Lewica dyktuje

Obrazek użytkownika tomow
Blog

Po raz kolejny w ostatnim czasie mamy silny nacisk grupy lewicowych ideologów na tradycyjne wartości wyrosłe z historii naszego Narodu. Środowiska feministyczne zwalczają stanowisko Kościoła Katolickiego na temat aborcji i innych tematów etycznych, a jako przykład nowoczesnego podejścia przytaczają wyrok sądu w sprawie Tysiąc. Jako, że nie powinno się w takich sytuacjach stosować wycieczek osobistych, pominę osobę tej pani, a zajmę się postawą środowisk feministyczno-lewicowych, które wykorzystują sytuacje i Tysiąc do własnych rozgrywek.
Nie powinno się dyskutować z wyrokiem sądu, który działając pod wielkim naciskiem opinii, zdecydował tak, a nie inaczej. Burza, która tym wyrokiem została wywołana, ma na celu przekazanie racji lewicowców w sprawach etycznych. Włączam środowiska feministyczne do wachlarza działalności socjaldemokratów w naszym kraju. W prostym rozrachunku ta integracja wydaje się właściwa. Feminizm znajduje się w nurcie lewicowym. Sama historia ruchu wypływa z lewicy. Jednak znaczące jest, że feministki i kobiety, paradoksalnie, w pewnym momencie poszły inną drogą. Zasłynął ostatnio z podobnego zdania Rzecznik Praw Obywatelskich dr Janusz Kochanowski. Miał on racje, albowiem w naszym kraju feministki poparcia kobiet nie mają. Co więcej wypowiadają się za Polski, nie mając jakiegokolwiek mandatu z ich strony. W Polsce słyszalny jest wspólny głos zwłaszcza SLD z reprezentantkami feminizującymi. Takie pani jak Środa, Szczuka, Senyszyn, Kwaśniewska realizują politykę „pro-choice”, traktując ją prawie jak doktrynę polityczną.
A co z tego ma SLD? Sojusz może liczyć na dyskusje na forum publicznym o tych problemach. Zachowanie tej partii w dyskusji ma dać wrażenie obrony przed „językiem nienawiści”. Brzmi to wyjątkowo niewiarygodnie, zwłaszcza wobec nacisku lewicowej części sceny politycznej na stworzenie prawa pozwalającego na tryumf cywilizacji śmierci, czyli zalegalizowania aborcji i eutanazji. Często zarzuca się prawicy brak zrozumienia wobec różnicy poglądów. Dla mnie wydaje się to kompletnym nieporozumieniem, bo to socjaldemokraci dyktują społeczeństwu ( w większości chrześcijańskiemu) nową „etykę”. Narzucanie tylko własnej opinii jest celem całego dyskursu. Ta pseudonowoczesność ma być nowym otwarciem w wyścigu o pozyskanie elektoratu. Jest ona jednak tylko i wyłącznie udowodnieniem tezy, że dzisiaj polska lewica nie ma nic do zaproponowania. A środki jakimi się posługuje są głosem wołania z przepaści, w której obecnie ta ideologia w Polsce się znajduje. Przepaść wykopaną sobie własną łopatą przez cały okres III RP i rytą buldożerami w czasie PRL.
Polskie społeczeństwo, w założeniu tradycyjne, nie da się nabrać na wybiegi środowisk feministyczno-lewicowych. Ta socjalliberalna doktryna nie znajduje poparcia w opinii publicznej. Jednak zachowanie jej przedstawicieli prowokuje do ciągłej polemiki z nimi. Polemiki, która do niczego nie prowadzi. Niestety wobec słabej kondycji lewicy i czerpania wzorców z Półwyspu Iberyjskiego jesteśmy skazani na kolejne mowy, które odwołują się w swoich podłożach do marksizmu, leninizmu i pseudonowoczesnego socjalliberalizmu.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

... w gruncie rzeczy nic wspólnego ze światopoglądem lewicowym (o ile taki oczywiście kiedykolwiek istniał), więc jeszcze mniej niż stare komuchy. Jest o tyle leninowska, o ile Lenina interesowała władza, a nie jakieś tam inne duperele, jak w istocie było. Działania na płaszczyźnie etyki, więc niszczenie tradycji, moralności, rodziny i innych filarów społeczeństwa jest w gruncie rzeczy metodą, a nie celem. Celem jest dorwanie się do koryta

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#32707

To jest wojna informacyjna. To wojna o Twoją duszę i umysł.
Guevara friend of peoples -głupcze!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#32752