Stosunki polsko-rosyjskie po katastrofie w Smoleńsku

Obrazek użytkownika Patryk Gorgol
Kraj

[caption id="" align="alignleft" width="280" caption="źródło: crossed-flag.pins.com"][/caption]

Tragiczny wypadek polskiego samolotu był nie tylko przedmiotem natychmiastowej reakcji rosyjskich władz, ale poruszył przede wszystkim zwykłych ludzi zamieszkujących Federację Rosyjską i cały świat. Media na wszystkich kontynentach pisały o katastrofie w Smoleńsku, współczując Polakom Hasła związane z tą tragedią zdominowały wyszukiwarki internetowe. W tych smutnych chwilach, otrzymaliśmy wsparcie i życzliwość. Na swoim blogu Kominek pokazuje okładki różnych gazet. Jaki jednak wpływ będzie miała smoleńska katastrofa na relacje polsko-rosyjskie?

Serwis BBC zrobił listę wypadków lotniczych, w których śmierć ponieśli przywódcy państw, liderzy. Żadnego z wymienionych wydarzeń nie można porównać do sobotniej tragedii, w której zginął nie tylko prezydent RP z małżonką, ale m.in. najważniejsi dowódcy wojskowi, czołowi posłowie i senatorowie, urzędnicy, ministrowie z Kancelarii Prezydenta, wiceministrowie rządu, duchowni, osoby piastujące ważne funkcje publiczne, jak np. prezes IPN-u, prezes NBP oraz – co jest okrutnym żartem historii – rodziny ofiar katyńskich. Nie tylko Polacy znaleźli się w wyjątkowej dla siebie sytuacji, Rosjanie również. Cały świat skierował swoje oczy – przynajmniej na jakiś czas – na stosunki polsko-rosyjskie. W tym miejscu warto przeczytać wypowiedź prof. Włodzimierza Marciniaka, który stawia bardzo odważną tezę: rosyjskie władze chcą udowodnić, przed własnym społeczeństwem, iż są świętsze od papieża. "Robią wszystko, by odsunąć od siebie jakiekolwiek podejrzenia. Panicznie się boją, że na świecie ukształtuje się obraz Rosji jako kraju, w którym można kupować gaz i ropę naftową, ale lepiej tam nie jeździć i nie mieć z nim nic do czynienia. Takie sygnały już są: wycofywane są z ruchu samoloty TU-154. Rosjanie staną na głowie, żeby temu zapobiec" - powiedział m.n. Marciniak.

Premier Putin natychmiast zadeklarował pomoc i stanął na czele rosyjskiej komisji badającej katastrofę. Zapowiedział również, iż Rosjanie przeżywają katastrofę tak samo jak Polacy i będą wspierać nas w tej trudnej chwili. Prezydent Miedwiediew wydał “odezwę do narodu polskiego”, co historycznie Polakom może się kojarzyć słabo, ale tym razem było deklaracją żalu, współczucia i obietnicą zbadania wypadku we współpracy z Polakami. Miedwiediew ogłosił w swoim oświadczeniu, że 12 kwietnia będzie dniem żałoby narodowej oraz wspomniał, iż prezydent Kaczyński leciał złożyć hołd ofiarom totalitaryzmu, polskim oficerom w Katyniu. Wspaniałe gesty - wspomnieć jeszcze należy o objęciu Tuska przez Putina. Po wypadku, Moskwa potrzebuje dobrego PR-u (a taki zapewnić im mogą tylko Polacy), a rządzący reprezentują poglądy społeczeństwa, Polakom w tym momencie przychylnego.

Rewolucja w polityce historycznej

Do czasu wypadku mieliśmy do czynienia z powolną ewolucją w polityce historycznej Rosji względem Katynia. Jeszcze w sierpniu ubiegłego roku prof. Natalia Narocznicka z utworzonej przez rosyjskiego prezydenta komisji ds. przeciwdziałania próbom fałszowania historii na szkodę Rosji twierdziła na łamach rosyjskich mediów, iż w Katyniu jest też “ślad niemiecki”, a Polacy są winni śmierci tysięcy jeńców radzieckich z czasów wojny polsko-bolszewickiej, których rzekomo mieliśmy zagłodzić. W międzyczasie, w telewizji wyemitowano film pt. “Sekrety tajnych protokołów” Wadima Gasanowa, w której oskarżono Polaków o to, iż byli pierwszym sojusznikiem Adolfa Hitlera. O rosyjskich manipulacjach historycznych pisałem w sierpniu.  Stopniowa ewolucja zaczęła następować od września i wizyty premiera Putina na Westerplatte. Należy zwrócić uwagę na późniejsze prace komisji ds. trudnych, która pracowała w ciszy, ale – co najważniejsze – skutecznie. Ukoronowaniem było wyemitowanie w rosyjskiej telewizji “Katynia” Andrzeja Wajdy i wspólne obchody 70-rocznicy zbrodni katyńskiej, na których byli obecni premier Tusk i premier Putin. Pierwsze kroki zostały podjęte, ale nic nie zapowiadało, by doszło do błyskawicznej zmiany polityki Kremla - wszakże społeczeństwu przez dziesiątki lat mówiono coś innego, dlatego wszystko to postępowało regularnie, aczkolwiek powoli.

Po 10 kwietnia mamy do czynienia z rewolucją. Radykalnie zmienił się sposób pokazywania Katynia. Film Andrzeja Wajdy został puszczony ponownie, ale na kanale z o wiele większą oglądalnością. Inna stacja wyemitowała materiał na temat wydarzeń z kwietnia 1940 r., w którym znalazły się fragmenty “Katynia” oraz opinia Putina, że była to zemsta Stalina za porażkę z 1920 roku. Tutaj istnieje jeszcze zgrzyt. O tezie, iż Stalin wyjątkowo zapamiętał sobie porażkę z 1920 można polemizować podając różne argumenty. Stalin był wtedy komisarzem politycznym Frontu Południowo-Zachodniego i naciskał na dowodzącego Aleksandra Jegorowa, by ten skierował swoje siły na Lwów, zamiast część nich wysłać do Tuchaczewskiego. Co stało się dalej, wszyscy pamiętamy - siły bolszewickie uciekały w popłochu, a przyszły dyktator ocalił Warszawę.  "Soso" był mściwy, ale zabijał, przesiedlał i zsyłał również bez osobistych motywów, miliony osób. Spór jest w innym miejscu - Rosjanie tłumaczą, iż była to zemsta nie za porażkę na froncie, ale śmierć radzieckich jeńców. Jakkolwiek należy wyrazić żal, że z powodu chorób i głodu ginęli żołnierze bolszewiccy, tak trzeba zaznaczyć, iż hiszpanka i inne epidemie zdziesiątkowały wtedy całą Europę, a śmiertelność wśród polskich jeńców w bolszewickich obozach, była wyższa.

Wracając jednak do ewolucji, Polacy, z pierwszego sojusznika Hitera, stali się ofiarami totalitaryzmu Stalina, podobnie jak miliony osób mieszkających w ZSRR. To retoryka Putina, z 7 kwietnia, który wskazywał też na radzieckie ofiary według koncepcji “wszyscy jesteśmy ofiarami”. Pokażmy, co mamy wspólne, a nie, co nas dzieli.  Przyspieszyliśmy. Trzeba dodać, iż sam motyw zbrodni katyńskiej pojawił się w prawie wszystkich zagranicznych relacjach, media cytowały wypowiedź Aleksandra Kwaśniewskiego, iż jest to “przeklęte miejsce” i tłumaczyły, co stało się w 1940 roku, czasem zaznaczając nawet, iż ZSRR wkroczył na terytoria polskie w 1939 roku. Jeżeli zaś chodzi o internautów, to hasło “katyn massacre” było 6, najczęściej wpisywanym w wyszukiwarkę Google w dniu 10 kwietnia, na godzinę 18:15 – potem już nie śledziłem. Prawda leży na wierzchu, a tymczasem kolejne telewizje m.in. ze Stanów Zjednoczonych, Litwy, a nawet Macedonii, upominają się o film dotyczący zbrodni katyńskiej.  W tej sytuacji, zakłamywanie historii przez Moskwę, byłoby PR-owym samobójstwem. Poczytajmy, co teraz mówi prezydent Miedwiediew o Katyniu..

Postawa rosyjska po rozbiciu samolotu, zasługuje na szacunek i wniosek, że jest o czym rozmawiać, pomimo różnic, które nieraz dadzą o sobie znać. Przede wszystkim doszło do zmiany atmosfery w stosunkach polsko-rosyjskich.

Rozbieżne interesy

Nie ma jednak, co się łudzić, iż dojdzie do rewolucji w kwestiach polityczno-gospodarczych. Polska i Rosja mają swoje interesy strategiczne i one nas różnią – chociażby w kwestii Gruzji i polityki energetycznej. Polacy chcieliby dywersyfikacji dostaw gazu, po jak najmniejszej cenie, najlepiej przy jednoczesnym aliansie z Gruzją, ewentualnie Ukrainą. Rosjanom z kolei zupełnie nie zależy na dywersyfikacji, gdyż to osłabia ich pozycję, ani trochę nie są zainteresowani mniejszą ceną, bo to istotny składnik ich budżetu, a Gruzję traktują jak śmiertelnego wroga. Władze rosyjskie nie odwołają też nagle projektu spełniającego powyższe warunki, North Stream. Rosjanie planują budowę kolejnego gazociągu, South Stream i robią, co mogą, by nie doszło do budowy omijaącego Rosję, rurociągu Nabucco. Obecna i poprzednia umowa gazowa z Gazpromem budzą olbrzymie wątpliwości, a nie wygląda na to, by udało się poprawić warunki dla Polski.

Różni nas również podejście do polityki Stanów Zjednoczonych, a zwłaszcza obecność amerykańskich żołnierzy na ziemi polskiej, baterii Patriot, nomen omen mających stacjonować w okolicy Obwodu Kaliningradzkiego i elementów tarczy antyrakietowej w Polsce. Polacy są jednym z najbardziej proamerykańskim państw w Unii Europejskiej - stąd również wynika nieufność. Oczywiście, w przyszłości dojść może do rewizji stanowiska polskiego, ale na razie nasz stosunek do Stanó Zjednoocznych jest jednoznaczny.

Rosjanom nadal uważają państwa byłego bloku radzieckiego za swoją sferę wpływów. Polacy, wspierani przez Unię Europejską i Stany Zjednoczone, bezwarunkowo tego nie przyjmują. Wspomnieć można o dwóch sporach - Gruzji i Ukrainie. Polacy popierają proeuropejskie aspiracje tych państw, Rosjanie nie chcą o tym nawet słyszeć. Nowy, uznawany za reprezentującego siły prorosyjskie, prezydent Ukrainy ogłosił, iż najważniejszym celem polityki zagranicznej tego państwa powinna być integracja z Unią Europejską. Zmiana prezydenta, ale nie priorytetów, może pogodzić stanowiska Polski i Federacji Rosyjskiej, ale interesy pozostaną prawdopodobnie rozbieżne.

Atmosfera, atmosferą, polityka, polityką. Kluczowe jest, by rozmawiać ze sobą bez uprzedzeń i ze zrozumieniem, a to ostatnio obserwować możemy w stosunkach polsko-rosyjskich. Rozmowy w przyjaznej atmosferze, służą porozumieniom i wzajemnemu zaufaniu, tak dotąd nieobecnemu. To z kolei, w przyszłości, może zaowocować konkretniejszymi korzyściami np. gospodarczymi, ale też zwrotami, o których wcześniej nie było mowy. Papierem lakmusowym rosyjskich intencji będzie przyjazd marszałka Komorowskiego do Moskwy i to, w jaki sposób Rosjanie potraktują tam Polaków.

Tragedia spowodowała, iż Polacy i Rosjanie dawno nie byli "tak blisko" - należy zgodzć się z poglądem Gorbaczowa . To może być pewna klamra, która otworzyła się w 1940 roku, a zamknie się w 2010. Teraz jest szansa na zmianę perspektywy Adam Daniel Rotfeld nazwał to impulsem. Różnic w interesach politycznych na razie nie przezwyciężymy, ale być może zmieni się diametralnie sposób patrzenia przez Polaków na Rosjan i Rosjan na Polaków.

-----
Skrocona wersja tego artykułu napisana została dla serwisu "Polityka Globalna". Znajduje tam się niezwykle cenny materiał - opinie 6 blogerów na temat przyszłości relacji polsko-rosyjskich. Autorzy kolejno: Piotr Wołejko, Artur Makolągwa, Patryk Gorgol, Marcin Jóżeowicz, Michał Gąsior i Piotr Durlej.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

... Putin naszych marzeń dumnych looot!
Leninowski sztandar walki pooodjął,
Dziś tramtamtam ludu sierp i młoot!

Pzdrwm

triarius
- - - - - - - - - - - - - - - -
http://bez-owijania.blogspot.com - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#55327