Herr Kundel, zarządzenie Pańskie to mam w dupie!

Obrazek użytkownika Warszawa1920
Blog

Poza wszystkim: dziś naprawdę ważne są jedynie pamięć i prawda o Prezydenckiej Delegacji Katyńskiej!

 

Na początku mojego listu, chcę Pana poinformować, że zarządzenie Pańskie, Herr generał – gubernatorze, to mam w dupie. Wszystkie zresztą Pańskie zarządzenia mam w dupie. Jak i całe Wasze, Radziecki gubernatorze, rządzenie mam w dupie.

To tyle tytułem wstępu. A teraz do rzeczy.

 

mso-highlight:yellow">Dziś naprawdę ważne są jedynie pamięć i prawda o Prezydenckiej Delegacji Katyńskiej!

 

Nie jesteśmy partnerami. Wy, Towarzyszu – delegacie Putina na Priwislinskij kraj, reprezentujecie obcą, i to nie cywilizację, i nie kulturę nawet, ale obcą, prymitywną mentalność. Nasi przodkowie nazywali to Barbarią. Dziś Tobie zawdzięczamy ciągłość tradycji targowiczan, SDKPiL, KPP, dzierżyńskich, marchlewskich, konów, szechterów, krzeptowskich, bierutów, radkiewiczów, bermanów, minców, jaruzelskich i kiszczaków.

Chcę Ci zresztą powiedzieć, że tak, jak w latach 1944 – 1956 nie było w Polsce wojny domowej, bo Polacy byli wtedy tylko z jednej strony, tak i dzisiaj nie widzę powodu by zwracać się do Pana, Herr Kundlu, tak, jak do rodaka. Stworzył Pan sytuację zero – jedynkową. Tu nie jest już możliwy żaden modus vivendi. Nie można bowiem iść na kompromis z kimś, kto jest złej woli okupantem. Dlatego nie życzę sobie ani obejmowania mnie Pańskimi, Herr Kundlu, wystąpienia na temat Polaków ani też rozciągania na mnie Pańskich, Herr Kundlu, zarządzeń. Życzę sobie natomiast, by w tych wystąpieniach zaznaczał Pan, że nie dotyczą one niżej podpisanego, zaś te zarządzenia zawierały klauzule wyłączające mnie z zakresu ich stosowania. W polskiej tradycji prawa okupantów odbierano jako dotyczące a priori – wyłącznie okupantów. Nigdy Polaków. W Polsce bowiem obowiązuje polskie prawa.

 

mso-highlight:yellow">Dziś naprawdę ważne są jedynie pamięć i prawda o Prezydenckiej Delegacji Katyńskiej!

 

Kompletnie nie ma znaczenia, że popiera Was, Waszą psią ekipę, tylu wyborców. To stan, który ma bowiem jedną analogię: czasy głębokiego Gomułki i społeczna apatia w odmętach przeświadczenia, że i w tym bagnie da się zbudować jakąś, chociaż pozorną, stabilizację. Wszystko ma swe przyczyny. Czasem jawne, czasem nie. Ale zawsze wystarczy myśleć. Wy liczycie, że Polacy myśleć przestaną. Wasze uznanie w społeczeństwie ma identycznej natury podstawy, jak wyniki wyborcze PPR i PZPR. To od początku miała być i była zupełnie świadoma operacja propagandowa. Ani przez chwilę nie zawahał się Pan, Herr Kundlu, i – de facto realizując tu kontrakt Okrągłego Stołu z komunistami – zabrał Polakom możliwość prawdziwego poznawania rzeczywistości, także (a może – przede wszystkim) tej historycznej, i wykreował razem z większością mediów i tzw. dyżurnych autorytetów świat sztuczny, dla istot o rozumie lemingów. Twoje poparcie społeczne, Herr Kundlu, to głosy ludzi o politycznej inteligencji robotników rolnych w sowchozie (nie obrażając zresztą tych robotników). Wiedz jednak, że to głosy nie jedyne w Polsce.

 

mso-highlight:yellow">Dziś naprawdę ważne są jedynie pamięć i prawda o Prezydenckiej Delegacji Katyńskiej!

 

Zbudowałeś, a raczej przywróciłeś z czasów PRL, państwo, w którym odpowiedzią na pytania obywateli o prawdę w życiu społecznym są szpitale psychiatryczne, areszty i zatrzymania, na skalę bodaj już esbecką stosowane techniki operacyjne, na czele z podsłuchami i kontrolą billingów, wyroki sądowe dla ludzi o własnych, opartych na prawdzie właśnie poglądach, karzące ich na rujnujące sankcje finansowe, jako i ocean tak parszywej propagandy, że Goebbels i Urban jawią się przy niej prostymi czeladnikami. Czym różnisz się, Herr Kundlu, od komunistów rządzących w oparciu o cenzurę i pacyfikujących demonstracje przy użyciu ZOMO, gdy chcesz wprowadzić, razem z namiestnikiem z WSI, ustawowe zakazy zgromadzeń i narzędzia do trwałego blokowania niepokornych internautów? I nie myślę tu wcale o kolejnej fałszywej propagandowej hucpie medialnej pt. „ACTA”, ale o jak najbardziej realnych, będących już na prostej legislacyjnej drodze do wprowadzenia, projektach zmian w ustawie o zgromadzeniach i ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Nigdy chyba nie dowiemy się, choć domyślać się możemy więcej niż z pewnością, jak instruowałbyś, Herr Kundlu, swoich pożytecznych idiotów, te wszystkie pazerne na kręcenie się w szambie salonu hieny z WSI24 i Trybuną Wyborczą na czele, gdyby w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości sędziowie, włącznie z I Prezesem Sądu Najwyższego i Przewodniczącym Krajowej Rady Sądownictwa, publicznie poinformowali, że działania rządu nie są już tylko próbą administracyjnego wpływania na ich status prawny i zawodowy, ale – niczym innym, jak łamaniem konstytucyjnej gwarancji niezawisłości sądów. Czy apel do ONZ, Rady Europy, Dumy rosyjskiej oraz chińskiego ministerstwa demokratyzacji Tybetu, podpisany przez 8 wybitnych autorytetów, byłych działaczy lewicy laickiej, dziś reprezentantów lewicy biłgorajskiej Palikota, stałby się leitmotivem tego krzyku rozpaczy przeciwko faszyzacji życia państwowego?

Co byś kazał umieścić w propagandowym poradniku dnia dla każdego agitatora platformy, gdyby w czasie kierowania ministerstwem zdrowia przez Śp. Zbigniewa Religę w przeciągu raptem jednego miesiąca obowiązywania ustawy „lekowej” o ¼ spadła w Polsce sprzedaż farmaceutyków? Czy wtedy wystarczyłaby teza o „antyludzkiej polityce rządu”?

 

mso-highlight:yellow">Dziś naprawdę ważne są jedynie pamięć i prawda o Prezydenckiej Delegacji Katyńskiej!

 

Czy naprawdę uważasz, Her Kundlu, że nikt w Polsce nie zrozumiał, iż w całej tej Twojej tzw. reformie emerytalnej liczą się dla Ciebie, Herr Kundlu, jedynie dwa elementy: 1) „prawda dla hołoty sprzed telewizorów” stanowiąca, że kluczowa w tym wszystkim jest nieobecność Jarosława Kaczyńskiego na spotkaniu z Tobą, Herr Kundlu, w tej sprawie klubu PiS i że z tego powodu reforma się nie uda i 2) prawda właściwa, ukrywająca faktyczne uwarunkowania tej „reformy”, geograficznie ulokowane w Brukseli i okolicznych Międzynarodowych Funduszach Walutowych oraz wiążące się z pojęciem zobowiązania do współpracy? Jak trzeba być wyzutym, Herr Kundlu, z poczucia solidarności z Narodem, jeśli rozpętuje się, całkowicie zakłamaną, rzekomą debatę społeczną o zasadach emerytalnych, wiedząc, że robi się to albo dla zaspokojenia życzeń kierowników unijnego sowchozu albo – z góry kreując „nieudaną reformę”, mającą zostać pogrążoną w odmętach legislacyjnych z winy oszalałej z nienawiści do platformy bandy kaczystów – by realnie wprowadzić to, czym się dziś społeczeństwo straszy, jeśli nie zgodzi się na pracowanie do us...nia? Jeszcze wyższe podatki, mianowicie. I to, jeśli ten wariant by zwyciężył, od razu!, nie, jak ta cała reforma, za lat naście, czy dziesiąt. Już, natychmiast, dziś od dwunastej! Właściwie zresztą, każde z tych rozwiązań jest dla Pana, Herr Kundlu, dobre: pozostawienie na Polakach chomąta do 67 roku życia wypełni „międzynarodowe zobowiązania Polski i Jej Ukochanego Przywódcy”, zaś domiar podatkowy da Twojej psiej ekipie znowu kilka miesięcy oddechu przy spłacie astronomicznego zadłużenia, a i umożliwi dodatkową pomoc finansową dla strefy euro, tzn. Berlina i Paryża, przez znajdującą się według Waszych statystyk – uwaga!, teraz tłumaczymy na okoliczność przypadku uzasadniania tej pomocy – w doskonałej wszak kondycji ekonomicznej Polskę (rozumiemy Wasze potrzeby, EuroTowarzysze).

 

mso-highlight:yellow">Dziś naprawdę ważne są jedynie pamięć i prawda o Prezydenckiej Delegacji Katyńskiej!

 

Obrzydliwa jest mi, wiedz to, rzeczywistość, w której Twoje medialne szumowiny, kończąc relacje telewizyjne z sejmu, oparte jedynie na kłamstwie, arogancji i cynizmie, ustawiają się na tle Pomnika Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej. Ty, i Twój kompan z WSI, nie mieliście ani ochoty ani czasu na oddanie hołdu Żołnierzom tej Armii w 70 rocznicę Jej utworzenia. Tak, jak i nie widzieliście potrzeby wyjechania na pogrzeb człowieka tak ważnego dla naszych przyjaciół Czechów, jak Vaclav Havel. Tako i – zapewne – nie dojrzycie znaczenia dla życia zbiorowego Narodu Polskiego Święta 1 Marca. Tu, na Niepoprawnych, nikt zresztą tego od Was już nie oczekuje. Pamięci Żołnierzy Drugiego Polskiego Państwa Podziemnego byłoby bowiem chyba uwłaczające, gdyby z okazji Ich Święta zaczął przemawiać najpierw człowiek, który legitymizuje zbrodniarza odpowiedzialnego także za mordowanie Tych Żołnierzy i jawnie broni komunistycznej bezpieki wojskowej, następczyni oprawców Bohaterów tego Święta. I gdyby następnie wyszedł na mównicę ktoś, kto robił wszystko – i czyni tak dalej – by nie wyjaśnić Tragedii 10 Kwietnia, w tym śmierci Prezydenta Polski i Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, mężów stanu, którzy potrafili wykrzyczeć nasz wspólny obowiązek przywracania godności Żołnierzom Antykomunistycznym lat 1944 – 1956 i uczynili właśnie dzień 1 marca Świętem tych tak konsekwentnie przemilczanych, także po 1989 roku, Obrońców Ojczyzny. Mężów stanu, którzy sami nie doczekali już oficjalnego wprowadzenia tego Święta do Polskiego kalendarza.

 

mso-highlight:yellow">Cały czas myśl o swojej karze za Smoleńsk i wiedz jedno: ten czas, to czas przed burzą.

 

 

 

Nie mówię Ci ani „Do widzenia”, ani „Żegnaj”. Nie chcę się z Tobą bowiem, Herr Kundlu, widzieć, ale wierzę, że zanim pożegnasz się z państwem już wolnych Polaków, dane nam będzie wysłuchać wyroku w Twojej sprawie wydanego przez Narodowy Trybunał. Burza bowiem przynosi własne owoce.

 

 

O Polsce warto myśleć. I dla Niej pracować.

(Inspiracją do napisania powyższego tekstu stała się piosenka zespołu Lao Che „1939. Przed Burzą”, z wydanej w roku 2005 płyty „Powstanie Warszawskie”) 

 

 

 

 

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Podzielam /niestety/ te zlosc i wscieklosc, bo zbyt wiele juz tego by zdzierzyc. Dzieki za jej taki wyraz. Porazajaco trafny spis powodow i przewin. Popieram - dosc z cackaniem! bo ich nijak nie rusza a lkundle psujaki paprza nam kraj dalej. CZAS NA BUNT!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#229187

Prosze uprzejmie o zmianę wołacza!
Kazde porównanie "tej osoby" do kundla,jest obelgą dla kundli!
Poza tym,nie mówi sie "kundel",tylko pies rasy mieszanej.
Ewentualnie pies rasy hiszpańskiej:"pareras" :-)
Ja mam teraz takiego pieska,wziętego ze schroniska...przed nim też był "hiszpan",który dożył 17 lat...
W IMIENIU OBU TYCH MOICH PSÓW,ORAZ WSZYSTKICH MIESZAŃCÓW
ŚWIATA---STANOWCZO PROTESTUJĘ!
Prosze nastepnym razem szukać innych epitetów!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#229217

znakomity tekst. tak trzeba: doslownie i bez cackania.
10p
pozdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#229226

...czytałem na wstrzymanym oddechu.10/10

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#229258

i prześle swój wywrzeszczany monit, na adres właściwej kancelarii. Na ręce żydowsko-Arabskiego czy jego rodaka Nałęcza, lub bezpośrednio Herrrr Tuska i Szczynukowicza!. Ja tak robię ze swoimi wpisami i jeszcze dziś, poruszam się na wolności. Jeśli oczywiście w tym kraju, istnieje takie pojęcie. Inaczej wrzask minie się z celem. Adresat nie przeczyta go tu na pewno!. A opinie społeczne, powinien jednak czytywać....

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#229297

Witam Autora. Wytłumaczę swoją tu obecność i mój wpis pod tym Pana "mocnym uderzeniem":-) Czuję tak jak Pan i boli tak samo, a może nawet bardziej, bo słabą istotą jestem. Choć pewnie swoje oburzenie na tę rzeczywistość ujęłabym swoimi słowami, to Panu powiem :przy silnych nawet b.słaby czuje się bezpiecznie. :-)Dziękuję Panu.Pozdrawiam Pana bardzo serdecznie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#229273

Może byśmy wszyscy podpisali się pod tym monitem i wysłali każdy z osobna gdzie trzeba? Skoro większość podpisuje się pod tym. Niech wiedzą że na to sqoorwysyństwo zgody nie ma i nie będzie!

Daję dziesięć punktów bo tylko tyle maksymalnie można.
Myślę i czuję podobnie albo tak samo.
Pozdrawiam bratnią duszę!

P.S. Rzeczywiście, trochę nam brakuje w języku polskim odowiedznich do skali zbrodniarzy określeń oddających wielkość sqoorwysyńtwa tych meneli politycznych. Miano kundla jest raczej przypisywane, co by nie mówić, dość poczciwemu czworonogowi, z reguły dość bezinteresownie przyjaznemu człowiekowi. W przypadku donalda tuska (zawsze z małej litery) oraz pozostałych bydłoszewskich nie ma dość dosadnego określenia, dlatego zwykle zamiennie używam słów zdrajca lub wróg. Zresztą patrząc na rysującą się perspektywę nie inaczej, ale właśnie jako zdrajcę czyli wroga będzie trzeba traktować go przy wymierzaniu sprawiedliwego i surowego wyroku.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#229338