Ewolucja afery hazardowej

Obrazek użytkownika cosmosis
Blog

Czyli afery hazardowej ciąg dalszy. Zauważyliście coś ważnego? Bo ja tak. Mianowicie zauważyłem, że ta afera, zresztą jak każda, zaczyna ewoluować powoli ku punktowi kulminacyjnemu. Oglądam konferencje prasowe, czytam wywiady i artykuły. I dochodzę do jednego wniosku. Na jakim etapie znajduje się teraz ta afera? Według mnie jest to etap wzajemnego zrzucania z siebie odpowiedzialności. Zacznijmy od początku:

1. p. Chlebowski zrzuca odpowiedzialność z samego siebie, umniejszając swoją rolę w tym wszystkim. Mówi, że tak naprawdę afery nie ma. Prawda o PO, jaka wyszła teraz jest oczywiście okropna, ale to dopiero wierzchołek róry lodowej. Pan Chlebowski skłamał na jednej konferencji prasowej mówiąc, iż Mirek czy Grzesiek ze stenogramów rozmów ujawnionych przez CBA to tak naprawdę nie są koledzy z jego partii. Mówił, iż zna wielu Mirków i Grześków. Czyli zrzuca odpowiedzialność ze swoich kolegów, na bliżej nie zidentyfikowanych Mirków czy Grześków. To kłamstwo jest tym bardziej oczywiste, iż pan Grzegorz Schetyna oficjalnie się przyznał, iż Grzesiek ze stenogramu to tak naprawdę on sam. I tu przechodzimy do punktu drugiego:

2. p. Schetyna powiedział, cytuję: 'Grześ to ja i występuję w dobrym kontekście w tej całej rozmowie'. Co jest kolejnym zrzuceniem odpowiedzialności z siebie samego, tym razem na p. Chlebowskiego i naszego niezidentyfikowanego Mirka ze stenogramu. Tajemniczy goście, ten Mirek i Grzesiek, nieprawdaż? Przytoczona przeze mnie powyżej opinia pana Schetyny o siebie samym w oczywisty sposób przeczy temu, co usłyszeliśmy podczas odtwarzania stenogramu w telewizji.

3. Minister sportu, pan Drzewiecki właśnie rozpoczął konferencję prasową. Oczywiście, zamiast merytorycznych argumentów, zamiast dyskusji na temat praworządności zafundowano nam schemat zrzucania z siebie odpowiedzialności. Pan Drzewiecki mówi, iż jego resort interesował się tylko i wyłącznie ewentualnym zyskiem w postaci podatku od firm hazardowych. Przekonuje, iż jego resort jest czysty i de facto nie brał w tym udziału, czyli zrzuca spowrotem odpowiedzialność na pana Chlebowskiego i tajemniczego Grześka ze stenogramu.

4. i w końku premier naszego kraju, p. Donald Tusk. Usilnie argumentuje, że tak naprawdę nic się nie stało. Usilnie przekonuje, często pomiędzy wierszami, że afery tak naprawdę nie ma, za to są naciski polityczne PiS' u. Dla pana premiera wystarczyło po prostu zwolnić Chlebowskiego z wszelkich funkcji i wszystko znowu jest dobrze. Żadnej afery przecież nie ma, trzeba tylko wszystko wyjaśnić, zwolnić, czy też wyrzucić p. Chlebowskiego i wszystko będzie w porządku, jak należy. Czyli mamy tu kolejny przykład zrzucania odpowiedzialności. Tym razem premier zrzuca odpowiedzialność z samego siebie i swojego rządu na jedną, pojedynczą osobę, w tym wypadku pana Chlebowskiego. Zupełnie tak, jakby p. Chlebowski nie był członkiem Platformy, zupełnie tak, jakby ta osoba żyła na bezludnej wyspie.

W takim oto, iście schizofrenicznym klimacie rozgrywa się ta wielka afera kryminalna na najwyższych szczeblach władzy. Ile jeszcze będzie trwał ten spektakl pod tytułem: nikt nic nie wie? Ile jeszcze wzajemnych oskarżeń i zrzucania odpowiedzialności wysłuchamy? Przez taki właśnie klimat cała ta sprawa zaczyna się powoli rozmywać. Poszczególni posłowie PO wiedzą, że mogą liczyć tylko na siebie i zaufanych kolegów, dlatego szykują sobie grunt pod nogami. Sondują przeciwnika i chcą zatrzeć sprawę. Zatrzeć tą aferę, która jest aferą całego rządu a nie tylko dwóch osób.

Myślę, iż PO podąża starym, dobrym schematem. Ten schemat mówi, że mamy rozmyć odpowiedzialność całości poprzez różne tego typu zagrywki. A następnie zrzucić całość odpowiedzialności na jedną osobę, w tym wypadku pana Chlebowskiego, i mamy sprawę z głowy. Naród będzie przecież zadowolony, iż rząd walczy z korupcją także we własnych szeregach. To co mamy teraz to próba szukania na siłę kozła ofiarnego, aby móc zrzucić całość winy na niego i umyć swoje rączki. Sam premier przecież powiedział, cytuję: 'Dodał, iż zrobi wszystko, aby Polacy mieli wrażenie, że nikt niczego nie ukrywa. I to nawet jeśli ta jawność ma kosztować kogoś stanowisko'. Tymi słowami kończę ten tekst.

www.astral-projection.blog.onet.pl - niepoprawnie

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

mają mieć wrażenie że nikt niczego nie ukrywa.Nie moge sluchac tego czlowieka.Perfidnie falszywy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#33010

może się przechlapnął? Zrobi wszystko, by Polacy mieli wrażenie, że nikt niczego nie ukrywa, a nie żeby wyjaśnić aferę. Chodzi tylko o to, by zrobić dobre wrażenie. Ja mam wrażenie, że Polacy powoli mają dość "dobrego" wrażenia jakie robi ten rząd.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

oszołom z Ciemnogrodu

#33014