Wałęsowicz nie pamięta jazdy ścigaczem więc pomózmy mu ustalić fakty

Obrazek użytkownika Polon210
Kraj

Dzisiaj europoseł Jarosław Wałęsa zabrał publicznie głos. Mówił o cudach, ekumenicznych modlitwach ale nic o wypadku, który spowodował 2 września pędząc sportowym ścigaczem na tradycyjnej trasie Gdańsk- Warszawa.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/witalem-sie-z-kostucha-udalo-mi-sie-oszukac-smierc,1,4909190,wiadomosc.html

Nie jestem naiwny i nie wierzę, że p. europosłowi wróci pamięć tamtych wydarzeń, selektywnie wycięta przez jego ponadprzeciętnie sprawnie funkcjonujący mózg (no skoro jest europosłem to chyba nadczłowiek z niego, no nie?). Prokuratura rejonowa w Sierpcu prowadzi śledztwo w sprawie naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i spowodowania wypadku, którego skutkiem były obrażenia ciała. Grozi za to kara pozbawienia wolności do trzech lat.

Pomimo, że w polskim wymiarze sprawiedliwości wolno kłamać we własnej sprawie, wybiórcza amnezja dotycząca samego zdarzenia jak i, co ważne, całego feralnego dnia jest jak najbardziej zrozumiała jako strategia obrony.

Skoro sam Jarosław W. nic nam nie powie na temat okolicznosci tego spektakularnego wypadku to ustalmy fakty, co powinno być wystarczające do samodzielnej oceny winy tego pana jako jego sprawcy.

Pan J. W. chwalił się i to publicznie, że wielokrotnie jeździł motorem na tej trasie i jego rekord wynosi 2godz 6min.

spójrzmy więc do internetowego kalkulatora dystansu drogowego

http://www.dystans.org/Gda%C5%84sk

skąd dowiadujemy się, że dystans do pokonania najdogodniejszą droga  wynosi 344km co przy w.w. rekordzie przejazdu 2:06 godz daje średnią prędkość ok 170km/h. Nie jest to autostrada, są miejsca gdzie miłośnik ekstremalnego cyclingu musi jechać znacznie wolniej a czasem nawet się zatrzymać. Jak takie okoliczności wpływają na średni czas przejazdu wszyscy wiemy z autopsji, więc stawiam tezę że tam gdzie się da, tzn. odcinki proste i łagodne łuki musi pokonywać z prędkoscią znacznie większą sięgającą 250km/h.

 Na pytanie, czy Honda CBR którą jechał inkryminowany może wogóle osiagać takie prędkości odpowiedź jest twierdząca. Ten typ ścigacza cechuje się prędkoscią max 300km/h a do 200km/h rozpedza sie w 9s.

 http://www.youtube.com/watch?v=IjpfvsD-IME

Pytanie zachodzi nastepujące

- czy feralnego 2 września J.W. jechał jak zwykle?

czy też akurat mial dzień refleksji nad kruchością życia zajączków, piesków, kotków i innych ludzików mogących w dowolnym momencie 2-godzinnej ułańskiej szarży zakonczyć swój marny żywot pod pędzącymi 300kg żelastwa i mięcha?

Proponuję tu oczywistą i niewyszukana metodologię - skoro wypadek nastąpił o godz 15:30 w Stropkowie (267km od Gdańska, ok 3/4 trasy do W-wy)

http://www.dystans.org/Gda%C5%84sk/stropkowo

to gdyby J.W jechał zgodnie z przepisami, to wyjazd z Gdańska powinien był nastąpić nie później niż o 12:00.

Jeżeli są świadkowie jego wyjazdu znacznie później (jeżeli jechał swoim rekordowym tempem to nawet o godz 14:00 mógł być jeszcze w Gdańsku) to zapewniam, że elementarne reguły matematyki i fizyki jednak obowiązują wbrew twierdzeniom różnych Anodin, Millerów, Hypkich czy Klichów i sorry panie Wałęsa ale CUDÓW NIE MA - gnałeś pan na złamanie karku c.b.d.u.

Oczywiście gdyby znaleźli się świadkowie mogący potwierdzić przejazd p. euro(p)osła przez określone miejsce o konkretnej godzinie, to tylko będzie uzupełniało materiał dowodowy.  Prokuratorom sierpeckim polecam przesłuchanie Sławomira Nowaka - nowo namaszczonego ministra w gabinecie Tuska, który wypowiadał się do mediów że widział J.W. tamtego dnia pędzącego swoja Hondą w kier Warszawy!

odnośnie profesjonalnej opinii biegłego możemy dłuuuuuuuuuuuuugo poczekać

http://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/bezpieczenstwo/news/nie-ma-bieglych-ktorzy-by-ocenili-wypadek-walesy,1697919,324

stąd zaproponowałem proste rozwiazanie nie wymagające szczególnych kompetencji - kto coś wie, proszę się wpisywac pod tym wątkiem.

Na koniec dodam, że wcale nie uważam żeby roztrząsanie wszelkich aspektów wypadku J. Wałęsy było sprawa, którą w obecnej dramatycznej sytuacji Polski należało by się pierwszoplanowo zajmować.

Obawiam się jednakże o zdrowie, życie i chociazby wolność Bogu ducha winnego kierowcy Toyoty Rav4, który miał feralnego dnia (nie)przyjemność kontaktu 3-stopnia z synem ulubieńca koncesjonowanych przez SB i obecne służby "salonów".

Jeżeli wogóle przebieg wypadku był taki jak to opisywano w mediach (do czego mam od początku poważne watpliwości), tzn J.W. wpadł na włączajacą się do ruchu terenowąToyotę wyjeżdżającą zza TIRa stojącego na poboczu, to pragnę zauważyć, że manewr taki trwa dobre 3s co przy prędkości motocyklisty rzedu 70m/s nie daje żadnych szans na bezpieczne jego wykonanie! To a propos głosów różnych "fahofcuf" co to głosili zaraz po wypadku, że "nie jest istotne z jaka prędkością jechał motocyklista- winny jest kierowca Rav-ki".

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

niedawno wielkim newsem było odkrycie, że neutrina być może poruszają się szybciej od swiatła, a tu się okazuje, że nasz swojski Wałęsa junior nie jest wcale gorszy

przez takich kolesi ulegających wypadkom wyczerpują się limity kasy i zabiegów w szpitalach i potem zwykły człowiek, który do pracy pomyka na rowerze, musi czekać na wizytę u lekarza miesiącami

ostatnio słyszałem rozmowę dwóch nastolatków - chwalili się ile to wyciągają na swoich quadach (to przyszli kierowcy motocykli)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#200968

Kurwy z TVN uustalili fakty.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

JAN OLSZEWSKI

#200971

Piszesz Polon -"fahowcuf". Widzę ewidentny ukłon w stronę Pierwszego Ortografa. Nie generalizuję broń Boże bo znam kierowców motocykli ale większość mówi o sobie, że ( podobnie kierowcy Tir-ów) zawsze jeżdżą zgodnie z przepisami tylko to sqrwysyny z osobówek zawsze im zajeżdżają drogę. Jak się jeździ to się widzi ci potrafią i jedni i drudzy. Można też wyodrębnić trzecią kategorię "doskonałych kerowcuw" ( mój ukłon w stronę dwóch naszych rodzimych klasyków "Jamajki" i "Bolka") - przedstawicieli handlowych, wszelkiej maści komiwojażerów!
"Praw fizyki pan nie oszukasz i nie bądź pan rura" jak to mówił w skeczu Majster do Jasia (Kobuszewski+Michnikowski+Gołas)
Tak, tak panie Jarosławie Bolesławowiczu Wałęso matmy nie oszukasz! trzeba było wyjechać wcześniej, jechać wolniej i rozważniej a nie potrzebne były by te całe ekumeniczne modlitwy ( polskich modlitw zabrakło czy co?)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#200975

wyprzedzenie przez ojro-posła (takie zdjęcia są w internecie). trafienie było w część "dziobową" od strony kierowcy czyli mieli przyjemność pójść na czołowe. Może ten RAV-4 jechał po lewym pasie pod prąd bo wtedy zniszczenia zgadzają się z wersją rozpowszechnioną przez media :)

Są 2 aspekty tego zdarzenia:

1. dzieciak jechał jak zwykle czyli ostro i miał pecha (rachunek prawdopodobieństwa jest przeciwko motocyklistom)- w tej rodzinie to normalka (pomroczność jasna się kłania)
2. dzieciak jechał jak zwykle ale ktoś mu chciał celowo zrobić w jakimś zakresie małe kuku - może chodziło o jakieś uwagi względem tatusia ?

Może tatuś coś chciał chlapnąć albo napisać pamiętnik i to się komuś nie spodobało i trzeba było postraszyć zdźiebko dramatem rodzinnym? A wypadki na motorach zawsze się zdarzają więc nie ma o co kruszyć kopii.

W efekcie pobytu w szpitalu tate częściej latał zamiast do syna do sąsiedniej sali i łóżka generała w ciemnych okularach - to też daje do myślenia.

Miejmy nadzieję że nasz młody "bohater" zacznie jeździć rowerem zamiast motorem - zdrowiej i bezpieczniej

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#200985

też bym się skłaniał ku temu twierdzeniu - oficjalna wersja jest niewiarygodna.

A co do nieprzypadkowości tego zdarzenia - oczywiście niewykluczone, za rządów PO/WSI trup ściele się gęsto ;/

pozdrawiam

"Nie odzywając się w towarzystwie ryzykujesz uznanie za głupka, odzywając się rozwiejesz wszelkie wątpliwości" O. Wilde

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, a*ldd meg a Magyart

#200987