Czteropak, czyli jest zarąbiasto, chłopacy.

Obrazek użytkownika MagdaF.
Kraj

QCHNIA POLITYCZNA

Tusk, Barroso, Buzek, Lewandowski:
Czteropak, czyli jest zarąbiasto, chłopacy.

Przyczajony tygrys, ukryty smok. A może Desperado albo Włatca Móch, Maślana który powtarza: „Jest zarąbiasto, chłopacy”?
Więc tego się trzymajmy. Wygramy. Ćmoki, czopki i mondzioły na nas zagłosują. Jeśli wątpicie, jesteście małej wiary. Że co, że „uchod” 9 października? Oj tam, oj tam. Spójrzcie na nakład wielkich, głupich gazet. To dowód, że głupich czytelników jest ciągle więcej. I tego się trzymajmy. Czytaliście, że spada? Że Polacy wolą kroplówkę prawdy niż lewatywę miłości? To po co odznaczaliśmy jedynie słusznych dziennikarzy? By teraz brykali? Chcą zamordyzmu IV RP? Przecież to my jesteśmy na kursie i na ścieżce i nikt z tej drogi nas nie cofnie. By żyło się lepiej spoconym Zbychom i wszystkim przyjaciołom królika. PKW odznaczone, Asseco liczy głosy, więc spoko loko ziomale. I nie pytajcie więcej „Jak żyć”, bo odpowiedź jest jedna. Krótko a dobrze. Podobnie jak rządzić. Wyrwać jak najwięcej skąd się da, odłożyć tu i tam, przepchnąć wszystkie legislacyjne buble, by nasza działalność w wyrywaniu była tajna jak archiwa KGB. Kto ma prezydenta i TK w rodzie, tego bida nie ubodzie. Dobre, co? Sam wymyśliłem. Zdarza mi się odciążyć Igora. Chłopak nawet nie ma czasu wydać swoich pieniędzy. A pokus jest tyle, że ja za cztery lata też odpadam. Koniec, end, finito. Mam już dość szarpania się ze wszystkimi. Z górnikami, stoczniowcami, studentami, rolnikami, petentami i pacjentami. Niech sobie kwękolą Kaczyńskiemu. I jeszcze ci kibole, moja wielka nadzieja. Robiłem w tej samej branży, co oni, a tak mnie zdradzili. Ale przecież nie wezmę maczety i nie wtargnę na stadiony. Cywilizowany jestem. Putin mnie nauczył kohabitacji. Tylko gdzie znajdę takiego niedźwiedzia na zamianę miejsca? Jeden znany ksiądz mówi, że to kara boska. Za to krzesło, którego POskąpiłem. Że w ogóle skąpię Polakom? Nieba bym im przychylił, darmo dał wszystko, ale ten harpagon Vincent rządzi. Co ja mogę? W pocie czoła naganiam tych wyborców, zdzieram opony autobusu, zamiast obiadków Gosi łykam te hot-dogi i zapijam polo-coctą. Bo patriota jestem. I jeszcze ta mucha-komucha nie daje spokoju mojej pani minister. No to polowanie zrobiłem. Szacun, panie Januszu G. Choć generalne to muchy bym nie skrzywdził. Pod warunkiem, że należy do PO.
A tak w ogóle, aufiderzein, javohl, to ważne jest, żeby zarobić, a się nie narobić. I znaleźć pomysł na życie. Kiedyś napisałem: „Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski - tej ziemi konkretnej, przegranej, brudnej i biednej” .I się tego nie wstydzę. Choć wolałbym blisko, do takiego akwarium. Tam dopiero jest życie! Nawet Migalski mówi, że nie ma co robić z pieniędzmi. Taki Barroso na przykład. Żyje sobie jak panisko: prywatny jet, tysiące euro na luksusowe hotele, imprezy i koktajle. Dlatego zapisałem go do Platformy i od razu nam wzrosło. Dzięki spotowi, na który dał zgodę. Równy chłop. Nawet na Taniec z gwiazdami by się zgodził. Ziomale z gdańskiego KLD, sorry, z unii, stanęli na wysokości zadania. Załatwicie? Załatwimy. Na 90% Donek. Wywalczymy te pieniądze, wyprosimy, wyciągniemy, wyłudzimy, wyszarpiemy. No, może trochę przesadzili, może trochę nie ten język, ale chcieli dobrze. A tu od razu wielkie halo. Że złamali jakiś kodeks, że prywata, że załatwiacze interesów partyjnych, że pora dymisji razem z Barroso. A czepcie się Zyty, a nie naszego reformatora i prywatyzatora. Interes partii jest interesem narodu! To nie moje. Już wcześniej ktoś to wymyślił. Złośliwi mówią też, że dać Lewandowskiemu fundusze unijne, to jak wpuścić komunistów na pustynię. Po roku zabraknie piachu. A my to gorsi? Piach też umiemy wykorzystać. Ale to wszystko, by żyło się lepiej. Ale mohery tego nie docenią. Będą się wieszać, podpalać, choć nie mają wcale tak źle. Pogromcy afer się znaleźli. Mnie w czasach studenckich wiele nie było trzeba. Litr chleba, bochenek picia. I żeby było co zajarać. A teraz rozbestwiło się to towarzystwo w Polsce na dorobku i to Kaczyński jest temu winien. Studenci by chcieli mieszkania, bryki, stypendia. A do kajeta, hołota nieuczona! Zarobić najpierw na ten pekabe a nie tylko wymagać! Chamstwo i drobnomieszczaństwo. Kafelki, duperelki, zimna woda osobno, ciepła osobno. I tylko długi umieją produkować. O jakichś omertach mówią? Zapamiętajcie sobie raz na zawsze. Żadnych afer nie było. Ani w specpułku, ani w GROMie, ani w kasynach, ani w Wałbrzychu, ani w Sopocie, ani nigdzie indziej.
A na pytanie opozycji, gdzie schowaliśmy Piterę i Arłukowicza odpowiadam szczerze. Pitera ukryła się sama w Bieszczadach przed Seremetem a Arłukowicza trzymamy w odwodzie. Może się przydać po wyborach. A teraz idę do „Tuskobusa” pogadać z Wielkim Kaziem. On wie, jak wyrywać. Tylko towarzyszko minister! Schowajcie ten śmierdzący ser! Bo piekarnia naśle na nas sanepid!

Magda Figurska

Cytat za: ZNAK nr 11-12/1987 r., str. 190.

Tekst opublikowano w nr.39/2011 Warszawskiej Gazety

Ocena wpisu: 
Brak głosów