Parada w Święto Niepodległości

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Dziadek Łukaszka szalał, krzyczał, błagał, argumentował, aż w końcu postawił na swoim. Hiobowscy poszli na paradę z okazji Święta Niepodległości. Pomimo paskudnej pogody tłum był dość duży. No i stało się - rozdzielili się i pogubili. Łukaszek został z mamą, która trzymając jego rękę w żelaznym uścisku z równie żelazną konsekwencją przepychała się w kierunku trybuny honorowej.
- Może będzie jakiś redaktor z "Wiodącego Tytułu Prasowego"? - szeptała do siebie, chociaż w to wątpiła. "Wiodący Tytuł Prasowy" nie obchodził tego święta, bo Polacy jeszcze nie dość się ukorzyli przed tymi, których skrzywdzili.
Nie udało jej się zresztą dotrzeć do samej trybuny. Utknęła w grupie cudzoziemców, którzy mówili co prawda po polsku, lecz z fatalnym akcentem.
- Oł jes - powiedział czarny pan z plakietką "United Kingdom". - Bjutiful łeder.
- Co pan pofie? - obruszył się śniady pan z plakietką "Deutschland".
- Psdura - dodał pan w turbanie z plakietką "France". - Co to w ogóle za pomysł, żeby robić święto w taką pogodę?! I w ogóle co to za święto?!
- Ich niepodległość - wyjaśnił czarny pan.
- Niepodległość - śniady pan się skrzywił. - Pomyłka traktatu wersalskiego i tyle...
- To przez was! - powiedział do niego pan w turbanie. - Po cholerę wywołaliście tą wojnę?! Źle wam było?
- Kolonie... - bąknął śniady pan.
- Może nie mówmy o tym - wtrącił się lodowatym tonem czarny pan. - Imperium było kiedyś potęgą i choć dziś już nie jest tak rozległe jak kiedyś to i tak nadaje ton na naszym kontynencie...
- Pan raczy żartować - roześmiał się pan w turbanie. - To się skończyło i to dawno temu. Nikt nie zaprzeczy, że najdonioślejszą datą jest zburzenie Bastylii...
- Ach to wasze zamiłowanie do tej niepraktycznej historii - westchnął śniady pan. - Teraz liczy się tylko jedna data. Zburzenie muru berlińskiego!
- To też historia - zauważył złośliwie czarny pan.
- Ale niedawna!
Na szczęście kłótni zapobiegła mama Łukaszka.
- Nie kłóćmy się - powiedziała z uśmiechem. - Czyż wszyscy nie jesteśmy jedną, europejską rodziną? Czyż nie powinniśmy przedkładać naszej matki Europy nad jaskiniowy nacjonalizm? Co to ma za znaczenie, jakie święto i gdzie? To wszystko jest w Europie!
Trzej panowie popatrzyli na nią jakby była nosicielką jakiegoś śmiertelnego wirusa, a potem czarny pan odezwał się z pogardą:
- This moron must be from Poland...

Ocena wpisu: 
Brak głosów