O 11 listopada niepoprawnie politycznie

Obrazek użytkownika lesiu
Blog

O 11 listopada niepoprawnie politycznie

Obchodzimy dziś kolejną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918r. Jednak dla wielu Polaków, którzy nie ulegli dyktatowi poprawności politycznej i sztucznie kreowanej przez media rzeczywistości dzisiejsza rocznica jest zupełnie inna od poprzednich. Święto odzyskania niepodległości zaczęło tracić swój blask i sens w momencie wstąpienia Polski w struktury Unii Europejskiej, które wiązało się ze zgodą na znaczne ograniczenie suwerenności i niepodległości państwa polskiego. Jednak niedawne podpisanie przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego tzw. traktatu lizbońskiego, czyli de facto konstytucji Unii Europejskiej, sprawia iż dzień dzisiejsze święto stało się farsą. Otóż po wejściu w życie z dniem 1 grudnia 2009r. traktatu lizbońskiego spełnia się to, o czym ostrzegało wielu rozsądnych ludzi, a mianowicie integracja europejska wkracza w ostatnią fazę, którą jest ukonstytuowanie się nowego bytu państwowego na arenie międzynarodowej. Dotychczas to suwerenne, niepodległe państwa narodowe były podmiotami polityki międzynarodowej. Po 1 grudnia 2009r. miejsce tych państw wchodzących w skład Unii Europejskiej zajmie ten właśnie twór, a więc narodowe państwa stracą resztki niepodległości. W gronie tych państw znajduje się również Polska, a więc jak możemy dziś świętować rocznicę odzyskania niepodległości, kiedy to wybrani przez naród politycy, dobrowolnie wyparli się tej okupionej krwią wielu pokoleń bohaterskich Polaków niepodległości ?
Przyznam szczerze, że nie brałem dziś udziału w żadnych oficjalnych uroczystościach, a tym bardziej darowałem sobie oglądanie pełnych obłudy państwowych uroczystości, podczas których ci sami politycy, którzy z uśmiechem na twarzy wypierali się niepodległości Polski na rzecz nowego federalistycznego imperium europejskiego, z pewnością prześcigają się w wygłaszaniu płomiennych przemówień podkreślając wagę wydarzeń, które dziś wspominamy.

Uroczyste obchody kolejnych rocznic odzyskania przez Polskę niepodległości niestety pozbawione są prawdy historycznej, którą zastąpiono mitem. Mit ów dotyczy marszałka Józefa Piłsudskiego, jego rzeczywistego wkładu w odzyskanie niepodległości oraz okresu sprawowania przez niego i jego obóz władzy w Polsce. W przeddzień dzisiejszej rocznicy jak co roku niemal wszystkie polskojęzyczne gazety zostały wzbogacone o dodatki poświęcone kolejnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości w roku 1918. Niestety na próżno szukać w nich informacji o Romanie Dmowskim, bez którego odzyskanie niepodległości w 1918r. byłoby wręcz niemożliwe. To dzięki jego wysiłkom i dyplomatycznym zabiegom Polska znalazła się w obozie państw zwycięskich. Jednak temat wkładu Romana Dmowskiego w odzyskanie niepodległości przez nasz kraj jest zbyt obszerny, aby streścić go w kilku zdaniach w tym artykule. Wspomniałem jednak o nim, gdyż nie może być mowy o świętowaniu dnia 11 listopada bez oddania hołdu, czci i wyrazów wdzięczności właśnie temu wybitnemu Polakowi oraz obozowi narodowemu, który współtworzył i na którego stał czele.
Poprawność polityczna stała się niestety również podstawą wykładni historii dla wielu tzw. historyków i publicystów, którzy z marszałka uczynili niemal mitycznego herosa, który podobnie jak jeden elektryk w pojedynkę obalił komunizm, również w pojedynkę odzyskał niepodległość dla Polski. Przyzwyczailiśmy się jako naród do tworzenia pewnych mitów, legend oraz stawiania pomników bez głębszej refleksji i potrzeby dociekania prawdy, a postać Józefa Piłsudskiego i jego obecne postrzeganie jest tego najlepszym dowodem. Dobrze znany i ceniony w naszym kraju brytyjski historyk Norman Davies odważył się wyrazić opinię, z którą zgadza się wielu polskich historyków – jednak wolą oni jej głośno nie wypowiadać, bo jak wiadomo wolność wolnością, ale poprawność polityczna ponad wszystko – na temat odzyskania przez nasz kraj niepodległości w 1918r. Stwierdził on mianowicie, że Józef Piłsudski władzę w odrodzonej Polsce zawdzięczał przede wszystkim Niemcom i został przez nich do jej przejęcia wyznaczony. Nie można obok tej opinii przejść zupełnie obojętnie, a mając wiedzę historyczną nie sposób nie przyznać Daviesowi racji. Jeśliby niemiecki wywiad niemiecki nie wypuścił Piłsudskiego z Magdeburga, czego przecież czynić nie musiał i nie podstawił pociągu do Warszawy, to w stolicy odradzającej się Polski ukształtowałby się inny rząd, a o Piłsudskim dziś byśmy nie rozmawiali.

Przemilcza się dziś zupełnie fakt współpracy Piłsudskiego z wywiadem Austro – Węgierskim. A warto przypomnieć, że wszyscy mający wiedzę na ten temat byli z polecenia naczelnika prześladowani, a niekiedy nawet ginęli z rąk „nieznanych sprawców”. Jedną z ofiar tej niebezpiecznej wiedzy padł gen. Włodzimierz Ostoja – Zagórski , którego dosięgli siepacze Józefa Piłsudskiego. Winą generała Zagórskiego było to, że miał nie tylko wiedzę, ale i dowody na temat agenturalnej działalności marszałka w okresie przedwojennym, wojennym i powojennym, gdyż sam przed wojną był agentem tego samego wywiadu. Współcześnie fakt współpracy z obcym wywiadem wywołałby zapewne skandal, ale na chwilowym szumie wszystko by się skończyło, jednak w latach dwudziestych, w których honor był wartością samą w sobie, ujawnienie takiego faktu oznaczało nie tylko publiczny, ale i fizyczny koniec osoby oskarżonej o taką działalność. Po śmierci generała Zagórskiego w dziwnych okolicznościach ginęli wszyscy, którzy w jakikolwiek sposób byli zamieszani w to zabójstwo, a także świadkowie tej zbrodni. Oczywiście również nie mówi się publicznie o współpracy Józefa Piłsudskiego z wywiadem japońskim.
Zapewne niewielu z uczestników uroczystości listopadowych posiada wiedzę na temat nienawiści Piłsudskiego do wszystkich przeciwników politycznych, która z czasem przeradzała się w totalną obsesję. Przypomnę choćby o tym jak podczas jednej z uroczystości pod Grobem Nieznanego Żołnierza marszałek zażądał od swoich oficerów, aby otoczyli Władysława Sikorskiego i skatowali go metalowymi klamrami pasów. Terror Piłsudskiego i jego obozu niczym nie różnił się od tego jaki po 1945r. w stosunku do polskich patriotów stosował aparat komunistyczny. Wystarczy wspomnieć o skatowaniu posła Nowaczyńskiego, któremu wybito oko oraz skatowanym na śmierć Dołędze Mostowiczu.
Niewiele mówi się również o zamachu majowych i niewinnych, bezbronnych Polakach, którzy zostali zmuszeni przez Piłsudskiego do bratobójczej walki, i to w niedługim czasie od odzyskania niepodległości, co mogło spowodować tragedię dla jego niepodległego bytu.

Eliminowanie z wojska wykształconych i wykwalifikowanych oficerów, za to tylko, iż nie wywodzili się z legionów prowadziło do rozkładu polskiej armii, której modernizacja nastąpiła o wiele lat za późno. Piłsudski mając niemal dyktatorską władzę podporządkowywał państwo ludziom niekompetentnym, co wpłynęło tragicznie na gospodarkę naszego kraju, a odwoływanie się przez zwolenników obozu piłsudczykowskiego do Eugeniusza Kwiatkowskiego należy wspomnieć o wielkiej nieufności jaką był on przez to środowisko darzony. Warto podkreślić, że w okresie dwudziestolecia Narodowa Demokracja sformułowała program gospodarczy oparty na zasadach wolnorynkowych, co dla rządzących piłsudczyków było nie do pojęcia.

Powyższe rozważania dotyczące obchodzonej dziś kolejnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918r. wskazują na to jak wiele brakuje nam, abyśmy mogli jako naród mówić o pełnej niepodległości nie tyle państwowej co narodowej. Dopóki nie rozliczymy się z naszą narodową historią, tą dalszą i bliższą, nie obalimy pewnych fałszywych mitów i legend, dopóty mówienie o niepodległości pozostanie tylko pewnym pustym frazesem. Mówienie o niepodległości przy jednoczesnym zakłamywaniu historii, a także w sytuacji gdy komunistyczni zbrodniarze otrzymują wciąż wysokie emerytury i zachowują wiele przywilejów zamiast gnić w więzieniach za zbrodnie dokonane na narodzie, gdy ich polityczni spadkobiercy wciąż wypowiadają się przeciw lustracji i dekomunizacji z pozycji autorytetów, a w końcu w sytuacji kiedy prezydent RP z poparciem wszystkich znajdujących się w polskim parlamencie partii podpisuje konstytucję UE wyrzekając się resztek niepodległości i suwerenności państwowej, jest obłudne.

http://prostowoczy.blog.onet.pl/

Polecam wszystkim krótki reportaż poświęcony Romanowi Dmowskiemu, w który głos zabrało kilku znanych polskich historyków. Naprawdę warto obejrzeć !

http://www.youtube.com/watch?v=NpKYiS5QBfQ&feature=PlayList&p=B0EBEC19A4CEBA88&index=1

http://www.youtube.com/watch?v=YzYZEadqI9Y&NR=1

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

jeżeli chodzi o endecję sprawa była bardziej skomplikowana. Owszem, miałeś tam Rybarskiego na przykład. Ale zauważ, że tzw. młodoendecy to byli zwolennicy państwowej własności środków produkcji. Uważali oni, że system kapitalistyczny prowadzi do atomizacji społeczeństwa.

Jeśli chodzi o zarządzanie armią przez piłsudczyków. Szereg posunięć był spóźnionych. Oni rozumowali kategoriami z pierwszej wojny światowej lub okresu wcześniejszego. Stawiali np. na kawalerię, a od czasów wynalezienia kartaczownic czy karabinów maszynowych wiadomo było, że ten rodzaj wojsk jest już anachroniczny. Armię należało oprzeć na wojskach lotniczych i pancernych. Doskonale to rozumiał na przykład Rozwadowski. Inna sprawa, to nie rozumiano znaczenia indywidualnej broni automatycznej - pistolet maszynowy Mors czy karabin automatyczny Turniej powstały za późno, żeby być wdrożone do masowej produkcji. Po Gran Chaco było pewne, że będzie ona miała duże znaczenie.

Jeżeli chodzi o polityków, to mieliby przynajmniej tyle przyzwoitości, że nie uczestniczyliby w obchodach odzyskania niepodległości przez państwo, którego dokonali kasacji. Mnie na przykład zbiera się na wymioty...

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#36720

Ale może proszę nie zaśmiecać tego portalu treściami i linkami, które powinny się znajdować właśnie tam - na Onecie i TVN-ie - telewizji agentów dla ćwierćinteligentów. Po raz kolejny potwierdza się przysłowie - głupi jak dyskusja na onecie. Sformułowania typu "siepacze" Piłsudskiego" czy porównywanie rządów sanacji do ubeckiego aparatu ucisku  po 1945 r. świadczy o wiedzy i inteligencji autora na tyle, że reszty bzdur nie warto komentować. Przywoływanie Daviesa jako autorytetu też ociera się o smieszność. Wiedzą o Polsce to on może imponować na skretyniałym Zachodzie, ale nie tutaj. Taki kolejny poprawny politycznie "salonowy autorytet". Niedawno chyba ktoś na niepoprawnych.pl pisał o jego wypocinach na temat Polski bodajże dla Guardiana. Już pisanie do lewackiej gazety świadczy o jego poziomie i "autorytecie".

Autor uważa najpewniej, że Piłsudski jako poddany cara powinien współpracować z wywiadem rosyjskim i współpraca z Austriakami, Niemcami i Japończykami jest kompromitująca? Na tej samej zasadzie pułkownik Kukliński jest zdrajcą, bo współpracował z wywiadem amerykańskim, a przecież był obywatelem PRL-u.

Rozumiem żale pogrobowców endecji w stosunku do Piłsudskiego, szczególnie, że historia to jemu przyznała rację. Ale twierdzenie, że zlecenie przejecia władzy w Polsce dostał od wywiadu niemieckiego to gruba przesada w opluwaniu niemiłej postaci historycznej. Nie sadzę, by Dmowski w Paryżu obronił Polskę przed bolszewikami i był w stanie uzyskać dla Polski lepszy kształt terytorialny dyplomatycznie. Na tej drodze uzyskaliśmy tylko Pomorze - o resztę trzeba było walczyć. Gdzie się zdaliśmy wyłącznie na dyplomację tam przegraliśmy - jak w przypadku Zaolzia.

oszołom z Ciemnogrodu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

oszołom z Ciemnogrodu

#36722

Obrażanie nie jest dobrą metodą dyskusji. Prosiłbym o obalenie moich argumentów na gruncie wiedzy historycznej, a nie wyzwisk. Agenturalna działalność Józefa Piłsudskiego nie zakończyła się wraz z wybuchem I wojny światowej. Piłsudski zupełnie mylnie kalkulował stając po stronie Niemiec w I wojnie, gdyby dopiął swego, gdyby niepowodzeniem zakończyły się dyplomatyczne zabiegi Dmowskiego, stanęlibyśmy w obozie państw przegranych, a mało tego nie zostalibyśmy nawet zaliczeni jako państwo, bo przecież Polska nie istniała. Trzeba naprawdę ogromnej złej woli i jakiejś uległości wobec poprawności politycznej i historycznej, żeby nie zdawać sobie sprawy z tego, że zabiegi dyplomatyczne i to nie małe - polecam zapoznać się z dokumentacją tego okresu - oprócz tzw. czynu zbrojnego. który nie był decydujący, zadecydowały o tym, ze Polska stanęła w obozie państw zwycięskich. Dmowski nie był rusofilem jak próbuje przedstawić go wielu "historyków". Uważał jedynie, że Polska w pojedynkę na niepodległość nie ma szans, a z dwojga złego wolał chwilowo postawić na opcję rosyjską, która uważał za mniejsze zło. Wiedział, że dlaNiemców Pomorze, Śląsk i Wielkopolska stanowią tereny o strategicznym znaczeniu, i to ze strony niemieckiej należy spodziewać się największego zagrożenia. Rosję uważał za kraj niżej rozwinięty pod względem kulturowym i cywilizcyjnym, a więc mniejsze z jej strony było zagrożenie cywilizacyjne w przeciwieństwie do germanizacji.
Jeśli chodzi o sformułowanie siepacze Piłsudskiego to jak według ciebie nazwać osobników którzy na rozkaz swojego pryncypała katują i mordują jego przeciwników politycznych ? A co do porównania do metod ubeckich, no to jak nazwać Berezę Kartuską i sposoby obchodzenia się z osadzonymi tam przeciwnikami politycznymi, których jedyną winą był brak bezkrytycznego poddania Piłsudskiego oraz troska o dobro Polski ? Czy według ciebie ubek katujący swoje ofiary różni się czymś od piłsudczyków katujących choćby Nowaczyńskiego, Dołegę Mostowicza czy mordujący generała Zagórskiego bez sądu, bez postawienia zarzutów, bez wskazania winy ???
Jesli chodzi o rozwalenie armii to wystarczy tylko wspomnieć o tym jak to oficerowie wywodzący się z obozu Piłsudskiego uciekali do Zaleszczyk we wrześniu porzucając swoje oddziały.

Prosiłbym o merytoryczne argumenty, a nie bełkot i obrażanie. Zdaję sobie sprawę, że pewne mity funkcjonują w świadomości narodowej, zwłaszcza gdy je usilnie utrwalano. nie zpominajmy, że pogrobowcy Piłsudskiego wprowadzili ustawowo czczenie pamięci Piłsudskiego, co najdobitniej świadczy o ich poziomie.
A jeśli chodzi o Romana Dmowskiego to jest to temat na dłuższą dyskusję, ale podważanie jego wkładu w odzyskanie niepodległości jest nie tylko wynikiem złej woli,niewiedzy, ale także zaślepienia ideologicznego.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#36781

Smutne . Nawet z tak odległej perspektywy emocje- grają .

Istotne chyba dla nas są wnioski wynikające z metod jakich użył Piłsudski i Dmowski .

Skuteczność i umiejętność sprawowania realnych rządów .
Atawistyczny imperatyw Piłsudskiego tłumaczy wiele tych zachowań .
Dobre to było dla Polski ?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#36783

oraz skatowanym na śmierć Dołędze Mostowiczu

Dołęga Mostowicz szanowny Panie zginął pod Kutami na kresach od strzałów z radzieckiego czołgu w dniu 20 września 1939 roku.

kniaź Michaił

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

kniaź Michaił

#36800

moje niedopatrzenie.

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#36832

na s24 napisałem w nieświadomości że będziesz się wstydził, ale nie, po przeczytaniu tych twoich komentów już wiem że ty tak myślisz, że to są twoje autentyczne poglądy. I kropka, koniec, kapota, bez wczytywania się w mądrości lesia też mozna żyć.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#37120