Żyrafa gej

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Piękna pogoda skusiła Hiobowskich i postamowili wybrać się do zoo.
- Idźmy gdzieś na spacer, zoo kosztuje - protestowała babcia.
- Idziemy do zoo, będziemy się uczyć tolerancji - zakomenderowała mama.
- Jakiej znowu tolerancji? - wystraszyła się pozostała część rodziny, ale mama zrobiła tajemniczą minę i powiedziała, że wszystkiego dowiedzą się na miejscu.
Na miejsce nie było łatwo dotrzeć. Pod ogrodem zoologicznym panowały straszne korki, do kasy biletowej była ogromna kolejka. Wreszcie Hiobowscy znaleźli się za bramą. Wtedy mama Łukaszka wyjęła z białej torebki w czerwone prostokąty wycinek z "Wiodącego Tytułu Prasowego".
- Pocięłaś swoją ulubioną gazetę? - wszyscy byli w ciężkim szoku.
- Kupiłam specjalnie drugi egzemplarz - uspokoiła ich mama. - Moi drodzy! Zaprosiłam was tutaj w pewnym celu.
- Obejrzeć zoo - wtrącił Łukaszek walczący z wielką watą cukrową.
- Nie! Nauczyć was tolerancji! Otóż w naszym zoo pojawiło się bardzo interesujące zwierzę...
- A! To już wiem o co chodzi! - przerwała jej siostra Łukaszka. - Wszyscy o tym mówią! Chodzi o tego żyrafa pedała!
- Nie mówi się pedał tylko gej - oburzyła się mama.
- Nie mówi się ten żyraf tylko ta żyrafa - poprawił siostrę Łukaszek.
- Ale to jest samiec. I się nie mądruj - zwróciła mu uwagę siostra.
- Jak się kończą argumenty to sie zaczynają... - i Łukaszek nie dokończył, bo siostra niby przypadkowo podbiła mu rękę i wsadził sobie watę cukrową w twarz.
Kiedy Hiobowscy uspokoili już wrzeszczącego Łukaszka i odkleili go od waty ruszyli w drogę do nowootwartego wybiegu dla żyraf.
- Rzeczywiście, chodzi o tą... o tego... no, o samca żyrafy - przyznała mama. - "Wiodący Tytuł Prasowy" pisze o nim codziennie od dwóch tygodni.
- Ciekawe, w innych gazetach nic o tym nie piszą - rzekł z przekąsem dziadek.
- Sami widzicie jak w innych gazetach cenzorują! - rzekła z przejęciem mama Łukaszka. - A to jest bardzo ważna informacja! Bo pokazuje nam dobitnie, że w przyrodzie homoseksualizm też występuje!
- Ale mi nowość! - prychnął Łukaszek. - Przecież wszyscy wiedzą, że pies naszego sąsiada to też pedał. Sąsiad mówił, że to po tym jak go inny pies napadł i wy...
Ale nie dane mu było dokończyć, bo akurat dotarli do wybiegu dla żyraf. Zgęstniał tłum, wszyscy zaczęli się popychać i po raz drugi wata cukrowa wylądowała na twarzy Łukaszka.
- Uczmy się tej tolerancji! - rzekła z emfazą mama Łukaszka i pokazała jedną z żyraf. - Oto on, nasz bohater. Sprowadzony tu w celach rozpłodowych, okazało się, że jest homoseksualistą. Co prawda jakiś oszołom z władz miejskich zaczął zadawać pytania o sens, o koszty... Na szczęście grupa postępowej młodzieży naszego miasta urządziła parę manifestacji i żyrafa może być spokojna o swój los. Nawet jeśli jest homoseksualistą...
W tym momencie ktoś szturchnął mamę w plecy i przerwała. Do siatki przecisnęło się jakieś starsze małżeństwo.
- Zobacz, Józiu, to ta żyrafa - odezwała się pani.
- Widzę - odpowiedział ochryple pan. - Co za głupek toto kupił. Pewnikiem jakiś miastowy.
- Co ty Józiu opowiadasz...
- No sama zobacz, matka. To miał być początek hodowli. A oni kupili samca, co woli samców. Buahaha! No przecież jakbym ja był tak głupi to byśmy dawno zbankrutowali! Przypomnij se no, matka, jak zeszłego roku kupowaliśmy buhaja. Noż jakby mię Antoś dostarczył byka-pedała, to chyba bym go widłami potraktował! Co to interes, kiedy hodowlli z tego nima?
- Dzieciska se mogą pooglądać...
- Dzieciska to se mogą pooglądać chomika albo inszą myszę. A nie byka za ileś tam tysięcy euro! A tu, patrzaj matka, nie dość, że kupili pedała do zoo i nic z tej hodowli nie będzie, to jeszcze nie chcą go oddać i udają, że wszystko jest w porządku. Nie, to musowo miastowi byli, tylko one som takie głupie. I piniendzy liczyć nie umio. Ja bym zbankrutował, ale u nich to jest w porządku...
Hiobowscy stali obok i chłonęli ten dialog w milczeniu. Jedynie Łukaszek pociągnął pana za połę odświętnej marynarki.
- Ja jestem z miasta - powiedział.
- No to co??? - odparł bardzo zaskoczony pan.
- Pan mnie obraził, jak powiedział, że wszystkie miastowe to głupki.
- Józiu tylko się denerwuj... - pisnęła pani.
Pan Józiu jednak się zdenerwował i powiedział parę słów do Łukaszka, po czym odwrócił się plecami, objął panią szerokim ramieniem i poszli.
Do ciasno opiętego odświętnymi spodniami tyłka miał przyklejoną łukaszkową watę.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (1 głos)

Komentarze

tolerancji i feminizmu!
pzdr

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#18785

Mamusia Łukaszka jest najbardziej "postępowa", ale czy nie ma nigdy wątpliwości? Czy nie zastanawia się czy świat zmierza w dobrym kierunku? Czy nie ma w niej refleksji? ;)
Tak sobie myślę, że każdy z nas ma jakieś "wątpliwości", może by ją trochę uczłowieczyć w którymś odcinku.
Pozdrawiam.;)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#18790

Mama już chyba raz czy dwa była uczłowieczana.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#18911

Daj mi namiary, please;).
Pozdrawiam.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#18912

fajne.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

--------------------------------------
Polska krajem krzyży.

#18874

#18917

Dzięki.
Pozdro.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#18918

:)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#18937

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika Azazel został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat (1J.4:1).

#1513938