Prowokacja wymierzona w rząd

Obrazek użytkownika kles
Kraj

Może pamiętacie? jeśli nie, to warto przypominać:

Mija ćwierć wieku od czasu gdy też miała miejsce prowokacja wymierzona w rząd i też mieliśmy "tron w ketchupie" a nawet aresztowania - tyle, że i premier ocalał a winnymi prowokacji też byli krzyczący aby wszystko wyjaśnić (przecież osłabiali tym  premiera!).

Była to zbrodnia popełniona przez funkcjonariuszy najbardziej oddanego władzy resortu na Księdzu Jerzym Popiełuszce. Jakoś tak wyszło, zę przedstawiano ją jako "prowokację wymierzoną w rząd generała Jaruzelskiego". Prowokację, przyznajmy, medialną, tylko Ofiara, zbrodnia, zbrodniarze i ich na zawsze utajnieni mocodawcy byli prawdziwi.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

A wydawać by się mogło, że takie rzeczy w "Wolnej" Polsce się nie powtórzą...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#33689

Sprawa kradzieży to tylko powierzchowna warstwa szrszego frontu. Dokładnie przysłuchujmy się pierwszym - zwłaszcza pierwszym odgłosom ze strony "oficjeli". Nie zapominajmy kontekstu, bo ten ma istotne znaczenie przy rozszyfrowywaniu kto za tym stoi. Nie ulega wątpliwości że komuś zależy na załatwieniu jakiejś sprawy a raczej kilku spraw. Będziemy obserwowali jak się rozwija. Najpierw zaskoczenie dyktuje reakcje skrajne dające możliwość sondowania jak daleko można się posunąć w następnych krokach. Potem nastąpi, w zależności od rozwoju sytuacji albo okreslenie "nikczemników" albo strofowanie służb i policji. Najprawdopodobniej prawdziwych sprawców nigdy nie zdoła się złapać, ale będzie to wynik śledztwa "ze wskazaniem" kozła ofiarnego. Niewykluczona odpowiedzialność zbiorowa jakiegoś "środowiska". Napis znajdzie się gdy stopnieje śnieg. Sprawcy nieznani. Odpowiedzialnośc poniesiemy my, Polacy. Będzie się nas długo szykanowało i opluwało jako skarlałych moralnie.
Możliwe? Jak najbardziej. Przecież bez celu tego nie zrobiono. Będzie skąd czerpać zyski jakie zapewni rząd niemiecki świadcząc na utrzymanie obozu. Chyba że chodzi o inne pieniądze.
Czy jest do pomyślenia że jakieś środowisko polskie wpadło na taki pomysł? Wszystko co mi świta to pijani, którym jakimś cudem udało sięwspąć na drabinę, zdjąć napis i przejśc pod zasiekami drutu kolczastego. A i musieli dogadać się z jakimś w miarę trzeźwym kierowcą. Realne? Raczej z rodzaju pijanych bajań.
Zbyt dużo należało tu wykazać inwencji, organizacji, koordynacji i przygotowań aby była to at hoc zorganizowana eskapada po żelastwo. No i mentalnie raczej nie jesteśmy raczej gotowi do czynów dających wątpliwe skutki które możnaby spożytkować pozytywnie. Szantaż finansowy? RAczej śmieszny i groteskowy niż realny. Nie. Mysmy tego nie zrobili, chyba że ktoś solidnie zapłacił paru półgłówkom.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#40789