Kto nadzorował lot TU154M? Instrukcja HEAD cz.5

Obrazek użytkownika ander
Blog

Do tej pory omówiłem następujące rozdziały Instrukcji HEAD:

I. Przepisy ogólne.

§1. Ogólne zasady organizacji lotów statków powietrznych o statusie HEAD

II. Zapotrzebowanie na lot i planowanie lotu statku powietrznego o statusie HEAD.

§2. Zapotrzebowanie na lot i planowanie lotu.

§3. Zapotrzebowanie na catering

III. Zakres obowiązków SD i służb oraz osób funkcyjnych w procesie organizacji lotów statków powietrznych o statusie HEAD.

§4. Obowiązki osób funkcyjnych stanowisk dowodzenia COP i ODN.

§5. Zadania służby ruchu lotniczego i obowiązki osób funkcyjnych.

§6. Zabezpieczenie łączności i UL (ubezpieczenie lotów)

§7. Zabezpieczenie meteorologiczne

Przypominam Państwu, że nie omawiam po kolei wszystkich punktów Instrukcji, a tylko te, które moim zdaniem miały związek z nadzorem i monitoringiem lotu TU154M w dn. 10.04.2010 przez zobowiązane do tego służby oraz instytucje.

Kolejne punkty Instrukcji HEAD są następujące:

IV. Zakres obowiązków personelu latającego na statku powietrznym o statusie HEAD.

§8. Zasady ogólne -nie mają bezpośredniego związku z tematem opracowania

§9. Prawa i obowiązki dowódcy statku powietrznego.

1. Dowódcą statku powietrznego jest zawsze pilot wyznaczony przez organizatora lotów do pełnienia funkcji dowódcy statku powietrznego.

2. Dowódca statku powietrznego jest zobowiązywać lot zgodnie z przepisami. Ponosi on odpowiedzialność za wykonanie postawionego zadania, a także za bezpieczeństwo statku powietrznego oraz znajdujących się na jego pokładzie osób i rzeczy.

5. Dowódca statku powietrznego w zakresie zabezpieczenia meteorologicznego lotu statku powietrznego o statusie HEAD ma obowiązek:

1) zapoznać się z prognozowaną sytuacją synoptyczną warunkującą stan pogody na trasie lotu

a) z kierunkiem i prędkością przemieszczania się mas powietrza

b) z położeniem frontów atmosferycznych w stosunku do trasy lotu

c) z wysokością podstawy górnej granicy chmur oraz położeniem stref opadów związanych z frontami atmosferycznymi

d) z występowaniem prądów strumieniowych oraz kierunkiem i prędkością wiatru na zasadniczych wysokościach lotu

e) z pionowym rozkładem temperatury powietrza w celu określenia stref oblodzenia

f) z rejonami występowania NZP i WA zagrażających bezpieczeństwu lotu

g) ze stanem i przewidywaną zmianą WA na lotniskach startu, lądowania i zapasowych oraz lotniskach znajdujących się w pobliżu trasy lotu, zwłaszcza położonych na kierunku adwekcji pogody

2) Ocenić na podstawie uzyskanych informacji meteorologicznych wpływ stanu i przewidywanych zmian WA na planowany lot i ustalić warianty działania w razie nagłego pogorszenia się pogody na trasie lotu i w rejonie miejsca lądowania

5) określić stan WA po starcie i na podejściu do lądowania oraz na żądanie przekazać krl TWR

6) prowadzić obserwację WA w czasie lotu, a informacje o zauważonych NZP lub WA zagrażających bezpieczeństwu lotu niezwłocznie przekazywać na stanowisko kierowania, z którym aktualnie utrzymuje łączność

7) w trakcie lotu analizować wszystkie otrzymane informacje meteorologiczne i oceniać ich wpływ na bezpieczeństwo lotu

8) znać zasady postępowania w przypadku wejścia statku powietrznego w strefę NZP lub WA zagrażających bezpieczeństwu lotu

6. Dowódca załogi statku powietrznego otrzymuje od DML lotniska startu dokumentację lotniczo-meteorologiczną na lot i zapoznaje się z jej treścią

9.W celu zapewnienia bezpieczeństwa lotu oraz bezpieczeństwa i porządku na pokładzie statku powietrznego dowódca statku powietrznego jest upoważniony do:

1) zobowiązania, w razie konieczności, innych członków załogi lub personelu pokładowego do wykonywania czynności nie należących do zakresu ich obowiązków

2) wydawania poleceń wszystkim osobom znajdującym się na pokładzie statku powietrznego niezależnie od ich stopnia wojskowego oraz statusu

OMÓWIENIE.

Przytoczyłem fragmenty tego paragrafu, chociaż w zasadzie nie mają one bezpośredniego związku z nadzorem i monitoringiem lotu TU154M przez zobowiązane do tego służby oraz instytucje, ale mówią one o konieczności zapoznania się dowódcy lotu z wymaganą przez Instrukcję HEAD dokumentacją dotyczącą warunków pogodowych. Kwestię zapoznania się kpt. Protasiuka z prognozą pogody przed wylotem omówiłem już w poprzedniej części; pokazałem w niej również, kiedy i jakie informacje na temat pogody docierały do kpt. Protasiuka, a które do niego nie docierały (pkt. 5. ust.7). Kwestie dotyczące pkt.5 ust.2 oraz ust.8 omówiłem z kolei w jednej ze swoich wcześniejszych notek, "Próbne podejście i lotniska zapasowe". Przytoczę fragment tego omówienia:

Ze stenogramów (które trzeba traktować co najmniej z ostrożnością, biorąc pod uwagę ich „odczytanie” przez MAK) wynika, że kpt. Protasiuk miał dokładnie ustalone lotniska zapasowe, czyli Mińsk i Witebsk. Można również wysnuć wniosek, że o godz. 8.26 kpt.Protasiuk miał już również zaplanowany schemat działania: próbne podejście oraz, w razie niepowodzenia, odejście na lotnisko zapasowe. Należy zauważyć, że stenogram opublikowany przez MAK zaczyna się o godz. 8.02.48. Przychylam się w takim razie do sugestii Sceptycznego Wierzyciela, że zaplanowany schemat działania prawdopodobnie był ustalony przed ta godziną (próbne podejście), natomiast sprawa wyboru lotniska zapasowego nie była do końca ustalona.

§ 10. Obowiązki personelu latającego - nie mają bezpośredniego związku z tematem opracowania

V. Przygotowanie statków powietrznych o statusie HEAD.

§11. Zasady ogólne.

8.Do zabezpieczenia lotu statku powietrznego o statusie HEAD z MSD (Miejsca Stałej Dyslokacji) wyznacz się dwa statki powietrzne - zasadniczy i zapasowy.

9.Przed wykonaniem lotu statku powietrznego o statusie HEAD z MSD należy wykonać lot komisyjny na głównym i rezerwowym statku powietrznym.

11. Po wykonaniu lotu komisyjnego przed lotem o statusie HEAD, statek powietrzny nie może być użyty do innych zadań niezwiązanych z tym lotem. W wypadku, gdy z jakichkolwiek przyczyn lot statku powietrznego o statusie HEAD nie odbył się w ciągu 48 godzin, lub statek powietrzny był użyty do innych zadań, lot komisyjny należy wykonać ponownie (...)

12.Dopuszcza się rezygnację z lotu komisyjnego po powrocie statku powietrznego na lotnisko MSD z osobą upoważnioną na pokładzie, a następnie powtórnym wykorzystaniu tego statku powietrznego (również przez osobę upoważnioną) w ciągu 48 godzin jego postoju. W tym czasie statek nie może być wykorzystany do realizacji innych zadań.(...)

OMÓWIENIE.

Pkt. 8 mówi jasno: w dn.10.04.2010 r. dla Prezydenta i Delegacji udającej się do Katynia powinien być przygotowany zapasowy statek powietrzny; jak jednak podał Nasz Dziennik z dn. 11.08.2010 , było inaczej:

"Pułkownik Raczyński w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" przyznał jednak, że 10 kwietnia specpułk nie zapewnił żadnej maszyny rezerwowej, ponieważ tego dnia niczym takim nie dysponował. - Jeżeli mamy taką możliwość, to przed startem wystawiamy dwa samoloty: główny i zapasowy. Kiedy miał lecieć Tu-154M, to był tylko on - przyznaje Raczyński."

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100811&typ=po&id=po01.txt

Nieco inaczej ta sprawa przedstawiona jest w artykule Rzeczpospolitej z dn. 06.11.2010:

"Spytaliśmy Dowództwo Sił Powietrznych, czy 10 kwietnia zgodnie z instrukcją wystawiony został rezerwowy samolot i czy wykonywane były loty komisyjne obu maszyn? W odpowiedzi dostaliśmy informację, że rezerwową maszyną 10 kwietnia był jak-40. I że zachowane zostały wszystkie procedury związane z przygotowaniem do podróży, czyli odbyły się loty komisyjne tupolewa i jaka."

http://www.rp.pl/artykul/559911.html?print=tak

Od razu nasuwa się pytanie: który JAK? Wiadomo przecież, że ten, którym mieli polecieć dziennikarze, uległ awarii i dziennikarze zostali przesadzeni do innego samolotu, o czym można chociażby przeczytać w se.pl. z dn.12.04.2010:

"Dziennikarze wylecieli z Warszawy w sobotę o godz. 5.30. Przed startem musieli jednak zmienić samolot Jak-40 na inny. "

http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/dramatyczne-relacje-dziennikarzy-z-katynia-tak-nie_136223.html

To którym w zasadzie JAK-iem został przeprowadzony lot komisyjny wg. pkt. 9, czyli dla rezerwowego statku powietrznego?

Jeśli chodzi o pkt.11, to wg kalendarium przedstawionego przez Szefa Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, płk. Ireneusza Szeląga, a zamieszczonego w dn.04.08.2010 w onet.pl, lot komisyjny dla TU154M wylatującego w dn.10.04.2010 do Smoleńska, odbył się 06.04.2010:

"6 kwietnia - w 36 SPLT oblot komisyjny Tu-154, ważny na 7
kwietnia, 8 kwietnia i 10"

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/kalendarium-przygotowan-lotu-do-smolenska,1,3569161,wiadomosc.html

Odpowiedni fragment dotyczący tej kwestii można również znaleźć w polskich uwagach do raportu MAK na str. 33:

"Ponadto personel 36 splt spełnił również wymagania nałożone przez „Instrukcję organizacji lotów statków powietrznych o statusie HEAD” (Warszawa 2009, sygn. WLOP 408/2009), wykonując czynności weryfikacyjne (w tym oblot) w dniu 07 stycznia 2010 r. oraz oblotu komisyjnego w dniu 06 kwietnia 2010 r."

Teoretycznie, wg pkt.12, wymagania Instrukcji HEAD zostały spełnione, chociaż jak wiadomo, w nocy z 8 na 9 kwietnia 2010 doszło do incydentu podczas powrotu Premiera Tuska tupolewem z Pragi, polegającego na zderzeniu samolotu z ptakiem; wg polskich uwag do raportu MAK str. 44, uszkodzenie to zostało naprawione:

"3. Pismo JW2139, nr. 1422/10 z 23 kwietnia 2010, stanowiące„Kartę incydentu lotniczego” zawierające, między innymi„Opis zdarzenia, przyczyny i zastosowana profilaktyka – po starcie z lotniska Praga na wysokości ok. 4000 ft. nastąpiło zderzenie z ptakiem. Po skontrolowaniu parametrów pracy silników i własności lotnych samolotu dowódca załogi zdecydował o kontynuowaniu lotu. Lądowanie na lotnisku bazowanie beznastępstw. Oględziny wykazały niewielkie uszkodzenie noska samolotu (osłony radaru).Sporządzono dokumentację fotograficzną. Wykonano naprawę i malowanie uszkodzonego elementu. Samolot sprawny”.Kartę zatwierdził Dowódca, płk. R. R. z datą 22.04.2010 r."

Z kolei wg str.26 polskiego tłumaczenia raportu MAK (przypominam o ograniczonym zaufaniu do tego "dokumentu"), załoga TU154M w dn. 09.04.2010 samodzielnie przeprowadziła wstępne przygotowanie przed lotem, mającym się odbyć następnego dnia:

"Na zapytanie Komisji o przebieg wstępnego przygotowania załogi przed lotem na lotnisko Smoleńsk „Północny”, strona polska przedstawiła informację, że przygotowanie do tego lotu załoga przeprowadziła samodzielnie 09. 04. 2010. Wyniki przygotowania załoga przedstawiła dowódcy pułku i dowódcy eskadry. Zapisy o przeprowadzeniu przygotowania, rozpatrywanych problemach, wykorzystanych materiałach i wynikach kontroli przez przełożonych gotowości załogi do wylotu nie były dokonywane. Podczas przesłuchania dowódca eskadry oświadczył, że prowadzenie kontroli gotowości podwładnych mu załóg nie należy do jego obowiązków. W pododdziale znajduje się dziennik zadań (przedstawienie wyników wstępnego przygotowania i gotowości załogi), wypełniany przez dowódcę statku powietrznego, w którym widnieje wpis tylko o składzie załogi, numerze zadania lotniczego (rozkazu) Nr 69/10/101 i rodzaju lotu. Dalej znajduje się rubryka z podpisem dowódcy statku powietrznego o gotowości załogi."

Co się kryje za tym rozkazem? Jak wyglądało to przygotowanie? Budziło to wiele wątpliwości wśród komentatorów próbujących wyjaśnić okoliczności przygotowań do tego lotu; ponieważ nie jest to jednak związane z meritum mojej notki, nie będę w tej notce rozwijał tego wątku, choć uważam, że kwestię tę należy bezapelacyjnie wyjaśnić.

Zacytuję jeszcze fragment pewnego dokumentu, jak najbardziej oficjalnego, mającego bezpośredni związek z omawianym powyżej paragrafem Instrukcji HEAD:

DECYZJA Nr 40/MON MINISTRA OBRONY NARODOWEJ z dnia 3 lutego 2010 r.w sprawie zwiększenia możliwości transportu lotniczego dla najważniejszych osob w państwie w okresie przejściowym

(...) § 1. Celem zapewnienia właściwego wykonywania przez konstytucyjne organa państwowe przedsięwzięć, związanych z realizacją polityki zagranicznej podczas podróży służbowych jak i realizacji zadań przez osoby pełniące te funkcje, zachodzi pilna potrzeba zapewnienia na wysokim poziomie bezpieczeństwa przewozu najważniejszych osób w państwie oraz mając na względzie aktualną sytuację floty 36 splt, w oparciu o którą nie ma możliwości zapewnienia na wymaganym poziomie przewozów i bezpieczeństwa realizacji zadań przez konstytucyjne organa państwowe, polecam przeprowadzić postępowanie mające na celu zawarcie umowy, której przedmiotem będzie udostępnienie dwóch samolotów Embraer 175 od Polskich Linii Lotniczych „LOT” S.A. w latach 2010-2013, uwzględniające koszty eksploatacji samolotów i przygotowania personelu.

http://www.bip.mon.gov.pl/pliki/file/DZIENNIKI%20URZEDOWE/2010/Dz%20U%20MON%20Nr%2003.pdf

Przypominam, że Minister Bogdan Klich pełni swoją funkcję od 16 listopada 2007 r.

Kolejne dwa paragrafy nie mają większego związku z monitoringiem i nadzorem lotu TU154M w dn.10.04.2010 do Smoleńska, ale przytaczam je dla porządku:

VI. Przewóz bagażu, ładunku oraz broni na pokładzie statku powietrznego o statusie HEAD.

§12. Przewóz bagażu podręcznego i ładunku - nie ma bezpośredniego związku z tematem opracowania

§13. Zasady wnoszenia broni i materiałów niebezpiecznych na pokład statku powietrznego o statusie HEAD - nie mają bezpośredniego związku z tematem opracowania.

Natomiast kolejny rozdział, dotyczący ochrony samolotu podczas lotu i postoju na lotnisku, z pewnością jest jednym z najważniejszych w Instrukcji HEAD.

VII. Ochrona statku powietrznego o statusie HEAD.

§14. Zasady ogólne.

1.Statek powietrzny o statusie HEAD podczas wykonywania lotu oraz podczas postoju na lotnisku lub innym miejscu startu i lądowania podlega szczególnej ochronie.

4.Ochronę statku powietrznego o statusie HEAD w innych miejscach startów i lądowań oraz na lotniskach poza granicami kraju w odniesieniu do Prezydenta RP, Marszałka Sejmu, Senatu i Prezesa Rady Ministrów organizuje BOR.

OMÓWIENIE.

Jeśli chodzi o pkt.1, to był już on w zasadzie omówiony przy okazji poprzednich notek o monitoringu i nadzorze lotu TU154M w dn.10.04.2010 r., w których opisałem chyba wszystkie możliwe służby oraz instytucje, które powinny "pilnować" lot tupolewa do Smoleńska: SKW, SWW, ABW, AW, BOR, COP,CH SZ RP MON, MSZ, 36SPLT, Kancelarię Premiera, Prezydenta, ZOOP, BBN, RCB ( "Kto nadzorował lot TU154M? cz.1 - 5").

Powrócę jednak jeszcze raz do BOR pomimo, że już tę służbę omawiałem wcześniej w kontekście monitoringu i nadzoru lotu TU154M; jest to jedyna służba, do której wprost odnosi się Instrukcja HEAD w pkt.4 tego rozdziału jasno określając, że chodzi o kwestię ochrony statku powietrznego o statusie HEAD poza granicami kraju, co dokładnie odpowiada sytuacji w dn.10.04.2010 r.

Jak wiadomo, szef BOR-u gen. Janicki uważa, ze wizytę Prezydenta w Katyniu przygotował "perfekcyjnie" i nie ma sobie w tej sprawie nic do zarzucenia. Czy rzeczywiście tak było? Oto jego wypowiedź w programie "kropka nad i" w dn. 29.04.2010:

"(...) Monika Olejnik: Padają zarzuty, że nieprzygotowane były lotniska w Mińsku i lotniska w Moskwie, nieprzygotowane przez BOR i dlatego pilot był zmuszony żeby lądować w Smoleńsku.

Marian Janicki:Absurd, totalny absurd pani redaktor. My nie przygotowujemy żadnych lotnisk, powtarzam jeszcze raz, Biuro Ochrony Rządu nie przygotowuje żadnych lotnisk zapasowych, mało tego, my zajmujemy się tylko i wyłącznie zadaniami, które mamy zawarte w ustawie o Biurze Ochrony Rządu, którą ma pani przed sobą. Pani redaktor, powtarzam jeszcze raz, sprawy związane z załogą, z lotem, z lądowaniem, z lotniskami, z zabezpieczeniem lotnisk są to kompetencje wykraczające poza Biuro Ochrony Rządu. My nie mamy z tym nic wspólnego w sensie pracy nad tym.

Monika Olejnik: A czyje to są kompetencje?

Marian Janicki:Kompetencje samolotu, pilotów, lotnisk zapasowych, celowych to jest wszystko 36 Pułk Lotnictwa Transportowego, my z tym nie mamy nic wspólnego, my nad tym nie pracujemy. My zabezpieczamy lotnisko, które jest wskazane, znaczy zabezpieczamy – w rozmowie z naszymi odpowiednikami za granicą ustalamy, że lotnisko docelowe jest „X” i tam podstawiamy kolumnę.(...)"

http://www.radiozet.pl/Programy/Gosc-Radia-ZET/Marian-Janicki

Jak to się ma do pkt.4 Instrukcji HEAD? Co to znaczy, że "my nad tym nie pracujemy"? Czyżby w Instrukcji było napisane, że jedyne, co robi BOR na lotnisku "celowym", czyli w tym przypadku Smoleńsk Sieviernyj, to "podstawienie kolumny"? Wydaje się, że pkt. 4 mówi jednak o ochronie, a nie o "podstawianiu kolumny". Na dodatek, wg rmf.fm z dn.15.10.2010, wbrew temu, co twierdzi Pan Janicki, że na lotnisku było dwóch oficerów BOR, prawdopodobnie sytuacja przedstawiała się nieco inaczej:

"Szef BOR gen. Janicki od kilku miesięcy twierdzi, że na płycie lotniska w Smoleńsku na prezydencką delegację czekali funkcjonariusze tej służby. Tymczasem dowódca zespołu, który miał zabezpieczać wizytę prezydenta Kaczyńskiego - a trzy dni wcześniej premiera Tuska, zeznał wprost, że teren lotniska w Smoleńsku zabezpieczały tylko i wyłącznie służby rosyjskie, czyli milicja, Federalna Służba Bezpieczeństwa i Federalna Służba Ochrony. Na lotnisku Siewiernyj nie było nikogo z Polaków. (...) Dzień przed planowanym przylotem Lecha Kaczyńskiego BOR-owcy sprawdzili obiekty w Katyniu, między innymi Memoriał, hotel i filharmonię, czyli miejsca, gdzie miał przebywać Lech Kaczyński. Nikt nie pojechał jednak na lotnisko, ponieważ - jak zeznał - Cezary K. -"na lotnisku nie planowano uczestnictwa żadnego funkcjonariusza BOR"."

http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/fakty/news-bor-nie-planowal-obecnosci-na-lotnisku-siewiernyj,nId,302598,repId,33418038

Na podstawie tego samego artykułu można się również dowiedzieć, że w Centrum Kierowania BOR nic nie wiedziano o Tragedii aż do godz. 8:55:

"Około 8:45 przedstawiciel Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji poinformował dowódcę funkcjonariuszy BOR-u znajdujących się w Katyniu, że coś złego stało się z samolotem. Równocześnie inny funkcjonariusz otrzymał podobną informację. O 8:55 szef zabezpieczenia BOR połączył się z Centrum Kierowania BOR i zapytał oficera operacyjnego, czy wie coś o awarii lub katastrofie. Ten powiedział, że nic takiego nie wie i od dzwoniącego dowiaduje się, że coś jest nie tak."

Czy nie wynika z tego, że skoro ponoć wg gen. Janickiego na lotnisku Smoleńsk Sieviernyj było dwóch funkcjonariuszy BOR, to nie powinni oni NATYCHMIAST zawiadomić Centrum Kierowania BOR, że coś złego się wydarzyło? Przypominam, że "katastrofa" miała miejsce oficjalnie o godz. 8:41:06. To co przez piętnaście minut robili ci dwaj funkcjonariusze, skoro ponoć tam się znajdowali? Nie mieli przy sobie telefonów? Nie znali numeru do Centrum Kierowania BOR, NAJWAŻNIEJSZEGO NUMERU, KTÓRY POWINNI ZNAĆ?

Swoją drogą, wg słów samego Pana Janickiego, dowiedział się on o Tragedii "parę minut po dziewiątej, polskiego czasu"; wnioski pozostawiam Państwu.

A jak wyglądały wcześniejsze "przygotowania" BOR do wizyty Delegacji z Prezydentem w Katyniu? Można się o tym dowiedzieć z wypowiedzi płk. Bielawnego, zastępcy szefa BOR, odpowiedzialnego za plan zabezpieczenia wizyty Prezydenta, wg polskatimes.pl z dn. 21.10.2010 :

"Poinformował, że za zabezpieczenie lotniska w Smoleńsku odpowiadała strona rosyjska, m.in. Federalna Służba Bezpieczeństwa i milicja. Dodał, że funkcjonariusze BOR w czasie rekonesansu nie zostali wpuszczeni na lotnisko, ze względu na to, że jest to obiekt wojskowy."Musimy dostosować się do prawa gospodarza" - wyjaśnił wiceszef BOR."

http://www.polskatimes.pl/pap/323035,bor-w-momencie-katastrofy-w-smolensku-bylo-dwoch,id,t.html

Czyżby? Czy szefostwo BOR nie powinno zgłosić tego faktu do odpowiednich instytucji, że nie jest w stanie zabezpieczyć lotniska, na którym będzie lądował Prezydent? Zresztą, nie tylko Prezydent, bo jak wiadomo, 07.04.2010 na tym samym lotnisku miał przecież lądować także Premier Tusk?

Zastanawia również fakt, że z powodu pogarszającej się pogody, istniała możliwość, że TU154M zostanie przekierowany na jakieś lotnisko zapasowe; nie będę poruszał szczegółowo tego wątku, ponieważ opisywałem go już w poprzednich częściach tej notki. Czy tego typu informacja dotarła do BOR? Jeśli nie, to dlaczego? Wydaje się, że skoro wiedzieli o takiej możliwości urzędnicy MSZ i podejmowali w związku z tym pewne działania, to czy tym bardziej nie powinni o niej wiedzieć odpowiedzialni za bezpieczeństwo Prezydenta funkcjonariusze BOR, łącznie oficerem dyżurnym Centrum Kierowania BOR?

Pan gen. Janicki wydaje się mieć również bardzo słabą wiedzę, kto miał lecieć samolotem TU154M w dn. 10.04.2010 do Smoleńska. W przytaczanym juz przeze mnie wcześniej programie radia zet, odpowiada w następujący sposób na zadawane na ten temat pytania:

"Monika Olejnik: Panie generale, a kiedy pan się dowiedział, jaka jest lista osób biorących udział w delegacji?

Marian Janicki: Dowiedziałem się o liście i ilości osób bezpośrednio po awarii, dlatego że tą listę otrzymują specjalne komórki, oddział zajmujący się ochroną, zabezpieczeniem delegacji zagranicznych i oni realizują.

Monika Olejnik: Czyli generał BOR nie wiedział, że na pokładzie samolotu znajdują się najważniejsi dowódcy?

Marian Janicki: Wiedział, wiedział.

Monika Olejnik: Wiedział pan, tak?

Marian Janicki: Znaczy, że najważniejsi dowódcy Wojska Polskiego dowiedziałem się później.

Monika Olejnik: Czyli nie miał pan takiej wiedzy, że są w samolocie.

Marian Janicki:Wie pani, taka wiedza mi nie jest potrzebna, tym się zajmują moje służby odpowiednie, ja wiedziałem, że leci pan prezydent, że są ministrowie z kancelarii prezydenta, że leci prezydent Kaczorowski i przydzieliłem stosowną ilość oficerów ochrony.

Monika Olejnik: No dobrze, ale rozumiem, że panu nikt nie przekazał tej informacji, że sześciu najważniejszych dowódców, przypomnę – dowódca operacji sił zbrojnych, sił powietrznych, wojsk lądowych, wojsk specjalnych, marynarki wojennej, garnizonu Warszawa, że oni znajdują się na pokładzie samolotu nie miał pan takiej wiedzy?

Marian Janicki:Wiedziałem, że leci Kazimierz Gilarski, który jest, był moim kolegą osobistym, jego syn u nas będzie promowany w święto BOR na pierwszy stopień oficerski, wiedziałem, że leci gen. Kwiatkowski, którego znam i wiedziałem, że leci gen. Błasik.

Monika Olejnik: A o reszcie pan nie wiedział.

Marian Janicki:Znaczy, nie było mi to potrzebne do niczego, pani redaktor. Dla mnie najważniejsze jest, że leci samolot z prezydentem, ile jest osób ochranianych i stosownie do potrzeb, do zagrożeń ja przydzielam ochronę."

Przyznam się, że nieco dziwią mnie te słowa szefa służby odpowiedzialnej za bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie. Dlaczego? Wyjaśnienie poniżej:

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY z dnia 25 listopada 2008 r. w sprawie struktury polskiej przestrzeni powietrznej oraz szczegółowych warunków i sposobu korzystania z tej przestrzeni

http://lex.pl/serwis/du/2008/1324.htm

(...)
Rozdział 4
Korzystanie z przestrzeni powietrznej przez statki powietrzne z przyznanym statusem

§ 18.
1. Użytkownicy przestrzeni powietrznej FIR Warszawa zgłaszają status lotu statku powietrznego instytucji zgodnie z procedurą opublikowaną w AIP Polska.
2. Określenie statusu wpisuje się do planu lotu.

§ 19.
1. Lot statku powietrznego, na którego pokładzie znajdują się:
1) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej,
2) Prezes Rady Ministrów,
3) Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej,
4) Marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej,
5) osoby zgłaszane drogą dyplomatyczną do ministerstwa obsługującego ministra właściwego do spraw zagranicznych, będące odpowiednikami osób, o których mowa w pkt 1-4, z państw obcych
- wykonywany w misji oficjalnej posiada status HEAD.

2. Status HEAD dla lotów polskich statków powietrznych nadaje Szef Biura Ochrony Rządu, który informuje instytucję o statkach powietrznych wykonujących lot o tym statusie. Informacje o osobach znajdujących się na pokładzie statku powietrznego przekazują do Szefa Biura Ochrony Rządu odpowiednie organy i podmioty nie później niż na 1 dzień przed planowanym lotem.

Czy nie wynika z tego, że Szef BOR w dn. 09.04.2010 r. wiedział, lub przynajmniej powinien wiedzieć, kto będzie znajdował się na pokładzie samolotu TU154M lecącego następnego dnia do Smoleńska?
Przypominam, co powiedział w wywiadzie: Dowiedziałem się o liście i ilości osób bezpośrednio po awarii.

I w tym przypadku wnioski pozostawiam Państwu.

Na koniec chciałbym jeszcze przywołać Ustawę o Biurze Ochrony Rządu z dnia 16 marca 2001(tekst aktualny na 06-07-2009):

http://www.codziennikprawny.pl/uploaded/akty_prawne/261.pdf

(...)
Art. 2. [ Zadania BOR]

1. Do zadań BOR, z zastrzeżeniem ust. 2, należy ochrona:
1) Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Marszałka Sejmu, Marszałka Senatu, Prezesa Rady Ministrów,
wiceprezesa Rady Ministrów, ministra właściwego do spraw wewnętrznych oraz ministra właściwego do spraw
zagranicznych (...)

Rozdział 3. Formy działania i zakres uprawnień BOR

Art. 11. [ Działania podejmowane w celu zapewnienia ochrony]
W celu zapewnienia ochrony, o której mowa w art. 2 ust. 1, BOR w szczególności:
1) planuje zabezpieczenie osób, obiektów i urządzeń;
2) rozpoznaje i analizuje potencjalne zagrożenia;
3) zapobiega powstawaniu zagrożeń;
4) koordynuje realizację działań ochronnych;
5) wykonuje bezpośrednią ochronę;
6) zabezpiecza obiekty i urządzenia;
7) doskonali metody pracy.

Pan generał Janicki nie ma już chyba czego doskonalić, skoro wizytę ŚP. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu przygotował "perfekcyjnie"...

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

"...Statek powietrzny o statusie HEAD podczas wykonywania lotu oraz podczas postoju na lotnisku lub innym miejscu startu i lądowania podlega szczególnej ochronie..." - i wszystko jasne.
Wszystkie zaniedbania wynikające z niezastosowania się statusu HEAD to jednoznaczny materiał, a wyrok łączny ( czego niestety nie stosuje się w polskim prawie ) powinien wynosić po kilkaset lat dla delikwentów. I wtedy nie pomoże Święty Boże, ani też żadna amnestia ze strony Bronka.

Pozdrawiam

jwp

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#168450

Jestem bardzo ciekawy, jak się do tej "ochrony" odniesie komisja Millera w swoim "raporcie".
Tu już nie chodzi o BOR - jak to mozliwe, że nie było żadnego kontaktu przez zobowiązane do tego służby z samolotem podczas lotu?
Czyli gdyby gdzieś tutke zestrzelili, to byśmy o tym nawet nie wiedzieli?
Coraz bardziej jestem pewien, że nie miało byc kontaktu.
Samolot miał być odcięty od infromacji.
I był.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

ander

#168457

i proszę o jeszcze. Podziwiam zaangażowanie, pracowitość i odwagę. Podziwiam też skrupulatność z jaką Pan robi te opracowania. Czytam te teksty i mam wrażenie że to jest bardzo profesjonalnie i dokładnie robiona analiza. Taka jakiej należało by się spodziewać po komisji do spraw wypadków lotniczych. Oglądam czasem program Discovery w edycji dla USA gdzie pokazywane są tam także działania National Transportation Safety Board (NTSB)badającej różne przypadki katastrof lotniczych lotnictwa cywilnego. Pańskie opracowania przypominają właśnie te drobiazgowe śledztwa prowadzone przez NTSB. To już jest czysta forma profesjonalizmu. Nic dodać i nic ująć. Tak właśnie, drobiazgowo, sekunda po sekundzie, fakt po fakcie powinien być analizowany każdy, nawet najmniejszy wątek tej sprawy. Szkoda że tacy ludzie jak Pan nie władają naszą Polską.

I na marginesie. Jak może być dobrze w państwie gdzie ginie Prezydent wraz z licznymi osobami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo państwa a ludzie odpowiedzialni jak Janicki robią potem wodę z mózgów reszcie społeczeństwa? Szef Biura Ochrony Rządu nie wiedział? To kto miał wiedzieć? Jeśli lekceważy się tak rażące zanidbania i lekkomyślność (to ciągłe powtarzanie że te informacje nie były mu do niczego potrzebne) to znaczy że stań zaniedbań w państwie w ogólności musi być bardzo wysoki. Świadczy to o tym że wysocy urzędnicy i ludzie NA SŁUŻBIE nie wykonują swoich obowiązków i je lekceważą. Odpowiedzi Pan Janickiego świadczą nizbicie o jego lekceważącym stosunku do służby jakiej się podjął. W normalnych warunkach powinien już dawno przebywać w areszcie i zeznawać przed prokuratorem. Zresztą, wielu ludzi powinno już dawno obejmować śledztwo w sprawie zaniechań, zaniedbań bądź niewykonywania swoich obowiązków. Wszystkiego przecież nie da się zwalić na wadliwe przepisy bądź przyjętą złą praktykę. W "zeznaniach" u Olejnik widać jak niechętnie przyznaje się do niewiedzy i do lekceważenia tego iż nie wiedział, zarazem jednak widać jak bezkarny się czuje. Przecież chyba wie że w innej sytuacji musiałby za to zapłacić własną głową. A przecież podjął się zadania szefowania BOR. Czyli jego działania muszą opierać się na wiedzy. A co innego i ważniejszego miał do roboty w dni poprzedzające wylot Prezydenta do Smoleńska, niż jak właśnie zapoznawanie się z tym co jest najważniejsze - ochroną osób najważniejszych w Polsce? Jeśli taki ktoś zasłania się niewiedzą to świadczy to o braku profesjonalizmu, całkowitej indolencji i zanichaniu obowiązków. Słowem gorzej już być nie mogło. Wątpliwości mam tylko czy to podlega pod zdradę stanu czy jest zwykłym przestępstwem?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#168496

Bardzo dziękuję za miłe słowa.

"Szef Biura Ochrony Rządu nie wiedział? To kto miał wiedzieć?"

Trafił Pan w sedno - jak nie on, to kto?
Zresztą BOR powinien ściśle współpracować z Centrum Operacji Powietrznych w takim przypadku (oraz z innymi służbami - ma to w ustawie o BOR, czyli z SKW, ABW itd), ale najprawdopodobniej tak w tym przypadku nie było, skoro o 8:55 dopiero do nich dotarła wiadomość, że coś się stało.
No właśnie - czy to było "przypadkowe" niedbalstwo i brak działania czy też zaangażowania, czy też komuś zależało na tym, aby rankiem 10.04 nic nie działało tak, jak powinno?
Pan Janicki jest moim "faworytem" w negatywnym sensie, a jego słowa o perfekcji są doprawdy bezczelne...
Pozdrawiam serdecznie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

ander

#168510