"W każdym razie stwierdził on, że opinie, które wyraża Libertas, bez względu na to, kto staje się ich czasowym rzecznikiem, warte są namysłu i debaty, a nie zakazu w sferze publicznej.
Otóż ta właśnie, najbardziej od lat sensowna teza Wałęsy stała się policzkiem wymierzonym polskiej dominującej opinii publicznej. W sytuacji, gdy najbardziej wpływowa telewizja szczyci się tym, że doprowadziła do zakazu konferencji prasowej Libertasu w polskim Sejmie, gdy dowiadujemy się, że krytyka traktatu w Lizbonie jest działalnością prorosyjską, poddanie pod dyskusję obecnego kierunku integracji europejskiej wydaje się skrajną nieprzyzwoitością."
Komentarze
Krysko
17 Maja, 2009 - 16:37
Świetna analiza Wildsteina.
Pozdrawiam.
"W każdym razie stwierdził on, że opinie, które wyraża Libertas, bez względu na to, kto staje się ich czasowym rzecznikiem, warte są namysłu i debaty, a nie zakazu w sferze publicznej.
Otóż ta właśnie, najbardziej od lat sensowna teza Wałęsy stała się policzkiem wymierzonym polskiej dominującej opinii publicznej. W sytuacji, gdy najbardziej wpływowa telewizja szczyci się tym, że doprowadziła do zakazu konferencji prasowej Libertasu w polskim Sejmie, gdy dowiadujemy się, że krytyka traktatu w Lizbonie jest działalnością prorosyjską, poddanie pod dyskusję obecnego kierunku integracji europejskiej wydaje się skrajną nieprzyzwoitością."
Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".