Gracias Mou!

Obrazek użytkownika FootballFanatic
Sport

Czas wielkiego trenera w wielkim klubie dobiegł końca. Mourinho odchodzi z Realu. Od oficjalnej decyzji musiało upłynąć trochę czasu żebym zdecydował się „coś” napisać na ten temat.

Większość (czyt. kibice Barcelony i pseudoeksperci) uważają, że czas Mourinho spędzony w Realu to porażka klubu i trenera. Ich czołowym argumentem jest brak trofeów w obecnym sezonie. Otóż uświadamiam Was „eksperci”, że Real już na początku sezonu zdobył najważniejsze w Hiszpanii (po mistrzostwie) trofeum – Superpuchar Hiszpanii, w którym zmiażdżył Barcelonę. Może nie jeśli chodzi o wynik, ale jeśli chodzi o grę w dwumeczu. Jeśli chodzi o inne rozgrywki, to zgadzam się z Mou, który powiedział, że obecny sezon nie należał do najlepszych, ale też nie był klęską. Wielu trenerów chciałoby chyba dojść do półfinału Ligi Mistrzów, zająć drugie miejsce w lidze hiszpańskiej oraz dojść do finału Pucharu Króla.

Mało kto pamięta o najważniejszym sukcesie Mourinho, który odniósł – zniszczył Barcelonę. W tym sezonie bilans meczów Barcy z Realem jest wyraźnie na korzyść madrytczyków (4 wygrane Realu, jeden remis i jedno zwycięstwo Barcelony). Jaki był pseudoargument pseudoekspertów przeciwko Mourinho? Że nie potrafi wygrać z Barceloną. Przytoczony bilans chyba mówi wszystko. Dodam jeszcze, że Heynckes przed dwumeczem w półfinale LM Bayernu z Barcą konsultował się właśnie z Mourinho. Jaki był efekt chyba wszyscy pamiętają.

I oczywiście poprzedni sezon świadczy o tym, że Mou stworzył drużynę kompletną, której w obecnym sezonie zabrakło trochę szczęścia i skuteczności. Za czasów trzech lat Mou w klubie z Madrytu, Real wskoczył na pierwsze miejsce w rankingu klubowym UEFA. W porównaniu do trzech lat przed erą Mourinho, kiedy to Real kisił się na 13 miejscu, przeskok ten robi ogromne wrażenie. Chyba to jest najlepszym argumentem, który powinien zamknąć rozgadane, zakompleksione buzie antyfanów talentu Mourinho. Jako minaturę załączyłem obrazek, który przedstawia owy ranking, który porównuje trzy sezony z ery Mourinho i trzy sezony przed erą Mourinho.

Według mnie powodem zwolnienia była ostra nagonka dziennikarzy oraz mniejszości kibiców Realu, którzy uważali, że w drużynie jest konflikt. Uważali tak bo byli karmieni fałszywymi informacjami „piranii dziennikarskich”. Ukazuje to bardzo zły efekt rządzenia futbolem przez dziennikarzy. Dlaczego uważam, że dziennikarze wzięli na ostrzał Mourinho? Po każdym meczu Realu (nie ważne czy był to zwycięski dwumecz z United, czy przegrana w lidze hiszpańskiej, czy wygrana w Gran Derbi) dziennikarze informowali o konflikcie Mou z piłkarzami oraz odejściu Jose po sezonie. Takie teksty nie pomagają w budowaniu drużyny. Dlaczego po klęsce Barcy z Bayernem dziennikarze nie zastanawiali się czy Villanova powinien odejść czy nie? Tylko zawsze jeśli chodziło o ruchy trenerskie padało nazwisko Mourinho. Dla mnie był to skandal, że na drugi dzień po drugim meczu Realu Madryt z Manchesterem United, dziennikarze nie pisali o świetnej grze Ronaldo, Modricia oraz całego Realu tylko o tym, że po sezonie z Realem pożegna się Mourinho. Ale żyjemy w czasach gdzie media to prawdziwe piranie i jeśli się wytoczy im wojnę i wskoczy do ich basenu z podniesioną głową i pewnością siebie to nie wychodzi się z niego żywym. A ludzie z Barcelony są tymi którzy wyznaczają „dziennikarskim piraniom” kolejne cele, czyli są ich „żywicielami”. Wiadomo, że owe „piranie” nie będą gryzły swoich „chlebodawców”. Nie zapominajmy także, że Mourinho to trener „niepoprawny”, który nigdy nie bał się powiedzieć swojego zdania i wskazywać nieprawidłowości w pracy sędziów czy samej UEFY.

Jeśli chodzi o kibiców, to jakaś tam część chciała odejścia Mou ponieważ raz byli karmieni fałszywymi informacjami o konflikcie Mou z drużyną, dwa chcieli aby do bramki stanął Casillas. Jeśli chodzi o pseudokonflikt, to jego twórcą byli głownie dziennikarze z gazety Marca, którzy apogeum swojej fantazji ujawnili wtedy gdy napisali głośny artykuł o tym jak to Ramos i Alonso pobiegli do Pereza z groźbą, że jeśli nie odejdzie Mourinho, to odejdą oni. Oczywiście okazało się to kompletną nieprawdą, Marca się z tego wycofała ale gorąca wiadomość poszła w świat i mało kto później usłyszał o oświadczeniu Marci, która się wycofała z tych bredni.

Krótko jeśli chodzi o Casillasa. Moim zdaniem to Iker powinien bronić bramki Realu, ale źle jest jeśli ktokolwiek próbuje ingerować w ustalanie składu z poza otoczenia sztabu trenerskiego. Skoro Mou zdecydował, że do filozofii jego drużyny bardziej pasuje Lopez to proszę bardzo! Wiem, że nawet jakby odniósł sukces to i tak „piranie” pisaliby o konfliktach w Realu oraz odejściu Mou. Jak dla mnie Casillas za pewnie poczuł się w Realu i zapomniał, że w układance Mourinho nie ma ludzi równych i równiejszych. Każda legenda (tak określa się Casillasa w Realu) czasem ma swój koniec i nie wiem czy nie nadszedł koniec legendy Ikera. Czytając książkę o Mourinho dowiedziałem się bardzo ważnej rzeczy. Nie akceptuje on gwiazd – najważniejsza jest drużyna. Na początku był problem z Ronaldo, ale Ronaldo potrafił zrozumieć filozofie Mourinho. Casillas chyba miał inne zdanie i stąd mogły się wziąć lekkie spięcia, ale sam Casillas powiedział, że ich stosunki zawodowe są na normalnym poziomie. Tego dziennikarze nie słyszeli…

Podsumowując, jest mi żal, że z mojego ukochanego klubu odchodzi najlepszy trener na świecie, ale dziękuje mu za to, że zbudował z piłkarzy Realu Madryt drużynę i jego następca będzie miał świetny materiał do osiągnięcia sukcesów. Ja i wielu madirtistas nie zapomnimy, kto będzie jednym z ojców przyszłych sukcesów Realu Madryt. !GRACIAS MOU!

Ocena wpisu: 
Brak głosów