O szkołę, historię, uczciwość …

Obrazek użytkownika Tomasz Sokolewicz
Kraj

Podczas gdy Jarosław Kaczyński wyraża publicznie żal, że policja nie przejęła skuteczności zlikwidowanej teoretycznie w 1989 roku Służby Bezpieczeństwa trwają strajki głodowe o historię.

W krakowskim strajku uczestniczył Leszek Jaranowski – współcześnie wydawca książek agentofilskich, czyli zamazujących granicę między zdradą a uczciwością wytyczoną przez IPN. Wydawnictwo „Dar Point”, którego były ZSMPowiec Leszek Jaranowski jest właścicielem słynie z książek takich autorów jak Maciej Gawlikowski czy Mirosław Lewandowski kwestionujących wyrok sądów lustracyjnych - opinię IPN wobec agenta SB TW Lecha Leszka Moczulskiego, agenta SB TW Historyka Andrzeja Szomańskiego i innych agentów SB.

Strajk warszawski, trwający zaledwie kilka dni przyniósł ze sobą obietnicę stworzenia nowych struktur pod nazwą „Obywatelski Ruch Wychowawczy”, który ma być wsparciem dla polskiej szkoły o czym informuje dziennikarzy pan Piotr Gryza przedstawiany jako „jeden z głodujących”.

Piotr Gryza jako przewodniczący samorządu szkolnego wyłonionego w „niedemokratyczny” sposób w XVI LO im. Stefanii Sempołowskiej w 1979 roku jest negatywnym bohaterem moich artykułów p.t. „Czerwony sztandar nad dyskoteką” z 1980 roku i „Rudy, znaczy fałszywy..” z 1981 roku. Nie jest przypadkiem, że głównym przeciwnikiem „małej solidarności” nie był milicjant, ani partyjny aparacik, tylko funkcyjny z Samorządu Szkolnego. Świadczą o tym dokumenty z 1980 i 1981 roku.
Samorząd szkolny pod kierownictwem Piotra Gryzy zajmował się m.in. upamiętnianiem rocznic Rewolucji Październikowej, rocznicą „wyzwolenia Warszawy”, dbał o tradycję Ludowego Wojska, a także „rozpoczęciem prac przygotowawczych z młodzieżą klas IV celem wstąpienia do PZPR”.

Relegacja ze szkoły członków Międzyszkolnego Komitetu Odnowy poprzedzona była krytyką, również pisemną ze strony zarówno samorządu, jak i samego Piotra Gryzy, który w wyniku tajnej umowy o przekazywaniu sobie głosów z kandydatem Robertem Walenciakiem (Lewica, coś na kształt RPP) uzyskał stanowisko wiceprzewodniczącego niezależnie od wyniku wyborów, a po opuszczeniu szkoły przez Przewodniczącego, pozostał p.o. Przewodniczącego Samorządu.

Proces wyrzucania ze szkoły był dla mnie szczególnie przykry także dlatego, że uczestniczyli w nim ludzie, których uważałem za przyjaciół. Tekst „Rudy, znaczy fałszywy..” jest opisem ceny, jaką przyszło zapłacić za pozostanie w szkole moim przyjaciołom, którym zabrakło odwagi osobistej, aby pozostać wiernym swoim przekonaniom. Cena ta w rzeczywistości okazała się o wiele wyższa, aniżeli utrata kontaktu z rzeczywistością opisywana w „Rudy, znaczy fałszywy..” – przyjaciele pozostający pod wpływem Diomki znaleźli się w orbicie wpływów jednego z najzdolniejszych agentów SB „TW Nonparela” Roberta Luśni, skądinąd dobrego znajomego wielu protestujących i w krótkim czasie stali się dla ruchu niepodległościowego właściwie bezużyteczni. Tandem agentów: brutalny, chamski Diomka i „szczerze wierzący” TW Nonparel Robert Luśnia okazał się wyjątkowo skuteczny. „Jar Śliwnica”, rzecznik „Ucznia Polskiego”, czyli płatny szpicel SB Robert Luśnia tym razem jako „członek podziemnego NZS” legenduje Piotra Gryzę w końcówce lat 80.

Piotr Gryza nie zaliczał się nigdy do moich przyjaciół i jego rola w „Rudy, znaczy fałszywy..” nie jest pierwszoplanowa, ale za to to on jest tym, który rozpina „Czerwony sztandar nad dyskoteką” jako gorliwy, jawny współpracownik Dyrekcji. Może warto dodać, że w 1980 roku Dyrekcja: Barbara Drzewiecka i Barbara Krukowska nie zaliczały się do liberalnych, demokratyzujących pedagogów, pełnych pomysłów, jak zreformować oświatę. Przeciwnie – Dyrekcja XVI LO sympatyzuje z linia towarzyszy Stefana Olszowskiego i Mirosława Milewskiego, a za największego bohatera w historii Polski uważa Bolesława Bieruta. Przedstawicielem tej Dyrekcji wśród uczniów jest funkcyjny Piotr Gryza.

"Niech się buja z Bujakiem" to wyjaśnienie otrzymała moja matka od dyrektor XVI LO im. Stefanii Sempołowskiej pani Barbary Drzewieckiej na pytanie o powód wyrzucenia syna i została poproszona o natychmiastowe opuszczenie terenu szkoły. Rodzice innych relegowanych otrzymali podobne wyjaśnienia nawiązujące do opozycyjnej aktywności swoich dzieci. W czasie relegowania (1981) grupy uczniów ze szkoły za przynależność do Międzyszkolnego Komitetu Odnowy: Anny Orłowskiej, Tomasza Sokolewicza i Wojtka Zaliwskiego i innych samorząd szkolny zachował milczenie. W tym samym czasie byli relegowani z innych szkół członkowie MKO: Jerzy Jakubowski i Piotr Sternicki.
Osobą odważnie broniącą relegowanych była nauczycielka języka polskiego Jadwiga Bakanacz.
P.O. Przewodniczącego Samorządu Szkolnego XVI LO był wówczas znowu Piotr Gryza, bynajmniej nie z powodu popularności wśród uczniów.

Piotr Gryza nie udzielił zgody na rejestrowaną rozmowę. Wcześniej, w rozmowie ze mną twierdził, że nic nie pamięta.

Wypowiedź Piotra Gryzy deklarującego zainteresowanie polską szkołą budzi we mnie strach, a wykorzystywanie symbolu Matki Boskiej przez aktywnego po stronie dyrekcji w czasie sporu o Krzyże w szkołach Piotra Gryza bulgotanie brzucha, co w czasie Świąt może mieć złe skutki. Mam nadzieję, że Policja nie zacznie torturować podejrzanych na skalę zbliżoną do SB, Jarosław Kaczyński zrezygnuje z popierania sędziego Kryże, przewodniczącego Piotra Gryza i tych wszystkich, którzy byli beneficjentami Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

Happy Easter, Feliz Pascua, Честит Великден, Šťastné Velikonoce, Sretan Uskrs, Καλό Πάσχα, Feliz Páscoa, Срећан Ускрс, Vesele velikonočne praznike, Glad Påsk, Frohe Ostern, Boldog Húsvéti Ünnepeket, Wesolych Swiat Wielkanocnych!

http://niepoprawni.pl/blog/5198/dwa-zaulki-glodowka-i-agentofil

http://niepoprawni.pl/blog/5198/glodowka-o-historie-syndrom-walesy

Na zdjęciu: Piotr Gryza (po prawej, z podpartą głową) i portret Matki Boskiej.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Wierzę w to wszystko (oprócz Twojej młodzieńczej przenikliwości, boś skrajnee łatwowierny!), ale co się stało potem, ok. 2000 roku? I co z ówczesnymi dziewczynami? Jest 1 wyrzucona ze szkoły, ale z drugiej strony ich nie było? A było, było ich pod dostatkiem! Napisz wreszcie prawdę, a Twoje tekst będą miały siłę, bo jak na razie ślizgasz się po faktach i od czasu do czasu rzucasz mitami. Brrrrrrrrrrrrrr!

Najgłupsze dziecko ulicy/podwórka/spod bloku okpi najsprytniejsze dziecko z tzw. dobrego domu.

www.ratujemyroja.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Petronela

#243780

tł, 14 kwietnia, 2012 - 08:15

Tak to się jakoś dziwnie składa, że dzieci i wnuki ludzi, którzy w latach 40 i 50 stworzyli system ankiet personalnych i przy każdej okazji ze szczególnym upodobaniem nakazywali obywatelom PRL pisanie kolejnych życiorysów, ochoczo przeszły na etap tzw. CV. Pewien człowiek powiedział mi, że aby dowiedzieć się czegoś o kimś, trzeba poznać nie tylko jego rodziców i dziadków, ale także chrzestnych. Jest taka nauka pomocnicza historii zwana prozopografią. Obecnie to metoda oficjalnie wyklęta. Dlaczego? Cóż, wystarczy sprawdzić jej encyklopedyczną definicję.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Petronela

#244799

Prozopografia - metoda badań historycznych polegająca na zbiorczej analizie danych dotyczących przedstawicieli określonej grupy (przede wszystkim elit politycznych i społecznych).

Stosowana jest zwłaszcza przez badaczy historii politycznej (np. badania nad parlamentarzystami) i społecznej (studia poświęcone duchownym, przedstawicielom wybranych grup zawodowych), wiąże się też często z badaniami genealogicznymi. Metoda ta pozwala na opis wspólnych cech badanej grupy, powiązań między jej członkami, określenie modeli karier, wyróżnienie występujących w jej ramach podgrup. Cechami najczęściej branymi pod uwagę w analizie prozopograficznej są między innymi:
pochodzenie
wykształcenie
stan majątkowy
kolejne szczeble kariery
zawierane związki małżeńskie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Petronela

#244800