Katastrofa kolejowa w Kocioszczynach

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Hiobowskich zmroziła wiadomość podana w wieczornych wiadomościach. Otóż w lesie, koło maleńkiej miejscowości Kocioszczyny, miała miejsce katastrofa kolejowa.
- Do zdarzenia doszło o dwudziestej pierwszej pięćdziesiąt siedem - oznajmił z przejęciem spiker dziennika. I tak tą informację podawano przez cały wieczór. Co więcej, podawano też, że zderzyły się trzy pociągi: towarowy, osobowy i pospieszny. I to czołowo.
- Jak trzy pociągi mogą się zderzyć czołowo? - dziwił się tata Łukaszka.
- Czy ktoś zginął? - denerwowała się babcia.
- A teraz nadajemy materiał z akcji ratunkowej! - zaanonsował spiker.
Akcja ratunkowa wyglądała o tyle dziwnie, że jej w zasadzie nie było. Nie było żadnych karetek, żadnych lekarzy. Po leśnym pobojowisku kręcili się strażacy niedbale ćmiący papierosy.
- Dlaczego nikogo nie ratujecie? - emocjonował się jakiś reporter.
- A po co? - wzruszył ramionami jakiś strażak. - Wszyscy zginęli!
- A skąd pan o tym wie?
- Stąd, że nikt się nie uratował!
Na miejsce ściągnęły tak zwane czynniki oficjalne. Paru ważnych polityków przyjechało do dymiącego jeszcze katastrofą lasu i po obejrzeniu szczątków oznajmiło, że państwo polskie zdało egzamin.
Następnego dnia gruchnęła sensacja: w szczątkach rozbitych składów doliczono się tylko dwóch elektrowozów! A było to tak: śledztwo przejęła spółka PKP Katastrofy i od razu ogrodziła teren zabraniając komukolwiek wstępu. Ale do internetu wyciekł filmik zrobiony przez jakiegoś przerażonego grzybiarza. Chodził on wzdłuż torowiska i mamrocząc coś do siebie trząsł niemiłosiernie kadrem. Natychmiast ruszyły blogerskie analizy. Na filmie doliczono się bowiem wśród zmasakrowanych szczątków tylko dwóch elektrowozów!
- Siła uderzenia była tak wielka, że trzeci elektrowóz rozpyliło! - dowodzili zwolennicy teorii oficjalnej. Ale wkrótce okazało się, że jednak naprawdę zderzyły się tylko dwa pociągi.
- Widzicie! - ucieszyła się część blogerów. - Film grzybiarza był prawdziwy!
- Co robi w lesie grzybiarz w marcu? - pytała inna część blogerów.
- Od zawsze mówiliśmy, że w katastrofie brały udział tylko dwa pociągi! - oświadczyły zgodnym chórem media. - Co więcej, zawsze też twierdziliśmy, że do katastrofy doszło o dwudziestej pięćdziesiąt siedem! Cóż jednak mogło być przyczyną tej katastrofy?
Zaczęły się mnożyć przyczyny. "Wiodący Tytuł Prasowy" uparcie donosił, że jeden z pasażerów jednego pociągu wywierał nacisk na maszynistę, aby ten jechał naprzód pomimo czerwonego światła na semaforze. W Najlepszej Telewizji podano, że anonimowy świadek idący wzdłuż torów widział, jak maszynista jednego z pociągów spożywa w kabinie alkohol. Zapis ostatnich słów z czarnych skrzynek w drugim elektrowozie brzmiał: "tak maszyniszczą debeściaki". Ruszyły prace nad wyjaśnieniem przyczyn tej katastrofy, śledztwo prowadziła spółka PKP Katastrofy.
- Mają racje, to były ich pociągi - przyznał minister od kolei na konferencji prasowej.
- Ale chyba nie spółki PKP Katastrofy, prawda? - spytał jakiś dziennikarz radiowy, i więcej nikt go już w tym radio nie widział.
- Ostro współpracujemy z komisją PKP Katastrofy! - chwaliła się inna pani minister. - Ziemię wokół katastrofy przekopano na metr głęboko! I przesiano!
O dziwo parę dni później gazeta "To, Co Jest" zamieściła wielki fotoreportaż z miejsca katastrofy. Okazało się, że nikt niczego nie przekopywał, bo szczątki ofiar nadal leżą na wierzchu. Gazetę poinformowali krewni ofiar, który jeździli na te odległe pustkowie, aby na miejscu katastrofy zapalić znicze. Aż pewnego razu z lasu wynurzyła się liczna grupa młodych ludzi. Byli to młodzi, którzy skrzyknęli się na Fejsbuku i specjalnie tu przyjechali, aby zaprotestować, przeciwko zawłaszczeniu przestrzeni publicznej w środku pustego lasu przez rodziny ofiar.
- Dość tego epatowania martyrologią!!! - krzyczeli młodzi z Fejsbuka. - Od tego kredyty się nie spłacą!
Po czym zadeptali znicze, te które jeszcze się paliły oblali moczem i przegonili rodzin ofiar pohukując na nie spod krzyża zrobionego z puszek po piwie.
- Tak dalej być nie może! - zareagowała policja i wystawiła mandaty rodzinom ofiar, bo mogły zniczami podpalić las.
Dochodzenie w sprawie katastrofy powoli dobiegało końca. Rodziny otrzymały zwłoki swoich najbliższych. Na szczęście w papierach napisano w miarę dokładnie co w każdej trumnie jest. I tak dzięki temu rodzina studentki, która otrzymała trumnę ze zwłokami siedemdziesięcioletniego mężczyzny mogła drogą wymiany z innymi rodzinami otrzymać trumnę z kimś, kto w przybliżeniu mógł być ich krewną. Bo trumny były zalutowane i nie wolno ich było po żadnym pozorem otwierać. Jako przyczynę śmierci wszystkim wpisano to samo: zgon.
Nie ogłoszono żałoby narodowej.
- Ciągle mamy się smucić? - spytał radośnie prezydent. - Przecież zginęło kilkadziesiąt osób tylko! A kilkadziesiąt milionów żyje! Gdybyśmy z powodu każdej katastrofy mieli mieć żałobę, to musiałaby trwać ona cały rok!
Rodziny ofiar domagały się rzetelnego śledztwa.
- Przecież śledztwo trwa - tłumaczył przedstawiciel Polski akredytowany przy spółce PKP Katastrofy, który sam się akredytował.
- Niszczone są dowody! - krzyczały rodziny.
- Jakie tam dowody... - wzruszał ramionami akredytowany. - Przecież już wszystko wiemy o tej katastrofie! Co tu jest niejasnego? Się zderzyło, to się zmiażdżyło!
W telewizji najrozmaitsi eksperci dowodzili prawdziwości miażdżenia blach, nacisków psychicznych oraz alkoholizmu maszynistów. PKP Katastrofy zezłomowała oba składy. Wycięto wszystkie semafory i całą infrastrukturę techniczną. Tory rozebrano, teren zaorano.
Wreszcie opublikowano raport, na który czekała cała Polska. Prawda była arcyboleśnie prosta. Katastrofa nastąpiła z powodu... zderzenia pociągów.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)

Komentarze

Świetny pastisz. A swoją drogą to "waaaaaadza" i pseudo-eksperci dochodzą już chyba do wprawy w niby-wyjaśnianiu a tak naprawdę w zaciemnianiu wszystkiego co im niewygodne lub w czym mogą być sami mocno umoczeni.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#232581

Nie wiem, czy to nie jest Twój najmocniejszy tekst...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#232600

autora pozdrawiam "dychą"

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#232619

chapeau bas!
Mocny tekst
Ukłony
JAdaX

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

JAdaX

#232615

gdybym mógł, dałbym 100 lub więcej.

Smutne, ale prawdziwe do bólu.

Pozdrawiam Niepoprawnie

krisp

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#232642

u Marcina trudno o określenie, który tekst jest najlepszy, wszystkie trzymają wysoki poziom.

Ale ten jest niestety obrazowy i mocny aż do bólu. Niestety...

10 Marcinie, jakby była inna skala, też dałbym maksymalną notę.

...nie dość prawdy się dorobić, trzeba ją jeszcze obrobić i obronić, i piersiami zastawić, i pieczęć swą położyć jej na piersiach...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

******
"Not Every Conspiracy is a Theory"
******
Nie ufam Tuskowi i Putinowi
Mam plany na przyszłość.
Nie mam żadnych myśli samobójczych.
*****
...nie dość prawdy się dorobić, trzeba ją jeszcze obrobić i obronić, i piersiami zastawić, i pieczęć swo

#232659

 Artykuł b.sympatyczny. Można się uśmiać do rozpuku.

Ale-wybacz-szanowny Autorze,w obecnej chwili jest niestosowny.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#232670

Kiedy naprawdę boleśnie się kojarzy. Gdy wczoraj usłyszałam jak przejęta panienka z TVN opowiada jak to ekipy centymetr po centymetrze przeszukują pobojowisko, to chcąc nie chcąc pomyślałam o Kopacz i poczułam niepokój.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

sannah

#232678

 Bądź taka uprzejma i nie wymieniaj tego nazwiska bo robi mi się słabo.

Po morderstwie w Smoleńsku zapanował w aparacie władzy przyspieszony

system oceny-co gorsze-to lepsze, a co lepsze-to gorsze.

Pozdrawiam 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#232686

śmiech przez łzy.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#232687

@all

Dziękuję

@ALI

Tym razem ten odcinek nie miał być do śmiechu

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#232949

- ... dla mnie to intelektualny majstersztyk ( chapeau bas, Mistrzu - porysowalo po wyobrazni :-)  )  obrazujacy i jednoczesnie demaskujacy propagandowy scheiß jaki serwowaly nam wtedy, pewnie w zmowie i porozumieniu wiodace tytuly i zaprzyjaznione, najlepsze telewizje - ...przeciez na to to mogl poleciec tylko szypans - a i to nie jest takie pewne.

... jedynym faktem w tej calej "smolenskiej" sprawie jest to, ze tych 96-ciu nie ma wsrod nas. Napisalem w cudzyslowie bo tak naprawde to nie wiemy co, gdzie i kiedy uczyniono tym ludziom. No i zasadnicze pytanie KTO ? ( byl ta sprezyna ).

 

Pozdr. -:)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

veri

#233100

Dziękuję, ale proszę mnie nie nazywać Mistrzem.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#233714

Inna sprawa, że szanowny Pan Nowak wypowiadając się na temat katastrofy kolejowej wspomniał o komisji do spraw wypadków lotniczych...

A wina - jak zwykle - pilota...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

kasianna

#233691

Jeżeli w wypadku lotniczym od razu wiadomo co się stało. to po co śledztwo w katastrofie kolejowej?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#233717