej ocenie. Ja osobiście uważam, że kilka osób udało się im na te brednie nabrać. A dzisiaj kolejna część tej akcji. Tym razem prostowana będzie prawda o śmierci Barbary Blidy, a jest tam wiele do prostowania. Na początek trzeba będzie wyprostować to, jakoby ona do siebie strzeliła. Blida, tuż po swojej śmierci, przez ludzi o dziwnej moralności, została podniesiona na lewackie ołtarze, jako święta męczennica.

Nie wypada, by męczennica do siebie strzelała, bo to sugeruje, że albo miała coś nie tak z głową albo bała się odpowiedzialności, czyli była winna. Najlepszym wyjściem z tej sytuacji byłoby to, gdyby ona została zamordowana. Nie że tak bestialsko, bo to trudno by udowodnić, ale zawsze może pójść w kraj, że została zastrzelona przypadkiem, w czasie szamotaniny. Ten pomysł zostanie dziś zrealizowany.

Na antenie TVP, która już nie jest w rękach PiS, lecz innych partii, więc jest ODPOLITYCZNIONA (sic!) zostanie wyświetlony film Sylwestra Latkowskiego i Piotra Pytlakowskiego, o którym już zrobiło się głośno, a może być jeszcze głośniej. Mam tu na myśli ludzi o czerwonych umysłach, którzy zaraz po tym filmie udadzą się pod siedzibę PiS a może nawet pod siedzibę ABW, by skandować „Mordercy, mordercy”. To samo będzie skandował Azrael na swoim grajdołku.

Takie okrzyki będą pewnie też wznoszone w sejmowym kinie, gdzie film obejrzeć mają politycy SLD. Dla nich to nie mogło być samobójstwo, święci męczennicy do siebie nie strzelają. Taka prokuratura czy komisja śledcza twierdzą, że Blida popełniła samobójstwo ale co oni tam wiedzą. Telewizja wie lepiej. W końcu jest odpolityczniona, nie? Musi mieć rację, jak za dawnych czasów. Została zabita i szlus, kto twierdzi inaczej, ten głupek i oszołom.

Piotr Cybulski

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Polecam tekst Piotra Piętaka:

http://www.prawica.net/opinie/23966

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jerzy Zerbe

#110864

Barbara Blida miała bardzo dziwne znajomości. Jako minister budownictwa przyjechała z oficjalną wizytą do Koszalina, ale pojawiła się już w przeddzień, prywatnie u miejscowego biznesmena Mikołaja Antonowa. To ciekawa postać - za PRL-u taksówkarz z radzieckim paszportem konsularnym regularnie kursujący między Berlinem Zachodnim a Sulimowem Bornym (sowieckie zamknięte miasteczko pod Szczecinkiem).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#110995