Rachunek Krzywd narodu Polskiego. Rosja 2. Grabież.

Obrazek użytkownika Alternatywa Konserwatywno-Narodowa
Blog



Oprócz wcześnejszych i późniejszych masowych mordów i wywózek, od 1944 roku zaczęła się masowa grabież majątku narodowego Polski, bo za takowy można uznać majątek na ziemiach zachodnich.



Źródło.

Biuro Analiz Sejmowych

OPINIA ZLECONA

Dr hab. Zygmunt Woźniczka

Uniwersytet Śląski w Katowicach

Zakład Teorii i Historii Kultury

Nr zlecenia:737/14A Warszawa, 6 maja 2014 r





Demontaże przemysłu



Przygotowania do wywózek ludzi i demontażu całych fabryk na zajmowanych

terenach Europy Środkowo-Wschodniej, w tym i na Górnym Śląsku, prowadzono od

połowy 1944 r. Przy dowództwach frontów działały specjalne Oddziały Trofeów

Wojennych. One pierwsze sporządzały plany i spisy obiektów przeznaczonych do

demontażu.30

31 stycznia 1945 r. Józef Stalin wydał rozporządzenie, nakazujące rozpoznać

stan przemysłu w tym rejonie. Jeszcze tego samego dnia marszałek Gieorgij Żukow

meldował, że zakłady przemysłowe prawie nie ucierpiały, bowiem Niemcy nie mieli

czasu by je zniszczyć.31 Działaniami związanymi z przejmowaniem obiektów

gospodarczych na terytorium niemieckim zajmował się Państwowy Komitet Obrony

ZSRR (Gosudarstwiennyj Komitet Oborony – GOKO). 25 lutego 1945 r. Józef Stalin

– przewodniczący GOKO – wydał rozporządzenie nr 7590 o utworzeniu Komitetu

Specjalnego przy GOKO, na którego czele stanął jego najbliższy współpracownik

Georgij Malenkow. Miał się on zajmować inwentaryzacją i przejmowaniem zdobyczy

wojennych na zajmowanym terytorium Niemiec.

W lutym 1945 r. na Górny Śląsk przybyła specjalna grupa pracowników

politycznych i specjalistów przysłanych do zbadania potencjału przemysłu (kopalnie,

huty itp.). Podlegała ona komisji pełnomocnej rządu ZSRR, kierowanej przez

przedstawiciela Państwowego Komitetu Obrony ZSRR (gen. Maksyma Z. Saburowa,

którego sztab mieścił się w Bytomiu). Pracowali tam w lutym i marcu 1945 r. zarówno

w przedwojennej niemieckiej, jak i polskiej części regionu.33 Wchodzący

w skład komisji specjaliści spisywali i kwalifikowali do wywózki nowoczesne

urządzenia, zainstalowane przez Niemców w czasie wojny w hutach i kopalniach.

Efektem ich pracy był około 500-stronnicowy dokument datowany na 22 marca 1945

r., który zawierał dokładny opis wytypowanych do wywózki maszyn jak i całych

fabryk.34

Największe nasilenie akcji demontażowej miało miejsce między kwietniem

a czerwcem 1945 mimo, że tereny te formalnie już przejęła administracja polska.

Wywożono wielkie i małe zakłady, urządzenia i rzeczy osobistego użytku, dosłownie

wszystko. W drugim kwartale 1945 r. jego tempo było tak duże że sowieci nie

nadążali z wywózką rozebranych zakładów. Demontaże nie ustały nawet po

formalnym przekazaniu zakładów stronie polskiej.35 W powiecie gliwickim

i zabrzańskim sowieci zostawili stronie polskiej mniej niż 10% maszyn i urządzeń.36

Dla sprawnego przeprowadzenia wywózek poszerzono tory rozrządowe

w Katowicach, Chorzowie i Bytomiu. Ponadto zabrano 90 parowozów z dyrekcji kolei

w Katowicach, a później jeszcze skonfiskowano ponad 7 tys. wagonów

towarowych37

.

W Bytomiu ogołocono z maszyn (w tym z walcowni) i surowców hutę „Bobrek”

(dawniej huta „Julia”) i 11 maja 1945 r. przekazano ją stronie polskiej. Wartość

wywiezionych maszyn urządzeń i surowców tylko z tego zakładu sięgała prawie

10 milionów przedwojennych złotych, a ich łączny ciężar wynosił 21 tys. ton.38

Podobnie było z jedną z największych i najnowocześniejszych w III Rzeszy

elektrowni w dzielnicy Bytomia – Miechowicach. W marcu 1945 r. z rozkazu

płk-a Silbersteina zdemontowano 3 turbozespoły a potem wysokoprężne kotły.

W całym powiecie bytomskim Polacy przejęli z rąk sowietów 194 zakłady, ale

zdołano z tego uruchomić tylko 73. Pozostałe 121, czyli 62% należało odbudować

wyposażyć w maszyny z ewentualnych dostaw UNRA.

39 Maszyn pozbawiono

elektrownie w Blachowni, Kędzierzynie i Szombierkach. Z kolei z Gliwic wywieziono

m.in. warsztaty i składy elektrotechniczne.40 W Łabędach jeszcze w drugiej połowie

1945 r. Delegaci Ministerstwa Przemysłu napotkali ogromne liczby maszyn,

urządzeń, surowców oraz półfabrykatów. Na nic zadały się pertraktacje, wszystko to

odjechało do Związku Radzieckiego.41

Strona polska starała się też bezskutecznie zatrzymać demontaż wielu innych

bardziej cennych fabryk, w tym supernowoczesnego kombinatu w Oświęcimiu,

jednego z największych na świecie wytwórców benzyny syntetycznej i kauczuku.42

W wyniku sowieckich demontaży, w czerwcu 1945 r. wytop stali na Górnym

Śląsku zmalał do 25% produkcji przedwojennej. Zablokowane były linie kolejowe,

a tylko na terenie DOKP Katowice stało 14 tys. wagonów załadowanych

zrabowanymi maszynami i surowcami. Zablokowało to cały węzeł kolejowy,

uniemożliwiając wywóz węgla i przywóz żywności. Nastąpił bardzo duży spadek

produkcji, który w niektórych gałęziach wynosił 50-70% wyników osiągniętych przed

przyjściem Sowietów. Górny Śląsk został wyniszczony, natomiast Związek Sowiecki

pozyskał olbrzymie dobra. Tylko z ziem zachodnich i północnych wywieźli dóbr za

około 2 miliardy dolarów.43

Dopiero po trudnych pertraktacjach w Moskwie, w dniach 17 czerwca – 7 lipca

1945 r. i ustaleniach Konferencji w Poczdamie przekazano stronie polskiej

144 obiekty na Śląsku i zatrzymano w zasadzie demontaże.44 Natomiast 16 sierpnia

1945 r. w Moskwie, Stalin zmusił nas do podpisania bardzo niekorzystnej umowy,

tzw. umowy węglowej.45

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)

Komentarze

i wolności na całym świecie. Tak naprawdę kraj łagrów, wyroków trojki i masowych rozstrzeliwań wszystkich opornych. W Polakach mają Rosjanie zawsze wrogów. - Tak każe im myśleć o nas ich propaganda.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

"Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest rewolucyjnym czynem"

/G. Orwell

Mind Service - 1do10.blogspot.com

#1457130

 

Do dziś pamiętam słupy trakcji elektrycznej bez trakcji.

Dyndające się na nich kawałki przewodów sieci trakcyjnej.

 

ruscy bandyci zrabowali całą trakcję zostawiając słupy, na trasie z Wrocławia

( a może i z Poznania - noc była zawsze, więc nie widziałem za oknami nic - tylko ciemność )

prze Legnicę, Węgliniec  do Zgorzelca, Lubania....

 

Tamtędy,                                                                                                                                                                            każdego roku jeżdziliśmy na wakacje z Mamą moją i z bratem starszym do Babci, która mieszkała w małym, pięknym Zawidowie na samym końcu Polski, przy granicy z Czechami.

 

Dyndają mi się przed oczami te kawałki miedzi do dziś,

choć to już minęło ponad pół wieku.

 

Ile to było tysięcy ton ?

Czerwonego złota.

 

Czy to da się policzyć ?

 

Miedź dosyć ciężka jest.

No i droga.

Wciąż.

A ile rowerów ukradli bandyci zwykłym ludziom na ulicach ?

 

A ile......dawaj czasy !

 

zerwali zegarków z rąk  Polaków i Polek ?!

 

dzicz była jest i będzie.

tego zbrodniczego badziewia nic nigdy nie zmieni.

 

A  dziś mamy ruskiego (p) rezydenta

POd żyrandolem.

 

I tysiące ruskich agentów.

Wszędzie.

Ciekaw jestem ile tych ruskich psów zasiada w POlskim sejmie.

 

Pewnie skolko ugodno !

Także samo wybrani byli !

jak bul wjechany pod żyrandol,

ruskimi serwerami i dziadkami leśnymi z tzw. PKW szkolonej za Bugiem !

 

kurica nie ptica

 

żal d.....ściska.

  http://www.pod-semaforkiem.aplus.pl/jg-zgorzelec.php

 

to mówię ja,

były Polski Kolejarz, maszynista CMD PKP

 

ŚLADY DAWNEJ ELEKTRYFIKACJI

Linia kolejowa Wrocław Świebodzki - Zgorzelec została po raz pierwszy
zelektryfikowana w latach 1914 - 28 (prądem przemiennym 15 kV, 16 2/3
Hz). Obecnie trakcja elektryczna funkcjonuje tylko od Wrocławia do
Lubania Śląskiego (po ponownej elektryfikacji w latach 1965 - 66 i 1986
prąd stały 3 kV). Na odcinku Lubań Śląski - Zgorzelec do dziś zachowały
się niektóre słupy trakcyjne i bramki z przedwojennej elektryfikacji. Na
szlaku można spotkać pojedyńcze słupy, ale na stacjach Zaręba, Mikułowa
oraz Zgorzelec do dziś stoją całe bramki.

autor i zdjęcie: R. Boduszek (24-XI-2001),
lokomotywa SU46-012 manewrująca na tle stalowo - betonowych bramek z
czasów przedwojennej elektryfikacji - stacja Zgorzelec Ujazd,
źródło: ŚWIAT KOLEI nr 12/2001.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1457150