Świętość jest powołaniem każdego

Obrazek użytkownika Miesięcznik Egzorcysta
Kultura

 

27 kwietnia do Rzymu przyjadą miliony wiernych, żeby wziąć udział w kanonizacji dwóch papieży: Jana Pawła II i Jana XXIII. Papież Franciszek będzie przewodniczył uroczystościom na placu św. Piotra. To moje pragnienie, marzenie i niemal sen – mówi ksiądz Sławomir Oder o udziale we mszy papieża seniora Benedykta XVI.

 

Miesięcznik Egzorcysta w numerze kwietniowym poświęca wiele miejsca tym dwóm drogom na Ołtarze. Świętość jest powołaniem każdego człowieka – pisze Artur Winiarczyk. Papież Polak swoim nauczaniu podkreślał, że drogi świętości mogą być wielorakie i są dostosowane do każdego powołania. Niektórzy ludzie mają wpojone dziwne przeświadczenie, że bycie prawdziwym chrześcijaninem jest niemal nieosiągalne. A bycie świętym to już zupełna abstrakcja. Święty w tym pojęciu to człowiek, który żyje tylko sprawami duchowymi, a sprawy ziemskie a za nic, nawet traktuje je z lekką pogardą. Jest obecny jakby w innym świecie. Święty nie pływa kajakiem, nie jeździ na nartach, nie śmieje się. Pewnie też nie ma przyjaciół. - zauważa dalej redaktor naczelny magazynu.

 

Jan Paweł II odprawił osobiście egzorcyzm nad mieszkanką diecezji Spoleto, podobnie jak przed laty jego poprzednik Pius XII – pisze Paweł Zuchniewicz w artykule Pocałunek miłości dokładnie opisuje tę historię Czy diabeł boi się Jana Pawła II? Na to pytanie odpowiada Wincenty Łaszewski: Bał się Papieża za jego życia, ale boi się go także po śmierci. Dokumentacja kanonizacyjna wystarczająco jasno kreśli bowiem przed nami obraz świętego, który nadal pracuje dla naszego zbawienia. Temat osoby Jana Pawła II jako promotora świętości podejmuje ks. dr hab. Marek Chmielewski.

 

Kardynał Loris Capovilla, osobisty sekretarz papieża Jana XXIII, w rozmowie z Grzegorzem Górnym opowiada o nowym sposobie głoszenia Ewangelii przez Dobrego Papieża, podobieństwach z papieżem Franciszkiem, odkrywaniu Soboru Watykańskiego II.

 

W polskim Kościele współpracują egzorcyści i psychologowie. Z korzyścią dla obu stron, ale przede wszystkim dla pacjenta. Niemniej, jak pisze Tomasz Rowiński: Problemem są jednak głosy dochodzące niekiedy z wewnątrz Kościoła, od tych kapłanów, którzy starają się dyskredytować całość znanej z tradycji eklezjalnej posługi egzorcystów, przedkładając nad doświadczenie tysięcy lat (doświadczenie Izraela i Kościoła) przesądy grona ateistycznych lekarzy i przekonanych przez nich wierzących.

 

Moja historia pokazuje, że pradziadkowi powiedziano wówczas jedynie pół prawdy. Rzeczywiście, Szatan przywołany przez jego inicjację „zamieszkał” w naszej rodzinie na ponad 120 lat, lecz gdyby przywoływano Pana Boga na pomoc, to cierpienie zakończyłoby się znacznie wcześniej – czytamy w poruszającym świadectwie, w którym Autorka przedstawia walkę duchową ze swoim dziedzictwem.

 

Dlaczego trzeba uczyć rozmawiać ludzi z Bogiem wyjaśnia ks. prof. dr hab. Krzysztof Guzowski w rozmowie z Juliuszem Gałkowskim. Przypomina, że najprawdziwszą drogą jest: katechizacja oparta na modlitwie, rozważaniu Słowa Bożego i uczeniu osobistej relacji z Chrystusem. Racjonalizm nas bardzo gubi. Mówimy ciągle o Bogu, a nie uczymy ludzi rozmawiać z Bogiem, powierzać Mu swojego życia. Nie ma bardziej życiowej księgi niż Biblia, ale musi być jej przywrócone znaczenie: jest ona słowem Boga do człowieka.

 

Poza tym w numerze jeszcze: Grzegorz Kasjaniuk o pogańskim świetle Gallaghera; Sławomir Zatwardnicki wyjaśnia jak rozpoznać Zmartwychwstałego i przypomina kto otwierał drzwi Panu; Grzegorz Górny o operacjach służb komunistycznych przeciwko Janowi Pawłowi II; Dr Tomasz Teluk demaskuje fałszerstwa globalnych ekologów; Juliusz Gałkowski zdradza tajemnicę kuchennych kontemplacji; Iwan Danyłyszyn kreśli portret Igora Sikorskiego; Ks. dr Jarosław Rodzik mówi o Bożym Miłosierdziu; Aleksander Majewski recenzuje książkę Bóg w Hollywood. Zapraszamy do lektury.

 

Miesięcznik Egzorcysta sprzedawany jest m. in. w salonach prasowych i Empik-u oraz w dobrych księgarniach. Wydawca zapewnia również możliwość korzystania z prenumeraty krajowej lub zagranicznej. Więcej informacji znaleźć można na stronie internetowej Miesięcznika Egzorcysta. Zachęcamy również do obserwowania nas na Facebooku i Twitterze.

 

Na Targach Wydawców Katolickich (3-6 IV) znajdą nas Państwo przy stoisku numer 18.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (1 głos)

Komentarze

Nie jest słabością Kościoła to, że nie podąża za wskazówkami Szostkiewicza czy Michnika

 

Styczniowy numer włoskiego lewicowego miesięcznika „Limes” jest poświęcony Polsce. Jego prezentacja odbyła się w Instytucie Polskim w Rzymie. Głównymi gośćmi byli Włodzimierz Cimoszewicz i Massimo D’Alema, wieloletni działacz nieistniejącej już Komunistycznej Partii Włoch. Na 200 stronach „Limes” polscy i włoscy autorzy piszą o Polsce niby z różnych stron, ale tak naprawdę – poza małymi wyjątkami – z jednej, tej „jedynie słusznej”, lewicowo-liberalnej strony. Włoski czytelnik dowie się przede wszystkim, że Polska pod rządami Donalda Tuska rozwija się wspaniale, ale niestety pod wpływem prawicowej propagandy na temat katastrofy smoleńskiej duża część społeczeństwa oszalała i chce głosować na partię Kaczyńskiego wspieraną przez strasznego ojca Rydzyka. Światła Europa powinna pomóc bratniej Polsce, aby PiS nie przejął władzy.

O polskim Kościele pisze w „Limes” m.in. Adam Szostkiewicz. To tekst pełen stereotypów, dorabiania Kościołowi gęby, pisany bez zrozumienia, że Kościół to przede wszystkim wspólnota wiary, a nie klub towarzyski pod batutą salonowych guru.

Jeden ze stereotypów, które Szostkiewicz powiela, to opinia, iż mieliśmy wspaniały katolicyzm Karola Wojtyły, a teraz twarzą Kościoła jest ojciec Rydzyk. Redaktor biadoli: „Zanika katolicyzm Wojtyły, a umacnia się antyliberalny katolicyzm Radia Maryja”. No cóż! Szostkiewicz, który ponoć stał się buddystą, powinien się najpierw zapytać, co stało się z wiarą katolicką w jego sercu. Karol Wojtyła nigdy nie mówił o katolicyzmie językiem, którego dziś używają media bliskie Szostkiewiczowi. Te media propagują wszystkie liberalno-lewicowe pseudowartości: aborcję, eutanazję, tzw. małżeństwa homoseksualne, genderową ideologię, postępującą erotyzację czy też antysztukę, która po chamsku drwi z wiary, rodziny, patriotyzmu. Czynienie z Wojtyły sprzymierzeńca w biciu we współczesny Kościół w Polsce to głupota albo cynizm.

Szostkiewicz zachwyca się otwartym katolicyzmem „Tygodnika Powszechnego”, „Znaku”, „Więzi” i ubolewa, że teraz przeważają media „toruńskie”. Warto zatem przypomnieć, że to z łona tzw. katolików otwartych wychodziły donosy na kard. Stefana Wyszyńskiego. Jeśli zaś chodzi o osłabnięcie roli wspomnianych tytułów w życiu Kościoła, to niech się one biją we własne piersi, a nie w piersi biskupów. Problem tych mediów ujął delikatnie, a zarazem celnie sam Jan Paweł II w liście napisanym w 1995 r. do redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Znajdujemy tam znamienne słowa: „Odzyskanie wolności zbiegło się paradoksalnie ze wzmożonym atakiem sił lewicy laickiej i ugrupowań liberalnych na Kościół, na Episkopat, a także na papieża. Wyczułem to zwłaszcza w kontekście moich ostatnich odwiedzin w Polsce w roku 1991. Chodziło o to, ażeby zatrzeć w pamięci społeczeństwa to, czym Kościół był w życiu Narodu na przestrzeni minionych lat. […] Pan daruje, jeżeli powiem, iż oddziaływanie tych wpływów odczuwało się jakoś także w »Tygodniku Powszechnym«. W tym trudnym momencie Kościół w »Tygodniku« nie znalazł, niestety, takiego wsparcia i obrony, jakiego miał poniekąd prawo oczekiwać”. Dziś ocena papieża Polaka byłaby zapewne jeszcze bardziej gorzka.

Kościół w Polsce miał i ma swoje słabości. Ale z całą pewnością nie jest słabością Kościoła to, że nie podąża za wskazówkami Szostkiewicza, Michnika itp. Wręcz przeciwnie, to jego mądrość. Kościół w Polsce naucza dziś tego samego, czego nauczał za PRL-u. Słowo Boże, sakramenty, nauczanie moralne są te same. To nie Kościół zdradził ideały, o których mówiliśmy w kolejnych falach buntu przeciwko PRL-owi, ale tzw. elity, które kiedyś chroniły się przy Kościele, a teraz z jednej strony zblatowały się z postkomunistami, a z drugiej bezmyślnie naśladują najgorsze wzorce z Zachodu. Kościół zaś robi swoje, tj. głosi powierzoną mu naukę, która była solą w oku dla komunistów, nazistów, i pozostaje taką dla współczesnych ideologii, chcących stworzyć nowego człowieka.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#421854