Zachowanie Lecha Wałęsy wycofującego się rakiem ze swoich słów o nieproporcjonalnie dużym wpływie lobby gejowskiego w życiu publicznym przypomina czasy stanu wojennego. Jego tłumaczenie, że został wkręcony przez kogoś przypomina zachowanie ideowego chłopca, który przyłapany przez patrol ORMO na pisaniu na murach „Precz z komuną” załamuje się na przesłuchaniach. Na przesłuchaniach jest psychicznie...